Co zrobić w tej sytuacji? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Co zrobić w tej sytuacji?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 10 ]

1 Ostatnio edytowany przez anonimka26 (2015-04-04 17:33:27)

Temat: Co zrobić w tej sytuacji?

Witajcie!
Proszę Was o pomoc - co mam zrobić w tej sytuacji? Rozstać się, czy dać szansę czy co zrobić,bo sama nie wiem...proszę poradźcie mi!

Jesteśmy z narzeczonym prawie trzy lata. Jestem bardzo za nim, kocham go bardzo i nie chce sie z nim rozstawać,bo zależy mi na nim. Ogólnie na początku związku przyznał mi się,że będąc z poprzednią dziewczyną zdradzał ją, chodził na panienki, płacił za sex, zdradzał tą dziewczynę ze swoją poprzednią, nawet z jej kuzynką poszedł do łóżka - wszystko mi powiedział. Chociaż słyszałam,że jak człowiek zdradzał i to aż tak to będzie to robił. Ale pokochałam go, było z nami dobrze. Fakt,że czasem jest niedoniesienia,bo nie mogę zapytać kto zadzwonił czy kto coś chciał jak właśnie ktoś zadzwoni,napisze sms - no ale rozumiem, są tacy ludzie i przestałam pytać. Ogólnie jak mu coś nie pasowało we mnie to starałam się to zmienić - chociaż ciężko,ale starałam się,bo naprawdę zależy mi na nim. Ale ostatnio odprowadził mnie do domu i skłamał mi,że napisał do niego kolega, a wiem,że skłamał,bo rozmawiałam z dziewczyną tego kolegi kilka dni potem i z tym kolegą i mówił,że nic nie pisał. Jak zwróciłam mu uwagę czemu skłamał to powiedział,że to jednak siostra pisała o nowym klubie, a ja że nie mogła pisać,bo ona była tam w sobotę i mówiła nam o tym w niedzielę a to było w piatek, no to powiedział, że mama, no nie chciałam drążyć tematu i zostawiłam to. Kilka dni potem byliśmy u znajomych i on się uparł,że pójdzie z kolegą na spacer, no i poszli, a ja poszłam zamknąć drzwi za nimi i usłyszałam jak mój narzeczony powiedział,do swojego kolegi "..ona napisała do mnie po 23.." i potem zapytałam jak wrócili o co chodzi, i oboje,że wymyślam,że coś źle usłyszałam. No ok, olałam to. Ale wczoraj znalazłam nagi zdjęcia jakieś blondy cycatej dziewuchy u niego. Wściekła strasznie..powiedziałam mu,że bardzo go kocham,chciałam z nim rodzinę założyć i wg, ale ma powiedzieć prawdę co go łączy z tą nagą typiarą co mu zdj wysłała..On powiedział,że widział ją raz w życiu, rok temu u kolegi jak był, bo przyszła na chwilę kolegi siostra i właśnie ta blondyna i tyle. I on przyznał się,że wtedy był to sms od niej,ale nie wiedział na początku,że to ona i tylko napisała,ze ma podać emil to podał i zobaczył te zdj co mu wysłała i zaprosiła do siebie na sex. No i oczywiście,że ja wymyślam i wyolbrzymiam, bo go z nią nic nie łączy, że pierwszy raz taka sytuacja miała miejsce i że usunął to już, no i nie chciał mi mówić,bo bym i tak nie uwierzyła. A ja mu mówiłam,że mógł od razu powiedzieć a nie brnąć w kłamstwach. Ogólnie nie odzywam sie do niego, ale nie potrafię i zaczęłam do niego pisać,że mu to wybaczam,że możemy sie spotkać chociaż na spacer,a ogólnie spotkamy się w pon. A on, że nie, że w pon się nie zobaczymy,bo on jedzie do siostry. Powiedziałam mu,że przecież możemy razem jechać,że i tak mówiłam wcześniej,że w poniedziałek się spotkamy, że nie będą drążyła tematu i będzie wszystko OK. A on,że nie on sam pojedzie i wg, a ja,że to są święta i zawsze razem jeździmy do jego siostry i męża jej. A on,że on tak chce i jedzie sam. A ja mu mówie,że on nic nie pokazuje,żeby pokazać,że mu głupio, że mu zależy,że powinien się postarać i inicjatywa być z jego strony - a on,że tylko zamęczam go sms, że wymyślam, wyolbrzymiam, że woli mi dać te kilka dni,abym przemyślała wszystko jak jak mówiłam, że zatęsknilibyśmy i wtedy się spotkamy. No kur*** ja się staram,wybaczam mu to, chociaż miał jaką miał przeszłość,ale odcinam się od tego i chcę,aby był dobrze. A on nic. Zero. Czy serio przesadzam? Normalnie jak się kogoś kocha i zależy to pokazuje to, tym bardziej jak stało się cos takiego..A z jego strony nic...Co mam zrobić? pomóżcie,bo już sama nie wiem. Czy dobrze robię,czy nie, czy jestem zbyt miękka czy co...

