Może wreszcie mój czas na miłość? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » Może wreszcie mój czas na miłość?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 20 ]

1

Temat: Może wreszcie mój czas na miłość?

Chciałabym napisać coś oryginalnego, co nie będzie n-tą historią singielki na tym forum, ale niestety nic z tego.

W moim życiu większość rzeczy fajnie się układa, niestety byłoby za pięknie gdyby tak było ze wszystkim. Moje życie uczuciowe można określić jednym słowem- próżnia. Gdybym wiedziała co jest nie tak i jaka jest tego przyczyna najprawdopodobniej jakoś bym się z niej wyrwała, ale z uczuciami jest najtrudniej. Na wszystkich płaszczyznach życia staram się dużo z siebie dawać, ale czasami zwyczajnie coś we mnie pęka gdy spędzam samotnie kolejny wieczór. Nie jest to zwykła potrzeba bycia z kimś, bo przecież są znajomi, przyjaciółki, rodzina. Nie wiem co chcę dokładnie przekazać, może chcę się po prostu wygadać. Czuję, że rozmowa mogłaby mi pomóc.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Może wreszcie mój czas na miłość?

Na tym forum możesz śmiało mówić/pisać o wszystkim...zawsze ktoś się tutaj znajdzie kto cię wysłucha i wesprze dobrym słowem

Odp: Może wreszcie mój czas na miłość?

Trafiłem na te forum dokładnie z tego samego powodu co Ty. Wydaje mi się, że znam to uczucie, które Tobie towarzyszy a zaczęło się to po nie udanym związku. My ludzie jesteśmy tak stworzeni, że potrzebujemy bliskości i uczucia. Chcemy kochać i być kochanymi.

Staram się o tym myśleć jak najmniej.

Trzeba wierzyć, że w końcu i do nas tych którzy czują się samotnie zaświeci słońce smile

4

Odp: Może wreszcie mój czas na miłość?
nellie napisał/a:

Chciałabym napisać coś oryginalnego, co nie będzie n-tą historią singielki na tym forum, ale niestety nic z tego.

W moim życiu większość rzeczy fajnie się układa, niestety byłoby za pięknie gdyby tak było ze wszystkim. Moje życie uczuciowe można określić jednym słowem- próżnia. Gdybym wiedziała co jest nie tak i jaka jest tego przyczyna najprawdopodobniej jakoś bym się z niej wyrwała, ale z uczuciami jest najtrudniej. Na wszystkich płaszczyznach życia staram się dużo z siebie dawać, ale czasami zwyczajnie coś we mnie pęka gdy spędzam samotnie kolejny wieczór. Nie jest to zwykła potrzeba bycia z kimś, bo przecież są znajomi, przyjaciółki, rodzina. Nie wiem co chcę dokładnie przekazać, może chcę się po prostu wygadać. Czuję, że rozmowa mogłaby mi pomóc.

Coś  w stylu jak ja..
Praca - ok.
Hobby - ok.
Sport, rodzina, znajomi - wszystko ok.

Ale zwyczajnie chce w końcu obdarować kogoś miłoscią - tą którą noszę w sobie. Chcę móc kochać i być kochaną. To dziwne uczucie, którego nie da się opisać. To nie tak, że siedzimy i nad tym myślimy czy się użalamy. To uczucie po prostu jest. Można bez tego cieszyć się zyciem, rozwijać swoje zainteresowania.. Ale gdy nie ma się z kim dzielić dłuższy czas swojego szczęscia to można odczuć pewną pustkę. Pustkę, która z roku na rok jest coraz silniejsza. Która nadchodzi gdy nie chcemy. Najczęściej wieczorami. Często gdy przebyło się fajny dzień i chce się komuś opowiedzieć. Komuś kto wiemy, że będzie zawsze. Jest obok i akceptuje nas takimi jakimi jesteśmy. Po prostu jest.

5

Odp: Może wreszcie mój czas na miłość?

Forumowicze są tutaj zawsze.. :-)

6

Odp: Może wreszcie mój czas na miłość?

Dziękuję wszystkim za odpowiedź.

naiwna92 mam bardzo podobnie do Ciebie, na wszystko inne nie mogę narzekać, ale jednak brakuje mi tej jednej rzeczy, żeby nie powiedzieć najważniejszej. Czasami myślę, że mogłabym poświęcić trochę inną sferę życia gdyby trafił mi się człowiek, w którym bym się zakochała. Praca, hobby- to wszystko jest ważne, ale nie oszukujmy się, bo uczucia nie da się niczym innym zastąpić chociażby się nie wiem jak starało.

