Chociaż meteopatia nie jest niczym szczególnie groźnym (w większości wypadków, są jednak takie, w których wrażliwość na pogodę jest tak duża, że może doprowadzić np. do zawału serca), może znacznie skomplikować życie osób wrażliwych na zmiany pogody.
Szczególnie narażone są osoby starsze, przewlekle chore.
Objawy to depresja, bóle stawowe i kostne, bóle głowy, bóle kręgosłupa, bóle dawnych urazów, zawroty głowy, niestabilne tętno i ciśnienie tętnicze.
Nie jest to jednostka chorobowa, nie ma na nią żadnego konkretnego lekarstwa, jednak wielu ludzi cierpi, zwłaszcza w klimacie takim jak nasz, ciągle zmiennym.
Zaostrzenie chorób w związku z pogodą może dotknąć osoby chore na astmę, serce, reumatyzm.
Co możemy zrobić, by uchronić się przed tym zjawiskiem, lub jeśli już odczuwamy dolegliwości załagodzić je?
Jednym z podstawowych sposobów jest ruch, wzmacnia serce, poprawia krążenie, dotlenia. Ważne jest aby wzmacniać organizm, dbać o prawidłową dietę, o to by nie wpaść w niedobory witamin i minerałów, ważny jest też poziom dobrego cholesterolu. Można wzmacniać organizm za pomocą ziół. Im silniejsze ciało i lepiej kontrolowane choroby przewlekłe, tym mniej uciążliwe będą objawy.
Naukowcy są podzieleni, jedni uznają ogromny potencjał pogody, inni mówią że to zwykła hipochondria, no cóż niech powiedzą to mojemu barkowi, który idealnie ostrzega mnie przed każdą zmianą pogody ![]()
Dodatkowo ciemna, ponura pogoda zaburza produkcję melatoniny i może prowadzić do bezsenności i innych zaburzeń snu.
A co Wy myślicie, uznajecie wrażliwość na pogodę, czy według Was to bujda? Może już odczuwacie jakieś objawy? Zapraszam do dyskusji.