Jestem z chłopakiem od ponad 2 lat. To nie jest mój pierwszy partner seksualny, natomiast ja jego tak. Zawsze pamiętam, że miałam problem z dojściem, sprawiało mi to przyjemność ale nigdy nie mogłam dojść i osiągnąć pełnej przyjemności. Owszem zdarzyło się, ale bardzo rzadko.
Z obecnym chłopakiem na początku było cudownie, ale niestety od jakiegoś czasu widzę, że emocje ustały. Jakiś czas temu zaproponowałam, zeby trochę urozmaicić te chwile i przyniosłam grę erotyczną. Na początku trochę się steresowaliśmy, ale odniosło to swój skutek. Już dawno nie pamiętam takiego zbliżenia, była długa gra wstępna i cudowny seks. Po tym na jakiś czas emocje się w nas rozbudziły, i nawet na codzień to był widać, byliśmy dla siebie bardziej czuli itp ale po jakimś czasie wróciły na stary bieg.
Chyba przez to, że nie odczuwam takiej przyjemności to trochę się zamykam w sobie i nie czuję potrzeby seksu. Mój partner stara się - dotyka, usiłuje pobudzić, ale to na mnie nie działa. A jak już zaczynamy się kochać to ze mnie cała przyjemność jakoś uchodzi....
On wie, że mam problem aby dojść, aby osiągnąć pełną satysfakcję. Rozmawialiśmy o tym, choć nie ukrywam, te tematy sprawiają mi trudność i jemu też. Wiem, że powinniśmy rozmawiać i starać się, ja to wszystko wiem. Ale jak mam mu powiedzieć, że właściwie nie mam ochoty na seks i że nie sprawia mi to przyjemności... Nie chce też go jakoś urazić... To chyba ze mną jest jakiś problem, on ciągle powtarza, że go bardzo pociągam, że mam niesamowite ciało, że jestem piękna. A ja nie potrafię się rozlużnić...
Ja bym zaczęła od przeglądu Twojej głowy :-) Cos Ci tam siedzi, co nie pozwala się wyluzować.
Przeanalizuj swoje lęki:
Boisz się ciązy?
Uważasz, że partner za Toba nie nadąża? - w sensie nie spelnia Twoich oczekiwan pozaseksualnych?
Jesteś otwarta czy raczej introwertyczna?
Rozmawiałaś z nim o swojej "instrukcji obslugi"?
Wie co lubisz?
Co na Ciebie działa - dotyk, jaki, gdzie, zapachy, itd.?
A Ty znasz swoje ciało, na tyle, aby go nakierować?
Masz poglądy, z którymi źle się czujesz typu wiara vs. seks przedmałzeński?
Bierzesz środki antykoncepcyjne?
A moze po prostu Twój partner jest bardzo młody i niedoświadczony i nie wie co potrzeba kobiecie, aby była zadowolona.
To, ze "ciągle powtarza, że go bardzo pociągam, że mam niesamowite ciało, że jestem piękna."... dobrze o nim świadczy. Wie, że w jakims kościele dzwonią, ale moze to cała jego wiedza?
Wg mnie przypadek niebeznadziejny. Jestem optymistką - wyjdziesz z tego.
3 2015-02-05 21:42:24 Ostatnio edytowany przez Nadzieja89 (2015-02-05 21:43:21)
Mój chopak początkowo też doprowadzał mnie do szaleństwa, miałam orgazmy prawie zawsze a po jakimś czasie to się zmieniło i chyba sama wiem lepiej co sprawia mi przyjemność
.
Ja bym zaczęła od przeglądu Twojej głowy :-) Cos Ci tam siedzi, co nie pozwala się wyluzować.
Przeanalizuj swoje lęki:
Boisz się ciązy?
Uważasz, że partner za Toba nie nadąża? - w sensie nie spelnia Twoich oczekiwan pozaseksualnych?
Jesteś otwarta czy raczej introwertyczna?
Rozmawiałaś z nim o swojej "instrukcji obslugi"?
Wie co lubisz?