Panom też dziękuję za odp smile Myślę, że kobiety i mężczyźni mają równie silną potrzebę bliskości i czasami wśród spraw codziennych gdzieś czujemy tę pustkę.

Szukacie jakoś swoich drugich połówek czy raczej czekacie co los przyniesie?

Odp: Może wreszcie mój czas na miłość?
nellie napisał/a:

Szukacie jakoś swoich drugich połówek czy raczej czekacie co los przyniesie?

Wydaje mi się, że szukanie nie ma sensu, bo podświadomie będziemy chcieli na sile stworzyć związek. Myślę, że lepiej poczekać, wiem to z doświadczenia. Moje byłe poznawałem przypadkiem przez znajomych. Tak samo moja ostatnia ex poznałem przypadkiem, koleżanka koleżanki. Wyszła taka sytuacja, że ledwo się poznaliśmy i znajomi musieli gdzieś pójść i zostawili nas sam na sam. Pogadaliśmy sobie, żartowaliśmy. Później spotkaliśmy się u znajomych na imprezie, widziałem już wtedy jak jej oczy się świeciły.

A na portalach randkowych też można czasem poznać kogoś, choć w moim przypadku zawsze były to spontaniczne spotkania.

8

Odp: Może wreszcie mój czas na miłość?
Po_Prostu_Facet napisał/a:

Wydaje mi się, że szukanie nie ma sensu, bo podświadomie będziemy chcieli na sile stworzyć związek.

Czyli czekać z założonymi rękami aż ktoś zapuka do drzwi? wink


Po_Prostu_Facet napisał/a:

Myślę, że lepiej poczekać, wiem to z doświadczenia. Moje byłe poznawałem przypadkiem przez znajomych. Tak samo moja ostatnia ex poznałem przypadkiem, koleżanka koleżanki. Wyszła taka sytuacja, że ledwo się poznaliśmy i znajomi musieli gdzieś pójść i zostawili nas sam na sam. Pogadaliśmy sobie, żartowaliśmy. Później spotkaliśmy się u znajomych na imprezie, widziałem już wtedy jak jej oczy się świeciły.

Gorzej jak już męczy takie czekanie. Czas fajnie płynie- można robić tyle ciekawych rzeczy, no i jest jeszcze praca. Tylko jak ktoś chce zmienić coś w swoim życiu to raczej nie nastawia się na czekanie latami tylko chce działać.
Fajnie, że masz taką łatwość poznawania ludzi i zawsze spontanicznie kogoś poznawałeś, mnie niestety rzadko się to zdarzało. Może z charakteru nie jestem aż tak otwarta przy poznawaniu nowych ludzi, chociaż paradoksalnie cieszą mnie nowe znajomości. Po prostu nie umiem się przełamać.
Wspomniałeś o portalach randkowych- znam dwie czy trzy pary, które się tak poznały i do dzisiaj są razem. Reguły nie ma, ale zawsze jest ta obawa, że można trafić na osoby nieuczciwe albo szybko zniechęcić się po nieudanych próbach. Sama się przymierzam do portali randkowych od jakiegoś czasu, ale na razie na tym się kończy smile

9

Odp: Może wreszcie mój czas na miłość?

Zawsze tez mozna desperacko zaczepiac ludzi na ulicy big_smile

Odp: Może wreszcie mój czas na miłość?

Napisz o tym co robisz poza "czekaniem na miłość", bo z czekaniem na miłość może być tak jak w sztuce "Czekając na Godota".

Masz hobby, zainteresowania, powody aby wyjść z domu?

11 Ostatnio edytowany przez Po_Prostu_Facet (2015-04-05 18:51:57)

Odp: Może wreszcie mój czas na miłość?
nellie napisał/a:
Po_Prostu_Facet napisał/a:

Wydaje mi się, że szukanie nie ma sensu, bo podświadomie będziemy chcieli na sile stworzyć związek.

Czyli czekać z założonymi rękami aż ktoś zapuka do drzwi? ;)


Po_Prostu_Facet napisał/a:

Myślę, że lepiej poczekać, wiem to z doświadczenia. Moje byłe poznawałem przypadkiem przez znajomych. Tak samo moja ostatnia ex poznałem przypadkiem, koleżanka koleżanki. Wyszła taka sytuacja, że ledwo się poznaliśmy i znajomi musieli gdzieś pójść i zostawili nas sam na sam. Pogadaliśmy sobie, żartowaliśmy. Później spotkaliśmy się u znajomych na imprezie, widziałem już wtedy jak jej oczy się świeciły.

