Chciałabym zaczac od pocztaku, ale możliwe krótko. Jestem z moim chłopakiem 3 miesiace, znamy sie jednak juz około 10 lat. Moj problem polega na tym, ze gdy jestem przy nim czuje, ze go kocham i ze mogłabym zrobic dla niego wiele, czas leci szybko, nie nudzimy sie, możemy rozmawiać lub siedzieć w milczeniu a niezręczna cisza nie występuje. Wyobrażam sobie ze mogłabym z nim byc do konca zycia mimo krótkiego bycia razem, ponieważ jak juz pisałam znamy sie długo i troche o nim wiem. Ale chodzi o to, ze gdy jesteśmy osobno to on pisze, mowi mi, ze tęskni. Ja tego nie odczuwam. Jest cudownie gdy jesteśmy razem, na odleglosc wcale mi go nie brakuje. Dalej jestem w stanie powiedziec, ze go kocham ale nie ma tęsknoty, nie odczuwam braku. A wiem, ze on kocha mnie najbardziej i poświęciłby dla mnie wszystko. Co zrobic by to sie zmieniło?
I mam pytanie, czy to rzeczywiście moze wynikać z tego ze tak naprawde go nie kocham? Czy moze, ze przyzwyczaiłam sie byc sama, a z natury jestem indywidualistką?
2 2015-03-02 06:28:25 Ostatnio edytowany przez RozkoszMiedzyWargami (2015-03-02 06:29:14)
Tylko uzależnienie od kogoś powoduje tęsknotę, czyli gdy ktoś wypełnia Twoje życie czymś czego Ci brakuje w danym momencie (albo zawsze jeśli chodzi o braki w psychice, radzenie sobie z życiem, niektóre kobiety potrzebują stałej opieki i w ten sposób tęsknią).
Gdy jesteś nieszczęśliwa i nadwrażliwa bardzo łatwo o zakochanie.
Gdy jesteś szczęśliwa i stabilna to zakochaniem steruje nowość, ale później i tak przechodzi to w przyzwyczajenie.
Wy się znacie długo, więc możecie utrzymywać zaangażowanie i troskę. Myślicie o sobie, planujecie, wyznaczacie cele.
Jeśli w ogóle nie tęsknisz, to albo masz go w nadmiarze (jest bardziej zaangażowany) albo masz inne wymagania co do partnera życiowego, a ten robi za zapychacz czasu.
Zastanów się co to znaczy wg ciebie kochać i jak objawia się twoje kochanie jego. Zastanów czy kiedykolwiek kochałaś inaczej niż tego i czym się różni od poprzedników. Więcej pomysłów nie mam.
Tylko uzależnienie od kogoś powoduje tęsknotę, czyli gdy ktoś wypełnia Twoje życie czymś czego Ci brakuje w danym momencie (albo zawsze jeśli chodzi o braki w psychice, radzenie sobie z życiem, niektóre kobiety potrzebują stałej opieki i w ten sposób tęsknią).
Gdy jesteś nieszczęśliwa i nadwrażliwa bardzo łatwo o zakochanie.
Gdy jesteś szczęśliwa i stabilna to zakochaniem steruje nowość, ale później i tak przechodzi to w przyzwyczajenie.Wy się znacie długo, więc możecie utrzymywać zaangażowanie i troskę. Myślicie o sobie, planujecie, wyznaczacie cele.
Jeśli w ogóle nie tęsknisz, to albo masz go w nadmiarze (jest bardziej zaangażowany) albo masz inne wymagania co do partnera życiowego, a ten robi za zapychacz czasu.Zastanów się co to znaczy wg ciebie kochać i jak objawia się twoje kochanie jego. Zastanów czy kiedykolwiek kochałaś inaczej niż tego i czym się różni od poprzedników. Więcej pomysłów nie mam.
Można dorabiać dowolną "filozofię" do zagadnienia. Według mnie tęsknota nie jest w najmniejszym stopniu związana z "uzależnieniem", potrzebą dowartościowania itp. Brak tęsknoty za bliską osobą raczej dowodzi dość wątłych relacji (z jednej strony), trochę podważa zaangażowanie czy nawet i zasadność nazwy uczucia. Bo może to nie "miłość" a tylko przyzwyczajenie, przyjaźń, wygoda - wstawić sobie można tu wszystko.
Nie zgodzę się z tezą, że tęsknota to pożądanie kogoś, kto "wypełnia" jakieś braki... No przepraszam... ![]()
Moze dlatego ze znacie sie juz 10 lat i w tym czasie nie wytworzyl sie mechanizm "tesknienia". Moze tez dobrze jest Ci samej ze soba co raczeh traktowalbym pozytywnie. Mysle ze dopiero po wytworzeniu wiezi wynikajacej ze stalego dlugoletniego "sformalizowanego" zwiazku ten efekt sie pojawi.
A jak często się widujecie? Raczej dobrze, że radzisz sobie bez niego i potrafisz normalnie funkcjonować. Chociaż 3miesiące to jeszcze etap zakochania i każdą wolną chwilę chce się spędzać z partnerem. Może właśnie ta świadomość, że on tęskni, kocha itd. buduje u Ciebie takie poczucie bezpieczeństwa i wiesz, że możesz mu ufać. Nic na siłę może przyjdzie taki moment, że poczujesz tęsknotę. Ciesz się tym co masz i nie szukaj dziury w całym:)