NAPRAWA BŁĘDÓW W WYCHOWANIU SYNA PARTNERA!? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » WYCHOWANIE, ZDROWIE I EDUKACJA DZIECKA » NAPRAWA BŁĘDÓW W WYCHOWANIU SYNA PARTNERA!?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 13 ]

Temat: NAPRAWA BŁĘDÓW W WYCHOWANIU SYNA PARTNERA!?

Witam, postanowiłam zasięgnąć porad od kobiet w podobnej sytuacji jak i matek z prawdziwego zdarzenia. Jestem 24 latka od półtora roku jestem w związku z 31 letnim partnerem, rozpoczynając związek nie miałam większych obaw wiązek sie z mężczyzna ktory ma obecnie 6,5 letniego synka. W ostatnim miesiącu nasze problemy narosły diametralnie jeśli chodzi o różnice poglądów w wychowywaniu syna partnera. Od kilku tygodni syn partnera zamieszkał z nim, poniewaz ex partnerka wyjechała na koniec polski w poszukiwaniu pracy. Jestem przyzwyczajona do spędzania czasu w trójkę juz prawie od poczatku naszej znajomosci, syn partnera wolał spędzać czasu z nami, poniewaz większa więź ma z ojcem. Na okres, gdy jego syn mieszka z nim postanowiłam wesprzeć go i przeprowadzić sie by ułatwić mu podzielenie pracy z opieka nad nim. Zauwazylam, iż syn partnera ma wiele braków jeśli chodzi o wychowywanie jak i jego brak zainteresowania do czegokolwiek. Przejęłam tak naprawde wszystkie obowiązki jakie powinny przypaść "matce". Bawienie sie z nim, czytanie bajek, uczenie go,  opiekowanie sie. Lekko zaniepokoilam sie jego wychowaniem przez partnera poniewaz pozwala mu na wszystko, dziecko samo włącza sobie telewizje czy playstation nie pytając czy moze. Czas oglądania dziennie telewizji przekracza 5 godzin. Gdy nie ogląda bajek bądź nie gra jemu sie nidzi nic go nie interesuje... Ani rysowanie, ani lego, ani inne zabawki. Ma swoj pokoj w ktorym nie spędza nawet 30 min dziennie. Jest to dla mnie uciążliwe bo nawet na 5 min nie odstępuje nas na krok. Było by inaczej, gdyby dziecko nie mówiło co chwila slow typu " dupa, latający ziemniak, jestem stara babcia, ble ble ble" byc moze niektóre dzieci przechodzą taki etap, lecz nigdy z czymś takim sie nigdy nie spotkałam... Od kiedy go poznałam nic sie nie zmienił. Niedługo idzie do szkoły, a jego zachowanie mozna porównać do 4,5 letniego dziecka. Wiem, ze czesto chłopcy dojrzewają trochę pozniej. Największym problemem jest jego zasypianie, budzenie sie w nocy, niechęć do spania samemu... Jest to wina tylko i wyłącznie partnera, gdy nie było mnie z nimi dziecko zasypialo na kanapie, gdy on oglądał telewizje, pozniej spał z nim przenosząc go do sypialni. Przez ostatnie 4 miesiące dziecko spalo razem z nami w łózku. Byc moze bedą osoby ktore sie ze mną nie zgodzą, lecz uważam, ze dziecko powinno w tym wieku spac samo, nawet ze wzgledu na rozwijanie sie, uczenie sie samodzielności. Od około tygodnia dziecko chodzi spac o regularnych porach o 20 jest juz w łózku, przez 30 min czytam mu bajki dopoki nie zaśnie. Poniewaz wcześniej partner pozwalam mu chodzić spac o 21-22 mówiąc, ze np jest sobota. Dwie noce przespał bez szwanku, natomiast przez resztę nocy dziecko budzi sie i wydaje mi sie, ze wymusza na mnie bym położyła je koło siebie. Płacze bez powodu, ma wybuchy agresji. W nocy doprowadzam syna partnera do łóżka czekam, az zasnę, lecz zauwazylam, ze w momencie, gdy sie obudzi odrazu wstaje dochodzi do 10 przebudzen w ciagu jednej nocy... Jestem tym wyczerpana poniewaz partner stwierdził, ze dziecko ma czas na to by nauczył sie spac i postanowił, ze zacznie z nim spac...  Uważam, ze dziecko moze miec traumę bo raz było z babcia raz z nami, teraz jest z ojcem i nikt mu tego nie wyjaśnił, dlaczego tak sie dzieje... Sprzeczamy sie z partnerem tylko o jego syna innych kłótni nie mieliśmy od kiedy jestesmy para. Jestem wyczerpana poniewaz chciał miec dziecko a widzę, ze kompletnie go to przerosło. Kiedys specjalnie brał go do nas bym byle sie zezloscila. Gdy ex przyjechała partner chcial spędzać czas tylko ze mną.  Teraz nagle mowi, ze nie moze sie przyzwyczaić, ze syn jest cały czas z nami i nie mamy ani chwili dla siebie. Jestem wściekła, poniewaz nigdy nie usłyszałam DZIĘKUJE!!! Czy to jest normalne, ze dziecko w tym wieku nie potrafi wiązać butów? Nie potrafi założyć skarpetek? Bokserki zakłada na odwrót? Nie chce bawić sie samo? Będąc jedynakiem..? Nie chce nauczyć sie alfabetu? W zabawie? Nie lubi gier planszowych? O wszystko sie obraza i płacze? Czasem próbuje uderzyć?
Zastanawiam sie czy to ja popełniam błąd? I za bardzo przejmuje sie tym dzieckiem? Skoro partner nie widzi w nim zadnych wad? Gdy tylko skrytykuje jego syna wpada w złość... Wydaje mi sie ze ma lekka obsesje na punkcie syna ktory wcale nie jest idealny... Planował, ze bedzie mógł nauczyć go gry w piłkę, oglądać mecze itd a tak naprawde syn nie jest tym zainteresowany, ani żadnym innym sportem. Nie winie dziecka, bo to niedojrzali, leniwi rodzice popełnili wiele błędów w wychowywaniu. Jak uświadomić mu, ze byc moze popełnia błędy? A moze po prostu zostawić to w spokoju? I pozwolić mu, aby sam go wychowywał?