Gorzej jak już męczy takie czekanie. Czas fajnie płynie- można robić tyle ciekawych rzeczy, no i jest jeszcze praca. Tylko jak ktoś chce zmienić coś w swoim życiu to raczej nie nastawia się na czekanie latami tylko chce działać.
Fajnie, że masz taką łatwość poznawania ludzi i zawsze spontanicznie kogoś poznawałeś, mnie niestety rzadko się to zdarzało. Może z charakteru nie jestem aż tak otwarta przy poznawaniu nowych ludzi, chociaż paradoksalnie cieszą mnie nowe znajomości. Po prostu nie umiem się przełamać.
Wspomniałeś o portalach randkowych- znam dwie czy trzy pary, które się tak poznały i do dzisiaj są razem. Reguły nie ma, ale zawsze jest ta obawa, że można trafić na osoby nieuczciwe albo szybko zniechęcić się po nieudanych próbach. Sama się przymierzam do portali randkowych od jakiegoś czasu, ale na razie na tym się kończy :)

Zgadzam się z Tobą, że takie czekanie męczy i jeśli trwa już kilka miesięcy czy nawet lat to jest już bardzo źle. Obecnie od pół roku jestem sam i nie poznałem takiej kobiety która by mnie jakoś wyjątkowo zainteresowała... i właśnie powoli przychodzi ten moment kiedy zaczyna to już męczyć.

Właśnie, że ja nie uważam się za osobę która łatwo nawiązuje kontakty tylko w tych trzech przypadkach tak się trafiło, że było zainteresowanie z dwóch stron. Nie ukrywam, że chciałbym żeby przychodziło mi to łatwiej bo uważam się trochę za osobę lekko nieśmiałą. Mnie też cieszą nowe znajomości lubię poznawać ludzi i niestety często mi się to nie zdarza ze względu na tymczasowy tryb życia.

Portale nie są złe, sam nawet korzystałem. Tam jest dużo kobiet które chcą się chyba jedynie dowartościować. Ja nie jestem osobą która podlizuje się i prawi setki komplementów bo nie tędy droga. Poznałem kilka dziewczyn i nic nie zaiskrzyło także konto skasowałem. Nie dawno temu założyłem nowe ale jeszcze nawet nie uzupełniłem profilu.

12

Odp: Może wreszcie mój czas na miłość?
EXTRA_terrestrial napisał/a:

Napisz o tym co robisz poza "czekaniem na miłość", bo z czekaniem na miłość może być tak jak w sztuce "Czekając na Godota".

Masz hobby, zainteresowania, powody aby wyjść z domu?

To nie jest tak, że ja nic nie robię tylko "czekam na miłość". To wygląda raczej odwrotnie- robię wszystko, żeby tylko na nią nie czekać. Większą część czasu zajmuje mi praca, po pracy rozwijam swoje zainteresowania, uprawiam sporty, spotykam się ze znajomymi. Są też dni kiedy po prostu się wyciszam, czyli wieczór z filmem/książką, etc. Te wszystkie rzeczy mnie cieszą, ale jednak czuję, że czegoś mi brak i to nie jest takie błahe jakby się mogło zdawać, bo nie lubię stać w miejscu, a w tej kwestii stoję. Nie chcę robić niczego na siłę, ale sama sobie raczej nie stworzę idealnej sytuacji do poznania kogoś.


Po_Prostu_Facet napisał/a:

Zgadzam się z Tobą, że takie czekanie męczy i jeśli trwa już kilka miesięcy czy nawet lat to jest już bardzo źle. Obecnie od pół roku jestem sam i nie poznałem takiej kobiety która by mnie jakoś wyjątkowo zainteresowała... i właśnie powoli przychodzi ten moment kiedy zaczyna to już męczyć.

Właśnie, że ja nie uważam się za osobę która łatwo nawiązuje kontakty tylko w tych trzech przypadkach tak się trafiło, że było zainteresowanie z dwóch stron. Nie ukrywam, że chciałbym żeby przychodziło mi to łatwiej bo uważam się trochę za osobę lekko nieśmiałą. Mnie też cieszą nowe znajomości lubię poznawać ludzi i niestety często mi się to nie zdarza ze względu na tymczasowy tryb życia.

