Jestem ze swoim facetem ponad dwa lata. Miedzy nami jest niewielka roznica wieku. On ma 23 lata a ja 20. to jest pierwszy nasz zwiazek z tak dlugim stazem. na poczatku bylo wszystko pieknie i super. Pozniej mial dla mnie coraz mniej czasu. zupelnie przestal miec ochote na seks tlumaczac sie ze jest zmeczony praca. pare razy przylapalam go jak pisal i umawial sie na spotkanie z prostytutka, pozniej czytalam jego sprosne wiadomosci z kolezankami, ostatecznie na jednej z imprez widzialam jak obmacywal moja znajoma. wszystkie te sytuacje spowodowaly ze przestalam miec do niego zaufanie. problem polega na tym ze on zupelnie nie wykazuje zainteresowania moja osoba. widzimy sie z 3 razy w tygodniu i to w godzinach wieczornych kiedy to on siedzi przy laptopie i tv albo wpadaja do niego koledzy a ja czuje sie jak zbedny przedmiot. probowalam z nim o tym porozmawiac a on zachowuje sie jakby tyle co sie widzimy, tyle co rozmawiamy mu wystarczalo. problem w tym ze on tak na prawde nic o mnie nie wie, nieinteresuje go co robie jak sie z nim nie widze, z kim sie spotykam. kompletnie nic, dla niego licza sie tylko samochody. juz nie wspomne o tym ze kiedys otwarcie mi powiedzial ze kazdy facet chcialby sprobowac z prostytutka... zupelnie nie wiem coi robic, bardzo go kocham
Nie każdy.
Zerwij z nim, idzie wiosna, znajdziesz sobie osiemdziesięciu fajniejszych chłopaków.
Nie ma ochoty na seks
HAHAHA pokażcie mi 23-latka, co nie ma ochoty na seks!
Ogólnie sprawa wygląda tak: koleś kłamie, kręci i ściemnia, nie chce być już z Tobą, ale jak to zwykle bywa, brak mu odwagi cywilnej, aby Cię o tym poinformować, a więc czeka, aż domyślisz się między wierszami o dziwkach.
JA nie mam ochoty na seks , i co w tym dziwnego hmm ?
to marny los Twój, bo potem będzie jeszcze tylko gorzej
moim zdaniem jemu na pewno nie zalezy, inaczej nie robil by tego co napisalas, i nie traktowal przedmiotowo , przykro mi
wiem ze czujesz sie wstretnie i nie wiesz jak sobie pomoc i nikt inny tez nie moze Ci pomoc, tylko czas moze to wyciszyc
Nie każdy.
Zerwij z nim, idzie wiosna, znajdziesz sobie osiemdziesięciu fajniejszych chłopaków.
Nie ma ochoty na seksHAHAHA pokażcie mi 23-latka, co nie ma ochoty na seks!
Ogólnie sprawa wygląda tak: koleś kłamie, kręci i ściemnia, nie chce być już z Tobą, ale jak to zwykle bywa, brak mu odwagi cywilnej, aby Cię o tym poinformować, a więc czeka, aż domyślisz się między wierszami o dziwkach.
wlasnie wiele razy mowilam mu ze z nami koniec, jakby nie chcial ze mna byc to by po prostu pozwolil mi odejsc a nie za kazdym razem przychodzil i probowal sie pogodzic. Dlatego tym bardziej nie rozumiem jego zachowania. niby mu zalezy a po jego zachowaniu mozna co innego powiedziec
panibaronowa napisał/a:Nie każdy.
Zerwij z nim, idzie wiosna, znajdziesz sobie osiemdziesięciu fajniejszych chłopaków.
Nie ma ochoty na seksHAHAHA pokażcie mi 23-latka, co nie ma ochoty na seks!
Ogólnie sprawa wygląda tak: koleś kłamie, kręci i ściemnia, nie chce być już z Tobą, ale jak to zwykle bywa, brak mu odwagi cywilnej, aby Cię o tym poinformować, a więc czeka, aż domyślisz się między wierszami o dziwkach.
wlasnie wiele razy mowilam mu ze z nami koniec, jakby nie chcial ze mna byc to by po prostu pozwolil mi odejsc a nie za kazdym razem przychodzil i probowal sie pogodzic. Dlatego tym bardziej nie rozumiem jego zachowania. niby mu zalezy a po jego zachowaniu mozna co innego powiedziec
To musisz zdecydować, czy chcesz pisać kolejne odcinki telenoweli, trochę marnując swój cenny czas, czy zająć się sobą i nie tracić cennego czasu na kolesia, który Ci go ewidentnie marnuje. HOWGH.
zupelnie nie wiem coi robic, bardzo go kocham
Ymmm... Kochana, ale dlaczego go kochasz? Oczywiście rozumiem, że obiektu miłości się nie wybiera, uczucie czasem spada na nas jak grom z jasnego nieba i tak dalej. Ale wg mnie jeśli ktoś nie dba o Twoje dobro, nie interesuje się Twoim życiem, nie stara się o Waszą relację, a wręcz Cię nie szanuje i upokarza (te gadki o prostytutce, brrr...), to nie istnieje żaden sensowny powód, by tę osobę kochać.
