To już 36 duże badanie (nie licząc ponad setki mniejszych badań) które udowadnia mniejszą szkodliwość marihuany od alkoholu. Badanie niemieckich naukowców, wyniki badania zostały opublikowane w prestiżowym piśmie "Scientific Reports".Wyniki są druzgoczące okazuje się bowiem iż przy palenie marihuany(dla waszej wiadomości jest to najmniej bezpieczna metoda spożywania narkotyku) jest 114 razu mniejsza szansa zgonu niż przy spożyciu alkoholu. Mało tego marihuana okazuje się cudownym lekiem na wiele schorzeń. Z resztą to nie przypadek iż była stosowana w lecznictwie już 1000 p.n.e Oto przykłady W Wielkiej Brytanii lek na bazie marihuany a konkretnie jej substancji czynnej THC o nazwie Sativex który służy łagodzi umiarkowanych oraz ciężkie objawy spastyczności w stwardnieniu rozsianym. W Polsce dostępny od grudnia 2012 roku na receptę(tylko znajdź lekarza który ci przepisze) za "jedyne" 3000 zł za opakowanie ...
Na dodatek w Polsce nie wolno go stosować u osób poniżej 18 roku życia...
Dalej(ku niezadowoleniu przeciwników marychy) jak się okazuje już w USA powstaje lek który aż o 60% zmniejsza odruchy wymiotne w czasie chemioterapii.U 23% pacjentów odruchy wymiotne ustały całkowicie. Kolejny przykład jaskra jak pokazują badania obniża ciśnienie gałki ocznej, poprawia ostrość widzenia a co za tym idzie znosi także towarzyszący temu ból. lecimy dalej Cancer Research opublikowało wyniki badań z których wynika iż THC wstrzyknięty do wielopostaciowego glejaka(najbardziej śmiercionośna postać guza mózgu) spowodował zahamowanie genezy tj wytwarzania naczyń krwionośnych w tym guzie co spowodowało tzw zagłodzenie guza czyli jego stopniowe obumarcie. Świerzynka niedawno znane pismo Nature opublikowało badania amerykańskich uczonych z Harvardu którzy udowodnili iż czynne składniki marihuany przyczyniają się do znacznego zmniejszenia ryzyka miażdżycy oraz udaru mózgu. Już w 2005 roku Szwajcarscy naukowcy zauważyli iż u szczurów spożywających marihuanę proces miażdżycy został znacznie spowolniony. Kolejna dobra wiadomość, naukowcy z USA a konkretnie z Uniwersytetu na południowej Florydzie udowodnili iż THC w marihuanie doskonale radzi sobie z wirusami powodującymi nowotwory (np HPV). Lecimy koksem American Journal of Pathology" ukazuje wyniki badan które pokazują iż czyste THC zmniejsza poziom cukru
co pomoże w leczeniu groźnego powikłania w cukrzycy mianowicie retinopatii cukrzycowej a także co ciekawe wspomoże terapię leczaca osoby chore na AIDS cierpiące na tzw. syndrom krytycznej utraty wagi. Dzięki THC odzyskali oni apetyt a ich waga wzrosła aż o 20 Kg jednocześnie ich długość życia wzrosła aż o 1/3.
Na koniec ciekawostka jak się okazuje nasz organizm sam produkuje kannabinoidy(THC jest jednym z kannabinoidów).
1 2015-03-10 17:32:30 Ostatnio edytowany przez Paweło (2015-03-10 17:37:35)
Marihuana nie jest cudownym lekiem, tylko substancje w niej zawarte mogą mieć właściwości lecznicze. Tak samo jak opiaty, oraz inne substancje znane ogólnie jako trucizny. Więc na receptę dostaniesz np. morfinę. Ale to nie znaczy, że można ją stosować "profilaktycznie" ![]()
3 2015-05-08 21:59:28 Ostatnio edytowany przez Paweło (2015-05-08 22:00:45)
Koleżanko marihuana jest 120 razy mniej szkodliwa od alkoholu wiem bo kilka l,at w Holandii zażywałem i dotąd nie jestem uzależniony. Więcej nie pale bo w "mym" kraju jest zakazana ![]()
Nadal brak odpowiedzi a ty koleżanko piszesz jak posłanka "opozycji" jak czytam twe posty. Poza tym morfina jest na receptę maryha nie. Co śmieszniejsze lekarze boja sie o umierających iż się uzależnią żenada.
