Od niedawna się z kimś spotykam i bardzo często myślę o tym, jakby to było gdyby w pewnym momencie zaczął mnie bić albo chociaż znęcać się nade mną psychicznie. Takie myśli miałam już wcześniej ale teraz zaczęły mnie denerwować bo mój chłopak jest naprawdę świetny i mam wyrzuty sumienia że myślę o nim w taki sposób. W sumie nigdy nic nie wiadomo, ale jednak nie powinnam tak myśleć. Najgorsze jest to, że ja nie tylko myślę jakby to było, tylko chyba nawet chciałabym żeby mnie coś takiego w życiu spotkało. Mam problem z autoagresją no ale pragnienie, żeby ktoś inny mi zadawał ból jest trochę dziwne.
Tak, pomógłby... Ewentualnie pomógłby tego typu facet... Po paru "seansach" odechciałby Ci się podobnych ...fantazji.
to zalezy
jesli bol ja podnieca to moze sie od tego uzaleznic i nigdy nie umiec odejsc od kogos kto ja bedzie bil
od seksu z elementami tego sie zaczyna
4 2015-02-22 18:45:58 Ostatnio edytowany przez Nektarynka53 (2015-02-22 18:46:29)
Radzę pójść do psychologa, aby znaleźć powód takich myśli. Czy są one spowodowane samą ciekawością, czy początkiem masochistycznych fetyszy? Zapewne też pomoże poradzić Sobie z tymi myślami, bo Ci przeszkadzają. Tym bardziej, że występuje u Ciebie autoagresja (partner o tym wie?).
Tym bardziej, że występuje u Ciebie autoagresja (partner o tym wie?).
Nie, jeszcze nie wie. A ból mnie nie podnieca, nie chodzi mi o perwersyjny seks.
6 2015-02-22 20:35:29 Ostatnio edytowany przez Nektarynka53 (2015-02-22 20:36:02)
Nektarynka53 napisał/a:Tym bardziej, że występuje u Ciebie autoagresja (partner o tym wie?).
Nie, jeszcze nie wie. A ból mnie nie podnieca, nie chodzi mi o perwersyjny seks.
Nie wiem na jakim etapie znajomości jesteście, ale jeśli Mu ufasz (ale tak do końca) to powiedz.
Pójdź do psychologa, który pomoże Ci znaleźć źródło tych myśli (pomoże Ci zdefiniować czym są) i rozwiązanie Twojego problemu.
ja trochę nie kumam. Boisz się że tak się stanie? Czy podnieca cię to seksualnie? Jeżeli podnieca to chyba jakiejś tragedii nie ma, jeżeli to stany lękowe to polecam psychiatrę (nie psychologa).
ja trochę nie kumam. Boisz się że tak się stanie? Czy podnieca cię to seksualnie?
Nie podnieca mnie to w żaden sposób. I właśnie w sumie to chciałabym żeby tak się stało, czuję że chyba sobie na to zasłużyłam.
Molly11 napisał/a:ja trochę nie kumam. Boisz się że tak się stanie? Czy podnieca cię to seksualnie?
Nie podnieca mnie to w żaden sposób. I właśnie w sumie to chciałabym żeby tak się stało, czuję że chyba sobie na to zasłużyłam.
Dominiko, z tego co widzę masz już do czynienia z autoagresją, a obecny temat tylko pogłębia cały problem. Jeśli aż tak zaważyło na Twojej psychice odejście ojca - chyba nie pozostaje nic innego jak zasięgnięcie profesjonalnej porady i pomocy psychologa, bo Twój stan może się pogłębiać... Być może podświadomie obwiniasz się o jego odejście i upatrujesz jakąś karę - dla siebie - w takich właśnie formach.
Od niedawna się z kimś spotykam i bardzo często myślę o tym, jakby to było gdyby w pewnym momencie zaczął mnie bić albo chociaż znęcać się nade mną psychicznie. Takie myśli miałam już wcześniej ale teraz zaczęły mnie denerwować bo mój chłopak jest naprawdę świetny i mam wyrzuty sumienia że myślę o nim w taki sposób. W sumie nigdy nic nie wiadomo, ale jednak nie powinnam tak myśleć. Najgorsze jest to, że ja nie tylko myślę jakby to było, tylko chyba nawet chciałabym żeby mnie coś takiego w życiu spotkało. Mam problem z autoagresją no ale pragnienie, żeby ktoś inny mi zadawał ból jest trochę dziwne.