Portale nie są złe, sam nawet korzystałem. Tam jest dużo kobiet które chcą się chyba jedynie dowartościować. Ja nie jestem osobą która podlizuje się i prawi setki komplementów bo nie tędy droga. Poznałem kilka dziewczyn i nic nie zaiskrzyło także konto skasowałem. Nie dawno temu założyłem nowe ale jeszcze nawet nie uzupełniłem profilu.

Pół roku to nie jest jakoś długo, więc jeżeli do tej pory miałeś szczęście w poznawaniu nowych osób w spontaniczny sposób, teraz też nie powinno być problemu.

Bardzo ważne jest to co piszesz- coś musi zaskoczyć czy zaiskrzyć, jeżeli tylko jedna osoba wykazuje zainteresowanie to nikłe szanse, że znajomość rozwinie się bardziej niż tylko czysto koleżeńska. Dla mnie ważna jest rozmowa, wspólne tematy, które można rozwijać. Raz czy dwa zdarzyło mi się, że musiałam sama podtrzymywać rozmowę, chociaż druga strona jak się potem okazało była zainteresowana. Sama nie należę do bardzo wygadanych, ale staram się przezwyciężać stres związany z poznaniem nowej osoby i jestem też ciekawa co druga osoba ma do powiedzenia. Nieśmiałość wcale nie jest minusem, może być wręcz zaletą, jeżeli tylko ktoś nie jest chorobliwie nieśmiały. Ja sobie cenię nieśmiałych ludzi, bo uważam, że nie każdy musi być przebojowy i śmiały, trzeba tylko pamiętać, żeby się dodatkowo nie zamykać i wychodzić do ludzi.

Nie mam doświadczenia z portalami randkowymi, nie szukam osób, które mogłyby mnie dowartościować albo odwrotnie. Ciekawość mnie trochę zżera, ale boję się zaryzykować. To też jest pewne niebezpieczeństwo- ponieważ mam obraz tej osoby tylko wirtualnie, natomiast w rzeczywistości już może być różnie. Skoro próbujesz na portalach i się nie zniechęcasz to może nie jest tak źle.

13 Ostatnio edytowany przez Astral Shadow (2015-04-06 20:57:43)

Odp: Może wreszcie mój czas na miłość?
naiwna92 napisał/a:

Ale zwyczajnie chce w końcu obdarować kogoś miłoscią - tą którą noszę w sobie. Chcę móc kochać i być kochaną. To dziwne uczucie, którego nie da się opisać. To nie tak, że siedzimy i nad tym myślimy czy się użalamy. To uczucie po prostu jest. Można bez tego cieszyć się zyciem, rozwijać swoje zainteresowania.. Ale gdy nie ma się z kim dzielić dłuższy czas swojego szczęscia to można odczuć pewną pustkę. Pustkę, która z roku na rok jest coraz silniejsza. Która nadchodzi gdy nie chcemy. Najczęściej wieczorami. Często gdy przebyło się fajny dzień i chce się komuś opowiedzieć. Komuś kto wiemy, że będzie zawsze. Jest obok i akceptuje nas takimi jakimi jesteśmy. Po prostu jest.

Doskonale rozmumiem co masz na myśli pisząc o ogarniającej pustce w duszy... która stale się powieksza. Ja  na swoje dolegliwości narazie nic nie wymysliłem , są wieczory że dopada mnie całkowicie ta pustka aż rozpacz płacze. Jednak nadzieja na lepsze jutro w mnie nie  gaśnie oraz daje mi siłę . A ty naiwna92 musisz w sobie znaleść nadzieję

14 Ostatnio edytowany przez Po_Prostu_Facet (2015-04-06 22:41:46)

Odp: Może wreszcie mój czas na miłość?
nellie napisał/a:
EXTRA_terrestrial napisał/a:

Napisz o tym co robisz poza "czekaniem na miłość", bo z czekaniem na miłość może być tak jak w sztuce "Czekając na Godota".

Masz hobby, zainteresowania, powody aby wyjść z domu?

To nie jest tak, że ja nic nie robię tylko "czekam na miłość". To wygląda raczej odwrotnie- robię wszystko, żeby tylko na nią nie czekać. Większą część czasu zajmuje mi praca, po pracy rozwijam swoje zainteresowania, uprawiam sporty, spotykam się ze znajomymi. Są też dni kiedy po prostu się wyciszam, czyli wieczór z filmem/książką, etc. Te wszystkie rzeczy mnie cieszą, ale jednak czuję, że czegoś mi brak i to nie jest takie błahe jakby się mogło zdawać, bo nie lubię stać w miejscu, a w tej kwestii stoję. Nie chcę robić niczego na siłę, ale sama sobie raczej nie stworzę idealnej sytuacji do poznania kogoś.


