Zagubiona - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 56 ]

1

Temat: Zagubiona

Pewien mężczyzna utrzymuje ze mna znajomość na stałym poziomie tzn. trzyma na dystans, mimo, że okazuje mi, że mu się podobam i mimo różnych nieprzyjemych wydarzeń między nami stara się żeby nasza relacja była miła, jest to w pewnym sensie ciągły flirt ale także jakby przyjaźń. Chodzi o to że on bardziej szuka pretekstów lub wykorzystuje te które się pojawiają do tego żeby ta znajomosc trwała niż wychodzi wprost z propozycję bliższego poznania się. Nie zabiega o znajomość wprost. O co może chodzić, biorąc pod uwagę że jest wolny?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Zagubiona

taki trochę niedostępny, ja bym sobie taką znajomość odpuściła. Albo coś proponuje konkretnego albo nie.
A ty mu dałaś do zrozumienia że ci się podoba? Bo jeśli nie, to daj mu w delikatny sposób. A potem czekaj na jego ruch.
Nic nie zrobi - odpuść.

3

Odp: Zagubiona

Obydwoje to wiemy, że się sobie podobamy, on to wie, że mi zależy na tej znajomości, ale też nie robię z siebie desperatki. To jest też bardziej skomplikowane, bo to jest także znajomość na odległość. Każde z nas mieszka w innym mieście, każde z nas ma swoje życie, i tylko na chwilę nasze drogi się zeszły. Kolejny powód do spotkania będzie za jakiś czas.

4

Odp: Zagubiona

Trudno zgadnąć co myśli ktoś inny, ale jestem w podobnej sytuacji co Twój znajomy i być może podobnie podchodzi do sprawy. Też utrzymuję znajomość z dziewczyną, która była (jest?) dla mnie bardzo ważna. Próbowałem się do niej zbliżyć, ale ze względu na pewne duże różnice nic z tego nie wyszło. Trudno, nikogo nie można zmusić do uczuć, przyjąłem to do wiadomości i pogodziłem się z faktem, że nie będziemy razem.

Z drugiej strony jest to naprawdę wartościowa i fajna dziewczyna i zwyczajnie nie chciałem kończyć znajomości tylko dla tego, że nie podzielała moich uczuć. Nie też mam zamiaru więcej próbować i dalej się narzucać. Utrzymujemy przyjacielsko/koleżeńskie kontakty i myślę, że z ciekawymi ludźmi warto utrzymywać znajomość nawet jeżeli nie są to tak bliskie kontakty jakby się chciało.

Pisałaś o "różnych nieprzyjemych wydarzeniach między wami". Jeżeli ten znajomy już próbował się do Ciebie zbliżyć i dostał przysłowiowego kosza to może po prostu już nie wierzy, że warto dalej próbować, a jednocześnie może jesteś dla niego na tyle ważna, że nie chce całkiem zrywać kontaktów.

Pewnie nalepiej byłoby zwyczajnie porozmawiać bez żadnych podchodów

5

Odp: Zagubiona

Jakie nieprzyjemne wydarzenia były między wami?
Być może przez nie on nie chce robić żadnych pochopnych kroków ponieważ zależy mu na tej znajomości.
Napisz coś więcej o waszych relacjach.

6

Odp: Zagubiona

Eh miałam podobną sytuację w przeszłości. Mieszkaliśmy 100 km od siebie, ale od czasu do czasu się widywaliśmy. Zawsze był flirt, słodkie słówka, kochanie, misiaczku, wzbudzanie zazdrości. Ale podczas długich nocnych rozmów na skype również przyjaźń i wzajemne zwierzanie się sobie. Oboje wiedzieliśmy, że się sobie podobamy, ja chciałam czegoś więcej, więc ciągle czekałam tkwiąc w tej dziwnej znajomości. Do tej pory nie wiem czego on właściwie ode mnie oczekiwał, ale teraz wiem, że to było głupstwo. Baaardzo stracony czas. Jeżeli chłopak trzyma Ciebie na dystans to po prostu odpuść. Uwierz mi nic z tego nie będzie.

7

Odp: Zagubiona

Jest niedostępny. Z niewiadomych powodów. Być może ma wystarczająco satysfakcjonujące życie by je zmieniać, przy czym jednocześnie chce tworzyć jakąś tam niezobowiązującą relację.

Generalnie z tak dziwnie rozwijających się relacji lepiej zrezygnować.

8

Odp: Zagubiona
freud'ova napisał/a:

Jest niedostępny. Z niewiadomych powodów. Być może ma wystarczająco satysfakcjonujące życie by je zmieniać, przy czym jednocześnie chce tworzyć jakąś tam niezobowiązującą relację.

Generalnie z tak dziwnie rozwijających się relacji lepiej zrezygnować.

zgadzam się, trafnie powiedziane. Widocznie mu jest dobrze w tym swoim życiu że ciebie nie potrzebuje, inaczej to by zabiegał o ciebie i chciał coś więcej. Nie ważne czy zobowiązującego, czy też niezobowiązującego... ale coś by wykombinował. A tak to wasza relacja stoi w miejscu. To nie ma sensu.

9

Odp: Zagubiona
Subcio napisał/a:

Jakie nieprzyjemne wydarzenia były między wami?
Być może przez nie on nie chce robić żadnych pochopnych kroków ponieważ zależy mu na tej znajomości.
Napisz coś więcej o waszych relacjach.

To jest bardzo długa hiostoria. On przede wszystkim jest rozwiedziony. Nieprzyjemne wydarzenie dotyczyły sytuacji w której zachował się bardzo nieelegancko i wręcz śmiesznie, zrobil z siebie prawie głupka, potem wszystko odkręcał, było mu bardzo niezręcznie.
Mam takie wrażenie że on traktuje siebie chyba bardzo poważnie, a znajomość ze mną mniej poważnie lub ostrożnie, natomiast ja na odwórt, siebie traktuję z dystansem a znajomość z nim poważnie.
Nie chcę palić za soba mostów i stawiać sprawy na zasadzie 'daje sobie spokój', bo uczuciom nie można tak po prostu kazać przestać być.

10

Odp: Zagubiona
SonyXperia napisał/a:
Subcio napisał/a:

Jakie nieprzyjemne wydarzenia były między wami?
Być może przez nie on nie chce robić żadnych pochopnych kroków ponieważ zależy mu na tej znajomości.
Napisz coś więcej o waszych relacjach.