Moim zdaniem partner nie moze sie pogodzić, ze dziecko rośnie zatrzymał sie na etapie, gdy syn miał 3-4 lata... Chodz sa sytuacje, gdzie traktuje go jak kumpla, rowniesnika zapominając, ze dziecko ma 6,5 roku.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: NAPRAWA BŁĘDÓW W WYCHOWANIU SYNA PARTNERA!?

Jeszcze sobie nie dałaś spokój z tym facetem?!
Kobieto kiedy ty się ogarniesz?
Naprawdę jesteś taka beznadzieja, ze nie możesz sobie poszukaj bezdzietnego kawalera? Nie wierze!
Jesteś normalną dziewczyną, w młodym wieku. Która może mieć normalne życie. Tylko ty sobie je utrudnisz i niszczysz.
Tracisz tylko czas. Po co zawracasz sobie głowę cudzym dzieckiem?!
Wiesz gdyby mi facet przyprowadził jego dziecko do sypialni obydwoje bym za łeb wygoniła.
Dziecko ma rodziców, oni mają dziecko. A ty powinnaś mieć swoje życie. Będziesz miała swoje dzieci to będziesz i matkować, ale obcym? Przesada!

3

Odp: NAPRAWA BŁĘDÓW W WYCHOWANIU SYNA PARTNERA!?

Podstawowa sprawa - ten chłopiec nie jest Twoim synem.
To syn Twojego partnera.

4 Ostatnio edytowany przez Sonia3693 (2015-03-27 13:18:55)

Odp: NAPRAWA BŁĘDÓW W WYCHOWANIU SYNA PARTNERA!?

