24 letni prawiczek a raczej problem z rozpoczęciem związku - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » 24 letni prawiczek a raczej problem z rozpoczęciem związku

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 27 ]

1 Ostatnio edytowany przez NamelessPerson (2015-03-03 03:55:51)

Temat: 24 letni prawiczek a raczej problem z rozpoczęciem związku

Po tytule może pomyślicie, że to jeden z wielu tematów założonych przez kogoś kto ma po prostu niską samoocenę albo naoglądał się filmów gdzie nie przeżycie tego w określonym wieku jest uznawane za nienormalne i dziwne. Ale akurat to mnie nie dotyczy i nie potrzebuje porady w samym fakcie bycia jeszcze prawiczkiem. Chodzi mi o coś innego, ale może wszystko od początku.

Od zawsze byłem bardzo towarzyski, nigdy nie miałem problemów z pewnością siebie, otwartością i zagadywaniem do dziewczyn. Zresztą często chodziłem na randki i spotkania (teraz już trochę mniej, ale to ze względu na brak czasu wolnego). Wśród moich znajomych uchodzę także za podrywacza, pewnie temu, że często zagaduje dziewczyny i  do jeszcze niedawna kończyłem się spotykać z jedną dziewczyną, zaczynałem z drugą. Nigdy jednak nie chodziłem z dziewczyną dłużej niż pół roku. A to dlatego, że byłem cholernie wybredny, wystarczyła tylko jakaś jedna większa wada u dziewczyny abym ją skreślił całkowicie. Wiem byłem dupkiem i szkoda, że tyle czasu zajęło mi uświadomienie tego. Ja bez wad przecież też nie byłem. Teraz już to w sobie zmieniłem i naprawdę cieszę się z tego, niestety pojawiają się inne problemy przeszkadzające mi w nawiązaniu jakiegoś poważniejszego związku.

Po pierwsze i chyba najważniejsze nigdy nie chciałem stracić dziewictwa z jakąś nieznaną laską na dyskotece, nigdy nie interesowały mnie przygody na jedną noc, dalej uważam, że seks bez głębszego uczucia jest nie dla mnie (wątpię, że po pierwszym razie to się zmieni) i chyba to jest jednym z głównych powodów dlaczego nadal mam zerowe doświadczenie w tej dziedzinie. Zawsze sobie wyobrażałem, że jak kogoś znajdę to naprawdę poczuje coś wielkiego, jednak do dziś mi to się nie przytrafiło (być może dlatego, że jak głupi z powodów wymienionych wyżej nawet nie dawałem niektórym dziewczynom na to szansy). 

Z wiekiem jednak, seks staje się coraz zwyklejszą czynnością i ilość czasu od poznania się do seksu zmniejsza się drastycznie. Nikogo nie dziwi już ani nie bulwersuje, że ktoś po bardzo krótkim czasie się z kimś przespał.  A z tym wiążę się, że coraz częściej dziewczyny z którymi się spotykam, które bardzo mi się podobają dziwią się że nic nie robie w tym kierunku (to znaczy nie zachęcam do seksu) i z tego wyciągają pochopne i całkowicie błędne wnioski jak np. to, że jestem wstydliwy albo że mi nie zależy (tak mniej więcej było w moim ostatnim miesięcznym "związku").

Powodem, który jeszcze mnie blokuje jest to, że  większość dziewczyn, które poznaje to przyjaciółki moich koleżanek i jak im zdają relacje ze spotkań to nie wiem czy tego też by nie przekazały. A nie tak łatwo jest zaufać w tej sprawie tak szybko komuś znając go tylko np. 2 tygodnie czy miesiąc. Dochodzą również oczywiście rozterki typu np. "ona ma kilkuletnie związki za sobą, jest w tym doświadczona a ja jestem zielony", "może uznać mnie za ofermę i nieudacznika jak się o tym dowie", "wydam się dla niej żałosny", "bardziej wzbudzi to w niej współczucie niż akceptację i zrozumienie" itp. Te argumenty nie mają dużego znaczenia ale jednak coś tam do kotła myśli dodają.

To wszystko sprawia, że coraz ciężej jest mi w ogóle zacząć jakiś związek bo pojawiają się w mojej głowie coraz więcej obaw.

Wiele ludzi radzi, żeby stworzyć związek i gdy już się drugiej osobie zaufa, wtedy powiedzieć jej prawdę. Tylko z wiekiem coraz ciężej jest to zrobić, bo czas od rozpoczęcia znajomości do seksu strasznie się skrócił i coraz mniej osób chce z tym czekać nawet krótki okres czasu.

Podsumowując z jednej strony chciałbym przeżyć pierwszy raz z kimś wyjątkowym i nie chodzi tu też o tylko pierwszy raz, ale bardziej o to, że ogólnie chcę się kochać pierwszy czy setny raz tylko i wyłącznie z kimś do kogo naprawdę coś czuję. Z drugiej strony zaś coraz bardziej się boje, że przyjmując takie założenie, nie zdobędę żadnego doświadczenia i kiedy wreszcie się pojawi ta dziewczyna do której naprawdę coś poczuje to ten brak doświadczenia mi się odbije negatywnie na wielu kwestiach z tym związanych.

A już teraz widzę, porównując siebie nawet z dwóch lat, że coraz ciężej mi idzie same inicjowanie związków, zamartwiam się rzeczami które nawet by mi kiedyś przez głowę nie przeszły a to wszystko wpływa negatywnie na naprawdę dużo aspektów związanych z moimi relacjami z dziewczynami.

A piszę o tym bo coraz bardziej brakuje mi prawdziwej miłości. Nie rodziny, nie przyjaciół bo ich mam wspaniałych ale osoby, którą będę kochać. Zgodnie z radami wielu ludzi czekałem cierpliwie i to nie z założonymi rękami ale nie wyszło i boję się, że to jeszcze długo się nie zmieni. A ja będę czekał na tą właściwą nie wiadomo ile a jak nawet ją znajdę to się okażę, że przez mój brak doświadczenia nie tylko w seksie ale i w związkach zmarnuje tą szansę.

Jestem chyba typem romantyka ale może czas już się przełamać i podejść bardziej realnie do sprawy? Naprawdę nie wiem.