Zobacz podobne tematy :
Odp: Co zrobić w tej sytuacji?
anonimka26 napisał/a:

Witajcie!
Proszę Was o pomoc - co mam zrobić w tej sytuacji? Rozstać się, czy dać szansę czy co zrobić,bo sama nie wiem...proszę poradźcie mi!

Jesteśmy z narzeczonym prawie trzy lata. Jestem bardzo za nim, kocham go bardzo i nie chce sie z nim rozstawać,bo zależy mi na nim. Ogólnie na początku związku przyznał mi się,że będąc z poprzednią dziewczyną zdradzał ją, chodził na panienki, płacił za sex, zdradzał tą dziewczynę ze swoją poprzednią, nawet z jej kuzynką poszedł do łóżka - wszystko mi powiedział. Chociaż słyszałam,że jak człowiek zdradzał i to aż tak to będzie to robił. Ale pokochałam go, było z nami dobrze. Fakt,że czasem jest niedoniesienia,bo nie mogę zapytać kto zadzwonił czy kto coś chciał jak właśnie ktoś zadzwoni,napisze sms - no ale rozumiem, są tacy ludzie i przestałam pytać. Ogólnie jak mu coś nie pasowało we mnie to starałam się to zmienić - chociaż ciężko,ale starałam się,bo naprawdę zależy mi na nim. Ale ostatnio odprowadził mnie do domu i skłamał mi,że napisał do niego kolega, a wiem,że skłamał,bo rozmawiałam z dziewczyną tego kolegi kilka dni potem i z tym kolegą i mówił,że nic nie pisał. Jak zwróciłam mu uwagę czemu skłamał to powiedział,że to jednak siostra pisała o nowym klubie, a ja że nie mogła pisać,bo ona była tam w sobotę i mówiła nam o tym w niedzielę a to było w piatek, no to powiedział, że mama, no nie chciałam drążyć tematu i zostawiłam to. Kilka dni potem byliśmy u znajomych i on się uparł,że pójdzie z kolegą na spacer, no i poszli, a ja poszłam zamknąć drzwi za nimi i usłyszałam jak mój narzeczony powiedział,do swojego kolegi "..ona napisała do mnie po 23.." i potem zapytałam jak wrócili o co chodzi, i oboje,że wymyślam,że coś źle usłyszałam. No ok, olałam to. Ale wczoraj znalazłam nagi zdjęcia jakieś blondy cycatej dziewuchy u niego. Wściekła strasznie..powiedziałam mu,że bardzo go kocham,chciałam z nim rodzinę założyć i wg, ale ma powiedzieć prawdę co go łączy z tą nagą typiarą co mu zdj wysłała..On powiedział,że widział ją raz w życiu, rok temu u kolegi jak był, bo przyszła na chwilę kolegi siostra i właśnie ta blondyna i tyle. I on przyznał się,że wtedy był to sms od niej,ale nie wiedział na początku,że to ona i tylko napisała,ze ma podać emil to podał i zobaczył te zdj co mu wysłała i zaprosiła do siebie na sex. No i oczywiście,że ja wymyślam i wyolbrzymiam, bo go z nią nic nie łączy, że pierwszy raz taka sytuacja miała miejsce i że usunął to już, no i nie chciał mi mówić,bo bym i tak nie uwierzyła. A ja mu mówiłam,że mógł od razu powiedzieć a nie brnąć w kłamstwach. Ogólnie nie odzywam sie do niego, ale nie potrafię i zaczęłam do niego pisać,że mu to wybaczam,że możemy sie spotkać chociaż na spacer,a ogólnie spotkamy się w pon. A on, że nie, że w pon się nie zobaczymy,bo on jedzie do siostry. Powiedziałam mu,że przecież możemy razem jechać,że i tak mówiłam wcześniej,że w poniedziałek się spotkamy, że nie będą drążyła tematu i będzie wszystko OK. A on,że nie on sam pojedzie i wg, a ja,że to są święta i zawsze razem jeździmy do jego siostry i męża jej. A on,że on tak chce i jedzie sam. A ja mu mówie,że on nic nie pokazuje,żeby pokazać,że mu głupio, że mu zależy,że powinien się postarać i inicjatywa być z jego strony - a on,że tylko zamęczam go sms, że wymyślam, wyolbrzymiam, że woli mi dać te kilka dni,abym przemyślała wszystko jak jak mówiłam, że zatęsknilibyśmy i wtedy się spotkamy. No kur*** ja się staram,wybaczam mu to, chociaż miał jaką miał przeszłość,ale odcinam się od tego i chcę,aby był dobrze. A on nic. Zero. Czy serio przesadzam? Normalnie jak się kogoś kocha i zależy to pokazuje to, tym bardziej jak stało się cos takiego..A z jego strony nic...Co mam zrobić? pomóżcie,bo już sama nie wiem. Czy dobrze robię,czy nie, czy jestem zbyt miękka czy co...