To jest bardzo długa hiostoria. On przede wszystkim jest rozwiedziony. Nieprzyjemne wydarzenie dotyczyły sytuacji w której zachował się bardzo nieelegancko i wręcz śmiesznie, zrobil z siebie prawie głupka, potem wszystko odkręcał, było mu bardzo niezręcznie.
Mam takie wrażenie że on traktuje siebie chyba bardzo poważnie, a znajomość ze mną mniej poważnie lub ostrożnie, natomiast ja na odwórt, siebie traktuję z dystansem a znajomość z nim poważnie.
Nie chcę palić za soba mostów i stawiać sprawy na zasadzie 'daje sobie spokój', bo uczuciom nie można tak po prostu kazać przestać być.

to spróbuj nawiązac z nim kontakt, zobaczy że ci zależy, a ty zobaczysz czy on coś z tym dalej zrobi. Jak nic nie będzie robił- to odpuść.

11

Odp: Zagubiona
znikam napisał/a:
SonyXperia napisał/a:
Subcio napisał/a:

Jakie nieprzyjemne wydarzenia były między wami?
Być może przez nie on nie chce robić żadnych pochopnych kroków ponieważ zależy mu na tej znajomości.
Napisz coś więcej o waszych relacjach.

To jest bardzo długa hiostoria. On przede wszystkim jest rozwiedziony. Nieprzyjemne wydarzenie dotyczyły sytuacji w której zachował się bardzo nieelegancko i wręcz śmiesznie, zrobil z siebie prawie głupka, potem wszystko odkręcał, było mu bardzo niezręcznie.
Mam takie wrażenie że on traktuje siebie chyba bardzo poważnie, a znajomość ze mną mniej poważnie lub ostrożnie, natomiast ja na odwórt, siebie traktuję z dystansem a znajomość z nim poważnie.
Nie chcę palić za soba mostów i stawiać sprawy na zasadzie 'daje sobie spokój', bo uczuciom nie można tak po prostu kazać przestać być.

to spróbuj nawiązac z nim kontakt, zobaczy że ci zależy, a ty zobaczysz czy on coś z tym dalej zrobi. Jak nic nie będzie robił- to odpuść.

Magiczne slowo 'coś' smile A konkretnie co?
On proponuje coś innego, co powoduje że znajomosc dalej mogłaby trwać. Proponuje mi pomoc w problemach.

12

Odp: Zagubiona
SonyXperia napisał/a:
znikam napisał/a:
SonyXperia napisał/a:

To jest bardzo długa hiostoria. On przede wszystkim jest rozwiedziony. Nieprzyjemne wydarzenie dotyczyły sytuacji w której zachował się bardzo nieelegancko i wręcz śmiesznie, zrobil z siebie prawie głupka, potem wszystko odkręcał, było mu bardzo niezręcznie.
Mam takie wrażenie że on traktuje siebie chyba bardzo poważnie, a znajomość ze mną mniej poważnie lub ostrożnie, natomiast ja na odwórt, siebie traktuję z dystansem a znajomość z nim poważnie.
Nie chcę palić za soba mostów i stawiać sprawy na zasadzie 'daje sobie spokój', bo uczuciom nie można tak po prostu kazać przestać być.

to spróbuj nawiązac z nim kontakt, zobaczy że ci zależy, a ty zobaczysz czy on coś z tym dalej zrobi. Jak nic nie będzie robił- to odpuść.

Magiczne slowo 'coś' smile A konkretnie co?
On proponuje coś innego, co powoduje że znajomosc dalej mogłaby trwać. Proponuje mi pomoc w problemach.

a nie możesz zapytać go wprost, skoro macie taki dobry kontakt że pomaga ci w problemach, nie wiem.... zagadać jakoś.

13

Odp: Zagubiona
znikam napisał/a:
SonyXperia napisał/a:
znikam napisał/a:

to spróbuj nawiązac z nim kontakt, zobaczy że ci zależy, a ty zobaczysz czy on coś z tym dalej zrobi. Jak nic nie będzie robił- to odpuść.

Magiczne slowo 'coś' smile A konkretnie co?
On proponuje coś innego, co powoduje że znajomosc dalej mogłaby trwać. Proponuje mi pomoc w problemach.

a nie możesz zapytać go wprost, skoro macie taki dobry kontakt że pomaga ci w problemach, nie wiem.... zagadać jakoś.

Mam się dopytywac lub dopraszać wprost o uczucia? I to jeszcze kogoś kto mi niczego nie deklarował? Proszę...

14 Ostatnio edytowany przez znikam (2015-02-02 10:51:47)

Odp: Zagubiona

Masz z nim kontakt, jako taki ale jest. Pomaga ci w problemach, nie napisałaś o nich nic ale nieważne. Pomaga i to się ceni.
Możesz w żarcie wysłać mu walentynkę, wiem wiem... wygląda trochę dziecinnie, ale to wcale takie głupie nie jest. Czasem inaczej się nie da. Ja jednak porozmawiałabym z nim jak tylko go spotkam... w żarcie zapytała co robisz na walentynki bo nie masz ich z kim spędzić. Ładnie się przy tym uśmiechając i z uśmiechem zagadując. Nic nie tracisz. Przede wszystkim stawiam na rozmowę. Niby to w żartach ale w każdym żarcie jest trochę prawdy jak to się mówi. Mnie tak mój mąż poderwał.

15

Odp: Zagubiona

Nie szukam prostych rad jak wymusić na kimś jednoznaczne opowiedzenie się czego ode mnie chce, względnie czy odpuścić. Może ktoś z forumowiczów był w podobnej relacji, może właśnie przybrał taką postawę jak mój znajomy i miał ku temu swoje powody. To mnie interesuje.

16

Odp: Zagubiona

Jak pisałem w poście nr 4, ja jestem w podobnej sytuacji jak Twój znajomy. Też utrzymuję dość zdystansowany, ale przyjazny kontakt z dziewczyną, z którą chciałem być bliżej. Nie wierzę już, że kiedyś będziemy razem, ale nie chcę też całkiem zrywać znajomości, bo jest fajną dziewczyną i zwyczajnie ją lubię. Poza tym, z pewnych względów rzadko, ale jednak będziemy sie spotykać i byłoby dziwnie udawać, że prawie się nie znamy.

17

Odp: Zagubiona
SonyXperia napisał/a:

O co może chodzić, biorąc pod uwagę że jest wolny?

A skąd wiesz. Może spotyka się z niejedną, tego czasem po człowieku się nie spodziewasz. A takich jak ty może być wiele. A ciebie tylko na dystans, no bo przecież faceci uwielbiają jak się za nimi kobieta ugania (nie mówię akurat że ty się uganiasz), uwielbiają gdy kobiety na nich lecą.

Odp: Zagubiona
znikam napisał/a:

Przede wszystkim stawiam na rozmowę. Niby to w żartach ale w każdym żarcie jest trochę prawdy jak to się mówi. Mnie tak mój mąż poderwał.

Ten podryw chyba trochę nieudany, jeśli go nie kochasz i zdradzasz.