Dziękuje za przeczytanie tego okropnie długiego zwierzenia i proszę Was o udzielenie choćby najmniejszej opinii i porady na ten temat. smile

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: 24 letni prawiczek a raczej problem z rozpoczęciem związku

Jestem pozytywnie zaskoczona. Na forum jest wiele wątków prawiczków i żaden nie jest podobny do tego smile

Powiem tylko tyle - kobiety również mają instynkt łowcy. Bardzo duży, aczkolwiek zwykle mniej rzuca się w oczy niż u facetów. Argument, że jesteś prawiczkiem, bo przez całe dotychczasowe życie czekałeś na wyjątkową kobietę jest dla bardzo wielu dziewczyn jak sarenka w krzakach dla myśliwego. Mnóstwo kobiet (niemal wszystkie?) chcą być dla faceta "kimś wyjątkowym". Nie jesteś jakąś sierotką-niemotką, która nie umie się odezwać do dziewczyny, więc fakt, że jesteś prawiczkiem niemal na pewno nie przeszkodzi w sytuacji, kiedy poznasz "tę właściwą". Prawiczek odstrasza dziewczyny głównie w sytuacji, kiedy całym sobą krzyczy: "żadna mnie nie chciała, zlituj się nade mną".

Tylko czy poznasz? To trudniejsze zagadnienie i ściśle uwarunkowane przez Twoją psychikę. Skoro przez życie przewinęło Ci się tyle dziewczyn i w każdej było coś nie tak...

Decyzja o czekaniu lub nie z rozpoczęciem współżycia należy do Ciebie. Ja mogę powiedzieć tylko tyle, że nie powinieneś się martwić faktem swojego prawictwa. Masz je sensownie i w sposób atrakcyjny dla kobiet uargumentowane.

3

Odp: 24 letni prawiczek a raczej problem z rozpoczęciem związku

Nie wydaje mi się by prawictwo było czymś co u faceta przeszkadza, choć pewnie są dziewczyny, dla których to żałosne - ale takich dziewczyn (głupich) nie chcesz, prawda?

Faktem jest, że dziewczyna z którą zrobisz to pierwszy raz, powinna być wyrozumiała, życiowa, mądra - bo rzadko kiedy pierwszy raz u faceta jest udany. big_smile I ona powinna to wiedzieć i być na to przygotowana.

Masz rację z tym, że im dłużej zwlekasz, tym trudniej będzie. Nie podchodź więc do seksu jak do odpalenia promu kosmicznego. Oczywiście nie namawiam żebyś zrobił to z pierwszą lepszą, ale może nie traktuj tego jak drogocenny skarb, bo przy tym jaki jesteś wybredny, może być tak, że nigdy nikomu tego skarbu nie oddasz. smile

Nie rozumiem jednak takiej kwestii jak to, że spotykasz się z kobietą pół roku, nie czując do niej niczego wyjątkowego ani nie dobierając się do niej. Faktycznie, gdyby facet przez pół roku nie dobierał się do mnie, pomyślałabym że jest z nim coś nie tak (ja raczej myślałabym że gej niż że się wstydzi). Nie rozumiem tego. Nie odczuwasz pożądania? Bo wytłumaczenie "nic do niej nie czuję" jest w sumie w porządku (przy Twoim podejściu że seks tylko z miłości), ale to w takim razie po co się z nią spotykasz aż tyle czasu?

4

Odp: 24 letni prawiczek a raczej problem z rozpoczęciem związku

Jakbym czytała o sobie kiedyś. Jestem atrakcyjną osobą i miałam wielu adoratorów ale żaden jakoś do końca mi nie odpowiadał, dlatego też zwlekałam z seksem potem już nawet jakoś głupio mi było rozpoczynać znajomość ze względu na zerowe doświadczenie ( co ktoś o mnie pomyśli) Jednak w końcu znalazłam kogoś na kim mi zależy i wszystkie wątpliwości nie miały znaczenia.
Mam nadzieje, że w końcu znajdziesz dziewczynę przy której będziesz mógł się poczuć swobodnie.

5

Odp: 24 letni prawiczek a raczej problem z rozpoczęciem związku

Znajdziesz taka, ktora nie bedzie kolezanka kolezanki, i ktora bedzie sie spotykac z Toba dla przyjemnosci wspolnego spotykania. Zaufasz, pokochasz, i ona na pewno doceni Twoje podejscie....

Moze sprobuj poszukac nie przez znajomych, kogos nie powiazanego  Twoim srodowiskiem?
Nie kazdej sie spieszy, wiele dziewczyn jest uprzedzonych do panow, ktorym sie spieszy...

No, i pamietaj, zeby ja doceniac, podziwiac, kobiety sa okropnie zakompleksione, i Twoj brak inicjatywy w kierunku seksu moga odbierac tak, ze nie sa dla Ciebie atrakcyjne.( to bardzo czeste). Musisz dac jej poczucie, ze jej pragniesz, ze jest pociagajaca, ale zwlekac mozesz, az zaufasz....mozesz nawet wprost powiedziec, ze oczekujesz zaufania, bliskosci, zazylosci, nie samego seksu. Taka postawa na pewno kobiety nie zniecheci.

Zycze udanego zwiazku:-)

6 Ostatnio edytowany przez Iceni (2015-03-03 14:39:24)

Odp: 24 letni prawiczek a raczej problem z rozpoczęciem związku

Ja cos do tego dorzuce - nie szukaj kandydatki do seksu, szukaj dziewczyny, w ktorej bedziesz mogl sie zakochac. Faktem, ze jestes prawiczkiem zupelnie sie nie przejmuj.

Bo, po pierwsze, malo ktora kobieta oczekuje ostrego rzniecia na pierwszym spotkaniu. Zwykle to sie odbywa dosyc powoli, najpierw sa jakies pocalunki, dotykanie, petting i tak krok po kroku posuwasz sie do przodu. Naprawde seks bez tego calego obwachiwania sie na poczatku zdarza sie bardzo rzadko. Dlatego zanim do tego seksu dojdzie to sie juz z jej cialem oswoisz.
A jak nawet trafisz na taka szybka i chetna to jest duze prawdopodobienstwo, ze to ona przejmie inicjatywe.