Po_Prostu_Facet napisał/a:

Zgadzam się z Tobą, że takie czekanie męczy i jeśli trwa już kilka miesięcy czy nawet lat to jest już bardzo źle. Obecnie od pół roku jestem sam i nie poznałem takiej kobiety która by mnie jakoś wyjątkowo zainteresowała... i właśnie powoli przychodzi ten moment kiedy zaczyna to już męczyć.

Właśnie, że ja nie uważam się za osobę która łatwo nawiązuje kontakty tylko w tych trzech przypadkach tak się trafiło, że było zainteresowanie z dwóch stron. Nie ukrywam, że chciałbym żeby przychodziło mi to łatwiej bo uważam się trochę za osobę lekko nieśmiałą. Mnie też cieszą nowe znajomości lubię poznawać ludzi i niestety często mi się to nie zdarza ze względu na tymczasowy tryb życia.

Portale nie są złe, sam nawet korzystałem. Tam jest dużo kobiet które chcą się chyba jedynie dowartościować. Ja nie jestem osobą która podlizuje się i prawi setki komplementów bo nie tędy droga. Poznałem kilka dziewczyn i nic nie zaiskrzyło także konto skasowałem. Nie dawno temu założyłem nowe ale jeszcze nawet nie uzupełniłem profilu.

Pół roku to nie jest jakoś długo, więc jeżeli do tej pory miałeś szczęście w poznawaniu nowych osób w spontaniczny sposób, teraz też nie powinno być problemu.

Bardzo ważne jest to co piszesz- coś musi zaskoczyć czy zaiskrzyć, jeżeli tylko jedna osoba wykazuje zainteresowanie to nikłe szanse, że znajomość rozwinie się bardziej niż tylko czysto koleżeńska. Dla mnie ważna jest rozmowa, wspólne tematy, które można rozwijać. Raz czy dwa zdarzyło mi się, że musiałam sama podtrzymywać rozmowę, chociaż druga strona jak się potem okazało była zainteresowana. Sama nie należę do bardzo wygadanych, ale staram się przezwyciężać stres związany z poznaniem nowej osoby i jestem też ciekawa co druga osoba ma do powiedzenia. Nieśmiałość wcale nie jest minusem, może być wręcz zaletą, jeżeli tylko ktoś nie jest chorobliwie nieśmiały. Ja sobie cenię nieśmiałych ludzi, bo uważam, że nie każdy musi być przebojowy i śmiały, trzeba tylko pamiętać, żeby się dodatkowo nie zamykać i wychodzić do ludzi.

Nie mam doświadczenia z portalami randkowymi, nie szukam osób, które mogłyby mnie dowartościować albo odwrotnie. Ciekawość mnie trochę zżera, ale boję się zaryzykować. To też jest pewne niebezpieczeństwo- ponieważ mam obraz tej osoby tylko wirtualnie, natomiast w rzeczywistości już może być różnie. Skoro próbujesz na portalach i się nie zniechęcasz to może nie jest tak źle.

U mnie jest tak, że lubię spotkania sam na sam z kobietą, temat do rozmowy zawsze jakiś znajdę i wydaje mi się że jest całkiem dobrze z moją śmiałością czego czasem nie można powiedzieć o kobietach które już takie śmiałe nie są jak przez telefon czy internet. Czasem zdarza się mi mieć wrażenie nie śmiałości może dlatego, że jak byłem dzieckiem to byłem takim wstydnisiem smile

O dowartościowaniu to nie było skierowane do Twojej osoby. Załóż sobie konto i zobacz sama, nic nie tracisz. Poznasz nowych ludzi wirtualnie lub nawet realnie jeśli sama tego będziesz chciała. Niebezpieczeństwa jakiegoś dużego to chyba nie ma. Zawsze spotykałem się z dziewczynami w miejscu gdzie są inni ludzie, w dzień tak żeby czuły się komfortowo i bezpiecznie. Jeśli ktoś Tobie zaproponuje późną porę i miejsce na odludzi to wtedy może nie mieć dobrych zamiarów. Jeśli ktoś w rzeczywistości nie będzie taki jak  wirtualnie (niekorzystnie) nie musisz się męczyć i po kwadransie zawsze możesz sobie przypomnieć, że nie wyłączyłaś żelazka w domu smile Przygotuj się tylko na dużą ilość wiadomości od dużo starszych panów, które możesz przecież ignorować lub ustalić kategorie wiekową jaka Ciebie interesuje.