Naprawdę, nie rozumiem. Na Twoim miejscu bym przed takim chłopakiem uciekła.
9 2015-03-22 15:49:42 Ostatnio edytowany przez vero_nick26 (2015-03-22 15:51:31)
Ja rozumiem jak to jest być świadomym że kocha się osobę, którą tak naprawdę powinno się nienawidzić.
Musisz znaleźć w sobie na tyle siły żeby zakończyć te relację - bo związkiem tego nazwać nie można. I nie pozwolić na szybki powrót tak jak było do tej pory. Ja nie mówię, że nie da się już nigdy, ale żeby on coś zrozumiał i chciał być z Tobą naprawdę, musi minąć nieco czasu i musi sam do pewnych rzeczy dojść.
Uwierz mi, że będzie Ci lepiej i lżej samej niż w zasadzie tylko bycie obok pseudo-partnera. Ból po rozstaniu jest ogromny, ale moim zdaniem lepszy od cierpienia spowodowanego jego zachowaniami.
Mim zdaniem właściwie on czeka na to aż to zakończysz. A jeśli tego nie zrobisz, za jakiś czas zrobi to on i to w taki sposób, że będzie mega ciężko pozbierać się z tego.
angelll2525
doskonale wiem jak sie czujesz mimo, że mój facet zachowywał się troche inaczej to również pokazał, że nie zależy mu na mnie i na naszym związku. Nagle gdy pojawiły sie problemy odsunął się ode mnie i zaczął traktować z chłodem i obojętnością. Może i nasze sytuacje trochę sie róznią jdenak łączy nas ten sam ból i to samo odrzucenie. Równiez jest mi cięzko się z tym pogodzic bo go kocham ale zerwałam z nim bo nie byłam w stanie być dłużej z facetem który kompletnie przestał się interesować naszym związkiem. Od tej pory nie mamy kontaktu, nie spróbował nawet tego naprawić. Mogę Ci tylko poradzić żebys dała sobie z nim spokój mimo że wiąże się to z dużym cierpieniem. Nie ma sensu być z kims kto traktuje nas z obojętnością i nie potrafi pokazać że jesteśmy dla niego ważne.. Może i na początku będziesz miała wątpliwości takie jak ja ale z czasem coraz bardziej będziesz przekonywac się do tego że to była dobra decyzja i że nie zmarnowałas swojego życia. Powodzenia, życze Ci dużo siły.
panibaronowa napisał/a:Nie każdy.
Zerwij z nim, idzie wiosna, znajdziesz sobie osiemdziesięciu fajniejszych chłopaków.
Nie ma ochoty na seksHAHAHA pokażcie mi 23-latka, co nie ma ochoty na seks!
Ogólnie sprawa wygląda tak: koleś kłamie, kręci i ściemnia, nie chce być już z Tobą, ale jak to zwykle bywa, brak mu odwagi cywilnej, aby Cię o tym poinformować, a więc czeka, aż domyślisz się między wierszami o dziwkach.
wlasnie wiele razy mowilam mu ze z nami koniec, jakby nie chcial ze mna byc to by po prostu pozwolil mi odejsc a nie za kazdym razem przychodzil i probowal sie pogodzic. Dlatego tym bardziej nie rozumiem jego zachowania. niby mu zalezy a po jego zachowaniu mozna co innego powiedziec
On nie musi dawać Ci pozwolenia na odejście, bo Ty sama decydujesz o sobie i własnym życiu, tak przynajmniej powinno być.
Najpierw piszesz o nim "mój facet", a potem że "on zupełnie nie wykazuje zainteresowania moją osobą".
Po co więc trzymasz się takiego gościa, za co go kochasz, za te krótkie chwile spotkań, gdy on siedzi przy komputerze zamiast porozmawiać z Tobą?
Facet Cię lekceważy, nie szanuje, nie ukrywa swoich związków z prostytutkami (chyba nie wierzysz, że jeszcze tego nie zrobił), nie czujesz obrzydzenia?
Nie zmienisz go na siłę, nie jesteś szczęśliwa,a jemu nie zależy. Ważny jest całokształt, a nie krótkie chwile jego fałszywego żalu, próby pogodzenia się.
Dlaczego przychodzi? niech zgadnę - sypiasz z nim, uprawiacie seks? może w danej chwili nie ma kasy na prostytutkę, dlatego przychodzi do Ciebie.
Chcesz być szczęśliwa, zerwij z nim i pogoń gdy znowu przyjdzie i będzie udawał, że żałuje.
Nie sluchaj kobiet w tej akurat kwestii bo nie maja pojecia jaj on sie moze czuc i dlaczego postepuje tak, a nie inaczej.