Po drugie - o wiele wazniejsza od wprawy i doswiadczenia jest fantazja i otwartosc. I brak skrepowania. Facet, ktory mial i 50 partnerek moze byc do dupy kochankiem jezeli bedzie powtarzal wciaz ten sam schemat. Natomiast "dusza odkrywcy" moze sprawic, ze staniesz sie doskonalym kochankiem przy minimalnym doswiadczeniu.

Po trzecie - badz odkrywca! Kobieta to dla ciebie nieznany lad, wiec ja zdobywaj jak Kolumb Ameryke:D Nauka przyjdzie sama. Badaj cialo kobiece centymetr po centymetrze - dotykaj, glaskaj, masuj, caluj i obserwuj jak reaguje - jej reakcje powiedza ci czy dobra droga zmierzasz.

I po ostatnie - jezeli masz z tym problem w ogole nie musisz sie przyznawac, ze jestes prawiczkiem. Wystarczy, ze powiesz, ze masz male doswiadczenie (albo nie mow nic tongue)  a powiedziec jej mozesz po wszystkim. O ile dobrze to rozegrasz, to wszystko, co bierzesz za problem okaze sie twoim atutem smile

7

Odp: 24 letni prawiczek a raczej problem z rozpoczęciem związku

Dziękuje za wszystkie odpowiedzi, naprawdę dały mi sporo do myślenia.

Samo bycie prawiczkiem jakoś mnie zbytnio nie wzrusza ale bardziej chodzi mi o to, że boję się coraz mocniej, że przez moje małe doświadczenie ogólnego bycia w związku, będę popełniał błędy jakich już dawno bym się oduczył będąc wcześniej w poważniejszych związkach.

Po przeczytaniu Waszych opinii doszedłem do wniosku, że po pierwsze postawie na szukanie dziewczyny, takiej której nikt z moich znajomych nie zna, a przynajmniej nie utrzymuje z nią jakiegoś bliskiego kontaktu. Sądzę, że samo to pozwoli mi już na odrzucenie większości obaw nawet jeśli bym się wtedy totalnie ośmieszył.
Po drugie spróbuje się związać z młodszą dziewczyną, która może nadal mieć także małe doświadczenie. Myślę, że to również rozsieje kolejną grupę obaw.
Po trzecie tak jak już wyżej napisałem, powiem to dla niej wcześniej, oczywiście przy luźnej rozmowie, tak by miała czas do namysłu i określenia na spokojnie własnego zdania na ten temat. Powiem jej o tym może już nawet po paru pierwszych spotkaniach, w zależności jak szybko będzie rozwijać się nasza relacja. A myślę, że reakcja dziewczyny na to będzie taka sama jakbym dla niej powiedział to już po jakimś czasie od rozpoczęcia związku. A tak chociaż będę wiedzieć na czym stoję wcześniej a i ona nie będzie wyciągała jakiś błędnych i niezgodnych z prawdą wniosków, które już od początku będą komplikować naszą relację.

Jeszcze raz dziękuje!

8

Odp: 24 letni prawiczek a raczej problem z rozpoczęciem związku

Widze że na tym forum, każdy wątek trzeba zaczynać od napisania że jest się prawiczkiem/dziewicą, inaczej nikt nie odpisze smile

9 Ostatnio edytowany przez bakalia (2015-03-04 00:23:01)

Odp: 24 letni prawiczek a raczej problem z rozpoczęciem związku
NamelessPerson napisał/a:

Po drugie spróbuje się związać z młodszą dziewczyną, która może nadal mieć także małe doświadczenie.

A określasz jakąś dolną granicę wieku? tongue Prawda jest taka, że możesz spotkać rówieśniczkę-dziewicę albo 16-tkę, która już ma "te sprawy" za sobą. Wtedy to byś mógł dopiero w "kompleksy" popaść. Także nie jestem do końca przekonana, że wiek dziewczyny faktycznie "rozsieje kolejną grupę obaw".

Ja jednak uważam, że jeżeli dziewczyna jest  n o r m a l n a, to nawet posiadając większy bagaż doświadczeń zrozumie, że nie spotkałeś jeszcze "tej jedynej", więc i pierwszego razu brak. Uwierz, że znacznie lepiej odebrałabym takiego faceta niż kolesia, który poszedł na dziwki tylko po to, by się "ciężaru" wyzbyć. Także nie nakręcaj się.

10

Odp: 24 letni prawiczek a raczej problem z rozpoczęciem związku
NamelessPerson napisał/a:

Po drugie spróbuje się związać z młodszą dziewczyną, która może nadal mieć także małe doświadczenie. Myślę, że to również rozsieje kolejną grupę obaw.

Niekoniecznie. Przynajmniej w moim przypadku było inaczej.
Mój pierwszy chłopak był prawiczkiem i nasz seks przez cały nasz związek był do niczego, zwłaszcza pierwsze razy były totalną porażką. Czułam to, miałam wewnątrz do niego jakby żal, bo jako dziewica byłam wielką idealistką i myślałam że seks będzie cudowny. Bałam się coś w tym kierunku zrobić, bo sama byłam niedoświadczona. Suma summarum - było beznadziejnie. Dwoje "zielonych" się spotkało i próbowali bawić się w seks. big_smile

Później, jako doświadczona, znów związałam się z prawiczkiem i tym razem było zupełnie inaczej. Po pierwsze - wiedziałam że pierwszy raz prawie na pewno będzie beznadziejny. big_smile Wykazałam się więc cierpliwością i zrozumieniem. Po drugie - ośmielałam go, pokazywałam mu co i jak, uczyłam go. Miałam już wiedzę na temat seksu, nic mnie nie przerażało jak kiedyś.

Z perspektywy czasu patrząc - ten drugi miał większe szczęście. smile

11

Odp: 24 letni prawiczek a raczej problem z rozpoczęciem związku

A po co w ogole mowic o swoich doswiadczeniach/ich braku?

Moze lepiej w tonie, ze chcesz, zeby seks byl wyjatkowym przezyciem z kims wyjatkowym...ze najwazniejsze z kim, ze partnerka, jej oczekiwania, otwartosc, dobry kontakt w lozku, sa najwazniejsze...

Cos w stylu: jestes dla mnie wazxna, i chce wspolpracy, a nie podziwu dla swojej zajebistosci.

