Hej,mam problem i chciałbym zasięgnąć porady.Głównie damskiej częsci tego forum.Otóż 2,5 miesiąca temu rozstałem się z dziewczyną z którą byłem 1,5 roku.Było nam naprawdę fajnie.Ona zerwała.Stwierdziła,że już mnie nie kocha,nie pasujemy do siebie,coś się wypaliło.Prosiłem ją strasznie,żeby to wszystko jeszcze przemyślała,nie odpuściłem łatwo. ,ale to nic nie dało,była uparta.W ciągu tych 2,5 miesiąca mielismy sporadyczny kontakt,dwa spotkania i pisanie na facebooku.Jednakże ja ją dalej strasznie kocham i chcę z nią być.Staram się już o nią od momentu rozstania,bez skutku.Nic.Dodam,że coraz cięzej jest mi ją przekonywać do siebie ze względu,że ona się cały czas spotyka z potencjalnymi kumplami.CODZIENNIE z innym.Teraz nawet spędziła walentynki z innym co mnie strasznie zdenerwowało i się ostro pokłóciliśmy.Jak z tego wyjść? dalej walczyć czy odpuścić? jak sądzicie,kobiety?
O co walczyć? Bo z Twojej wypowiedzi nie wynika żeby było o co. Nie rób z siebie ofiary losu i nie proś o łaskę łaski, która spotyka się z setka facetów. Jak nie jesteście razem to nie Twój interes z kim ona spędza walentynki.
Zdecydowanie odpuścić
Ciągłym przekonywaniem jej nie przekonasz.
Dobra rada - odpuść. A to z dwóch powodów:
1. Jeśli w ogóle chcesz ją odzyskać, swoim przekonywaniem nic nie wskórasz, tylko ją utwierdzasz w swojej decyzji. Pewnie znasz hasło "puść wolno, jeśli wróci jest Twoje". I coś w tym jest. Tak jak słusznie zauważył Jacenty89, ona jest wolna i może robić co chce.
2. Dla własnego samopoczucia. Wiem, że jest i będzie Ci cholernie ciężko. Ale to najlepsze, co możesz dla siebie zrobić.
Po pierwszej - zerwij z nią kontakt i nie odzywaj się do niej.
Jak naprawdę chcesz spróbować do niej wrócić, to do powyższego dodaj sytuację, w której ona Cię zobaczy z jakąś inną dziewczyną.
Daj jej trochę pozazdrościć.
Ale szczerze?
Zostawiłabym ten związek i szukała bym nowej partnerki.
2,5 miesiąca od rozstania... poczekaj od czego? Jakiego rozstania? Skoro ciągle macie kontakt, ba, nawet robisz jej awantury o to z kim wychodzi w walentynki to o jakim rozstaniu Ty mówisz? Żadne z Was nie rozstało się z drugim tak naprawdę, tylko "oficjalnie" sobie powiedzieliście, że koniec związku, a mentalnie tkwicie po uszy w szambie.
Chcesz coś zmienić?
Zacznij od tego, żeby zerwać z nią kontakt, skończ z patologią i toksykiem. Zerwij kontakt, zajmij się sobą. Daj sobie czas, na początek, żeby faktycznie się przekonać czy ona jest Ci niezbędna do życia czy jednak potrafisz żyć sam. Jak możesz się o tym przekonać kiedy on ciągle jest obecna w Twoim życiu? Może się okaże, że bez niej, kiedy się od niej odetniesz jest Ci po prostu lepiej? A nawet jeśli stwierdzisz, że ją nadal kochasz to przynajmniej odetchniecie od siebie i toksycznej relacji jaką teraz tworzycie. Przemyślicie sobie wszystko na spokojnie i wtedy podejmiecie decyzję.
no dla mnie to laska dostała wścieklicy wadżajny, a Ty ją trochę prześladujesz.