19 Ostatnio edytowany przez znikam (2015-02-02 14:37:26)

Odp: Zagubiona
nigdycieniezawiodlem napisał/a:
znikam napisał/a:

Przede wszystkim stawiam na rozmowę. Niby to w żartach ale w każdym żarcie jest trochę prawdy jak to się mówi. Mnie tak mój mąż poderwał.

Ten podryw chyba trochę nieudany, jeśli go nie kochasz i zdradzasz.

kiedyś było inaczej, "popsułam się" (wg was/zależy od podejścia) trochę ale jest mi z tym dobrze.
Dla mnie romans, czy niezobowiązujący seks nie jest czym złym, a problemów nie ma gdy jest zachowana dyskrecja.
mąż ma zawsze uśmiechniętą żonę, zadowoloną, niesfrustrowaną, pełną pozytywnej energii, takie kobiety wg mnie poza tym bardziej dbają o siebie. Inaczej mówiąc mąż ma wiecznie żonę zadowoloną, ciężko mnie z równowagi wyprowadzić nie mówiąc już o tym że jest totalny brak nerwów na cokolwiek.

20 Ostatnio edytowany przez robingirl (2015-02-02 14:55:03)

Odp: Zagubiona

SonyXperia, ja standardowo zapytam o Wasz wiek, choć skoro on po rozwodzie to podejrzewam, że pewnie koło 30 obydwoje?

U mnie była podobna sytuacja i w skrócie chodziło o to, że dzieliły nas za duże różnice, żeby coś sensownego z tego wyszło i naprawdę nie warto nawet było zaczynać. Paradoksalnie facet wyczuwał to wcześniej niż ja i nie brnął dalej - nie wyszliśmy poza fazę flirtu, ale na tyle się dobrze rozumieliśmy (zainteresowania, poczucie humoru), że nie urwaliśmy kontaktu. Został mi z tego znajomy, którego spotykam raz na jakiś czas , stąd wiem, że to nie był ktoś dla mnie. Aczkolwiek ja nie byłam na tyle zaangażowana, żeby się czuć skrzywdzona przez "friendzone".

W Twoim przypadku, ponieważ facet po rozwodzie, to może jeszcze nie doszedł do siebie. Nawet jeśli mu się podobasz, to może nie wiedzieć, czy chce się angażować, czy chce się angażować w relację akurat z Tobą, może się bać, czy nie zostanie skrzywdzony, czy Ty go nie skrzywdzisz itd. itp. Cały taki porozstaniowy kram. Możliwe że w ogóle nie myśli perspektywicznie, tylko po prostu chce podtrzymywać kontakt, i "się jakoś zobaczy". Może mu po prostu chodzić o zapchanie pustki towarzysko-emocjonalnej. Stąd oferta pomocy przy problemach.

Bardziej kierowałabym się tym, o co chodzi Tobie w stosunku do niego. Ale jeśli masz poczucie już na początku, że znajomość jest dziwna, to najczęściej później nie jest lepiej.

21 Ostatnio edytowany przez in_ka (2015-02-02 14:52:07)

Odp: Zagubiona

...

22

Odp: Zagubiona
robingirl napisał/a:

SonyXperia, ja standardowo zapytam o Wasz wiek, choć skoro on po rozwodzie to podejrzewam, że pewnie koło 30 obydwoje?

U mnie była podobna sytuacja i w skrócie chodziło o to, że dzieliły nas za duże różnice, żeby coś sensownego z tego wyszło i naprawdę nie warto nawet było zaczynać. Paradoksalnie facet wyczuwał to wcześniej niż ja i nie brnął dalej, ale na tyle się dobrze rozumieliśmy, że nie urwaliśmy kontaktu. Został mi z tego znajomy, stąd wiem, że to nie był ktoś dla mnie.

W Twoim przypadku, ponieważ facet po rozwodzie, to może jeszcze nie doszedł do siebie. Nawet jeśli mu się podobasz, to może nie wiedzieć, czy chce się angażować, czy chce się angażować w relację akurat z Tobą, może się bać, czy nie zostanie skrzywdzony, czy ty go nie skrzywdzisz itd. itp. Cały taki porozstaniowy kram. Możliwe że w ogóle nie myśli perspektywicznie, tylko po prostu chce podtrzymywać kontakt, i "się jakoś zobaczy". Stąd oferta pomocy przy problemach.

Bardziej kierowałabym się tym, o co chodzi Tobie w stosunku do niego. Ale jeśli masz poczucie już na początku, że znajomość jest dziwna, to najczęściej później nie jest lepiej.

Jesteśmy po 30.
No coż, zostawię na razie tę znajomość tak jak jest. Zobacze jakie będzie jego nastawienie za jakiś czas. Ja dałam wyraźnie odczuć, że jestem otwarta na tę znajomość, on robi to w umiarkowany sposób.

23 Ostatnio edytowany przez Glosator (2015-02-04 19:34:41)

Odp: Zagubiona

Xperia. Powiem szczerze, że nie wiem o co tu chodzi. Takie znajomosci na odległość wywołują czasami brak zaangażowania. Oczywiscie, ze nie masz żebrac o uczucia - broń Cie panie Boże. Wogole nie wolno żebrać o uczucia. W takich sytuacjach trzeba nawet zagrać lekki brak zainteresowania facetem i wyrazić lekką niewiarę w chec do zaangażowania. Wtedy dotyka sie męskiej ambichy, oraz zachęca go do zaangażowania.

Zwiazki na odległość nie maja dłuższych perspektyw w naszym kraju. Ale uwazam, ze ty sobie dopisujesz cos wiecej. Mam propozycje, pozwól by to sie rozwijało. I przyjmij za zasadę, że o to co on ma na mysli, nie pytasz obcych ludzi ale tego, ktorego mysli chcesz poznac.

Ja nie wiem co on mysli. Zwykle faceci mowia, co myślą. Jesli myślą. Bardzo kochamy stan bezmyślności - dzieki temu sie odstresywujemy. Kazdy mezczyzna ma w głowie taki mały pokoik, w ktorym zamykamy sie odcinając od swiata, tam jestesmy sami ze soba i jest nam dobrze. Lubimy tak wracac do "brzuszka mamusi" taką macicę mamy w głowie (szybko tam uciekamy, jak nasze kobiety maja słowotok). I czesto robimy wiele rzeczy będac w takim pokoiku. Pytanie nas wtedy o to co mielismy na mysli, wprowadza nas w dziwny stan - bo co mamy powiedziec, ze w tym momencie polecieliśmy? Ze nie myśleliśmy? No troche wstyd, wiec zwykle ściemniamy. Bo wstyd przyznac,
że cieszyliśmy sie z bycia sam na sam ze soba, przez chwile, bo tego potrzebowaliśmy?