No, i wazne jest twoje zaufanie- ze nie zostaniesz obgadany w gronie kolezanek....to akurat rozumiem.
Kobiety, wbrew pozorom sa wrazliwe, empatyczne i opiekuncze, jak sie zlapie dobry kontakt...

12

Odp: 24 letni prawiczek a raczej problem z rozpoczęciem związku
madoja napisał/a:

Niekoniecznie. Przynajmniej w moim przypadku było inaczej.
Mój pierwszy chłopak był prawiczkiem i nasz seks przez cały nasz związek był do niczego, zwłaszcza pierwsze razy były totalną porażką. Czułam to, miałam wewnątrz do niego jakby żal, bo jako dziewica byłam wielką idealistką i myślałam że seks będzie cudowny. Bałam się coś w tym kierunku zrobić, bo sama byłam niedoświadczona. Suma summarum - było beznadziejnie. Dwoje "zielonych" się spotkało i próbowali bawić się w seks. big_smile

Później, jako doświadczona, znów związałam się z prawiczkiem i tym razem było zupełnie inaczej. Po pierwsze - wiedziałam że pierwszy raz prawie na pewno będzie beznadziejny. big_smile Wykazałam się więc cierpliwością i zrozumieniem. Po drugie - ośmielałam go, pokazywałam mu co i jak, uczyłam go. Miałam już wiedzę na temat seksu, nic mnie nie przerażało jak kiedyś.

Z perspektywy czasu patrząc - ten drugi miał większe szczęście. smile

Dlatego nie popieram idealizmu, który bądź co bądź przejawia większość kobiet. Przynajmniej do pewnego wieku (i z doświadczeniami). Choć ostatnio widać po zakładanych tematach, że romantyczność i idealizm dalej dotyka nawet 30 czy 50 latki.

Przez to wszystko widać, że kilka nierealistycznych poglądów (czyli samo myślenie) potrafi zburzyć znajomość, albo czerpanie satysfakcji, przyjemności.

13

Odp: 24 letni prawiczek a raczej problem z rozpoczęciem związku

Mialam 2 prawiczkow...moj pierwszy tez byl prawiczkiem...
Tyle, ze jak mozna sie dogadac w lozku, co do oczekiwan, i przy odrobinie dobrej woli z obu stron, taki seks nie jest w niczym gorszy.
Z kazdym nowym nowym partnerem trzeba sie " dogadac seksualnie", nie tylko z prawiczkiem. Zachowania schematyczne sa duzo gorsze/trudniejsze w pozyciu.

I niema w tym nic z " idealizmu"

14

Odp: 24 letni prawiczek a raczej problem z rozpoczęciem związku
prawdaprawd napisał/a:

Dlatego nie popieram idealizmu, który bądź co bądź przejawia większość kobiet. Przynajmniej do pewnego wieku (i z doświadczeniami). Choć ostatnio widać po zakładanych tematach, że romantyczność i idealizm dalej dotyka nawet 30 czy 50 latki.
Przez to wszystko widać, że kilka nierealistycznych poglądów (czyli samo myślenie) potrafi zburzyć znajomość, albo czerpanie satysfakcji, przyjemności.

A co w tym dziwnego? Dziewczyny są bombardowane historiami o księciu z którym pierwszy raz będzie trzęsieniem ziemi, że seks będzie cudowny.
Przykładowo najsłynniejsza książka ostatnich lat czyli 50 twarzy Grey'a - kobiety szaleją, podniecają się tą historią, bo jakiś super bogaty i super przystojny samiec uwiódł dziewicę i dał jej miliony orgazmów (a żeby tego było za mało, jeszcze się w niej zakochał big_smile ). A potem laski wzdychają po kątach i marzą że też spotkają takiego faceta. smile
(co dla mnie jest śmieszne, ale wiem że dziewczyny często tak podchodzą)

15

Odp: 24 letni prawiczek a raczej problem z rozpoczęciem związku

Przykładowo najsłynniejsza książka ostatnich lat czyli 50 twarzy Grey'a - kobiety szaleją, podniecają się tą historią, bo jakiś super bogaty i super przystojny samiec uwiódł dziewicę i dał jej miliony orgazmów (a żeby tego było za mało, jeszcze się w niej zakochał big_smile ). A potem laski wzdychają po kątach i marzą że też spotkają takiego faceta. smile
(co dla mnie jest śmieszne, ale wiem że dziewczyny często tak podchodzą)

Gdyby nie był taki bogaty i był średniej aparycji to pewnie każda miałaby go za obleśnego dziada ;p

16

Odp: 24 letni prawiczek a raczej problem z rozpoczęciem związku

Moim zdaniem niedoświadczenie w tej sferze to raczej nie jest coś z czego twoja przyszła kobieta będzie się cieszyć. Popieram to co napisała madoja. Pamiętam kiedyś tak miałem, ja pierwszy raz ona też, nie wyszło tak jak bym chciał, normalka. Raz drugi trzeci, czasem bywało lepiej czasem gorzej, wiadomo. Ale według mnie za każdym razem było coraz lepiej, wystarczyło jeszcze trochę współpracy i zrozumienia na tym polu. I faktycznie być może ta dziewczyna się spodziewała nie wiadomo czego i w naszej ralacji było coraz gorzej, zaczęła się odsuwać. Oczywiście nigdy nie powiedziała że to przez to ale tak po czasie jak się zastanowie to na pewno był to jeden z powodów przez który nam się nie udało.

17

Odp: 24 letni prawiczek a raczej problem z rozpoczęciem związku

Dziękuje jeszcze raz za odpowiedzi.

Z opinii na tym i innych forach, przeczytałem już tyle skrajnie różnych opinii, że same w sobie nic mi nie rozjaśniły a wręcz przeciwnie bardziej zagmatwały sprawę. Również i to chyba najważniejsze Wasze opinie dały mi także różne punkty odniesienia do zastanowienia się nad samym sobą i pomogły mi w ustaleniu własnego zdania.

Otóż czytając Wasze odpowiedzi w tym temacie a także w innych podobnych skrajnie różne zdania są rozdzielone pół na pół a każda ze stron ma solidne argumenty popierające swoje opinię.