Bo widzisz może powiedzieć Ci zebys...zakakcetowala to jaki jest. Albo tez nie poczuwa się do winy, a przecież nie odczuwa Twoich emocji, to co ma niby robic. Moim zdaniem obserwuj dalej i bądź czujna. Klamstwa, manipulacje, zdrady utwierdza ze jest taki jaki opisywal kiedyś, szczerość, otwartość, nie banie się mowienia prawdy, ze się zmienil. Poza tym jest jeszcze inny czynnik. Dopóki sam nie odczuje skutkow zdrady na sobie, kogos na kim mu zależy, tamto będzie przychodzi mu z latwoscia czy teraz, to później. Osoba, która nie przerobila tych kwestii mogla się niczego nie nauczyć. To sa niestety wątpliwości związane z  życiem z kims, kto był bawidamkiem i nie stronil od seksu ze spotykanymi kobietami. Mysli ze może cos zrobi dla Ciebie albo zrozumie Ciebie powinnas raczej wsadzić sobie w .... pewne ciemne miejsce. Jeśli on cos zrobi to tylko dla siebie, bo będzie uwazal ze tak należy albo chce postapic. Tutaj potrzeba wiele madrosci, wyrozumialosci, szczerości i oddania z obu ston. Sama musisz zweryfikować czy to jest, czy to satysfakcjinuje Ciebie, czy to jest to zycie. Zawsze tez możecie ze sobą porozmawiać.

3

Odp: Co zrobić w tej sytuacji?

Czyli co zrobić? To zdj mogą świadczyć,że nie zmienił się i mógł mnie też zdradzać? Mówił,zapewniał,że odciął się od tego..ale byłam sparaliżowana jak to zobaczyłam,te zdjęcia..Powinnam odejść od niego? Naprawdę przez te trzy lata bardzo go pokochałam i zależy mi na nim. Ale nie wiem co mam robić, jak się zachowywać...Sama do niego napisałam,że mu wybaczam i wg, a on jakby spłynęło to po nim, nie inicjuje niczego,aby pokazać,że mu na mnie zależy.... co zrobić? Poczekać do tego wtorku i wtedy z nim się spotkać i narazie nic się nie odzywać i zobaczyć co będzie we wtorek, co mi powie, jak będzie???

Odp: Co zrobić w tej sytuacji?
anonimka26 napisał/a:

Czyli co zrobić? To zdj mogą świadczyć,że nie zmienił się i mógł mnie też zdradzać? Mówił,zapewniał,że odciął się od tego..ale byłam sparaliżowana jak to zobaczyłam,te zdjęcia..Powinnam odejść od niego? Naprawdę przez te trzy lata bardzo go pokochałam i zależy mi na nim. Ale nie wiem co mam robić, jak się zachowywać...Sama do niego napisałam,że mu wybaczam i wg, a on jakby spłynęło to po nim, nie inicjuje niczego,aby pokazać,że mu na mnie zależy.... co zrobić? Poczekać do tego wtorku i wtedy z nim się spotkać i narazie nic się nie odzywać i zobaczyć co będzie we wtorek, co mi powie, jak będzie???

To chyba zależy od tego co tam było. Tego nie wiesz TY, tym bardziej i my nie wiemy. Chcialem Ci tylko uzmyslowic ze facet nie podziela Twoim emocji. Powiedz mu ze pisanie jego z innymi dziewczynami Cie rani, tak samo jak by ranilo to jego. Co więcej nie wiem? Być może doszło do tzw. zdrady emocjonalnej jeśli wykazal zainteresowanie i poprosil o email. Może to przypadek beznadziejny a to tylko symptomy a może po prostu echa przeszlosci i blad?

