Nie znalazłam podobnego tematu - jeśli istnienie proszę moderację o przeniesienie.
Wiadomo jak to w dzisiejszych czasach bywa. Rodzicom wieczorem po położeniu dziecka zdarza się wypić kilka drinków czy piw. Zwłaszcza gdy nadchodzi weekend i jeszcze wpadną znajomi. Nie widzą w tym nic złego, bo w końcu dziecko śpi, więc " mogą".
A jak to wygląda prawnie?
Oczywiście nie mówię tutaj o totalnej nietrzeźwości, gdy mamy problem z ustaniem na nogach o własnych siłach.
Hipotetyczna sytuacja : Wpadli znajomi dziecko spało w pokoju obok, a my wypiliśmy kilka drinków. Życzliwa sąsiadka wezwała policje, nie jesteśmy pijani ( przynajmniej tak się nie czujemy), ale alkomat wskazuje jakąś ilość alkoholu we krwi powiedźmy 0.5 promila i co wtedy?
Dziecko zostaje zabrane do izby dziecka? A rodzice do izby wytrzeźwień ?
Istnieje możliwość, że dzwonimy po kogoś z rodziny aby zajął się naszym dzieckiem?
Czy po "wytrzeźwieniu" mamy możliwość przejęcia opieki nad dzieckiem czy musimy czekać na decyzje sądu?
Czy w takim wypadku w ogóle zostaje założona sprawa w sądzie rodzinnym?
Zaciekawiło mnie to, bo to raczej przynajmniej w kręgu moich znajomych dość popularne praktyka.
Dziecko śpi w pokoju obok, a mama z tatą wpiją ze znajomymi dwa piwa czy dwa, trzy drinki wiadomo od takiej ilości alkoholu nie są jakoś w sztok pijani, ale jednak w przypadku takiej kontroli alkomat wykaże jakąś ilość alkoholu we krwi.
Czy istnieje np. możliwość taka, że dziecko śpi w pokoju obok rodzice ze znajomymi piją alkohol ( oczywiście w rozsądnych ilościach) jednak np. jedna z cioć zaproponowała, że rodzice mogą spokojnie sobie wypić to piwo czy dwa, a ona w razie potrzeby zajmie się dzieckiem, bo nie zamierza pić czy w takim przypadku kiedy rodzice są obecni w mieszkaniu, ale jednak pod niewielkim, ale jednak wpływem alkoholu mogą powiedzieć, że dziecko jest pod opieką owej "cioci" i w tym wypadku nie będzie żadnych konsekwencji? Czy mimo to rodzicom zostaną pociągnięci do odpowiedzialności?
Z góry uprzedzam nie chodzi mi tutaj o moralne i etyczne dywagacje czy rodzice mają prawo pić i rad, że jedno z rodziców może pić a drugi nie. Chodzi mi tutaj ściśle o prawny aspekt konsekwencji tego typu zachowania i postępowania prawnego w takim wypadku.