Znam wielu ludzi, którzy odbyli swój pierwszy raz w sposób całkowicie nie romantyczny, z osobą którą się nawet nie spotykali, a jednak później budowały trwałe i naprawdę świetne związki, niektórzy z nich już są dawno po ślubie, mają dzieci i tworzą rodzinę.
Tak samo w drugą stronę znam ludzi którzy czekali na wielką miłość i po prostu jej się nie doczekali, zazwyczaj ci są dziwni, zgorzkniali i smutni. A ja ich coraz bardziej rozumiem.

A dlatego sam ich zaczynam rozumieć, bo powoli (tak jak już wspominałem wcześniej) pojawiają się u mnie blokady, które jeszcze do niedawna nawet nie przeszłyby mi przez myśl. Zaczynam czasami (choć bardzo rzadko) zastanawiać się coraz bardziej "czy ta osoba przypadkiem nie udaję tylko, że mnie lubi itp.", zaczynam coraz mniej ufać ludziom i zastanawiam się czy przypadkiem moja wysoka samoocena, którą niby widać tak bardzo na zewnątrz nie jest tylko przykrywką. I to co gorsze zaczyna mi to powoli przebijać się do innych sfer mego życia. I dokładnie to widać u "starych panien" czy "starych kawalerów" jak są uprzedzeni do całego społeczeństwa bo ich lęk z każdym minionym rokiem życia tylko narastał.

Każdy z nas ma inną wrażliwość i moim zdaniem każdy powinien to zaakceptować i zrozumieć. Sposób spędzenia pierwszego razu jest cholernie mało ważny w porównaniu do innych rzeczy.

Moi znajomi w młodości robili różne głupoty, ale dzięki temu też sporo się nauczyli a i wspomnienia pozostaną im na całe życie. Ci którym jakiś związek nie wyszedł, za kolejnym razem właśnie przez to mogli wcześnie  dostrzegać co jest nie tak i próbować to naprawić. Gdy spotkali dziewczynę w której się zakochali po uszy już na początku ich znajomości, wiedzieli czego nie robić by tego nie spieprzyć lub co zrobić by ją zdobyć.

I właśnie o taki brak doświadczenia głównie mi chodziło od początku a dzięki naszej dyskusji udało mi się to wszystko przemyśleć i wyciągnąć wnioski.

18

Odp: 24 letni prawiczek a raczej problem z rozpoczęciem związku

Nameless, ludziom zmieniają się poglądy wraz z wiekiem. To jest naturalne. To, że kiedyś uważałeś za właściwe czekać z seksem na "tę jedyną" nie znaczy, że masz to przekonanie wyznawać do końca życia.
Jeśli czujesz, że ono nie jest Ci już bliskie, że przestało należeć do kanonu Twoich zasad i dobrze byś się czuł postępując inaczej - to to zrób smile

Nie jestem przekonana czy rozważania na temat Twojej samooceny czy spadek zaufania do ludzi mają bezpośredni związek z tym, że nie uprawiałeś seksu. Jednak niemal na pewno rozpoczęcie współżycia z kimś innym nić "ta jedyna" krzywdy Ci nie zrobi. O ile nie będzie pogwałceniem Twoich osobistych zasad. Więc o Twoje odczucia w tej kwestii tu chodzi - o nic innego.

19 Ostatnio edytowany przez NamelessPerson (2015-03-05 17:14:26)

Odp: 24 letni prawiczek a raczej problem z rozpoczęciem związku
vinnga napisał/a:

Nameless, ludziom zmieniają się poglądy wraz z wiekiem. To jest naturalne. To, że kiedyś uważałeś za właściwe czekać z seksem na "tę jedyną" nie znaczy, że masz to przekonanie wyznawać do końca życia.
Jeśli czujesz, że ono nie jest Ci już bliskie, że przestało należeć do kanonu Twoich zasad i dobrze byś się czuł postępując inaczej - to to zrób smile

I dokładnie zmieniłem już po przeczytaniu opinii na forach internetowych. Żałuje tylko, że tak późno do tego doszedłem bo z roku na rok człowiek nie zaspakajając potrzebę nie tyle seksu co bliskości kogoś drugiego po prostu robi się coraz smutniejszy i bardziej uprzedzony do innych, już nawet nie wspominam, że im jesteś starszy to trudniej to komuś powiedzieć. I tak właśnie w przeciągu zaledwie kilku dni, zmienił mi się mój światopogląd, już na stałe. A Ty bardzo ładnie ujęłaś tą zmianę poglądów.

vinnga napisał/a:

Nie jestem przekonana czy rozważania na temat Twojej samooceny czy spadek zaufania do ludzi mają bezpośredni związek z tym, że nie uprawiałeś seksu. Jednak niemal na pewno rozpoczęcie współżycia z kimś innym nić "ta jedyna" krzywdy Ci nie zrobi. O ile nie będzie pogwałceniem Twoich osobistych zasad. Więc o Twoje odczucia w tej kwestii tu chodzi - o nic innego.

Tu również bardzo trafne spostrzeżenie, bo oczywiście, że nie tylko od tego, że nie uprawiałem seksu. Kończę właśnie studia, nie mam pojęcia czy będę pracował w zawodzie, choć próbuje zdać prawo jazdy nie udaję mi się to przez parę lat do dziś pomimo ciągłych podejść. Moi znajomi coraz częściej biorą śluby, żyją w szczęśliwych związkach i coraz bardziej się dziwią, że nie potrafię znaleźć stałej partnerki (bo uważają mnie za podrywacza, który bawi się tylko dziewczynami - już wielokrotnie to słyszałem od najbliższych osób a to cholernie boli jeśli tylko ja znam prawdę).

Mam masę problemów i dopiero niedawno zauważyłem jak bardzo od nich uciekam i jak to mnie podświadomie dobija. Dlatego zdecydowałem się coś wreszcie z tym zrobić.

Co do czekania jeszcze na tą "właściwą" (tu zwracam się do innych prawiczków którzy może będą czytać ten temat kiedyś) to pewnie można czekać, ale i skąd masz pewność, że ta "właściwa" z którą się spotkałeś o wiele lepiej zareaguje, choćby na "mam małe doświadczenie" niż "jestem prawiczkiem" co przez obecną kulturę, która wpaja nam wizerunek prawiczków jako tego gorszego, może spowodować, że ta nasza "właściwa" będzie doszukiwać się przyczyn tego stanu, pytając koleżanki, czytając fora internetowe wyrabiając nie koniecznie prawdziwy obraz.