Łatwo mowić, iż nie jest to moj syn... Przywyklam do niego, ze jest i juz zawsze bedzie. Kiedys i ja bym powiedziała, ze po co sie przejmować nie swoim dzieckiem... Lecz zal patrzeć na dziecko ktore jest tak krzywdzone. A ojciec nie zdaje sobie sprawy z tego jak bardzo niszczy jego psychikę!!! Z dnia na dzien partner uznaj, tak to przynajmniej wyglada, ze wszystkie obowiązki spadły na mnie. Wyręcza sie nawet czytaniem dziecku bajek... Bo leci film i jemu sie nie chce. Sa dni, ze gdy skończę sprzątać i gotowac, lewdo usiądę, gdzie on od 2 godzin sobie leży... Mowi, pouczymy sie alfabetu i kto go uczy ja smile naprawde zaczęłam zastanawiać sie czy nie spasować i wrócić do rodzicow by zobaczył jak to jest miec dziecko od 15. Nigdy nie usłyszałam, z jego ust dziękuje. Smieszne jest to, ze dziecko woli bym to ja mu czytała, bawiła sie z nim, do mnie przychodzi w nocy, to mi mowi co sie dzieje u niego w przedszkolu... O dziecku rownież rozmawialiśmy, ale gdy zaczęły sie różnice zdań miedzy nami nagle temat ucichł, na nowo zaczął, lecz w tym momencie sobie tego nie wyobrażam poniewaz partner musi dorosnąć chodz wydaje mi sie, ze pewnych zachowań nie da sie juz zmienić... Wiem, ze miedzy innymi to ja dopuscilam by ten cały ciężar związany z opieka nad jego synem spadł na moje barki...

5

Odp: NAPRAWA BŁĘDÓW W WYCHOWANIU SYNA PARTNERA!?

A w przedszkolu panie nie skarżyły się że mały jest niesamodzielny? może wyślij tatusia żeby odebrał dziecko i sam posłuchał jak jego syn wypada na tle rówieśników, porozmawiaj z panią która zajmuje się grupą i "nabuntuj" ją trochę żeby tatusia uświadomiła...Czemu się tak przejmujesz? on siedzi...to i ty usiądź smile mały bez opamiętania ogląda tv...niech ogląda... Spasuj chociaż na tydzień...zobacz jaka będzie reakcja partnera...czy zauważy że odpuściłaś...Jeśli nic się nie zmieni ja bym się wyprowadziła. Wiem że łatwo mówić "To nie Twoje dziecko" ale za chwilę nie zapanujesz nad nim bo będzie rósł i Ty będziesz ta najgorszą, więc dla swojego zdrowia psychicznego odpuść,Ty zabronisz a tata pozwoli i zacznie się rzucanie haseł pt. " Nie jesteś moją matką, nie będziesz mi rozkazywać" Mówisz że mały nie umie zawiązać butów...? zakładam że go wyręczasz...? czemu? niech idzie z rozwiązanymi, jak się przewróci to będzie miał sam do siebie pretensje...Jeszcze bym postraszyła że powiem chłopcom w przedszkolu że taki duży a nie chce się nauczyć butów wiązać i będa się z niego śmiać... co do alfabetu...cóż ma matkę i ojca więc to ich zadanie, tak jak i cała reszta więc daj sobie spokój, skoro im nie zależy to może jak pójdzie do szkoły i przyniesie pałę albo smutną buźkę( w różnych szkołach jest różny system oceniania w kl 1-3)raz drugi czy trzeci to się ockną.

6

Odp: NAPRAWA BŁĘDÓW W WYCHOWANIU SYNA PARTNERA!?

Partner nie wychowuje syna, bo nie musi - wie, że Ty to zrobisz.
Popełniłaś spory błąd i jest to, niestety, Twoja wina.