Chyba nie chcesz napisać, że można po marihuanie wsiąść za kierownicę? Z artykułu Roberta Rejniaka na ten temat wynika, że zostaje o wiele dłużej w organizmie i działa dłużej niż trwa efekt bezpośredni.
Na każdego działa inaczej ale zazwyczaj uspokajająco. Owszem u części osób czas reakcji jest znacznie zmniejszy. Nie działa dłużej niż 2 dni. i powiem tak jeśli jeździ się zazwyczaj wolno to raczej nic złego się nie stanie. OD tego jest policja by łapać takie osoby co przeginają.U nas nawet nie prowadzi się badań ile maksymalnie zostaje narkotyk. Ze wspólnych badań USA, Wielkiej Brytanii oraz Francji wynika iż owszem może to być nawet 5 dni ale wykryty bo jego metabolit znajduje się w ślinie ale już nie działa !!! A dzięki jego badaniu (min. ilości) można stwierdzić ile i kiedy ktoś palił co może być pomocne w śledztwie. I oto cały huk się rozchodzi.
Co za debilizm.
Palenie czegokolwiek, nawet bazylii jest SZKODLIWE, bo w procesie spalania powstają SZKODLIWE związki i niezależnie od tego czy będziesz palić papierosy, maryśkę czy lubczyk to efekt będzie ten sam, zasyfisz sobie krtań, oskrzela i płuca.
Co innego zjadanie maryśki a co innego jej palenie i nie wciskaj ludziom kitu że to jest zdrowe, bo jaranie czegokolwiek powtarzam NIE JEST ZDROWE, jest SZKODLIWE, a Ty mówisz że paliłeś. Wspaniale, gratuluję, dostarczyłeś sobie w ten sposób całej sterty szkodliwych substancji myśląc że to zdrowe.
7 2015-05-11 19:17:30 Ostatnio edytowany przez Paweło (2015-05-11 19:18:40)
Małpko chyba nie umiesz czytać ze zrozumieniem. Ja nigdzie nie pisałem że jest zdrowe palenie maryhy ale nie mnij zdrowe niż papierosa. Substancji szkodliwych jest więcej ponieważ marihuana jest nielegalna i nie jest obrobiona jak papierosy. W Holandii marihuana jest o wiele czystsza poza tym częściej spożywana doustnie niż palona. Ba pisałem iż palenie jej jest najgorszą formą spożycia. Cytuję początek mego tekstu
Wyniki są druzgoczące okazuje się bowiem iż przy palenie marihuany(dla waszej wiadomości jest to najmniej bezpieczna metoda spożywania narkotyku) jest 114 razu mniejsza szansa zgonu niż przy spożyciu alkoholu.
8 2015-05-11 19:35:18 Ostatnio edytowany przez Summerka (2015-05-11 19:35:51)
Na każdego działa inaczej ale zazwyczaj uspokajająco. Owszem u części osób czas reakcji jest znacznie zmniejszy. Nie działa dłużej niż 2 dni. i powiem tak jeśli jeździ się zazwyczaj wolno to raczej nic złego się nie stanie. OD tego jest policja by łapać takie osoby co przeginają.U nas nawet nie prowadzi się badań ile maksymalnie zostaje narkotyk. Ze wspólnych badań USA, Wielkiej Brytanii oraz Francji wynika iż owszem może to być nawet 5 dni ale wykryty bo jego metabolit znajduje się w ślinie ale już nie działa !!! A dzięki jego badaniu (min. ilości) można stwierdzić ile i kiedy ktoś palił co może być pomocne w śledztwie. I oto cały huk się rozchodzi.