15 Ostatnio edytowany przez naiwna92 (2015-04-06 22:51:46)

Odp: Może wreszcie mój czas na miłość?
Po_Prostu_Facet napisał/a:
nellie napisał/a:

Szukacie jakoś swoich drugich połówek czy raczej czekacie co los przyniesie?

Wydaje mi się, że szukanie nie ma sensu, bo podświadomie będziemy chcieli na sile stworzyć związek. Myślę, że lepiej poczekać, wiem to z doświadczenia. Moje byłe poznawałem przypadkiem przez znajomych. Tak samo moja ostatnia ex poznałem przypadkiem, koleżanka koleżanki. Wyszła taka sytuacja, że ledwo się poznaliśmy i znajomi musieli gdzieś pójść i zostawili nas sam na sam. Pogadaliśmy sobie, żartowaliśmy. Później spotkaliśmy się u znajomych na imprezie, widziałem już wtedy jak jej oczy się świeciły.

A na portalach randkowych też można czasem poznać kogoś, choć w moim przypadku zawsze były to spontaniczne spotkania.

Oj! Ile ja już zaliczyłam rozczarowań z Internetu. Nie sposób ich zliczyć Dlaczego rozczarowań? Bo przychodzili Panowie baardzo smutni i bardzo mocno nastawieni, że to już na pewno miłość. A ja zwyczajnie chciałam najpierw ich poznać. Oni szukali na siłę i to mnie od nich odrzucało. Miałam nawet czasem wrażenie, że nieważne kim jestem - ważne, że jestem.

Mi przeszkadza samotność, ale na pewno nie wezmę "byle kogo" - byle zapchać pewną pustkę. Nie o to w tym wszystkim chodzi. Chcę kogoś pokochać i chcę by ten ktoś pokochał mnie. Nic na siłę. Dlatego szukanie w Internecie odpuściłam, bo uznałam, że to nie dla mnie. Ale jeżeli ktoś jeszcze nie próbował to zawsze może spróbować. Sama osobiście znam kilka związków, które swoje początki mieli w Internecie.

Moim największym problemem jest to, że nigdy nie miałam kolegów. Koleżanki były i te bliższe i dalsze, ale kolegów za to nigdy. Nie potrafię złapać z nimi relacji - zaciekawić sobą? Zauważam tylko, że z wiekiem coraz mniej jest możliwości poznania nowych otwartych ludzi, a co dopiero mężczyzn. Przynajmniej mi to nie wychodzi. Różnie bywa. Mam koleżankę, która ma duzo kolegów, chłopaka - a dla odmiany nie potrafi znaleźć dobrych koleżanek. Ciekawi mnie to dlaczego tak się dzieje. Jedni mają problem załapać kontakt z osobami tej samej płci, inni przeciwnej, a jeszcze inni - potrafią z każdym.

Chodzi o te magiczne "to coś"?  O otwartość? O uśmiech? O co w tym wszystkim chodzi? smile

16

Odp: Może wreszcie mój czas na miłość?

O nic nie chodzi.Ludzie sa stworzeni do laczenia sie w grupy,no bo przeciez w kupie sila nie? :-)

17

Odp: Może wreszcie mój czas na miłość?

Nellie
Jak dobrze rozumiem to, o czym Piszesz. Ja takze mam dobra prace, znajomych, najlepsza przyjaciolke a do tego wszystkiego mam cudowna coreczke - ma 6 lat i zajmuje duzo czasu. A jednak, kiedy jest juz po pracy, gdy znajomi sa zajeci swoimi sprawami, kiedy coreczka spi juz slodko - wtedy wielkimi krokami nadchodzi samotnosc... I tlumacze sobie - przeciez masz w zyciu z czego sie cieszyc... A jednak
Jaka jest dla nas rada? Chyba tylko nadzieja. Glowa do gory, usmiech na twarz...Bycmoze jestesmy same, bo musimy sie jeszcze czegos nauczyc, cos zrozumiec? Moze to, co nadchodzi bedzie tak wspaniale, ze musimy na to czekac dlugo, zebysmy potrafily to wlasciwie docenic?

Jesli zas chodzi o portale randkowe - czemu nie! Nie ryzykujesz chyba wiecej niz spotykajac kogos w prawdziwym swiecie. Ile razy mozna spotkac mezczyzne - myslimy, ze jest szczery i prawdziwy a potem okazuje sie, ze ma zone i 5 letnie dziecko ( z autopsji ) .Tak jak pisal kolega - spotkaj sie w dzien i w miejscu publicznym. Nawet jesli nie poznasz milosci swojego zycia - poznasz ciekawych ludzi, bedzie z kim pogadac wieczorem, a to juz w jakis sposob rozpedza samotnosc.