Poza tym ta "właściwa" jeśli już jest doświadczona (tak jak wiele opinii dziewczyn na forach) choćby nie byłaby jaką wspaniałą osobą może nie chcieć przechodzić od początku całego procesu "nauczania", być może z własnych słabych doświadczeń dotyczących tego.

Bardziej prawdopodobne jest, że dziewczyny zareagują pozytywnie na tego kto miał mało doświadczenia w tej dziedzinie niż jego całkowity brak.  Z drugiej strony ty jako niedoświadczony i mające swoje lata, możesz chcieć szybciej doprowadzić do seksu niż ona, z powodów żeby wreszcie to poczuć, z powodu, że już masz jakieś lata i będziesz obawiał się, że po jakimś czasie przed tym Ciebie porzuci a ty nie będziesz już np. 24 letnim prawiczkiem a 25 letnim. Także rozumiem już też opinię, że warto byłoby znaleźć taką która i zrozumie ale i będzie miała w tym doświadczenie i nie będzie zbyt długo chciała na to czekać.

Ja już myślę, że w sobie coś przełamałem. Może napiszę jeszcze coś później gdy sytuacja się rozwinie w jakąś stronę ale to już zobaczymy. Mam dosyć zły ogólnie okres w życiu, ale i dzięki temu choć jedno udało mi się przemyśleć i zmienić na to pogląd.

20

Odp: 24 letni prawiczek a raczej problem z rozpoczęciem związku

Doświadczenie wiele zmienia. Wiesz na co możesz sobie pozwolić, co można, czego nie, co działa, co rozpala, co odstrasza, co rozwikła problem, co go pogłębi. Jak zachęcić, jak zainteresować, co jest niewybaczalnym błędem.

Jak nie miałeś tego co rówieśnicy już w wieku 15 lat powiedzmy to zaczynasz być niedojrzały w stosunku do nich. Niedojrzałość powoduje blokady niewspółmierne do swojego wieku, a to z kolei te dojrzalsze kobiety może odstraszać, zaburzać chemię. Dobrze wnioskujesz. Kobiety zwykle chcą kogoś na swoim lub wyższym poziomie. Nie jako nauczycieli i ciągnące niedojrzałego do życia.

Pomóc w tym może tylko doświadczenie, a bez drugiej osoby (tu kobiet) to sie nie wydarzy.

Jak tak dalej pójdzie zostaną ci do wyboru kobiety też niedojrzałe (i nie dojrzejecie, bo nie macie do tego bazy), albo w typie matki teresy (zakompleksione), albo będziesz sobie pluł w brodę, że odrzucałeś świetne kobiety w przeszłości, gdy teraz spotykasz coraz bardziej wadliwe.

21 Ostatnio edytowany przez NamelessPerson (2015-03-05 23:21:53)

Odp: 24 letni prawiczek a raczej problem z rozpoczęciem związku
prawdaprawd napisał/a:

Doświadczenie wiele zmienia. Wiesz na co możesz sobie pozwolić, co można, czego nie, co działa, co rozpala, co odstrasza, co rozwikła problem, co go pogłębi. Jak zachęcić, jak zainteresować, co jest niewybaczalnym błędem.

Jak nie miałeś tego co rówieśnicy już w wieku 15 lat powiedzmy to zaczynasz być niedojrzały w stosunku do nich. Niedojrzałość powoduje blokady niewspółmierne do swojego wieku, a to z kolei te dojrzalsze kobiety może odstraszać, zaburzać chemię. Dobrze wnioskujesz. Kobiety zwykle chcą kogoś na swoim lub wyższym poziomie. Nie jako nauczycieli i ciągnące niedojrzałego do życia.

Pomóc w tym może tylko doświadczenie, a bez drugiej osoby (tu kobiet) to sie nie wydarzy.

Jak tak dalej pójdzie zostaną ci do wyboru kobiety też niedojrzałe (i nie dojrzejecie, bo nie macie do tego bazy), albo w typie matki teresy (zakompleksione), albo będziesz sobie pluł w brodę, że odrzucałeś świetne kobiety w przeszłości, gdy teraz spotykasz coraz bardziej wadliwe.

Dokładnie i bardzo trafnie to opisałaś. Myślę, że to było właśnie przyczyną odrzucenia mnie przez parę naprawdę fajnych dziewczyn a zazwyczaj to właśnie te mi się najbardziej podobały i już na tym przykładzie można podsumować słuszność tego całego popularnego pierniczenia odnośnie "czekania na tą właściwą". Może gdybym wcześniej to zrozumiał nie powstałby dziś taki temat. Może nawet jedna z nich byłaby tą "wybranką", ale tego już nigdy się nie dowiem.

Ogólnie chyba doszliśmy do wniosku, który bardzo rzadko jeśli w ogóle pojawia się w takiego typu wątkach a mi się wydaję bardzo, bardzo trafny. Odrzucanie wszystkich, którzy nie do końca pasują do "wymarzonego" partnera, sprawi tak jak u mnie niedoświadczenie (nie tylko seksualne ale bardziej doświadczenie bycia w związku) co z wiekiem coraz bardziej wyczuwają kobiety i coraz bardziej przestają akceptować.

"Wybranka" nie spadnie z nieba, a jeśli się pojawi to trzeba będzie na związek z nią sobie zasłużyć i wiedzieć jak ją zdobyć a co ważniejsze utrzymać przy sobie. Pierniczenie "czekaj na właściwą" ładnie może brzmi i pociesza ale rzeczywistość jest całkowicie inna. Zresztą można zapytać się ludzi, którzy mają lub mieli naprawdę fajne dziewczyny z iloma wcześniej się spotykali i z iloma wcześniej tworzyli związek, zapewne odpowiedź będzie, że z naprawdę wieloma i niekoniecznie takimi co spełniały większość ich wymagań, ale  dzięki temu nie zaprzepaścili szansy gdy wreszcie ta najlepsza się pojawiła.