Kobiety bardzo czesto myślą za duzo i to powoduje, ze maja cholerne problemy ze zrozumieniem faceta. Generalnie problemy wielu kobiet zaczynaja sie od myślenia na zapas. Zamiast zapytac co i jak smile

Na moim Blogu Mezczyzny bardzo czesto przychodza kobiety i pytają sie: Co facet miał ma mysli kiedy cos mowil.
Wiekszośč cytowanych zdań i mysli facetow, oznaczała dokładnie to co było w nich przekazane.
Ja ciagle powtarzam, ze mezczyzni najczesciej mowia to co mysla. Bo po co maja ściemniać? No chyba, ze chca tylko przelecieć kobiete, wtedy duzo mowia, ale słowa bez czynów nie maja wartosci i to mozna szybko rozszyfrować, o ile kobieta mysli racjonalnie a juz nie zaczyna sie Czadzić w słowach.
Ściemniają tylko ci, co maja cos do ukrycia.

A co on, ten Twoj moze miec do ukrycia? Dlatego najlepiej zapytac faceta, co ma na mysli, jak cos robi lub cos mowi. Normalny gosciu od razu ci wyjaśni, co miał na mysli, albo co dane działanie miało oznaczać.
Na bazie tego co piszesz, facet sie nie angażuje i nie rzuca na szyje, bo po cholere ma to robic? Teraz? Moment To początek znajomosci. Chce pomagac, to dobrze o nim swiadczy, nie wiem w czym chce pomagac i jak, ale mozesz go sprawdzic. Zobaczysz, czy tylko gada czy faktycznie chce pomoc. Daj mu koło w samochidzie do wymiany a potem niech ci wniesie fortepian na 3 piętro smile Krokodyla niech ci da smile

Wiem, ze Panie czesto chca by facet od razu sie zakochał. Wiekszosc mezczyzn słowo "kocham" wypowiada wtedy, kiedy: jest pewien, ze jest gotow miec dziecko z kobieta, kiedy ocenił, że z kobieta z nim wytrzyma, że on wytrzyma z nia np. jak bedzie miała okres, to go nie zabije, a jak bedzie zmeczony, to poda mu piwo albo herbatę. Powie "kocham" jak zobaczy zazdrosc u kolegow, jak znajomi, rodzeństwo i matka zapytają go: "powiedziałeś jej w koncu,  że ja kochasz?". Powie, że kocha. Kiedy podniecony bedzie fantazją o swojej lubej. Powie kocha, jak ktoregos dnia odkryje, ze jak jej nie ma, to mu smutno i tęskni. Do tego u normalnych facetow, nie pokićkanych, nie nachalnych, nie pokrzywionych przez baby, uczciwych,  do tego dochodzi po pol roku, czasami po roku i wiecej. Wyznanie milosci po kilku dniach lub miesiacach mowia prawie wylacznie osoby nieodpowiedzialne. Ja swojej ukochanej powiedziałem ze ją kocham po przeszło 8 miesiacach od pierwszej randki, bo dla mnie słowo "kocham Cie" to nie tylko wyraz moich uczuc, ale zobowiązanie. To cos bardzo ważnego. Na bazie tego co opisujesz, moge gdybać, ze chyba masz farta. Ze facet podchodzi z dystansem, by sie nie zagrzewać, by nie zapeszyć. Lekko płoszy i patrzy czy ci zalezy. Czy uciekasz., czy jednak go nie pociagasz.
Z tego co piszesz, to ty jestes w gorącej wodzie kąpana. Wiec pozwól temu co zaczyna sie dziać rozwinąć. I po prostu naucz sie: jak cżegos od faceta chcesz, to go bezpośrednio pytaj, bez aluzji bez filozofowania. My samce to bardzo cenimy w kobiecie, bo to jest meskie. Jak bedziesz chciała by Cie przeleciał, to mu to powiedz smile a jak chcesz by Cie zabrał na lody, tez mu powiedz. W ten sposob on nauczy sie czego Ty potrzebujesz. I wtedy zacznie pewne potrzeby spełniać bez pytania. Pamietaj. On ciebie nie zna, a musi Cie poznac tak jak Ty chcesz go poznac.
Im wiecej bedziesz go wypytywac, tym szybciej on bedzie wiedział, że tobie na nim zależy.
Tak to wyglada.
Podzielę się taką refleksja, ktora moze ci pomoc - a takze kazdej kobiecie. Musicie pamietac, ze my nie jestesmy kobietami (poza męskimi cipkami, zniewieściałymi facetami i podobnymi palantami) - do nas nalezy mowic prosto z mostu. Cenimy w kobietach to samo co cenimy w mężczyznach, konkret, mówienie w prostu sposob, jasny i precyzyjny. Niedogadywanie sie miedzy mężczyznami a kobietami jest skutkiem tego, ze wiekszosc facetow nie wie, ze np. Rozmawiając z kobieta, trzeba dac sie jej wygadać, a na koncu powiedziec ze ma racje, ale nie widzi  tego czy tamtego i powiedziec jej, co my widzimy, bo my widzimy inaczej niz kobiety. Kobiety zas musza zrozumiec, ze ewolucja zmuszała nas facetow do tego, ze musieliśmy zawsze przeżyc, upolować mamuta, przytaszczyc go do jaskińi i do tego wszystkiego potrzebna była precyzja sformułowań oraz jasność w werbalizowalniu tego, czego chcemy.  Kiedy atakuje tygrys szablozęby, nie mozna długo gadać, opowiadać długi wstęp oraz opisywać, jak sie czujemy albo wyrazac metafory jak ze strachu mocz nam cieknie po nogach i jaki to robi nam dyskomfort. Tak siedzieli na głupich amerykańskich filmach. My wiemy wszyscy, jako samce, jak to jest - dlatego oczekujemy precyzji: a to sie wyraża w prostu sposob okrzykiem: Uważaj, z lewej, zaraz dziabnie.!

