Czesc jestem tu nowa. Czytalam juz kilka pozostalych watkow zwiazanych z takimi sytuacjami w jakiej ja sie znajduje ale podpowiedzi nie znalazlam zadnej. Zaczne od tego ze z bylym nie jestem od 3 miesiecy. Bylismy razem 6 lat i mamy dziecko. On jest zagranica i zostawil mnie dla innej. Takie zycie az tak nad tym juz nie ubolewam. Kiedy poznalam swojego bylego i jego kolegow jeden z nich od razu wpadl mi w oko. Kiedy bowiem moj byly wyjechal na wakacje ja majac 15 lat i nie bedac nigdy w dluzszym zwiazku zaczelam pisac z jego kolega. Kiedy zaszlo za daleko (bo ciagle z nim pisalam nic wiecej) to powiedzialam o tym bylemu. No i ze tak powiem bylam pare dobrych lat w toskczynym zwiazku bo on nigdy mi tego nie wybaczyl a ja na sile chcialam to ratowac. Jego kolega dostal w czape a ja sie wstydziłam i zalowalam bo moze gdyby nie ta sytuacja to by sie nam udalo. Kiedy ten kolega pil prawie zawsze kiedt moj byly z wyjezdzal zagranice na wakacje to sie do mnie kleil a kolejnego dnia nic nie pamietal. Ja o wszystkim byłemu mowilam bo sie balam ze go strace. Naprawde go kochalam. Taka pierwsza milosc
no ale dalej. Jego kolega zawsze mi pomagal, szanowal, byl mily i nawet jak bylam w ciazy mnie wspieral. Byla sytuacja ze oni oboje sie napili i moj byly do niego przy mnie czy ja z nim spalam a on powiedzial ze nigdy by tego dla kolegi nie zrobil. To juz samo swiadczy o tym ze jest w porzadku. Jednak on mnie zawsze krecil nie tylko wizualnie ale jest inteligentny, wygadany i smialy. Kiedy ten kolega dowiedzial sie o wszystkim co sie stalo powiedzial zebym nie wracala do bylego i podala go o alimenty i mial sie odezwac i siw nie odzywal dwa miesiace.. Ostatnio napisal co slychac tak dosc oschle i co tam z tym bylym. J mu powiedzialam ze to skonczone i ze ma z nim nie chce byc i on ze mna i nagle ten ze kiedy na piwo.. Potem pisalismy. Kolejnego dnia tez
n tak jakby swirowalismy ale sama nie wiem bo tyle czasu tego nie robilam ze nie wiem.. Raz bylo super a raz tak dziwnie odpisywal 'ok' 'no spoko'. No i mielismy isc w piatek na piwo napisal z rana ze musi jechac w sobote z rana z ojcem mu pomoc w czyms tam ja ze okej. A wieczorem napisal czy mam czas bo on jednak chce isc pic i gdzie pojdziemy
. Ja juz gotowa wyobrazcie sobie a ten do mnie zenie ma jednak jak i wgl i ze przeprasza ze tak namieszal. Ja mu na to nie odpisalam a jak zauwazylam nagle na fejsie ze on zostal oznaczony na zdjeciach brata mojebo bylego bo domowke w tym czasie robil. Zdenerowalam sie strasznie.. No ale nic nie pisalam. On pozniej napisal co robie a ja ze leze na co on do mnie 'To ja wpadam na piwko ;d'.. To chore i troche jak dzieci w gimazjum ale nie wiem co mam sobie myslec. A ja jeszcze pijana napisalam do niego dzisiaj nad ranem (on na weselu wujka byl) ze mnie to zabolalo jak siw zachowal i ze mnie do niego ciagnie. Zeby ten na to nie odpisywal bo mi rano wstyd bedzie.. I nie odpisal. Czuje sie zalosnie serio.
Na mój rozum daj se z nim spokój.Sam nie wie czego chce,albo tylko rozrywki.No chyba,że Ty też tego szukasz.
Normalnie to dbaj o siebie i dziecko,może jakiś porządny facet się Tobą zainteresuje,ale Ty będziesz musiała odpłacić się tym samym.Przynajmniej tak to powinno wyglądać.