7 Ostatnio edytowany przez Sonia3693 (2015-03-28 10:52:17)

Odp: NAPRAWA BŁĘDÓW W WYCHOWANIU SYNA PARTNERA!?

Być moze jest to i moja wina, lecz nikt chyba nie chce patrzeć na taki los dziecka jakie zgotowali mu rodzice, ktore tak naprawde nie jest temu winne. Tak zostało nauczone, przez nieodpowiedzialnych rodzicow. Którzy we wszystkim go wyręczają. Nie wymaga by sprzątal po sobie, wszystkie zabawki znosi do dużego pokoju bo mowi, ze tu mu sie bardziej podoba w jego pokoju pobojowisko cały dywan w zabawkach, wyprasowane rzeczy wyrzucone z szafek... Kiedys sprzatalam po nim, ale postanowiłam, ze nie bede jego zmuszać i moze ojciec sie ocknie, ale nic z tego od 2 tygodni jest syf, a tatuś nic smile łyżkę trzyma jak niemowlę uczące sie samodzielnie jeść, kiedys próbowałam nauczyć go wiązać butów, bo tatuś podobno nie ma cierpliwości do tego i wolał uciąć sobie drzemke, ale on sie rozpłakał i powiedział, ze nie chce tak samo było z alfabetem, ze nigdy sie nie nauczy bo nie chce. Od 3 tygodni ucze go wspazywania literek w zabawie i do tej pory myla mu sie pierwsze 4... W przedszkolu hmmm... W życiu mnie nie zabrał ze sobą, gdy pytam co mówią przedszkolaki on mowi, ze nic. Wiem, ze raz na jakis czas przeprowadzane sa testy by każde dziecko zostało indywidualnie sprawdzone jakie postępy robi, nad czym trzeba popracować, lecz w życiu nie widziałam tej kartki. Nie zna podstawowych warzyw i owoców... Partner mowi, ze dziecko ma na wszystko czas. Ale kiedy ma sie tego nauczyć? Skoro nikt od niego tego nie wymaga... Pójdzie do szkoły i co wtedy? Jego kuzynostwo jest w podobnym wieku jedni starsi inni młodsi i widzę, ze nawet to młodsze jest bardziej rozwinięte pod kontem wiedzy, umiejętności, poprawnego budowania zdań niż on. Gdy przyjeżdżaja żądza nim, on obraza sie, płacze bądź po prostu milczy i pozwala im na wszystko...moim zdaniem dziecko ma jakis uraz na psychice poniewaz, nie bawi sie u siebie, cały czas jest z nami, chodzi spac około 20.30, a wstaje juz o 5-6 nawet, gdy wstaje w nocy kilka razy... Gdy sie przebudzi leży w łózku, patrzy sie w okno, czesto stoi w progu drzwi naszej sypialni, bądź idzie do dużego pokoju patrzy na wyłączony telewizor, albo siedzi przy naszym łózku na podłodze...  To nie jest normalne! Mowilam to partnerowi, ale on sie tym nie przejmuje. Partner, gdy sie juz obudzi dziecko za nim leci jak by sie paliło... Rozmawiając o tym by dziecko spalo samo partner mowi, ze skoro sie boi to bedzie z nim spac. Raz mowi, ze boi sie ciemności wiec kupiliśmy mu nocna lampkę, lecz i to nie pomaga dziecko po przebudzeniu wstaje w sekundę i idzie do mnie do sypialni, moim zdaniem to nie strach tylko wymusza bo przyzwyczaił sie spac z kimś. To dziecko burzy zdrowe relacje miedzy nami, gdy jego nie ma jestesmy idealna para, nie ma napietej atmosfery, gdy partner po niego jedzie atmosfera juz przed jego wyjściem zagęszcza sie... On jest nerwowy... Zauwazylam, ze ostatnio kombinuje cały czas by wykręcić sie z opieki nad nim... Jak by zrozumiał, ze go to przerosło. Sam stwierdził, ze nie moze sie przyzwyczaić, ze jest z nami, ze teraz odpoczniemy bo brat ma go wziasc do kuzynostwa... Nie wiem co myślec o tej sytuacji bo zmienia zdanie jak by był ciężarna kobieta majaca wahania nastrojów.

