Mimo rozstania (ona mnie zostawila) minelo juz 8 miesiecy a ja dalej ja kocham , nie wiem juz co mam robic
// czuje sie tak zdesperowany ,ze przechodzi to ludzkie pojecie ... nie mam z nia kontaktu ona nawet go nie chce zapewne , codziennie mam ja w glowie , ide spac mysle o niej,budze sie razem z ta sama mysla ....
hmm nic nie pomaga doslownie nic , nawet inne dziewczyny
mieli byscie dla mnie jakas rade moze ??? Nie spotkalem jej nigdy na ulicy by byla z kims tzn w zwiazku ale boje sie tego ,ze wkoncu ja gdzies spotkam i to bedzie jeszcze gorszy cios ,sam juz nie wiem co myslec, co robic , na niczym sie skupic nie moge, nic mnie nie cieszy jakas Deprecha mnie dopada czy jak
((
wyjedz zagranice i zmień otoczenie...
Nie kochasz jej, wydaje ci się.
4 2015-03-15 16:29:33 Ostatnio edytowany przez tyburski (2015-03-15 16:29:51)
No i tu jest problem bo sie mylisz.
No i tu jest problem bo sie mylisz.
To czemu chcesz, aby była z Tobą pomimo, że nie kocha? Jak dla mnie uzależnienie od dostarczanych emocji/uczuć.
Ja rozstałam się ze swoim facetem dwa lata temu, po czteroletnim związku. Był to związek toksyczny. A mimo to nie potrafię o nim zapomnieć, ani przestać go darzyć uczuciem. Czasem boję się, że nigdy nikogo tak nie pokocham, jak jego. Ale wydaje mi się, że najlepsze "lekarstwo" na to, to zająć się sobą, znaleźć jakieś hobby, spotykać się z przyjaciółmi, wychodzić do ludzi.
7 2015-03-16 14:21:05 Ostatnio edytowany przez maniek_z_maniek (2015-03-16 14:35:09)
No i tu jest problem bo sie mylisz.
W tej chwili zostaly tylko wspomnienia. Skoro chcesz sie zameczac, nie, wrecz lubisz to, to po co tutaj piszesz? Ta sytuacja chyba Ci odpowiada. Losu juz nie zmienisz wiec albo podejdz konstruktywnie do zycia, zajmij sie czyms, albo sobie niszcz zycie dalej. Kogo to obchodzi? Ludzie przezywaja prawdziwe tragedie a Ty jestes nadal wolny, nadal mozesz wybierac. Przeciez dziewczyna Cie nie kocha, to o czym Ty marzysz? Przeciez bycie z kims kto nie kocha nie ma zadnego sensu! Taki zwiazek prowadzi do patologii, zdrad, klotni. O tym marzysz? Jesli tak to masz cos nierowno... a jesli nie, to chyba odpowiedzi jest prosta. To nie jest tak jaki Cie sie wydaje a meczy Cie cos innego. Jest wygodnie byc w takiej sytuacji bo to usprawiedliwia nic nie robienie w zyciu. Ale to nie byla wojna, nie masz traumy robienia zlych rzeczy. To tylko takie "samoopetanie sie", z wlasnego wyboru i na wlasne zyczenie. Czemu to wybierasz? Tego nie wiem.
tyburski napisał/a:No i tu jest problem bo sie mylisz.
W tej chwili zostaly tylko wspomnienia. Skoro chcesz sie zameczac, nie, wrecz lubisz to, to po co tutaj piszesz? Ta sytuacja chyba Ci odpowiada. Losu juz nie zmienisz wiec albo podejdz konstruktywnie do zycia, zajmij sie czyms, albo sobie niszcz zycie dalej. Kogo to obchodzi? Ludzie przezywaja prawdziwe tragedie a Ty jestes nadal wolny, nadal mozesz wybierac. Przeciez dziewczyna Cie nie kocha, to o czym Ty marzysz? Przeciez bycie z kims kto nie kocha nie ma zadnego sensu! Taki zwiazek prowadzi do patologii, zdrad, klotni. O tym marzysz? Jesli tak to masz cos nierowno... a jesli nie, to chyba odpowiedzi jest prosta. To nie jest tak jaki Cie sie wydaje a meczy Cie cos innego. Jest wygodnie byc w takiej sytuacji bo to usprawiedliwia nic nie robienie w zyciu. Ale to nie byla wojna, nie masz traumy robienia zlych rzeczy. To tylko takie "samoopetanie sie", z wlasnego wyboru i na wlasne zyczenie. Czemu to wybierasz? Tego nie wiem.