Czlowiek wlasnie dlatego jest czlowiekiem ze moze panowac nad myslami i pokusami inaczej wszyscy zachowywali by sie jak zwierzeta. Problem jednak jest w zrozumieniu samego siebie i do czego cos prowadzi. Jesli cos prowadzi do destrukcji to zniszczy Ciebie, wiec nie jest warte zainteresowania czy podazania ta droga.
Może z czasem zaczniesz to inaczej postrzegać. Zawsze istnieje możliwość, że to tylko chwilowy stan psychiczny (spowodowany np hormonami). Możesz zawsze spróbować z nim o tym porozmawiać.
A ja to widze tak, ze Ty sie tego obawiasz, obawiasz tak bardzo, ze sie spodziewasz...i chcesz, zeby twoje oczekiwania/obawy znalazly potwierdzenie.
Kazdy jakos szuka potwierdzenia swoich wyobrazen, tylko Ty wyobrazenia masz kiepskie...
Pytanie, czy tylko ten mezczyzna wywoluje takie mysli, czy kazdy?
Czy to jest zwiazane z jakims jego zachowaniem, czy niezalezne od niego?
Jesli jest bezpodstawne, poszukaj w sobie jakiejs projekcji zastepczej, innego wyobrazenia, i wstawiaj je w miejsce przemocowego.( np, jak bedziesz miala taska mysl, wyobraz sobie sytuacje intymna, pelna czulosci)
Powinnas cos z tym zrobic, bo mozesz zaczac go prowokowac do agresji, zeby znalezc potwierdzenie swoich obaw- i zrobisz krzywde jemu i sobie
To tylko moje spekulacje, oczywiscie moge sie mylic.
Specjalista na pewno bedzie lepsza pomoca od forum.
Tak, kombinuje, bo mam troche podobny problem...
Powinnas cos z tym zrobic, bo mozesz zaczac go prowokowac do agresji, zeby znalezc potwierdzenie swoich obaw- i zrobisz krzywde jemu i sobie
To tylko moje spekulacje, oczywiscie moge sie mylic.
Najgorsze jest to, że się nie mylisz. Dopiero teraz jak o tym napisałeś to sobie uświadomiłam że ja bardzo często zaczynam go zaczepiać, szturchać itp. żeby on też użył jakiejś siły wobec mnie. Dziwnie się z tym czuję i wstyd mi by było mu nawet o tym powiedzieć. Czasami jak piszemy i on coś napisze co wie że mnie wkurza to ja do niego piszę żeby przestał bo oberwie i że to ja jestem silniejsza więc niech lepiej uważa (oczywiście wszystko w żartach) ale gdy on odpisuje że to on jest silniejszy ale w życiu by mnie nie uderzył ani nic, to czuję się... taka zawiedziona? Naprawdę sama nie mogę tego zrozumieć.
Po pieresze- powiedz mu o tym....albo pokaz te rozmowe na forum.
Nikt nie jest duchem swietym, po jakims czasie on zacznie sie zastanawiac, co z Toba nie halo...
Poza tym, razem latwiej wam bedzie to przeskoczyc( przy jego zrozumieniu i wsparciu)
I popracuj nad swoimi projekcjami...
15 2015-02-23 15:56:37 Ostatnio edytowany przez Olinka (2015-02-23 19:09:03)
post obraźliwy, poniżej poziomu forum - usunięte przez moderatora
16 2015-02-23 15:58:22 Ostatnio edytowany przez Olinka (2015-02-23 19:10:12)
post obraźliwy, poniżej poziomu forum - usunięte przez moderatora
To nie bylo mile....jesli nie chcesz pomoc, to po co sie odzywasz??? Hmmm?
Mnie się wydaje, że myśleć można różne rzeczy. Ludzie kochani przecież każdy czasem myśli w ten sposób, którego sie później wstydzi.
Kwestia czy jakkolwiek to wpływa na rzeczywistość?
18 2015-02-23 16:10:25 Ostatnio edytowany przez Olinka (2015-02-23 19:10:38)
post obraźliwy, poniżej poziomu forum - usunięte przez moderatora
Super podejście...
post obraźliwy, poniżej poziomu forum - usunięte przez moderatora
Nie, chłopak mnie wcale nie nudzi. Jest cudowny i kochany i czasem też lubi dominować; w nim nic mi nie przeszkadza. To nie on jest moim problemem tylko moje chore myśli.