W tym zdaniu jest wiele istotnych elementow. Z lewej strony zbliża sie zagrożenie, jajka ci urwie, wiec biegnij w prawo idioto a nie w lewo, biegnij szybko, bo to co biegnie z lewej moze Cie udziabać. A jak udziabie, to po tobie.
Jak widzisz, mezczyzna wypowie 5 slow a tak jakby powiedział 3 zdania! Bo czy wazne dla samca jest co go zje? Jak uciekńie, to pozniej mu koledzy powiedza jakiego rodzaju i jakie to było zagrożenie. Facet nie misi wiedziec co chce go zabic, ale chce wiedziec co ma zrobic by przeżyc. Istotne jest, ze ma biec w prawo a nie w lewo bo cos go zje jak pobiegnie w lewo. Wazne jest, gdzie jest zagrożenie. Bo musi wiedziec, czy ma uciekac (wie, ze ma) i potrźebuje informacji w ktora strone ( jesli zagrożenie nadciąga z lewej, to wie, ze musi uciekac w prawo). I tak po kilkudziesięciu tysiącach lat tak juz nam zostało. Kobieta bedzie myslec, co on miał na mysli. A po prostu mozna go o to zapytac.
I do tego gorąco zachecam smile

24

Odp: Zagubiona
Glosator napisał/a:

Na bazie tego co piszesz, facet sie nie angażuje i nie rzuca na szyje, bo po cholere ma to robic? Teraz? Moment To początek znajomosci. Chce pomagac, to dobrze o nim swiadczy, nie wiem w czym chce pomagac i jak, ale mozesz go sprawdzic. Zobaczysz, czy tylko gada czy faktycznie chce pomoc. Daj mu koło w samochidzie do wymiany a potem niech ci wniesie fortepian na 3 piętro smile Krokodyla niech ci da smile

Ta znajomość trwa jakieś cztery lata, przy czym my się rzadko widujemy, przez to właśnie,że nie mieszkamy blisko siebie. Początkowo był bardziej otwarty i bezpośredni, potem coś się załamało i wyraźnie się zdystansował. Owszem, myślę o tej znajomości, bo ten człowiek nie jest mi obojętny. Pomoc jaką mi oferuje,to poważne sprawy, wymagające od niego pewnego zaangażowania, dobrych chęci, i nie jest to pomoc na poziomie wymiany koła w samochodzie smile

25 Ostatnio edytowany przez SupportforOscar (2015-02-05 15:07:26)

Odp: Zagubiona
SonyXperia napisał/a:
Subcio napisał/a:

Jakie nieprzyjemne wydarzenia były między wami?
Być może przez nie on nie chce robić żadnych pochopnych kroków ponieważ zależy mu na tej znajomości.
Napisz coś więcej o waszych relacjach.

To jest bardzo długa hiostoria. On przede wszystkim jest rozwiedziony. Nieprzyjemne wydarzenie dotyczyły sytuacji w której zachował się bardzo nieelegancko i wręcz śmiesznie, zrobil z siebie prawie głupka, potem wszystko odkręcał, było mu bardzo niezręcznie.
Mam takie wrażenie że on traktuje siebie chyba bardzo poważnie, a znajomość ze mną mniej poważnie lub ostrożnie, natomiast ja na odwórt, siebie traktuję z dystansem a znajomość z nim poważnie.
Nie chcę palić za soba mostów i stawiać sprawy na zasadzie 'daje sobie spokój', bo uczuciom nie można tak po prostu kazać przestać być.

Piszesz, że uczuciom nie mozna tak po prostu kazać przestać być i to jest prawda ale mojego uczucia juz nie rozumiesz wink
Powodzenia xx

26

Odp: Zagubiona
SupportforOscar napisał/a:
SonyXperia napisał/a:
Subcio napisał/a:

Jakie nieprzyjemne wydarzenia były między wami?
Być może przez nie on nie chce robić żadnych pochopnych kroków ponieważ zależy mu na tej znajomości.
Napisz coś więcej o waszych relacjach.

To jest bardzo długa hiostoria. On przede wszystkim jest rozwiedziony. Nieprzyjemne wydarzenie dotyczyły sytuacji w której zachował się bardzo nieelegancko i wręcz śmiesznie, zrobil z siebie prawie głupka, potem wszystko odkręcał, było mu bardzo niezręcznie.
Mam takie wrażenie że on traktuje siebie chyba bardzo poważnie, a znajomość ze mną mniej poważnie lub ostrożnie, natomiast ja na odwórt, siebie traktuję z dystansem a znajomość z nim poważnie.
Nie chcę palić za soba mostów i stawiać sprawy na zasadzie 'daje sobie spokój', bo uczuciom nie można tak po prostu kazać przestać być.

Piszesz, że uczuciom nie mozna tak po prostu kazać przestać być i to jest prawda ale mojego uczucia juz nie rozumiesz wink
Powodzenia xx

Ja je odróżniam smile

27

Odp: Zagubiona
SonyXperia napisał/a:
SupportforOscar napisał/a:
SonyXperia napisał/a:

To jest bardzo długa hiostoria. On przede wszystkim jest rozwiedziony. Nieprzyjemne wydarzenie dotyczyły sytuacji w której zachował się bardzo nieelegancko i wręcz śmiesznie, zrobil z siebie prawie głupka, potem wszystko odkręcał, było mu bardzo niezręcznie.
Mam takie wrażenie że on traktuje siebie chyba bardzo poważnie, a znajomość ze mną mniej poważnie lub ostrożnie, natomiast ja na odwórt, siebie traktuję z dystansem a znajomość z nim poważnie.
Nie chcę palić za soba mostów i stawiać sprawy na zasadzie 'daje sobie spokój', bo uczuciom nie można tak po prostu kazać przestać być.

Piszesz, że uczuciom nie mozna tak po prostu kazać przestać być i to jest prawda ale mojego uczucia juz nie rozumiesz wink
Powodzenia xx

Ja je odróżniam smile

Poza tym nie mam kłopotów z rodzicami. Jestem w moich zmaganiach uczuciowych niezależna smile

28

Odp: Zagubiona
SonyXperia napisał/a:
Glosator napisał/a:

Na bazie tego co piszesz, facet sie nie angażuje i nie rzuca na szyje, bo po cholere ma to robic? Teraz? Moment To początek znajomosci. Chce pomagac, to dobrze o nim swiadczy, nie wiem w czym chce pomagac i jak, ale mozesz go sprawdzic. Zobaczysz, czy tylko gada czy faktycznie chce pomoc. Daj mu koło w samochidzie do wymiany a potem niech ci wniesie fortepian na 3 piętro smile Krokodyla niech ci da smile

Ta znajomość trwa jakieś cztery lata, przy czym my się rzadko widujemy, przez to właśnie,że nie mieszkamy blisko siebie. Początkowo był bardziej otwarty i bezpośredni, potem coś się załamało i wyraźnie się zdystansował. Owszem, myślę o tej znajomości, bo ten człowiek nie jest mi obojętny. Pomoc jaką mi oferuje,to poważne sprawy, wymagające od niego pewnego zaangażowania, dobrych chęci, i nie jest to pomoc na poziomie wymiany koła w samochodzie smile

Cztery lata znajomości na odległość? To powiem szczerze, że za długo bardzo. I na pewno nie rozumiem tej znajomości..

29

Odp: Zagubiona

Za malo napisalas o jego zachowaniu.Wiecej szczegolow,prosze.Pzdr.

