Myślę, że w tych okolicznościach zamiast drukować te maile, po prostu skopiuj je na pena i schowaj go gdzieś, będziesz miała dowód na wszelki wypadek. Jak najbardziej obserwuj swojego męża, bo jakakolwiek rozmowa na tym etapie nie przyniesie raczej żadnego efektu.
Mąż prawdopodobnie wyprze się wszystkiego, zlekceważy problem, lub zaatakuje Cię, że czytasz jego korespondencję i zejdzie do "podziemia".
Z tego co piszesz, wynika, że on uciął sobie gorący flircik z koleżanką z pracy.
Być może wiele osób skrytykuje takie podejście do problemu, ale ja w takiej sytuacji, oprócz dyskretnego sprawdzania jego korespondencji, przekopałabym wszystko co możliwe. Jeśli macie wspólne konto, sprawdź jego wydatki np. gdzie tankuje samochód, jeśli masz możliwość, sprawdź jego biling połączeń, przeszukaj kieszenie, może znajdziesz jakieś rachunki, a nawet podrzuć mu dyktafon do samochodu.
Zgadzam się, to dość kontrowersyjne i poniżające, ale przynajmniej, być może, dowiesz się czegoś więcej o poczynaniach męża.
Już wiesz, że jest wobec Ciebie nieuczciwy i jak sądzę Twoje zaufanie do niego mocno podupadło.
Porozmawiaj z nim dopiero, gdy będziesz znała więcej faktów i miała więcej dowodów, ale nie musisz ich wyjawiać a zwłaszcza sposobu w jaki je zdobyłaś. Może uda Ci się ugasić problem w zarodku i zapobiec zdradzie, jeśli jeszcze do niej nie doszło.
Na ten moment już wiesz, że Twój mąż szuka wrażeń na boku, a jego koleżanka, która godzi się na takie układy (niedwuznaczna korespondencja), jest chętna i raczej bez skrupułów.
Nie napisałaś, czy ona odpowiada na jego propozycje.