Jestem z facetem 4 msc-e. Pomijam to, że bardzo rzadko okazuje mi uczucia -mówi, że potrzebuje dużo czasu, żeby powiedzieć, że kocha, nie całujemy się (pomijając sex), przytula mnie rzadko, praktycznie tylko jak śpimy, całus w usta na pożegnanie, jak idziemy na spacer (teraz jest strasznie zapracowany, więc chodzimy rzadko) złapie za rękę. Potrafi się 2-3 dni nie odzywać, ale aktualnie ma nawał roboty, pracuje od rana, do nocy, potrafię to zrozumieć.
Mielismy na początku spotykania się kłotnię o jego koleżankę, przez przypadek na trafiłam na wiadomość, w której z nią flirtował, mówił jej, że świetnie wygląda, był nią zainteresowany, okazało się, że dużo piszą. Zdenerwowałam się, powiedział, że pisze z nią dla zabicia czasu, że to jedna z tepych laseczek, że go w ogóle nie interesuje, że poznał ją mniej więcej w tym czasie co mnie i, że gdyby chciał, to by był z nią, a przecież jest ze mną. Wiem, że kontakt mają nadal, myslę, że rzadszy, jest tylko jedna rzecz, która mnie zastanawia -nie jestem dzieckiem fejsa, nie siedzę tam całe dnie, on zresztą też -ale on lajkuje każde jej zdjęcie, może 2 nie zalajkował, które ona wstawiła, kiedy ja coś wrzucę -zero, nic...Nie robię z tego tragedii, ale wydaje mi sie to dziwne? Pomijam to, że bedąc ze mną, ciągle widniał jako wolny, nie kazałam mu ustawiać, że jest ze mną, ale skoro flirtował z inną laską, w treści rozmów pomijał mnie zupełnie, wszytsko co robiliśmy razem, opisywał jako by sam robił...byłam zaniepokojona -więc po tej kłótni zaproponował, że nie będzie z nia utrzymywał kontaktu -ma mniejszy, ale ma...
Druga sprawa to to, że kochamy się baaardzo sporadycznie...Nie mieszkamy razem, on pracuje do późna -rozumiem, że jest zmęczony -ale jak ma wolny wieczór, to nie zaprosi mnie na jego spędzenie, a z kolei jak ja u niego nocuję, to po prostu kładziemy się i objęci zasypiamy -i ostatnio w przegladarce wyskoczyło w przeglądanych -porno - żartem zapytałam go, że skoro nie sypiamy ze sobą, to pewnie załatwia to sam, przy filmie- on zaprzeczył i powiedział, że jest teraz tak zmęczony, że od razu pada i śpi...
Nie jestem brzydka, dbam o siebie, on też twierdzi, że mu sie podobam, ubieram się sexownie, W ciągu ostatnich dwóch mscy kochaliśmy się 2 razy -raz on sam, drugi raz, zainicjowałam ja, ale on później mi wypomniał, że był zmęczony, a ja go jeszcze zmeczyłam bardziej, a nie chciał mi odmawiać...
Teraz od tych mscy jest mega zajęty,ja mu pomagam przy pracy wspieram go, pare razy w tyg podwiozę obiad, jak jest chory to podrzucę lekarstwa, on zawsze, jak nocuje u niego robi mi śniadanie itp, ale czuję się bardziej jak jego koleżanka, niz kobieta, na punkcie której szaleje, chciałabym, zeby pożerał mnie wzrokiem - a od dłuższego czasu wpadam w kompleksy...
Za jakieś 3 msce kończy ten projekt w pracy, będzie juz dużo wolniejzy, ostatnio proponował wspólny wyjazd w ramach wakacji...Juz sama nie wiem co o tym myśleć..próbowałam z nim rozmawiać na temat okazywania uczuć, to powiedział, że on po rpostu tyle nie potrzebuje co ja widocznie...