8 Ostatnio edytowany przez Sonia3693 (2015-03-28 11:56:21)

Odp: NAPRAWA BŁĘDÓW W WYCHOWANIU SYNA PARTNERA!?
Magda8891 napisał/a:

A w przedszkolu panie nie skarżyły się że mały jest niesamodzielny? może wyślij tatusia żeby odebrał dziecko i sam posłuchał jak jego syn wypada na tle rówieśników, porozmawiaj z panią która zajmuje się grupą i "nabuntuj" ją trochę żeby tatusia uświadomiła...Czemu się tak przejmujesz? on siedzi...to i ty usiądź smile mały bez opamiętania ogląda tv...niech ogląda... Spasuj chociaż na tydzień...zobacz jaka będzie reakcja partnera...czy zauważy że odpuściłaś...Jeśli nic się nie zmieni ja bym się wyprowadziła. Wiem że łatwo mówić "To nie Twoje dziecko" ale za chwilę nie zapanujesz nad nim bo będzie rósł i Ty będziesz ta najgorszą, więc dla swojego zdrowia psychicznego odpuść,Ty zabronisz a tata pozwoli i zacznie się rzucanie haseł pt. " Nie jesteś moją matką, nie będziesz mi rozkazywać" Mówisz że mały nie umie zawiązać butów...? zakładam że go wyręczasz...? czemu? niech idzie z rozwiązanymi, jak się przewróci to będzie miał sam do siebie pretensje...Jeszcze bym postraszyła że powiem chłopcom w przedszkolu że taki duży a nie chce się nauczyć butów wiązać i będa się z niego śmiać... co do alfabetu...cóż ma matkę i ojca więc to ich zadanie, tak jak i cała reszta więc daj sobie spokój, skoro im nie zależy to może jak pójdzie do szkoły i przyniesie pałę albo smutną buźkę( w różnych szkołach jest różny system oceniania w kl 1-3)raz drugi czy trzeci to się ockną.

Juz nie raz słyszałam od niego " to nie twój dom tylko moj i taty" wiec odpowiedziałam mu, a kto tu sie toba opiekuje jak nie ma taty, bawi sie robi obiadki on na to do mnie " jestes naszym sługa" czytając mu bajki raz padło pytanie z jego strony " dlaczego każesz mi z tata isc spac o 20?" U babci mogę chodzić o ktorej chce... Przeprosił, ale tatuś nie wytłumaczył dziecku, ze to tez moj dom tylko " tak nie wolno mowić" i temat sie urwał. Mówiąc idziemy na spacer on na to "ja nie chce idźcie sobie sami!" Mowię mu, ze jest za mały by mowil, ze nie idzie... N spacerze po 15 min mowi, ze nogi go bolą bo tatuś go wszędzie zawsze woził samochodem nawet do przedszkola do którego ma 5 min!!! Wszędzie prowadzi go za rękę, na spacerze, w lesie, gdy wychodzi z samochodu i odprowadza go dwa kroki do klatki, nawet w sklepie... Raz obrzucił jego plecy piaskiem zdenerwował sie powiedział, ze bedzie miał karę, a gdy wróciliśmy w nagrodę włączył mu bajki tłumacząc, ze nic nie ma w tv. Pół roku temu zdziwiłam sie, gdy zapytał małego do którego sklepu chce jechać... Pyta sie nawet małego czy jest śpiący a jest po 20, mowi, ze moze sobie jeszcze posiedzieć nie patrząc, ze bede chciała oglądać film ktory zacznie sie w momencie, gdy bede musiała czytać mu bajki bo jeśli tego nie zrobie to mały wyląduje na kanapie w dużym pokoju a ja na podłodze... Wieczorem, gdy przychodzi czas kolacji pyta sie go co by sobie zjadł jajeczko, jajecznicę, bułeczkę, paroweczki... Zachowuje sie jak by był w knajpie, a ja bym była kucharka... Dziecko weszło mu na głowę i wykorzystuje go we wszystkim, a on tego nie widzi... W przyszłym tygodniu wracam do rodzicow i jestem ciekawa jak wtedy sobie poradzi non stop bajki by miec z głowy dziecko i spanie razem...