30

Odp: Zagubiona

Poznaliśmy się cztery lata temu w pracy. Znajomość od samego początku była dużym wzajemnym zauroczeniem, flirtowaliśmy. Po drodze było parę dziwnych zgrzytów między nami, nieporozumień, ale cały czas ciągnęło nas do siebie, wzajemna sympatia trwała i trwała, mimo iż zaczęliśmy się też krytycznie oceniać, to na pewno, ja jego, on mnie.  Miejsce w którym się poznaliśmy i widywaliśmy nie sprzyja zawieraniu bliższych znajomości. Za jakiś czas mogłabym podjąć z nim coś w sensie współpracy, poza tym miejscem. Zachęca mnie do pewnych działań, dał do zrozumienia że jest otwarty na pomoc w tej sprawie. Ja jednak nie odpowiedziałam na to, dałam mu do zrozumienia że wolałabym aby nasza znajomość była bardziej bliska ,osobista niż zawodowa.

31

Odp: Zagubiona
SonyXperia napisał/a:

Poznaliśmy się cztery lata temu w pracy. Znajomość od samego początku była dużym wzajemnym zauroczeniem, flirtowaliśmy. Po drodze było parę dziwnych zgrzytów między nami, nieporozumień, ale cały czas ciągnęło nas do siebie, wzajemna sympatia trwała i trwała, mimo iż zaczęliśmy się też krytycznie oceniać, to na pewno, ja jego, on mnie.  Miejsce w którym się poznaliśmy i widywaliśmy nie sprzyja zawieraniu bliższych znajomości. Za jakiś czas mogłabym podjąć z nim coś w sensie współpracy, poza tym miejscem. Zachęca mnie do pewnych działań, dał do zrozumienia że jest otwarty na pomoc w tej sprawie. Ja jednak nie odpowiedziałam na to, dałam mu do zrozumienia że wolałabym aby nasza znajomość była bardziej bliska ,osobista niż zawodowa.

Ale facet sie nie okreslil,tak?Nie powiedzialjakiej relacji oczekuje?Pzdr.

32

Odp: Zagubiona
Ismena1976 napisał/a:
SonyXperia napisał/a:

Poznaliśmy się cztery lata temu w pracy. Znajomość od samego początku była dużym wzajemnym zauroczeniem, flirtowaliśmy. Po drodze było parę dziwnych zgrzytów między nami, nieporozumień, ale cały czas ciągnęło nas do siebie, wzajemna sympatia trwała i trwała, mimo iż zaczęliśmy się też krytycznie oceniać, to na pewno, ja jego, on mnie.  Miejsce w którym się poznaliśmy i widywaliśmy nie sprzyja zawieraniu bliższych znajomości. Za jakiś czas mogłabym podjąć z nim coś w sensie współpracy, poza tym miejscem. Zachęca mnie do pewnych działań, dał do zrozumienia że jest otwarty na pomoc w tej sprawie. Ja jednak nie odpowiedziałam na to, dałam mu do zrozumienia że wolałabym aby nasza znajomość była bardziej bliska ,osobista niż zawodowa.

Ale facet sie nie okreslil,tak?Nie powiedzialjakiej relacji oczekuje?Pzdr.

Nie. Na razie jest to coś w rodzaju przyjaciela, na zasadzie 'możesz na mnie liczyć' a powiem szczerze, że w mojej sytuacji,to na co mogłam liczyć to było i może być wiele, ale nie mogłabym na to liczyć gdybym mu się nie podobała.

33

Odp: Zagubiona
SonyXperia napisał/a:
Ismena1976 napisał/a:
SonyXperia napisał/a:

Poznaliśmy się cztery lata temu w pracy. Znajomość od samego początku była dużym wzajemnym zauroczeniem, flirtowaliśmy. Po drodze było parę dziwnych zgrzytów między nami, nieporozumień, ale cały czas ciągnęło nas do siebie, wzajemna sympatia trwała i trwała, mimo iż zaczęliśmy się też krytycznie oceniać, to na pewno, ja jego, on mnie.  Miejsce w którym się poznaliśmy i widywaliśmy nie sprzyja zawieraniu bliższych znajomości. Za jakiś czas mogłabym podjąć z nim coś w sensie współpracy, poza tym miejscem. Zachęca mnie do pewnych działań, dał do zrozumienia że jest otwarty na pomoc w tej sprawie. Ja jednak nie odpowiedziałam na to, dałam mu do zrozumienia że wolałabym aby nasza znajomość była bardziej bliska ,osobista niż zawodowa.

Ale facet sie nie okreslil,tak?Nie powiedzialjakiej relacji oczekuje?Pzdr.

Nie. Na razie jest to coś w rodzaju przyjaciela, na zasadzie 'możesz na mnie liczyć' a powiem szczerze, że w mojej sytuacji,to na co mogłam liczyć to było i może być wiele, ale nie mogłabym na to liczyć gdybym mu się nie podobała.

Obys tak tylko nie liczyla na cos w nieskonczonosc.Lepiej podejdz do tego z dystansem,zeby pozniej rozczarowanie nie bylo bolesne.Pzdr.

34

Odp: Zagubiona
Ismena1976 napisał/a:
SonyXperia napisał/a:
Ismena1976 napisał/a:

Ale facet sie nie okreslil,tak?Nie powiedzialjakiej relacji oczekuje?Pzdr.

Nie. Na razie jest to coś w rodzaju przyjaciela, na zasadzie 'możesz na mnie liczyć' a powiem szczerze, że w mojej sytuacji,to na co mogłam liczyć to było i może być wiele, ale nie mogłabym na to liczyć gdybym mu się nie podobała.

Obys tak tylko nie liczyla na cos w nieskonczonosc.Lepiej podejdz do tego z dystansem,zeby pozniej rozczarowanie nie bylo bolesne.Pzdr.

Problem w tym, że ja niczego od niego nie chcę, moje intencje są bezinteresowne, on dyktuje warunki tej znajomości, i  w tym momencie są takie.

35

Odp: Zagubiona
SonyXperia napisał/a:
Ismena1976 napisał/a:
SonyXperia napisał/a:

Nie. Na razie jest to coś w rodzaju przyjaciela, na zasadzie 'możesz na mnie liczyć' a powiem szczerze, że w mojej sytuacji,to na co mogłam liczyć to było i może być wiele, ale nie mogłabym na to liczyć gdybym mu się nie podobała.

Obys tak tylko nie liczyla na cos w nieskonczonosc.Lepiej podejdz do tego z dystansem,zeby pozniej rozczarowanie nie bylo bolesne.Pzdr.

Problem w tym, że ja niczego od niego nie chcę, moje intencje są bezinteresowne, on dyktuje warunki tej znajomości, i  w tym momencie są takie.

są takie że oferuje pomoc w ważnych sprawach życiowych.