Muszę przestać go prowokować i specjalnie zaczepiać. A myśli o przemocy zastępować czymś innym. Mam nadzieję, że z czasem przestanę myśleć o biciu jak o jakiejś karze, która mi się należy.
Nie, chłopak mnie wcale nie nudzi. Jest cudowny i kochany i czasem też lubi dominować; w nim nic mi nie przeszkadza. To nie on jest moim problemem tylko moje chore myśli.
Muszę przestać go prowokować i specjalnie zaczepiać. A myśli o przemocy zastępować czymś innym. Mam nadzieję, że z czasem przestanę myśleć o biciu jak o jakiejś karze, która mi się należy.
To dlaczego Ci przeszkadzają te myśli? Czy są natrętne, czy w jakiś sposób Ci w ogóle przeszkadzają bądź mają wpływ?
Kurde - no kto czasem nie ma durnych myśli? Po co się przejmować?
21 2015-02-23 16:29:24 Ostatnio edytowany przez Nektarynka53 (2015-02-23 16:37:43)
Tylko, że właśnie jeśli Go mocno sprowokujesz, a zamiast Cię uderzyć zachowa się jak prawdziwy mężczyzna i powie "kobieto co z Tobą nie tak" i odejdzie. Jak się będziesz czuła?
Ciesz się, że w porę się zorientowałaś o Swoim problemie i jak najszybciej szukaj pomocy psychologa póki jeszcze nie ma konsekwencji Twojego myślenia.
O to właściwie chodzi. Chłopak kochany i cudowny, więc musi czasem szarpnąć by nie był już taki kochany i cudowny.
Wszystkich byście wysyłały do psychologów i psychiatrów ze wszystkiego robiąc choroby.
To jest czysta kobieca fantazja sprzed wieków (zwykle nieuświadomiona) o agresywnym samcu, który się postawi i może to być nawet bolesny sposób.
Jedne to mają w związku, a nawet nie wiedzą że mają. Drugie nie czują tego. Trzecie sobie uświadomiły problem i myślą że to problem.
Bawcie się, insynuujcie scenki, byle nie przekroczyć granic.
Psycholog kiedykolwiek kogoś wyleczył z fantazji? Zmienił gust? Zmienił smak?
To dlaczego Ci przeszkadzają te myśli? Czy są natrętne, czy w jakiś sposób Ci w ogóle przeszkadzają bądź mają wpływ?
Kurde - no kto czasem nie ma durnych myśli? Po co się przejmować?
No własnie mają wpływ bo co chwilę prowokuję mojego chłopaka do użycia siły. Co chwilę go szturcham czy łaskoczę żeby tylko on musiał użyć jakiejś siły wobec mnie. W końcu sobie pomyśli że jakaś dziwna jestem... Jak on sobie ze mnie zażartuje to ja go bardzo mocno przytulam i mówię że go niedługo uduszę; i czekam aż on odwzajemni mój silny uścisk, ale nic. I jestem tym zawiedziona. Jak stoimy i trzymamy się za ręce to często ściskam mocno jego dłonie albo zaczynam je wykręcać żeby tylko on musiał użyć swojej siły.
Nie wiem, może po prostu za bardzo mi brakuje świadomości, że w końcu jest obok mnie jakiś mężczyzna. Nie mam kontaktu z ojcem co baaardzo zaważyło na moim stanie psychicznym.
Może tylko chcę poczuć że mam kogoś silniejszego obok mnie, kogoś kto będzie mi w stanie pomóc, doradzić w jakiejś trudnej sytuacji.
marmolada1984 napisał/a:To dlaczego Ci przeszkadzają te myśli? Czy są natrętne, czy w jakiś sposób Ci w ogóle przeszkadzają bądź mają wpływ?
Kurde - no kto czasem nie ma durnych myśli? Po co się przejmować?