Z tobą jest to nie tak że pozwalasz sobie na bycie z kimś (i dawanie tyłka) komuś kto nie pokazuje ci miłości
Wiem, że ktoś go bardzo zranił wcześniej, że ciężko mu się otworzyć, więc starałam się być cierpliwa. Był zdradzony wcześniej, więc chciała pokazać mu, że mi zależy, że może na mnie zawsze liczyć...
Wiem, że ma dużo pracy, ze wszystkim ciągle musi radzić sobie sam, chciałam, żeby miał łatwiej...
On na początku też mi pomagał, tak typowo po męsku - naprawiał wszelkie usterki w sprzętach, samochodzie, gotował, podwoził.
Teraz zaczął mu się okres harówki, więc odpuściłam, rozumiem, że jest zmęczony - ale nie zasługuję na to, by mnie okłamywać...
Piszę tu, bo chcę mieć tylko pewność, czy z powodu drobnostek, nie robię afery...
Ja uważam,że Twój chłopak pogrywa bardzo niefair. I masz prawo robić afere!
Pogadałabym z nim, ale o tej dziewczynie rozmawialiśmy, oprócz zmniejszenia częstotliwości (może to przez nawał pracy?) nie pomogło nic...Ma wrażenie, że tylko spowoduje to to, że będzie kasował historię...Mi powie, że ok, że będzie inaczej, a będzie robił to samo...
Może powinnam zniknąć na jakiś czas, jak zatęskni, to doceni co może stracić?
Oj, szkoda mi ciebie bardzo, on tobą wstrętnie manipuluje, wykorzystując twoją empatię.Jest źle, z tobą jest wszystko w porządku, ale im dłużej a nim będziesz, tym bardziej będziesz wątpić, że masz normalne wymagania. Co ci poradzić - uciekaj póki czas, póki nie owinął sobie ciebie psychicznie wokół palca, bo potem będziesz już tylko marionetką w jego rękach, uzależnioną od jego humorków. Nie kocha cię - tego możesz być pewna. No i ten tekst, że poznał ją w tym czasie, co ciebie, a jednak...Pewnie powinnaś być wdzięczna hehe, zwyczajny manipulant, uciekaj i to szybko.
Podałaś mu się na tacy- seks po 4 miesiącach? Kochasz go w ogóle? To strasznie mało czasu żeby stworzyć miedzy sobą jakąś więź a Ty już poleciałaś w ten związek na całego. Nie lekceważ pornoli, potem będziesz ślimać w wątku w stylu: "on nie chce się ze mną kochać". Nie olewaj też tej laski, nie rób scen ale trzymaj rękę na pulsie. Bardziej niepokoi mnie to że on nie jest wobec Ciebie lojalny (mowa o tym że pisze do niej że coś robił a faktycznie robił coś z Tobą) niż to że nie jest czuły bo może po prostu ten typ tak ma. Poczekaj aż nawałnica w pracy mu przejdzie. Może się trochę ogarnie.
Wiem, że ktoś go bardzo zranił wcześniej, że ciężko mu się otworzyć, więc starałam się być cierpliwa. Był zdradzony wcześniej, więc chciała pokazać mu, że mi zależy, że może na mnie zawsze liczyć...
Wiem, że ma dużo pracy, ze wszystkim ciągle musi radzić sobie sam, chciałam, żeby miał łatwiej...
On na początku też mi pomagał, tak typowo po męsku - naprawiał wszelkie usterki w sprzętach, samochodzie, gotował, podwoził.
Teraz zaczął mu się okres harówki, więc odpuściłam, rozumiem, że jest zmęczony - ale nie zasługuję na to, by mnie okłamywać...
Piszę tu, bo chcę mieć tylko pewność, czy z powodu drobnostek, nie robię afery...
Po sobie wiem ze taki zraniony facet po rozstaniu potrzebuje "zabawy". Moze po to zeby sobie udowodnic ze jest czegos wart i podoba sie kobietom. Moze zeby odreagowac. Nie wiem... sam probuje zrozumiec o co mi chodzi, i potrzebuje na to czasu. Ale staram sie byc fair jesli kobieta mi sie podoba staram sie ja podrywac ale mowie ze nie szukam dziewczyny, chodz nie wyjasniam dlaczego.