36

Odp: Zagubiona
SonyXperia napisał/a:
Ismena1976 napisał/a:
SonyXperia napisał/a:

Nie. Na razie jest to coś w rodzaju przyjaciela, na zasadzie 'możesz na mnie liczyć' a powiem szczerze, że w mojej sytuacji,to na co mogłam liczyć to było i może być wiele, ale nie mogłabym na to liczyć gdybym mu się nie podobała.

Obys tak tylko nie liczyla na cos w nieskonczonosc.Lepiej podejdz do tego z dystansem,zeby pozniej rozczarowanie nie bylo bolesne.Pzdr.

Problem w tym, że ja niczego od niego nie chcę, moje intencje są bezinteresowne, on dyktuje warunki tej znajomości, i  w tym momencie są takie.

Tak,tylko,ze Ty masz,zdaje sie,inne oczekiwania.O to tu chodzi.Pzdr.

37

Odp: Zagubiona
Ismena1976 napisał/a:
SonyXperia napisał/a:
Ismena1976 napisał/a:

Obys tak tylko nie liczyla na cos w nieskonczonosc.Lepiej podejdz do tego z dystansem,zeby pozniej rozczarowanie nie bylo bolesne.Pzdr.

Problem w tym, że ja niczego od niego nie chcę, moje intencje są bezinteresowne, on dyktuje warunki tej znajomości, i  w tym momencie są takie.

Tak,tylko,ze Ty masz,zdaje sie,inne oczekiwania.O to tu chodzi.Pzdr.

No tak. Cały czas o tym piszę.

38

Odp: Zagubiona
SonyXperia napisał/a:
Ismena1976 napisał/a:
SonyXperia napisał/a:

Problem w tym, że ja niczego od niego nie chcę, moje intencje są bezinteresowne, on dyktuje warunki tej znajomości, i  w tym momencie są takie.

Tak,tylko,ze Ty masz,zdaje sie,inne oczekiwania.O to tu chodzi.Pzdr.

No tak. Cały czas o tym piszę.

Niestety,nie mozna tutaj Ci pomoc.Przeciez wiesz,ze nikt tutaj go nie zaczaruje ,aby myslal o Tobie inaczej,zeby chcial tego,co Ty.Nie ma takiej mocy.Pogodz sie z tym ,co jest.Pzdr.

39

Odp: Zagubiona
Ismena1976 napisał/a:
SonyXperia napisał/a:
Ismena1976 napisał/a:

Tak,tylko,ze Ty masz,zdaje sie,inne oczekiwania.O to tu chodzi.Pzdr.

No tak. Cały czas o tym piszę.

Niestety,nie mozna tutaj Ci pomoc.Przeciez wiesz,ze nikt tutaj go nie zaczaruje ,aby myslal o Tobie inaczej,zeby chcial tego,co Ty.Nie ma takiej mocy.Pogodz sie z tym ,co jest.Pzdr.

No właśnie, ale co to jest?  Czego on chce?
Ja nie zamierzam odprawiać egzercyzmów, jedynie odszyfrować postępowanie.

40 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2015-02-05 20:29:28)

Odp: Zagubiona
SonyXperia napisał/a:
Ismena1976 napisał/a:
SonyXperia napisał/a:

No tak. Cały czas o tym piszę.

Niestety,nie mozna tutaj Ci pomoc.Przeciez wiesz,ze nikt tutaj go nie zaczaruje ,aby myslal o Tobie inaczej,zeby chcial tego,co Ty.Nie ma takiej mocy.Pogodz sie z tym ,co jest.Pzdr.

No właśnie, ale co to jest?  Czego on chce?
Ja nie zamierzam odprawiać egzercyzmów, jedynie odszyfrować postępowanie.

Uważasz, że gdyby chciał ode mnie coś więcej niż jest to co teraz, to okazałby to innym zachowaniem? Umówił się, dążył do bliższej relacji a nie proponował pomoc.

41

Odp: Zagubiona

Mozna by spekulowac bez konca.Nie ma na to reguly.ludzie sie przeciez roznie zachowuja jak im np.zalezy.Pzdr.

42

Odp: Zagubiona
Ismena1976 napisał/a:

Mozna by spekulowac bez konca.Nie ma na to reguly.ludzie sie przeciez roznie zachowuja jak im np.zalezy.Pzdr.

I ja tak sobie właśnie spekuluję że jak ktoś kogoś nie interesuje, to zdecydowanie nie robi dla niego zbyt wiele, w kazdym razie nie wysila się zbytnio.

43

Odp: Zagubiona
SonyXperia napisał/a:
Ismena1976 napisał/a:

Mozna by spekulowac bez konca.Nie ma na to reguly.ludzie sie przeciez roznie zachowuja jak im np.zalezy.Pzdr.

I ja tak sobie właśnie spekuluję że jak ktoś kogoś nie interesuje, to zdecydowanie nie robi dla niego zbyt wiele, w kazdym razie nie wysila się zbytnio.

Zreszta,przeciez takie rzeczy sie wyczuwa-czy jemu zalezy czy nie.Jestes kobieta.Masz intuicje.Pzdr.

44

Odp: Zagubiona
Ismena1976 napisał/a:
SonyXperia napisał/a:
Ismena1976 napisał/a:

Mozna by spekulowac bez konca.Nie ma na to reguly.ludzie sie przeciez roznie zachowuja jak im np.zalezy.Pzdr.

I ja tak sobie właśnie spekuluję że jak ktoś kogoś nie interesuje, to zdecydowanie nie robi dla niego zbyt wiele, w kazdym razie nie wysila się zbytnio.

Zreszta,przeciez takie rzeczy sie wyczuwa-czy jemu zalezy czy nie.Jestes kobieta.Masz intuicje.Pzdr.

Jego zachowanie przeczy mojej intuicji. Zresztą bardziej mnie to ciekawi dlaczego tak się dzieje miedzy nami niż trapi.

45

Odp: Zagubiona
SonyXperia napisał/a:
Ismena1976 napisał/a:
SonyXperia napisał/a:

I ja tak sobie właśnie spekuluję że jak ktoś kogoś nie interesuje, to zdecydowanie nie robi dla niego zbyt wiele, w kazdym razie nie wysila się zbytnio.

Zreszta,przeciez takie rzeczy sie wyczuwa-czy jemu zalezy czy nie.Jestes kobieta.Masz intuicje.Pzdr.

Jego zachowanie przeczy mojej intuicji. Zresztą bardziej mnie to ciekawi dlaczego tak się dzieje miedzy nami niż trapi.

Sony, a może po prostu skorzystaj z wywodu Glosatora i zamiast spekulować i kolejny rok dreptać w miejscu po prostu go zapytaj wprost, czy uważa że macie szansę na związek? (Dla mnie to nie jest żebranie o uczucia, bo nie chodzi o to żebyś go prosiła o cokolwiek, tylko spytała o zdanie)
W waszej sytuacji ja innego sposobu nie widzę.
Chyba że te zastanawianie się, to Twoje hobby...