No własnie mają wpływ bo co chwilę prowokuję mojego chłopaka do użycia siły. Co chwilę go szturcham czy łaskoczę żeby tylko on musiał użyć jakiejś siły wobec mnie. W końcu sobie pomyśli że jakaś dziwna jestem... Jak on sobie ze mnie zażartuje to ja go bardzo mocno przytulam i mówię że go niedługo uduszę; i czekam aż on odwzajemni mój silny uścisk, ale nic. I jestem tym zawiedziona. Jak stoimy i trzymamy się za ręce to często ściskam mocno jego dłonie albo zaczynam je wykręcać żeby tylko on musiał użyć swojej siły.
Nie wiem, może po prostu za bardzo mi brakuje świadomości, że w końcu jest obok mnie jakiś mężczyzna. Nie mam kontaktu z ojcem co baaardzo zaważyło na moim stanie psychicznym.
Może tylko chcę poczuć że mam kogoś silniejszego obok mnie, kogoś kto będzie mi w stanie pomóc, doradzić w jakiejś trudnej sytuacji.
To co opisujesz to fantazje. Fantazje o silnym mężczyźnie. Ja nie jestem zwolennikiem chodzenia po psychoterapeutach. Nikt Ci tam mózgu nie przenicuje.
To co opisujesz to fantazje. Fantazje o silnym mężczyźnie. Ja nie jestem zwolennikiem chodzenia po psychoterapeutach. Nikt Ci tam mózgu nie przenicuje.
Fantazje fantazjami, ale nie chodzi też tylko o takie przepychanki. Jak już wcześniej pisałam, chciałabym żeby on mi naprawdę zrobił jakąś krzywdę.
Opowiedz o tej autoagresji. Tniesz się?
Autoagresja wynika zwykle z faktu nie lubienia, nienawidzenia w jakiś sposób siebie. Jeśli nie lubimy siebie to projektujemy to na innych, by nam też to ukazali i byśmy mogli dalej siebie nie lubić.
Opowiedz o tej autoagresji. Tniesz się?
Już nie, ostatni raz z 3 miesiące temu ale odkąd poznałam mojego obecnego chłopaka obiecałam sobie że już tego nie będę robić. Raz tylko z napadzie złości zaczęłam się bić i na biodrach mam dwa wielkie, już znikające siniaki i na udzie jednego. Ale fakt, nie przepadam za sobą.
Po mojemu to ty szukasz granicy do ktorej mozesz sie posunac, zanim nastapi agresja...
Badasz granice wytrzymalosci, nie dlatego, ze chcesz agresji, ale dlatego, ze nie znajac granic czujesz sie niepewnie, boisz sie ze cie to zaskoczy. Kiedy prowokujesz spodziewasz sie reakcji, i jestes na nia psychicznie przygotowana.
Autoagresja( bicie piesciami w zlosci) to wyrzucanie z siebie negatywnych emocji...musza cie strasznie mprzygniatsc...
Koniecznie pogadaj o tym ze swoim facetem....bo mi az mi go zal....
29 2015-02-23 21:52:29 Ostatnio edytowany przez Przyszłość (2015-02-23 21:54:03)
...
Od niedawna się z kimś spotykam i bardzo często myślę o tym, jakby to było gdyby w pewnym momencie zaczął mnie bić albo chociaż znęcać się nade mną psychicznie. Takie myśli miałam już wcześniej ale teraz zaczęły mnie denerwować bo mój chłopak jest naprawdę świetny i mam wyrzuty sumienia że myślę o nim w taki sposób. W sumie nigdy nic nie wiadomo, ale jednak nie powinnam tak myśleć. Najgorsze jest to, że ja nie tylko myślę jakby to było, tylko chyba nawet chciałabym żeby mnie coś takiego w życiu spotkało. Mam problem z autoagresją no ale pragnienie, żeby ktoś inny mi zadawał ból jest trochę dziwne.
Ale z tym nie bedziesz miala problemu-przemocowcow akurat nie brakuje.Pewnie w dziecinstwie ktos Cie lal i upokarzal-zgadza sie?To jest niepokojace.Pzdr.
Pewnie w dziecinstwie ktos Cie lal i upokarzal-zgadza sie?
Nie, nikt mnie nigdy nie bił. Nie pochodzę z patologicznej rodziny.
Myślę że byłaś upokarzana w inny sposób, na przykład przez nauczycieli za słabe wyniki w nauce. To wystarcza żeby się załamać w sposób jaki opisujesz. To co powinnaś zrobić, to żeby chłopak był dla ciebie bardzo dobry przez dłuższy czas i wtedy te myśli ci odejdą.