Po pierwsze, nie wiem jak Wam sie ukladalo, ale przyczyn moze byc bardzo wiele poczawszy od problemow z jakimi sie Twoj facet moze zmagac, przez zdrowotne, psychiczne a konczac na bardziej drastycznych jakim moze byc np wypalenie w zwiazku itd.
Zazwyczaj problemem okazuje sie np masturbacja, kompleksy, przepracowanie, przetrenowanie, spadek libido przez stres itd.
Oczywiscie powinniscie porozmawiac, jednak musisz wiedziec ze facetowi ogromnie trudno sie przyznac przed partnerka ze trapia go np kompleksy, ze nie czuje sie na tyle dobry zeby Cie zaspokoic w lozku itd. Zobacz jak to brzmi gdyby facet zaczal cos takiego mowic? Mowilby jak baba a ostatnia rzecza jakiej chce facet to pokazanie swoich slabosci. On w zwiazku ma byc tym silniejszym, twardym i konkretnym- czy nie tego szukaja kobiety w mezczyznach?
Zauwaz ze kobiety w ten sposob nie mysla, tylko skupiaja sie na tym co one czuja, a czuja zal, niechcec, czuja sie nieatrakcyjne, draza temat itd. Zupelnie niepotrzebnie.
Oczywiscie przyczyna moga tez byc Wasze relacje, zdrowie a nawet zdrada, jednak zaczalbym od tego ze facet zwyczajnie peka i ucieka od odpowiedzialnosci. To takie bledne kolo.
Mezczyzni tez mysla, maja problemy, stres moze powodowac brak akceptacji, kompleksy, mysli zwiazane z brakiem mozliwosci utrzymania rodziny, w zasadzie wszystko, kazdy jest inny. I kazdy bedzie spadek ochoty na seks.
Nie sluchaj kobiet w tej akurat kwestii bo nie maja pojecia jaj on sie moze czuc i dlaczego postepuje tak, a nie inaczej.
Po pierwsze, nie wiem jak Wam sie ukladalo, ale przyczyn moze byc bardzo wiele poczawszy od problemow z jakimi sie Twoj facet moze zmagac, przez zdrowotne, psychiczne a konczac na bardziej drastycznych jakim moze byc np wypalenie w zwiazku itd.
Zazwyczaj problemem okazuje sie np masturbacja, kompleksy, przepracowanie, przetrenowanie, spadek libido przez stres itd.
Oczywiscie powinniscie porozmawiac, jednak musisz wiedziec ze facetowi ogromnie trudno sie przyznac przed partnerka ze trapia go np kompleksy, ze nie czuje sie na tyle dobry zeby Cie zaspokoic w lozku itd. Zobacz jak to brzmi gdyby facet zaczal cos takiego mowic? Mowilby jak baba a ostatnia rzecza jakiej chce facet to pokazanie swoich slabosci. On w zwiazku ma byc tym silniejszym, twardym i konkretnym- czy nie tego szukaja kobiety w mezczyznach?
Zauwaz ze kobiety w ten sposob nie mysla, tylko skupiaja sie na tym co one czuja, a czuja zal, niechcec, czuja sie nieatrakcyjne, draza temat itd. Zupelnie niepotrzebnie.
Oczywiscie przyczyna moga tez byc Wasze relacje, zdrowie a nawet zdrada, jednak zaczalbym od tego ze facet zwyczajnie peka i ucieka od odpowiedzialnosci. To takie bledne kolo.
Mezczyzni tez mysla, maja problemy, stres moze powodowac brak akceptacji, kompleksy, mysli zwiazane z brakiem mozliwosci utrzymania rodziny, w zasadzie wszystko, kazdy jest inny. I kazdy bedzie spadek ochoty na seks.
Problem jest chyba troche wiekszy niz sie wydaje. pytam sie go czy mnie kocha, a on zamiast odpowiedziec ze tak albo nie, rzuca mi na wiatr tekst w stylu nie bede sie powtarzal albo, powinnas wiedziec. Odnosnie kompleksow i problemow zdrowotnych jestem w 100% pewna ze ich nie ma. To bardzo pewny siebie facet ktory gada o wszystkim bez zadnych pohamowan. Na pieniadze tez nie ma co narzekac. ciagle slysze tylko ze jest zmeczony po pracy a jak wpadaja nagle koledzy okazuje sie ze ma sily wiecej niz my wszyscy razem wzieci. nie raz specjalnie pokazuje mu jak ktos mnie podrywa, zaczepia, oferuje spotkania i generalnie jest mna zainteresowany a ten bez zadnej reakcji wzrusza ramionami i mowize on zyje w swiecie samochodow a nie glupot. zero zazxdrosci... nie raz wydaje mi si ze moglabym nawet sypiac z innymi a on by sie nie przejal
Zwykły być, który owinal Cię sobie,wokół palca.