Paweło, nie o to chodzi, że na każdego działa inaczej, tylko, że - zostaje po latach w organizmie. Przyjęłam do wiadomości to, co napisałeś, że jest bardziej zdrowa niż alkohol, działający głównie na neurony. Amerykańscy naukowcy badali tylko komórki mózgowe. Nie można na podstawie tych badań wysnuwać tak daleko idących wniosków. Zresztą badano tylko grupę nastolatków.Na żadnym etapie badań nie badano bowiem sprawności intelektualnej nastolatków.
Bzdura iż zostaje ja sam się przebadałem (wiadomo wracam do ciemnogrodu) przed powrotem z Holandii i nic nie wykryli po 2 tygodniach od palenia ![]()
Za każdym razem konfrontując się z argumentami zwolenników marihuany okazuje się zawsze, że jest to osoba paląca.
Tu występuje często silne wyparcie i usprawiedliwianie za wszelką cenę korzystnych właściwości zioła.
Informacje mam z pierwszej ręki. Żyję w środowisku palących i spożywających ogromne ilości THC w przeróżnej postaci. Wszyscy mają dużą wiedzę na temat marihuany, sypiąc argumentami jak z rękawa.
Tylko wszyscy Ci nie widzą podstawowej różnicy między spożywaniem jej w celach leczniczych, a ćpaniem dla samego haju. Kiedy korzystne właściwości medyczne przeważają nad ubocznymi skutkami jej zażywania to wtedy jest sens przyjmowania marihuany.
Sama paliłam, zżarłam też ciastka po których dostałam psychozy. Bliska mi osoba po pół roku od silnego ataku paniki wciąż zmaga się z lękami mimo podjęcia psychoterapii połączonej z farmakologią, więc nikt mi kitu nie wciśnie, że regularne palenie dla fanu nie zmienia mózgów i psychiki.
To, że nie zabija, to też argument z czapy. Mając silne lęki i stan depresyjny możesz wziąć sznur i powiesić się w pierwszym lepszym bunkrze.
Pozdrawiam.
S.
Ja nie miałam nigdy ciągot do marihuany, ale tez slyszalam o tym, o czym pisze Pawelo. Marihuana może być lekiem, ale rozumiem, ze wredy trzeba go stosować jak lek, a nie codziennie dla poprawy samopoczucia.
Generalne radziłabym ostroznosc z takimi rewelacjami ![]()
Nie dla zielska i tyle mam do powiedzenia.
Post belly pięknie obrazuje rzeczywistość. Pozdrawiam c:
13 2015-09-23 17:33:50 Ostatnio edytowany przez Paweło (2015-09-23 17:34:49)
Za każdym razem konfrontując się z argumentami zwolenników marihuany okazuje się zawsze, że jest to osoba paląca.
Tu występuje często silne wyparcie i usprawiedliwianie za wszelką cenę korzystnych właściwości zioła.
Informacje mam z pierwszej ręki. Żyję w środowisku palących i spożywających ogromne ilości THC w przeróżnej postaci. Wszyscy mają dużą wiedzę na temat marihuany, sypiąc argumentami jak z rękawa.
Tylko wszyscy Ci nie widzą podstawowej różnicy między spożywaniem jej w celach leczniczych, a ćpaniem dla samego haju. Kiedy korzystne właściwości medyczne przeważają nad ubocznymi skutkami jej zażywania to wtedy jest sens przyjmowania marihuany.
Sama paliłam, zżarłam też ciastka po których dostałam psychozy. Bliska mi osoba po pół roku od silnego ataku paniki wciąż zmaga się z lękami mimo podjęcia psychoterapii połączonej z farmakologią, więc nikt mi kitu nie wciśnie, że regularne palenie dla fanu nie zmienia mózgów i psychiki.
To, że nie zabija, to też argument z czapy. Mając silne lęki i stan depresyjny możesz wziąć sznur i powiesić się w pierwszym lepszym bunkrze.
Pozdrawiam.
S.
Ja nie palę zielska, najwięcej przeciwników jest wśród mafii. Przypominam do czego doprowadziła prohibicja. Pewnie pani jest a PIS bądź PO.
Akaya czekam na argumenty ja podałem argumenty a bo coś to argument małego dziecka ![]()