9

Odp: NAPRAWA BŁĘDÓW W WYCHOWANIU SYNA PARTNERA!?

Sonia w grudniu pytałaś o to samo. Tam Ci radziły m.in. osoby, które były lub są w Twojej sytuacji. Teraz pytasz ponownie i widzę że nic się u Was nie zmieniło.

Musisz zrozumieć jedno. Choćbyś na głowie stanęła, nie wpłyniesz na zachowanie dziecka jeżeli jego rodzice nie podzielają Twojej wizji. Jedyny sukces można by osiągnąć, gdyby ojciec chłopca chciał tych zmian, a Ty byś po prostu podtrzymywała jego decyzje, a jednocześnie matka chłopca nie stawiałaby oporu.
Ja wiem, że Ty chcesz dobrze, ale uwierz tym, które podobną drogę przeszły i wyciągnij wnioski. Wielu niepotrzebnych nerwów sobie zaoszczędzisz.

10

Odp: NAPRAWA BŁĘDÓW W WYCHOWANIU SYNA PARTNERA!?

Uznałam, że przyjaciel ma jeść zdrową żywność, a nie fast foody. Chciałam, żeby zrobił zakupy na zdrowy obiadek, on nie chciał. Zrobiłam sama, on zjadł, nie podziękował. Jak mógł?!

Robisz dokładnie to samo. Masz swoją wizję, jedyną słuszną, zabrałaś się za jej realizację i skarżysz się, że nikt tego nie docenia. Czy partner ma obowiązek dostosowywać się do Twojego zdania? Chyba nie. Dziecko partnera też nie.

11

Odp: NAPRAWA BŁĘDÓW W WYCHOWANIU SYNA PARTNERA!?

dziecko jest dobrym obserwatorem jesteś ich sługą
a ty gdzie a dzieci swoich nie chcesz mieć?

12

Odp: NAPRAWA BŁĘDÓW W WYCHOWANIU SYNA PARTNERA!?

Ludmiła ma rację.. olej to!

13

Odp: NAPRAWA BŁĘDÓW W WYCHOWANIU SYNA PARTNERA!?
Sonia3693 napisał/a:

Juz nie raz słyszałam od niego " to nie twój dom tylko moj i taty" wiec odpowiedziałam mu, a kto tu sie toba opiekuje jak nie ma taty, bawi sie robi obiadki on na to do mnie " jestes naszym sługa" czytając mu bajki raz padło pytanie z jego strony " dlaczego każesz mi z tata isc spac o 20?" U babci mogę chodzić o ktorej chce... Przeprosił, ale tatuś nie wytłumaczył dziecku, ze to tez moj dom tylko " tak nie wolno mowić" i temat sie urwał.

Chłopiec tak Cię widzi, albo słyszał to od kogoś. Obowiązki masz matki, ale traktowana jesteś jak służąca. Tak być nie może, to jest złe dla Ciebie, ale też dla tego chłopca, bo uczy się, że kobieta w domu to popychadło bez żadnych praw. Matka opiekuje się dzieckiem, ale czegoś oczekuje. Gdyby mój syn powiedział, że jestem sługą doczekałby się reprymendy. Zachowując się tak wychowujesz egoistę i samoluba.

Posty [ 13 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » WYCHOWANIE, ZDROWIE I EDUKACJA DZIECKA » NAPRAWA BŁĘDÓW W WYCHOWANIU SYNA PARTNERA!?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024