Ogólnie pisząc ten wątek nigdy nie spodziewałem się, że tyle mi da myślenia, że zmieni mi tak drastycznie mój pogląd. Całe szczęście zmienił i chociaż to zabolało i jeszcze przez co najmniej jakiś czas będzie jeszcze boleć to jednak dobrze, że chociaż teraz niż później, gdy w temacie byłoby zamiast 24-latka, 30-latek.

Narazie jednak zajmę się tym co mi najbardziej przeszkadza w sobie i wywołuje kompleksy na swój temat znaczy się paleniem papierosów, zdaniem wreszcie prawo jazdy (choć próbuje non stop to mi się nie udaję, ale nie będę się zrażał - jutro egzamin teoretyczny więc może coś ruszy w tej sprawie) i odstawieniem wreszcie zainteresowań, które pochłaniały dużo mojego czasu a w zamian praktycznie nic nie dawały (oglądanie wielu seriali, filmów, bezsensowne upijanie się ze znajomymi, graniem w gry itp.) za to idealnie tłumiły i zastępowały potrzebę w życiu kogoś bliskiego . Zacznę zajmować się tym jedynie co mnie rozwija i czym mógłbym się pochwalić. 

Później zacznę się spotykać z dziewczynami i nie zrażać się przy porażce a raczej wyciągać z tego wnioski na przyszłość. Gdy wejdę w związek nie będę go przekreślał nawet jak wiele rzeczy będzie mi się w nim nie podobało. Być może się zakocham, być może nie, ale to już się zobaczy. Na pewno nie będę czekał bezczynnie i czekał na "wybrankę" tylko po to, żeby przez zarówno brak doświadczenia w seksie jak i w związku to spieprzyć.

24 lata (miesiąc temu skończone) - to chyba jeszcze nie tak źle na rozpoczęcie takich działań? (proszę o szczerość, nawet brutalną) smile

22

Odp: 24 letni prawiczek a raczej problem z rozpoczęciem związku
NamelessPerson napisał/a:
prawdaprawd napisał/a:

Doświadczenie wiele zmienia. Wiesz na co możesz sobie pozwolić, co można, czego nie, co działa, co rozpala, co odstrasza, co rozwikła problem, co go pogłębi. Jak zachęcić, jak zainteresować, co jest niewybaczalnym błędem.

Jak nie miałeś tego co rówieśnicy już w wieku 15 lat powiedzmy to zaczynasz być niedojrzały w stosunku do nich. Niedojrzałość powoduje blokady niewspółmierne do swojego wieku, a to z kolei te dojrzalsze kobiety może odstraszać, zaburzać chemię. Dobrze wnioskujesz. Kobiety zwykle chcą kogoś na swoim lub wyższym poziomie. Nie jako nauczycieli i ciągnące niedojrzałego do życia.

Pomóc w tym może tylko doświadczenie, a bez drugiej osoby (tu kobiet) to sie nie wydarzy.

Jak tak dalej pójdzie zostaną ci do wyboru kobiety też niedojrzałe (i nie dojrzejecie, bo nie macie do tego bazy), albo w typie matki teresy (zakompleksione), albo będziesz sobie pluł w brodę, że odrzucałeś świetne kobiety w przeszłości, gdy teraz spotykasz coraz bardziej wadliwe.

Dokładnie i bardzo trafnie to opisałaś. Myślę, że to było właśnie przyczyną odrzucenia mnie przez parę naprawdę fajnych dziewczyn a zazwyczaj to właśnie te mi się najbardziej podobały i już na tym przykładzie można podsumować słuszność tego całego popularnego pierniczenia odnośnie "czekania na tą właściwą". Może gdybym wcześniej to zrozumiał nie powstałby dziś taki temat. Może nawet jedna z nich byłaby tą "wybranką", ale tego już nigdy się nie dowiem.

Ogólnie chyba doszliśmy do wniosku, który bardzo rzadko jeśli w ogóle pojawia się w takiego typu wątkach a mi się wydaję bardzo, bardzo trafny. Odrzucanie wszystkich, którzy nie do końca pasują do "wymarzonego" partnera, sprawi tak jak u mnie niedoświadczenie (nie tylko seksualne ale bardziej doświadczenie bycia w związku) co z wiekiem coraz bardziej wyczuwają kobiety i coraz bardziej przestają akceptować.

"Wybranka" nie spadnie z nieba, a jeśli się pojawi to trzeba będzie na związek z nią sobie zasłużyć i wiedzieć jak ją zdobyć a co ważniejsze utrzymać przy sobie. Pierniczenie "czekaj na właściwą" ładnie może brzmi i pociesza ale rzeczywistość jest całkowicie inna. Zresztą można zapytać się ludzi, którzy mają lub mieli naprawdę fajne dziewczyny z iloma wcześniej się spotykali i z iloma wcześniej tworzyli związek, zapewne odpowiedź będzie, że z naprawdę wieloma i niekoniecznie takimi co spełniały większość ich wymagań, ale  dzięki temu nie zaprzepaścili szansy gdy wreszcie ta najlepsza się pojawiła.


Ogólnie pisząc ten wątek nigdy nie spodziewałem się, że tyle mi da myślenia, że zmieni mi tak drastycznie mój pogląd. Całe szczęście zmienił i chociaż to zabolało i jeszcze przez co najmniej jakiś czas będzie jeszcze boleć to jednak dobrze, że chociaż teraz niż później, gdy w temacie byłoby zamiast 24-latka, 30-latek.

Narazie jednak zajmę się tym co mi najbardziej przeszkadza w sobie i wywołuje kompleksy na swój temat znaczy się paleniem papierosów, zdaniem wreszcie prawo jazdy (choć próbuje non stop to mi się nie udaję, ale nie będę się zrażał - jutro egzamin teoretyczny więc może coś ruszy w tej sprawie) i odstawieniem wreszcie zainteresowań, które pochłaniały dużo mojego czasu a w zamian praktycznie nic nie dawały (oglądanie wielu seriali, filmów, bezsensowne upijanie się ze znajomymi, graniem w gry itp.) za to idealnie tłumiły i zastępowały potrzebę w życiu kogoś bliskiego . Zacznę zajmować się tym jedynie co mnie rozwija i czym mógłbym się pochwalić. 

