Rok temu rozstałam sie z chłopakiem. Przez ten rok on zdzążył zareczyc sie i dwa miesiace temu poslubil swoja partnerke.
Przez ten okres widzielismy sie kilka razy, twierdzil, ze jest wolny. Jak sie pozniej okazywało był z nia, tylko jak sie z nia pokłócil odrazu odzywal sie do mnie. Szukal wsparcia, pocieszenia...? nie wiem. Zakonczylam ten etap w mojej glowie, nie kocham go, ale sentyment mam wielki;) Wczoraj mniejscie miala taka sytuacja, ze ktos dzwonil na domofon wieczorem ale sie nie odzywal, olałam to i robilam dalej swoje. I w pewnym momencie wyszlam na balkon zapalic, a to on stoi pod moim blokiem krzyczy moje imie, i ze chce pogadac. Nie widzielismy sie ponad pol roku. Wyszlam do niego na chwile zadac pytanie czego chce. odpowiedzil ze byl przejazdem i postanowil pogadac. Odeszłam...i pozniej mu napisalam zeby wiecej tak nie robil, nie zycze sobie byc nachodzona. I teraz pytanie mam do was. Czy dobrze postapilam on byl naprawde zdesperowany...smutny. Byc moze potrzebowal pomocy wsparcia, rozmowy. Moze nie powinnam tak go zmierzyc z ziemnia, moze powinnam potraktowac jak czlowieka a nie exa i pogadac z nim??? Weszlam na jego nk. Usunel zdjecia ze slubu ona tez, chyba ostro sie poklocili. znam go ponad 5 lat. Mam wrzuty sumienia, ze powinnam go wysluchac...
pogadać z nim by Ci nie zaszkodziło bo faktycznie mogło coś się stać. Jak masz możliwośc to może porozmawiaj z nim.
jesli nic nie czujesz do niego to moglas pogadac z nim jak z człowiekiem.wysluchac moze cos doradzic.
a na marginesie to super malzenstwo.pokasowali zdjecia na nk hehe ciekawe czy opisy na gg tez zmienili.dziecinada
Zadzwoń, wytłumacz, że nie wiedziałaś o co chodzi, że byłaś zajęta itd. Umów się z nim może i pogadajcie ![]()
Jestem jak najbardziej "za" abyś z nim pogadała. Może potrzebuje Twojej rady. Może uważa, że mu w jakiś sposób pomożesz (nawet tym, że tylko się wygada). Zadzwoń do niego albo napisz.
Pozdrawiam