Pozdrawiam serdecznie z mojej prywatnej samotni smile

18

Odp: Może wreszcie mój czas na miłość?
naiwna92 napisał/a:

Oj! Ile ja już zaliczyłam rozczarowań z Internetu. Nie sposób ich zliczyć Dlaczego rozczarowań? Bo przychodzili Panowie baardzo smutni i bardzo mocno nastawieni, że to już na pewno miłość. A ja zwyczajnie chciałam najpierw ich poznać. Oni szukali na siłę i to mnie od nich odrzucało. Miałam nawet czasem wrażenie, że nieważne kim jestem - ważne, że jestem.

Mi przeszkadza samotność, ale na pewno nie wezmę "byle kogo" - byle zapchać pewną pustkę. Nie o to w tym wszystkim chodzi. Chcę kogoś pokochać i chcę by ten ktoś pokochał mnie. Nic na siłę. Dlatego szukanie w Internecie odpuściłam, bo uznałam, że to nie dla mnie. Ale jeżeli ktoś jeszcze nie próbował to zawsze może spróbować. Sama osobiście znam kilka związków, które swoje początki mieli w Internecie.

Moim największym problemem jest to, że nigdy nie miałam kolegów. Koleżanki były i te bliższe i dalsze, ale kolegów za to nigdy. Nie potrafię złapać z nimi relacji - zaciekawić sobą? Zauważam tylko, że z wiekiem coraz mniej jest możliwości poznania nowych otwartych ludzi, a co dopiero mężczyzn. Przynajmniej mi to nie wychodzi. Różnie bywa. Mam koleżankę, która ma duzo kolegów, chłopaka - a dla odmiany nie potrafi znaleźć dobrych koleżanek. Ciekawi mnie to dlaczego tak się dzieje. Jedni mają problem załapać kontakt z osobami tej samej płci, inni przeciwnej, a jeszcze inni - potrafią z każdym.

Chodzi o te magiczne "to coś"?  O otwartość? O uśmiech? O co w tym wszystkim chodzi? smile

Panowie może wcześniej dawali sygnały, że są zdesperowani a Ty tego nie zauważyłaś?
Być może myśleli, że jeśli zechciałaś się z nimi spotkać to już coś z tego będzie ale kto normalny ma takie podejście? Beznadziejne przypadki.

Nic na siłę. A trafisz na tego jedynego co wypełni tą pustkę.

Takie spotkania traktowałem zawsze na luzie, niczego nie oczekiwałem, jeśli nie iskrzyło to też nie dawałem nadziei. Choć nie zdarzyło mi się, żeby zaiskrzyło z mojej strony to miło spędziłem czas i nigdy nie żałowałem.

Też lubię mieć wśród znajomych płeć przeciwną. Czasem mam dość swoich kumpli i chciałbym wyskoczyć gdzieś z koleżanką...  ale za wiele takich nie mam. Właściwie to wszystkie mają własne życie i rodziny.

Widzę, że nie tylko ja mam taką potrzebę czy chęć kolegować się z płcią przeciwną, nie wiem jak to nazwać. Chyba założę nowy temat "jak poznać koleżankę" hehe smile

19

Odp: Może wreszcie mój czas na miłość?

Ja bardzo bym chciała zacząć mieć kolegów wink. Czasem zastanawiam się czy brakuje mi tej przysłowiowej drugiej połówki czy może po prostu brakuje ogólnie mężczyzny w moim świecie z którym umiałabym rozmawiać o wszystkim.

Kolegów jest chyba jeszcze trudniej znaleźć niż faceta, bo jak jest "chemia" to jest związek, a jak nie ma "chemii" to raczej szuka się dalej kogoś w kim można by było się zakochać wink.

W swoim życiu miałam tylko jednego pana z którym jakoś potrafiłam się pośmiać i podroczyć. Z tego wszystkiego zauroczyłam się w nim, bo był jedynym z którym miałam kontakt. Aż wstyd się przyznać, ale tak było. On oczywiście zainteresowania mną w ogóle nie wykazywał. I tak męczyłam się trochę sama z tym wszystkim. Do czasu, aż kontakt sam się zaczął urywać. Myślę, że on się zaczął domyślać i nie chciał mnie po prostu ranić.