46

Odp: Zagubiona
robingirl napisał/a:
SonyXperia napisał/a:
Ismena1976 napisał/a:

Zreszta,przeciez takie rzeczy sie wyczuwa-czy jemu zalezy czy nie.Jestes kobieta.Masz intuicje.Pzdr.

Jego zachowanie przeczy mojej intuicji. Zresztą bardziej mnie to ciekawi dlaczego tak się dzieje miedzy nami niż trapi.

Sony, a może po prostu skorzystaj z wywodu Glosatora i zamiast spekulować i kolejny rok dreptać w miejscu po prostu go zapytaj wprost, czy uważa że macie szansę na związek? (Dla mnie to nie jest żebranie o uczucia, bo nie chodzi o to żebyś go prosiła o cokolwiek, tylko spytała o zdanie)
W waszej sytuacji ja innego sposobu nie widzę.
Chyba że te zastanawianie się, to Twoje hobby...

No nie główkowanie to zdecydowanie nie moje chobby smile Poza tym zmęczona już jestem tą znajomością w takim stanie w jakim ona jest. Ja po prostu daję sobie na razie spokój z tym. Zajmę sie sobą, zrobię coś dla siebie. Jemu sie nie spieszy, mnie też nie będzie.

47 Ostatnio edytowany przez Elya (2015-04-25 11:03:20)

Odp: Zagubiona
Glosator napisał/a:

Wiem, ze Panie czesto chca by facet od razu sie zakochał. Wiekszosc mezczyzn słowo "kocham" wypowiada wtedy, kiedy: jest pewien, ze jest gotow miec dziecko z kobieta, kiedy ocenił, że z kobieta z nim wytrzyma, że on wytrzyma z nia np. jak bedzie miała okres, to go nie zabije, a jak bedzie zmeczony, to poda mu piwo albo herbatę. Powie "kocham" jak zobaczy zazdrosc u kolegow, jak znajomi, rodzeństwo i matka zapytają go: "powiedziałeś jej w koncu,  że ja kochasz?". Powie, że kocha. Kiedy podniecony bedzie fantazją o swojej lubej. Powie kocha, jak ktoregos dnia odkryje, ze jak jej nie ma, to mu smutno i tęskni. Do tego u normalnych facetow, nie pokićkanych, nie nachalnych, nie pokrzywionych przez baby, uczciwych,  do tego dochodzi po pol roku, czasami po roku i wiecej. Wyznanie milosci po kilku dniach lub miesiacach mowia prawie wylacznie osoby nieodpowiedzialne. Ja swojej ukochanej powiedziałem ze ją kocham po przeszło 8 miesiacach od pierwszej randki, bo dla mnie słowo "kocham Cie" to nie tylko wyraz moich uczuc, ale zobowiązanie. To cos bardzo ważnego. Na bazie tego co opisujesz, moge gdybać, ze chyba masz farta. Ze facet podchodzi z dystansem, by sie nie zagrzewać, by nie zapeszyć. Lekko płoszy i patrzy czy ci zalezy. Czy uciekasz., czy jednak go nie pociagasz.
Z tego co piszesz, to ty jestes w gorącej wodzie kąpana. Wiec pozwól temu co zaczyna sie dziać rozwinąć. I po prostu naucz sie: jak cżegos od faceta chcesz, to go bezpośrednio pytaj, bez aluzji bez filozofowania. My samce to bardzo cenimy w kobiecie, bo to jest meskie. Jak bedziesz chciała by Cie przeleciał, to mu to powiedz smile a jak chcesz by Cie zabrał na lody, tez mu powiedz. W ten sposob on nauczy sie czego Ty potrzebujesz. I wtedy zacznie pewne potrzeby spełniać bez pytania. Pamietaj. On ciebie nie zna, a musi Cie poznac tak jak Ty chcesz go poznac.
/.../
Kobieta bedzie myslec, co on miał na mysli. A po prostu mozna go o to zapytac.
I do tego gorąco zachecam smile

To ma jakis sens - po prostu spytac "o co chodzi" albo " słuchaj, widze, że mnie podrywasz, możesz przestac? bo nie chcę byc zapycho-czasoumilaczem...ani za dwie minuty bawić się w udowadnianie ci, że mnie podrywałes a teraz zaprzeczasz..." - ile problemów się rozwiąże smile

a co do opisu o polowaniu to jest bez sensu, poluja lwice a lew nic nie robi....skąd wiadomo czy w epoce kamienia łupanego kobiety nie polowały- może tez potrafią mówić konkretnie smile a mężczyzna nie gotował.  Ale wcale nie zachęcam kobiet do przejęcia inicjatywy. Wydaje mi sie, że mężczyzni maja to wpojone - mentalnie, przez otoczenie  a nie we krwii smile że jak kobieta wychodzi z inicjatywa to chora zwierzyna. Nawet jesli w epoce kamienia łupanego tak nie postrzegali kobiet...
I wiecie, wcale nie ewolucja tak kobiety ukształtowała tylko mamusie, które ucza dziewczynki, że mają być grzeczne i nieasertywne, czyli maja udawac przygłupie jak widza co się wokół dzieje smile

48 Ostatnio edytowany przez rinho91 (2017-08-21 22:13:19)

Odp: Zagubiona

Jak się sytuacja rozwinęła/zakończyła po dwóch latach @SonyXperia? smile

49

Odp: Zagubiona

A jak po czterech latach, SonyXperia? smile

50

Odp: Zagubiona

He he, poszukiwacze zaginionej arki big_smile

51

Odp: Zagubiona
anderstud napisał/a:

He he, poszukiwacze zaginionej arki big_smile

Tak właśnie, a co smile inni biegają z łopatami po forum to mi też wolno lol

52

Odp: Zagubiona

Odnalazłam się wink

PS. Śledzicie się który gdzie i co pisze na forum? big_smile

53

Odp: Zagubiona
SonyXperia napisał/a:

Odnalazłam się wink

PS. Śledzicie się który gdzie i co pisze na forum? big_smile

Sony, powinnaś wciąż mieć przy nicku opis „Tajemnicza Lady” ;-)

54 Ostatnio edytowany przez balin (2019-07-09 08:34:59)

Odp: Zagubiona

SonyXperia, bo kochamy Cie jak siostrę i chcemy wiedzieć, czy u Ciebie jest wszystko ok. smile

55

Odp: Zagubiona

Nie ułatwiacie mi. Nie ułatwiacie wink

56

Odp: Zagubiona
SonyXperia napisał/a:

Nie ułatwiacie mi. Nie ułatwiacie wink

Czego nie ułatwiamy... smile

Posty [ 56 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024