Oj napisales sie , a chyba nigdy nie mialem podobnej sytuacji i teraz tak piszesz , kazdy moze tak napisac i powiedziec,,wez zapomnij" po co ci to itp ... bo dla ludzi postronnych ten temat jest zwyczajny mozna go porownac do papierosow ,,pale chce rzucic ale nie potrafie nie umiem ,, postronna osoba ktora nie pali mowi a wez ja nie lape i jakos zyje
no wiec latwo powiedziec ,ciekawe co ty bys zrobil czy tak od razu mialbym gdzies no napewno .
maniek_z_maniek napisał/a:tyburski napisał/a:No i tu jest problem bo sie mylisz.
W tej chwili zostaly tylko wspomnienia. Skoro chcesz sie zameczac, nie, wrecz lubisz to, to po co tutaj piszesz? Ta sytuacja chyba Ci odpowiada. Losu juz nie zmienisz wiec albo podejdz konstruktywnie do zycia, zajmij sie czyms, albo sobie niszcz zycie dalej. Kogo to obchodzi? Ludzie przezywaja prawdziwe tragedie a Ty jestes nadal wolny, nadal mozesz wybierac. Przeciez dziewczyna Cie nie kocha, to o czym Ty marzysz? Przeciez bycie z kims kto nie kocha nie ma zadnego sensu! Taki zwiazek prowadzi do patologii, zdrad, klotni. O tym marzysz? Jesli tak to masz cos nierowno... a jesli nie, to chyba odpowiedzi jest prosta. To nie jest tak jaki Cie sie wydaje a meczy Cie cos innego. Jest wygodnie byc w takiej sytuacji bo to usprawiedliwia nic nie robienie w zyciu. Ale to nie byla wojna, nie masz traumy robienia zlych rzeczy. To tylko takie "samoopetanie sie", z wlasnego wyboru i na wlasne zyczenie. Czemu to wybierasz? Tego nie wiem.
Oj napisales sie , a chyba nigdy nie mialem podobnej sytuacji i teraz tak piszesz , kazdy moze tak napisac i powiedziec,,wez zapomnij" po co ci to itp ... bo dla ludzi postronnych ten temat jest zwyczajny mozna go porownac do papierosow ,,pale chce rzucic ale nie potrafie nie umiem ,, postronna osoba ktora nie pali mowi a wez ja nie lape i jakos zyje
no wiec latwo powiedziec ,ciekawe co ty bys zrobil czy tak od razu mialbym gdzies no napewno .
Uwierz, że wielu ludzi na forum wie, jak trudno jest zapomnieć
. Jednak musisz walczyć z tym uzależnieniem - nie będzie to proste. Jeśli zdecydujesz się nic z tym nie robić, będziesz stać w miejscu. Po co?
Powtarzam ci ponownie. Wydaje ci się, że ją kochasz. Oczywiście, możesz to czuć, ale to uczucie jest podsycane obrazami z przeszłości. Nie wiem jaki był powód rozstania, ale zgaduje, że twoje wyobrażenie nie bierze pod uwagę tego, jakie były wasze stosunki pod koniec trwania związku. Wpadłeś w sidła zwyczajnej manipulacji, w której wydaje ci się, że ją kochasz i znajdziesz choćby i milion powodów na to, że tak jest. Lekkomyślność iluzji, że szczęście uzależniamy od osób trzecich również do twojego stanu doprowadziło.
Ja po sobie wiem, że im więcej czytam książek , z których dowiaduje się czegoś nowego o sobie i o innych, umiem nad soba panować i wywoływać w sobie dowolne stany emocjonalne, zapominać te bolesne i tworzyć radosne, niezależnie od okoliczności. Żyjesz na poziomie ludzi ze średniowiecza, jeśli chodzi o emocjonalność, zacznij od siebie więcej wymagać, rozmawiać ze sobą, jak ze starym dobrym przyjacielem i rozwiązywać wszystkie swoje boleści, krok po kroku.