Hej, piszę tutaj, ponieważ nie mam do kogo zwrócić się z moim problemem.
Od pewnego czasu kolega starał się mnie poderwać. Byl bardzo w porządku, wszystko bardzo powoli, po przyjacielsku. Uświadomiłam go, że jestem nieśmiała i boję się wchodzić w związek (głównie mam problem z zaufaniem, a w związku z tym z angażowaniem się). Odbyliśmy taką poważniejszą rozmowę i w końcu bylam z nim do końca szczera, powiedziałam, że chcialabym kogoś mieć, ale nie czuję się jeszcze w 100% gotowa.
on już miał przede mną trzy dziewczyny, chodzimy do liceum.
Po ostatnim spotkaniu przytuliliśmy się (nie miałam nic przeciwko), ale później mnie pocałował i tu zaczyna się problem. Nawet raz nie musnął moich warg swoimi tylko od razu zaczal po francusku. Krępowało mnie dodatkowo to, że staliśmy na ulicy (chociaż bylo juz ciemno), a ja jestem skrytą, nieśmiałą osobą.
Fizycznie podczas pocałunku nie czulam nic. Tak, jakbym się całowała ze swoją ręką, z tą różnicą, że czulam jego język w buzi.
jak już wrocilam do domu zrobilo mi się niedobrze, mam nadzieję że ze stresu, nie od tego calowania, ale mimo wszystko to chyba troszkę dziwne..
Miala któraś z Was podobny problem?
Myśle że albo nie jesteś jeszcze na to gotowa bo z tego co piszesz to wnioskuję że jeszcze nigdy się nie całowałaś, albo on nie za bardzo ci się podoba, pozatym według mnie zachował sie wobec ciebie niedelikatnie zamiast stopniowo cie z tym oswoić to już poszedł na całość, a że jesteś nieśmiałą i skrytą osobą to nie dziwie sie że mogło cie to wystraszyć.
Bo to nie ten facet i tyle.
Przecież to tylko całowanie, co Ty chcesz czuć? Mieć orgazm od całowania? Też się nie podniecam podczas całowania
5 2015-03-14 14:51:01 Ostatnio edytowany przez ThinkingofYou (2015-03-14 14:55:09)
Nie rozpalił cię w psychice, stąd niewiele czułaś. Jakby był czuły (czułabyś sie dla niego ważna) to prędzej byś była zadowolona.
Młodzi jesteście. On nie wiedział, że dla wielu wielu kobiet najważniejsze jest poczucie bezpieczeństwa do osiągnięcia przyjemności. Ty go nie masz, krępujesz się, nie ufasz.
Po prostu źle całuje. Też by mi się nie spodobał taki pocałunek, więc czym tu się podniecać? Nawet, gdyby facet mnie podniecał i nie mogłabym się doczekać pocałunku, to wszystko by opadło po takim wstępie. Akurat mnie same pocałunki podniecają, ale nie wiem na ile to kwestia fizycznych odczuć, a na ile kwestia psychiki.
Dla mnie pocałunki z moim chłopakiem są bardzo podniecające, dla niego również.
Ale kiedy robiłam to z kimś kto mi się nie do końca podobał...jakoś miałam podobne odczucia jak autorka. I nie chodziło o technikę pocałunku.
Są dwie opcje: albo on Cię nie kręci albo po prostu to nie ten czas, powinien zbudować między Wami głębszą relację a potem się zabierać za całowanie.
No i jest też opcja, że mógł zrobić to wyjątkowo nieudolnie, ale przecież w tym się można poprawić, pytanie tylko czy Ty jeszcze będziesz chciała ![]()
Zdziwiłabym się, gdyby Ci się podobało - w końcu uswiadomiłas mu, że jesteś nieśmiała i sam powinien wiedzieć, żeby postępować ostrożnie, a nie uszanował tego ani na jotę. Przy takim zachowaniu nie podobałoby mi się nawet z facetem, który kręciłby mnie tak, ze głowa mała... I tak masz szczęście, ze czułas "jakbys się całowała z własną ręką", ja swoje odczucia gdybym miała taką "przyjemność" opisałabym znacznie bardziej obrazowo i nie byłoby to na plus ![]()
Podsumowując - nie masz problemu. Żadnego.
Hej, piszę tutaj, ponieważ nie mam do kogo zwrócić się z moim problemem.
Od pewnego czasu kolega starał się mnie poderwać. Byl bardzo w porządku, wszystko bardzo powoli, po przyjacielsku. Uświadomiłam go, że jestem nieśmiała i boję się wchodzić w związek (głównie mam problem z zaufaniem, a w związku z tym z angażowaniem się). Odbyliśmy taką poważniejszą rozmowę i w końcu bylam z nim do końca szczera, powiedziałam, że chcialabym kogoś mieć, ale nie czuję się jeszcze w 100% gotowa.
on już miał przede mną trzy dziewczyny, chodzimy do liceum.
Po ostatnim spotkaniu przytuliliśmy się (nie miałam nic przeciwko), ale później mnie pocałował i tu zaczyna się problem. Nawet raz nie musnął moich warg swoimi tylko od razu zaczal po francusku. Krępowało mnie dodatkowo to, że staliśmy na ulicy (chociaż bylo juz ciemno), a ja jestem skrytą, nieśmiałą osobą.
Fizycznie podczas pocałunku nie czulam nic. Tak, jakbym się całowała ze swoją ręką, z tą różnicą, że czulam jego język w buzi.
jak już wrocilam do domu zrobilo mi się niedobrze, mam nadzieję że ze stresu, nie od tego calowania, ale mimo wszystko to chyba troszkę dziwne..
Miala któraś z Was podobny problem?
Chcesz zwiazku na sile? Bez prawdziwego porzadania a ptoem bez uczuc? Nie gotuj sobie potem nieprzyjemnego losu. To ze wolny, chetny nie znaczy ze trzeba tworzyc z nim zwiazek. Cos Cie do tego zmusza? Chcesz miec chlopaka? Lepiej realizuj swoje zainteresowania.
Wydaje mi się, że on olał to co mówiłaś. Wyraźnie mu zakomunikowałaś, że nie jesteś gotowa itd a on zamiast zrobić to delikatnie i z czułością to zachował się jakbyście byli parą i robili to na codzień. Kwestia psychiki. Nie zaufałaś mu, on się nie postarał ani trochę żeby to było jakoś inaczej i żebyś poczuła się pewniej tylko od razu przeszedł do rzeczy. Nasuwa się pytanie czy ten kolega Ci się podoba w ogóle? Bo jeśli nie to nie dziw się, że pocałunek Ci się nie podobał. No chyba, że on jest w tym tak kiepski, że zrobiło Ci się niedobrze.