Witam
mam dość skomplikowaną sytuację więc postanowiłam zwrócić się z nią do was , ![]()
Około 5 tygodni temu wśród moich znajomych pojawił się nowy chłopak, już na początku bardzo mi się spodobał jednak nie zwrócił na mnie aż takiej uwagi jak ja wtedy na niego
. Od pewnego czasu ja i moi znajomi a wśród nich on , spotykamy się . Ja i nowy chłopak ostatnio dość często ze sobą rozmawiamy na wypadach ze znajomymi mamy sporo wspólnych tematów, nawet dowiedziałam się że mnie lubi i to nie tylko od niego
, zaprosił mnie na fejsbuku i napisał do mnie pierwszy , na początku była to zwyczajna rozmowa przez około 30 minut i mówił że musi już iść coś robić, jednak ja nie dałam za wygraną i po 2 tygodniach postanowiłam znów napisać , napisałam 2 dni pod rząd zaś napisał on pierwszy i tak rozmawialiśmy ze sobą przez 6 dni po około 4 lub 5 godzin , powiedział też że jestem pierwszą osobą z którą tyle rozmawia ( bo przedtem nie wchodził tyle na fejsbuka z racji tego ze dziewczyna go przez niego rzuciła i został mu uraz ) , mówił tak że o tym że znajomi w większości piszą do niego tylko wtedy jak czegoś chcą i że miło mu się ze mną rozmawia . Po 3 tygodniach rozmów przez internet zaproponowałam mu spotkanie i się zgodził , sam powiedział że mnie nie chciał zapraszać ponieważ mało się znamy i nie wiedział co bym mogła sobie o nim pomyśleć. Po pierwszym spotkaniu wieczorem czekaliśmy razem na przystanku na mój autobus było zimno i powtarzał że da mi swój płaszcz bo będzie miał mnie na sumieniu że mi jest zimno ( jednak nie zgodziłam się ... chyba wiadomo czemu ;D) zaś jednak usiadł koło mnie na ławce i jedną ręką przytulił.
Na dzień kobiet byliśmy umówieni jednak na następny dzień okazało się że musi wyjechać do rodziny ... i niestety nie mogliśmy nigdzie pójść, potem przepraszał i zaproponował spotkanie za tydzień w sobotę lub piątek pisząc : "Ehh ;( mogę jakoś to naprawić, np. Hmm... W piątek jak byś chciała byśmy mogli gdzieś pójść, chociaż pewnie nie będziesz chciała", "albo po szkole? No chyba ze nie chcesz albo w sobotę ?" .....I tu jest problem , nie za bardzo podobają mi się jego słowa gdy pisze "chyba ze nie chcesz" wtedy wydaje mi się że próbuje mnie zniechęcić ..nie wiem
, on często bierze na siebie winę ... dlatego nie wiem czy pisze tak do mnie dlatego że mu się podobam czy dlatego ze chce być miły
, woli gdy na niego mówi się nieco negatywnie np że się go nie lubi ;p niż pozytywnie.... bo uważa że to wygląda bardziej "prawdziwie" .
Dlatego zwracam się z tym do was. On mi się bardzo podoba , jednak nie wiem co mam o nim myśleć ![]()
I z góry dziękuje za radę ![]()