Czesc jestem tu nowa. Czytalam juz kilka pozostalych watkow zwiazanych z takimi sytuacjami w jakiej ja sie znajduje ale podpowiedzi nie znalazlam zadnej. Zaczne od tego ze z bylym nie jestem od 3 miesiecy. Bylismy razem 6 lat i mamy dziecko. On jest zagranica i zostawil mnie dla innej. Takie zycie az tak nad tym juz nie ubolewam. Kiedy poznalam swojego bylego i jego kolegow jeden z nich od razu wpadl mi w oko. Kiedy bowiem moj byly wyjechal na wakacje ja majac 15 lat i nie bedac nigdy w dluzszym zwiazku zaczelam pisac z jego kolega. Kiedy zaszlo za daleko (bo ciagle z nim pisalam nic wiecej) to powiedzialam o tym bylemu. No i ze tak powiem bylam pare dobrych lat w toskczynym zwiazku bo on nigdy mi tego nie wybaczyl a ja na sile chcialam to ratowac. Jego kolega dostal w czape a ja sie wstydziłam i zalowalam bo moze gdyby nie ta sytuacja to by sie nam udalo. Kiedy ten kolega pil prawie zawsze kiedt moj byly z wyjezdzal zagranice na wakacje to sie do mnie kleil a kolejnego dnia nic nie pamietal. Ja o wszystkim byłemu mowilam bo sie balam ze go strace. Naprawde go kochalam. Taka pierwsza milosc
no ale dalej. Jego kolega zawsze mi pomagal, szanowal, byl mily i nawet jak bylam w ciazy mnie wspieral. Byla sytuacja ze oni oboje sie napili i moj byly do niego przy mnie czy ja z nim spalam a on powiedzial ze nigdy by tego dla kolegi nie zrobil. To juz samo swiadczy o tym ze jest w porzadku. Jednak on mnie zawsze krecil nie tylko wizualnie ale jest inteligentny, wygadany i smialy. Kiedy ten kolega dowiedzial sie o wszystkim co sie stalo powiedzial zebym nie wracala do bylego i podala go o alimenty i mial sie odezwac i siw nie odzywal dwa miesiace.. Ostatnio napisal co slychac tak dosc oschle i co tam z tym bylym. J mu powiedzialam ze to skonczone i ze ma z nim nie chce byc i on ze mna i nagle ten ze kiedy na piwo.. Potem pisalismy. Kolejnego dnia tez
n tak jakby swirowalismy ale sama nie wiem bo tyle czasu tego nie robilam ze nie wiem.. Raz bylo super a raz tak dziwnie odpisywal 'ok' 'no spoko'. No i mielismy isc w piatek na piwo napisal z rana ze musi jechac w sobote z rana z ojcem mu pomoc w czyms tam ja ze okej. A wieczorem napisal czy mam czas bo on jednak chce isc pic i gdzie pojdziemy
. Ja juz gotowa wyobrazcie sobie a ten do mnie zenie ma jednak jak i wgl i ze przeprasza ze tak namieszal. Ja mu na to nie odpisalam a jak zauwazylam nagle na fejsie ze on zostal oznaczony na zdjeciach brata mojebo bylego bo domowke w tym czasie robil. Zdenerowalam sie strasznie.. No ale nic nie pisalam. On pozniej napisal co robie a ja ze leze na co on do mnie 'To ja wpadam na piwko ;d'.. To chore i troche jak dzieci w gimazjum ale nie wiem co mam sobie myslec. A ja jeszcze pijana napisalam do niego dzisiaj nad ranem (on na weselu wujka byl) ze mnie to zabolalo jak siw zachowal i ze mnie do niego ciagnie. Zeby ten na to nie odpisywal bo mi rano wstyd bedzie.. I nie odpisal. Czuje sie zalosnie serio.
Po prostu szanuj siebie
Jakos wielkiej milosci wczesniej nie bylo to czemu nagle mialaby sie poradzic. A byc z kims na sile bo czuje sie jakas "miete" w wyniku alkoholu? Tego nawet nie da sie skomentowac.