5

Odp: Co zrobić w tej sytuacji?
maniek_z_maniek napisał/a:
anonimka26 napisał/a:

Czyli co zrobić? To zdj mogą świadczyć,że nie zmienił się i mógł mnie też zdradzać? Mówił,zapewniał,że odciął się od tego..ale byłam sparaliżowana jak to zobaczyłam,te zdjęcia..Powinnam odejść od niego? Naprawdę przez te trzy lata bardzo go pokochałam i zależy mi na nim. Ale nie wiem co mam robić, jak się zachowywać...Sama do niego napisałam,że mu wybaczam i wg, a on jakby spłynęło to po nim, nie inicjuje niczego,aby pokazać,że mu na mnie zależy.... co zrobić? Poczekać do tego wtorku i wtedy z nim się spotkać i narazie nic się nie odzywać i zobaczyć co będzie we wtorek, co mi powie, jak będzie???

To chyba zależy od tego co tam było. Tego nie wiesz TY, tym bardziej i my nie wiemy. Chcialem Ci tylko uzmyslowic ze facet nie podziela Twoim emocji. Powiedz mu ze pisanie jego z innymi dziewczynami Cie rani, tak samo jak by ranilo to jego. Co więcej nie wiem? Być może doszło do tzw. zdrady emocjonalnej jeśli wykazal zainteresowanie i poprosil o email. Może to przypadek beznadziejny a to tylko symptomy a może po prostu echa przeszlosci i blad?

załóżmy,że to był beznadziejny przypadek - i co teraz? Bo stało się to wczoraj i ogólnie ja do niego pisałam pierwsza, prosiłam o spotkanie a on nic. Czy mam dać mu spokój i nie pisać mu już jak bardzo go kocham,że zależy mi i mu wybaczam i chcę się normalnie spotykać i normalny związek dalej,aby był i zapomnę o tym - on na to co mu pisałam i wg, to tylko ok rozumie i ogólnie to że go męcze tylko tymi sms. Czemu on nie wykazuje inicjatywy i nic nie robi? Tylko napisał,że spotkamy się we wtorek i tyle. Nie wiem jak reagować na to. Olać go za to tak jak on mnie olewa aktualnie? Bo on wie i rozumie tak jak mi powiedział co do tej sytuacji,że mnie to zraniło,że pewnie tak samo by się czuł wściekły jak ja. Ale ja wykazałam tą inicjatywę,że ok wybaczam,a on,że tak jak chciałam spotkamy się we wtorek i tyle. Nic sam nie pisze, nie pokazuje nic... Według mnie powinien się postarać,wykazać inicjatywę,że mu zależy na mnie,a on tylko,że taki nie jest i nie będzie tak jak ja zasypywała go sms. Nie wiem co robić. Czy nie odzywać się i we wtorek się spotkać i zobaczyć co mi powie.

6

Odp: Co zrobić w tej sytuacji?

Ostra desperacje od Ciebie wieje.

7

Odp: Co zrobić w tej sytuacji?

Ah jaki badboy. Ulubiony typ lasek takich jak Ty smile nie masz szacunku do siebie, on go nie ma do ciebie.

8

Odp: Co zrobić w tej sytuacji?

Powiem ci tak.Nikt z nas ci nie pomoże bo to co on myśli tego nie wiemy ale życze Ci by myslal o Tobie i tylko Tobie.

9

Odp: Co zrobić w tej sytuacji?

Jejku, to straszne jak bardzo nie masz godności.
Facet zrobił coś złego, nie odzywa się do Ciebie, a Ty sama dzwonisz żeby mu powiedzieć że wybaczasz? Naprawdę smutne.

Tak, zdradza Cię.

10

Odp: Co zrobić w tej sytuacji?

Jezu co za debil, patologiczny kłamca się to nazywa, miałam kiedyś takiego narzeczonego, co kłamał zawsze. Szkoda nerwów i czasu na takich kretynów, chociaż ta znajomość dała mi to, że teraz jestem lepsza od Tima Rotha z serialu Lie to me, raz spojrzę i wiem, że ktoś ściemnia. Jestem królem szerloków i nie ma na mnie mocnych w tej sprawie, jakiś dar mi się uruchomił. Więc jeśli chcesz, żeby uruchomił się i Tobie, to się z nim pozadawaj jeszcze, ale tak ogólnie, to nie wiąż z nim nadziei na przyszłość, bo zwariujesz z takim miglancem.

Posty [ 10 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Co zrobić w tej sytuacji?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024