Generalnie do puki nie uzna ze sie wybawil musisz miec swiadomosc ze on nie chce byc na wylacznosc. I nie stworzycie zdrowego zwiazku do puki tak nie bedzie. Potraktuj to jak jego proces gojenia ran. On zwyczajnie musi ogarnac sobie pare tematow w glowie.
Generalnie robisz wszystko dobrze. Jedyna rzecz na ktora moge zwrocic uwage to to ze naciskasz nawet jesli to jesli to jest minimalny nacisk.
Masz dwa wyjscia:
- czekac, zero presji, dac mu dawke chlodu zeby zatesknil, przestan pokazywac ze ci zalezy - przestan byc zona a zacznij byc kochanka. I chyba najtrudniejsze, pogodzic sie z tym ze pojdzie do luzka z innymi. Bo pojdzie.
- odejsc i nie czekac.
Pozdrawiam.
To, że z nikim nie sypia, wiem na pewno. Tamtego rozstania raczej już nie leczy, bo to było lata, przede mną, miał już po niej jakieś dziewczyny. Wiem też, ze zdrada odpada i jeśli chodzi o to, mamy się na wyłączność.
Ja nie naciskam. jeśli spędzimy ze sobą np.weekend, to ja nie odzywam sie pierwsza, nie piszę, czekam, aż on wykona krok - i zawsze się go doczekam. Zdarza się, że trwa do dzień, dwa, czasami tego samego dnia...
To ze macie sie na wylacznosc to moze byc tylko grzecznosc z jego strony, nie to czego faktycznie chce. Nie wiem ile leczenie zajmuje... moje ciagle jest w trakcie mimo 9 miesiecy. Nawet jesli jest dokladnie tak jak mowisz w ostatnim poscie to mi sie wydaje ze wasza wspolna droga idzie w kierunku rozjazdu. Ale to tylko moja subiektywna opinia bo uwazam ze ty sama czujesz najlepiej co sie dzieje tylko jeszcze nie jestes gotowa to zaakceptowac i odsuwasz ta mysl od swojej swiadomosci.
Pozdrawiam,
Da się to jakoś ratować? Rozmowa? Czy bycie 'niedostępną" dla niego?
myślę, że Cię jednak nie kocha, jesteś...to jesteś...poskaczesz koło niego, obiad podwieziesz...
wiesz...nie trzeba by mężczyzna był wylewny, jak kocha, to kobieta i tak to czuje, mimo braku wielu gestów z jego strony i jest spokojna, szczęśliwa w związku..
Z tego co piszesz wychodzi taki obrazek...Ty się starasz...on przyjmuje.
Dlaczego pytasz, czy z Tobą coś nie tak? Każda szanująca się kobieta byłaby dotknięta tym co opisałaś... i miała żal..
Naprawdę chcesz to ratować?
Jestem z facetem 4 msc-e. Pomijam to, że bardzo rzadko okazuje mi uczucia -mówi, że potrzebuje dużo czasu, żeby powiedzieć, że kocha, nie całujemy się (pomijając sex), przytula mnie rzadko,
Dlaczego więc zgodziłaś się na seks bez uczucia (z jego strony)? Starasz się, nadskakujesz, dbasz o niego, a co masz w zamian, seks?
Nie upokarza Cię ta sytuacja?
Dziewczyny często łapią się na puste słowa, bez pokrycia w czynach, a on nawet nie ukrywał braku zaangażowania, skąpi czułości, nie ma potrzeby kontaktu z Tobą, gdy w tym czasie pisze z inną dziewczyną, nie przyznaje się, że jesteście w "związku" (bo dla niego zapewne nie jest to zawiązek).
Cały czas go tłumaczysz próbując zakłamać rzeczywistość.
Na prawdę sądzisz, że nie spotkasz chłopaka, którego oczarujesz, który będzie wpatrzony w Ciebie tak jak Ty w niego, czy nie zasługujesz na prawdziwe uczucie i na to , żeby być szczęśliwa, dlatego zadowalasz się jakimś ochłapem?
zostaw go nie warto niestety