Co na Ciebie działa - dotyk, jaki, gdzie, zapachy, itd.?
A Ty znasz swoje ciało, na tyle, aby go nakierować?
Masz poglądy, z którymi źle się czujesz typu wiara vs. seks przedmałzeński?
Bierzesz środki antykoncepcyjne?
A moze po prostu Twój partner jest bardzo młody i niedoświadczony i nie wie co potrzeba kobiecie, aby była zadowolona.
To, ze "ciągle powtarza, że go bardzo pociągam, że mam niesamowite ciało, że jestem piękna."... dobrze o nim świadczy. Wie, że w jakims kościele dzwonią, ale moze to cała jego wiedza?Wg mnie przypadek niebeznadziejny. Jestem optymistką - wyjdziesz z tego.
Jeśli chodzi o odpowiedź na te pytania:
- nie boję się jakoś bardzo ciąży, powoli budzi się we mnie instynkt
I może w tej chwili bym się jeszcze na to nie zdecydowała, ale myśle, że nie panikowałabym teraz strasznie gdyby się przytrafiło ![]()
- Nie bardzo wiem o co pytasz...
- Raczej zamknięta, otwieram się tylko przed niektórymi osobami, ale jak z kimś złapię nic kontaktu to czuję się swobodnie
- Starałam się mówić co lubię, ale mam problem z opisaniem tego, tzn. nie umiem na zasadzie wyliczeń, że to to i to
- Myślę, że znam swoje ciało i potrzeby
- Nie raczej nie,
- Nie
- Jestem jego pierwszą partnerką a on sam jest dość nieśmiały w takich tematach, to pewnie tez nie bez znaczenia.
Tylko hm... ja przestaje mieć ochotę, bo skoro nie czuje tego co bym chciała, i zazwyczaj kończy się tak samo to takie są efekty. On za to przy każdej okazji stara się i widać, że bardzo chce.
Tak sobie czytam to wszystko i ja teraz jestem w podobne sytuacji do twojej niitka. Nie mam pojęcia co się dzieje. Kiedyś było fajnie a teraz .. już czasem się zastanawiam czy my do siebie pasujemy. Widzę że pisałaś to już jakiś czas temu. Poradziłaś sobie jakoś z tym problemem? Sama już nie wiem co mam robić.
Brałaś pod uwagę, że seks z Twoim mężczyzną może Cie najzwyczajniej w świecie nudzić? Nie potrafisz jasno sprecyzować czego oczekujesz ale wiesz jakim seks nie powinien być. Skupiasz się na tym, by osiągnąć mega orgazm co Cie podświadomie blokuje bo nie pozwala się w pełni cieszyć drogą do jego osiągnięcia. Rozumiem, że strona emocjonalna u was jest ok, tak? Próbowaliście zmienić wasz stosunek aby znowu budził u was dreszczyk emocji? Wiesz czego Twój mężczyzna w łóżku by chciał? Masz jakieś zahamowania w łóżku czy też może próbowaliście już pikanterii? Wasz seks to pod kołderką po ciemku czy też szybki numerek w samochodzie na parkingu? Macie jakieś nieprzekraczalne granice, które chcielibyście naruszyć?
Tak sobie czytam to wszystko i ja teraz jestem w podobne sytuacji do twojej niitka. Nie mam pojęcia co się dzieje. Kiedyś było fajnie a teraz .. już czasem się zastanawiam czy my do siebie pasujemy. Widzę że pisałaś to już jakiś czas temu. Poradziłaś sobie jakoś z tym problemem? Sama już nie wiem co mam robić.
Joanno,
Próbowałaś przeanalizowac wszyskie "za i przeciw" + oczekiwania i braki w Twoim związku?
Czy moje pytania powyzej przydałyby Ci się do tego?
Wszytko sobie na spokojnie przeanalizowaliśmy i narazie dajemy sobie spokój z tymi sprawami. Musimy dojść do tego czego chcemy. I nawet już mogę stwierdzić że między nami lepiej się układa. Jak to mówią nic na siłe. ![]()