Później zacznę się spotykać z dziewczynami i nie zrażać się przy porażce a raczej wyciągać z tego wnioski na przyszłość. Gdy wejdę w związek nie będę go przekreślał nawet jak wiele rzeczy będzie mi się w nim nie podobało. Być może się zakocham, być może nie, ale to już się zobaczy. Na pewno nie będę czekał bezczynnie i czekał na "wybrankę" tylko po to, żeby przez zarówno brak doświadczenia w seksie jak i w związku to spieprzyć.

24 lata (miesiąc temu skończone) - to chyba jeszcze nie tak źle na rozpoczęcie takich działań? (proszę o szczerość, nawet brutalną) smile

Szczerosc- nawet brutalna wyglada tak, ze sam sobie odpowiedziales, skad brak " wybranki"- to co Ci w zyciu najbardziej przeszkadza.

To jest z pewnoscia dobry kierunek- zajac sie soba, i szukac- a nie czekac.

PS zupelnie nie rozumiem tej obsesji jakiejs na punkcie prawictwa....

23

Odp: 24 letni prawiczek a raczej problem z rozpoczęciem związku
oldorando napisał/a:

Szczerosc- nawet brutalna wyglada tak, ze sam sobie odpowiedziales, skad brak " wybranki"- to co Ci w zyciu najbardziej przeszkadza.

Dokładnie, dlatego jestem tak zaskoczony, że poprzez założenie głupiego tematu na forum, aż tyle prawd o mnie samym i tym co robię źle się rozjaśniło. Ale tak jak wspomniałaś odpowiedziałem sobie sam, bo opinie tu zawarte tylko wskazały poszlaki (a może nawet aż), bo to one mi na to pozwoliły.

oldorando napisał/a:

PS zupelnie nie rozumiem tej obsesji jakiejs na punkcie prawictwa....

To nie o same prawictwo tu chodzi, zresztą podkreśliłem to i w temacie i w moich postach. Tu chyba nigdy o to nie chodzi a to co się z tym wiąże (spadek samooceny, poczucie samotności, tworzenie kolejnych barier przeszkadzających w stworzeniu związku, brak kogoś bliskiego i tak dalej i tak dalej).

24

Odp: 24 letni prawiczek a raczej problem z rozpoczęciem związku

Nie prawictwo jest problemem,a niedojrzałość. Brak doświadczeń budowania związku i tego co w nim. Kobieta takiego traktuje jako ciemnego chłopca do uczenia, a nie mężczyzne.

25 Ostatnio edytowany przez NamelessPerson (2015-03-06 00:53:22)

Odp: 24 letni prawiczek a raczej problem z rozpoczęciem związku
prawdaprawd napisał/a:

Nie prawictwo jest problemem,a niedojrzałość. Brak doświadczeń budowania związku i tego co w nim. Kobieta takiego traktuje jako ciemnego chłopca do uczenia, a nie mężczyzne.

Napisałem właśnie o tym trochę wyżej, tylko innymi słowami. Szkoda, że doszło to do mnie dopiero teraz, ale spróbuje jakoś to naprawić i się dziwię dlaczego tak mało osób o tym wspomina a każdy wypisuje tylko durne bzdety jak "czekaj na wybrankę/wybranka, miłość sama przyjdzie itp.". lub "kto wybrzydza ten nie ...", "trzeba korzystać z młodości" i tak dalej, pomijając niby tak oczywistą a najważniejszą kwestię. Może żebym to usłyszał trochę wcześniej, porażki i odrzucenia nie bolały by tak bardzo, nie zrażałbym się tak bardzo i nie zajmował w chwilach zwątpienia głowy zupełnie niepotrzebnymi rzeczami, nie odstawiałbym tak fajnych dziewczyn i może wreszcie... nie byłbym teraz sam.

Uświadomienie mi tego wszystkiego cholernie mnie boli, ale z drugiej strony cieszę się, że poznałem prawdę i od teraz spróbuje wreszcie podążyć dobrą drogą, nie idealną tak jak bajki Disneya ale przynajmniej realną i prawdziwą.

26

Odp: 24 letni prawiczek a raczej problem z rozpoczęciem związku

Moim zdaniem nie ma co analizować i o tym wszystkim zbyt dużo rozmyślać. Poznać kogoś i iść z wiatrem. Po co dziewczyne na samym początku informować, że jesteś prawiczkiem.
Z doświadczenia wiem, że doświadczenie faceta nie idzie często z tym jakim jest kochankiem. Z każdym partnerem trzeba się zgrać bo każdy lubi coś innego.

27

Odp: 24 letni prawiczek a raczej problem z rozpoczęciem związku
NamelessPerson napisał/a:

Podsumowując z jednej strony chciałbym przeżyć pierwszy raz z kimś wyjątkowym i nie chodzi tu też o tylko pierwszy raz, ale bardziej o to, że ogólnie chcę się kochać pierwszy czy setny raz tylko i wyłącznie z kimś do kogo naprawdę coś czuję. Z drugiej strony zaś coraz bardziej się boje, że przyjmując takie założenie, nie zdobędę żadnego doświadczenia i kiedy wreszcie się pojawi ta dziewczyna do której naprawdę coś poczuje to ten brak doświadczenia mi się odbije negatywnie na wielu kwestiach z tym związanych.

A już teraz widzę, porównując siebie nawet z dwóch lat, że coraz ciężej mi idzie same inicjowanie związków, zamartwiam się rzeczami które nawet by mi kiedyś przez głowę nie przeszły a to wszystko wpływa negatywnie na naprawdę dużo aspektów związanych z moimi relacjami z dziewczynami.

Większość kobiet chce znaleźć kogoś kto je pokocha, a nie kogoś doświadczonego w łóżku. Czy myślisz, że rzuca którąś na kolana wyznanie - wiesz miałem kilkanaście lasek? Mój obecny partner był prawiczkiem i jestem dumna, że mogłam go pewnych rzeczy nauczyć ;-) Każda kobieta jest inna i tzw. doświadczenie zdobyte z jedną może być bezużyteczne z inną lub wręcz szkodliwe.

Posty [ 27 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » 24 letni prawiczek a raczej problem z rozpoczęciem związku

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024