Wolałabym być kobietą, która ma sporo kolegów. Wtedy na pewno nie zauroczyłabym się w pierwszym z którym potrafię załapać kontakt. Przez brak doświadczenia odczuwam za szybko uczucia do płci przeciwnej. Nar azie nikogo nowego nie poznałam, ale boje się, że jak kiedyś poznam to może być podobnie big_smile.

20

Odp: Może wreszcie mój czas na miłość?

naiwna92:

Mam ten sam problem, tzn. zawsze miałam dużo koleżanek i raczej nie narzekałam na damskie towarzystwo, ale z męskim było gorzej. Od dziecka dogaduje się lepiej z kobietami, faceci mnie zawsze onieśmielali, nie wiedziałam jak się zachowywać w ich towarzystwie. Kiedyś poznałam faceta, z którym rozmawiało mi się wspaniale i oczywiście trochę się zadurzyłam. Ale widzę różnicę między przyjaźnią damsko-damską, a damsko-męską i też tęsknię za tą drugą. Nie wiem od czego to zależy, że jedni mają tę łatwość w kontaktach z płcią przeciwną, a inni się zamykają, ale ja podobnie jak Ty należę do tej drugiej niestety wink

monia1920 napisał/a:

Jak dobrze rozumiem to, o czym Piszesz. Ja takze mam dobra prace, znajomych, najlepsza przyjaciolke a do tego wszystkiego mam cudowna coreczke - ma 6 lat i zajmuje duzo czasu. A jednak, kiedy jest juz po pracy, gdy znajomi sa zajeci swoimi sprawami, kiedy coreczka spi juz slodko - wtedy wielkimi krokami nadchodzi samotnosc... I tlumacze sobie - przeciez masz w zyciu z czego sie cieszyc... A jednak
Jaka jest dla nas rada? Chyba tylko nadzieja. Glowa do gory, usmiech na twarz...Bycmoze jestesmy same, bo musimy sie jeszcze czegos nauczyc, cos zrozumiec? Moze to, co nadchodzi bedzie tak wspaniale, ze musimy na to czekac dlugo, zebysmy potrafily to wlasciwie docenic?

Dziękuję za słowa otuchy smile Rozumiem co czujesz, pustka w sercu nie jest niczym fajnym, a najgorsze są właśnie samotne wieczory. Na co dzień nie myślę aż tak o tym, że nikogo nie mam, bo poświęcam się obowiązkom i innym zajęciom. W nocy dotyka mnie boleśnie to uczucie samotności. Ciesz się czasem spędzonym z córeczką, może tak być, że poznasz kogoś gdy wcale nie będziesz o to zabiegała.
Sama sobie to często powtarzam- na razie nie skutkuje, ale może kiedyś...

Po_Prostu_Facet napisał/a:

Niebezpieczeństwa jakiegoś dużego to chyba nie ma. Zawsze spotykałem się z dziewczynami w miejscu gdzie są inni ludzie, w dzień tak żeby czuły się komfortowo i bezpiecznie. Jeśli ktoś Tobie zaproponuje późną porę i miejsce na odludzi to wtedy może nie mieć dobrych zamiarów. Jeśli ktoś w rzeczywistości nie będzie taki jak  wirtualnie (niekorzystnie) nie musisz się męczyć i po kwadransie zawsze możesz sobie przypomnieć, że nie wyłączyłaś żelazka w domu smile Przygotuj się tylko na dużą ilość wiadomości od dużo starszych panów, które możesz przecież ignorować lub ustalić kategorie wiekową jaka Ciebie interesuje.

Nie boję się, że ktoś mi może zrobić krzywdę, bo na spotkanie umówiłabym się w miejscu publicznym, gdzie jest dużo ludzi i na pewno nie późno w nocy wink Chodzi raczej o to, że można poznać wiele nieuczciwych osób i dowiedzieć się o tym po jakimś czasie- ktoś pisał o żonatych, dzieciatych, etc. No i przypadki, o których pisze naiwna92, czyli mężczyźni, którzy po pierwszym spotkaniu chcą tworzyć związek. Boję się takiego zniechęcenia totalnego do poznawania nowych ludzi. Sam pisałeś, że skoro nie zaiskrzyło na spotkaniach to trochę to już męczy mimo iż było przyjemnie i sympatycznie. To staje się takie "mechaniczne" i sztuczne, coś zupełnie innego niż gdy poznajesz kogoś w spontaniczny sposób. Nie próbowałam portali randkowych, więc jeszcze nie krytykuję do końca smile

Posty [ 20 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » Może wreszcie mój czas na miłość?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024