rozstałam się z moim pierwszym...poznałam drugiego i jest bagno.... :( - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » rozstałam się z moim pierwszym...poznałam drugiego i jest bagno.... :(

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 11 ]

1 Ostatnio edytowany przez ami_ami (2015-02-01 00:29:09)

Temat: rozstałam się z moim pierwszym...poznałam drugiego i jest bagno.... :(

Hej, chyba wypada zacząć od początku, historia jest długa i zagmatwana i już sama się w tym pogubiłam. Przejrzałam już parę wątków innych, szukałam być może podobnej historii. Byłam w związku 2,5 roku ze swoim pierwszym facetem, popsuło się nam, im dłużej ze sobą byliśmy tym bardziej kłóciliśmy się o pierdoły, bo np. lampka krzywo stoii itp. Jak się poznaliśmy ja miałam 18lat on 19, teraz mam 21... wiem młoda jeszcze jestem.... to ja zerwałam bo chciałam spróbować czegoś innego, lepszego jak mi się wtedy wydawało, w zasadzie nie chciałam skończyć tego związku tak na 'amen' ale po prostu zrobić sobie trochę przerwy od nas, bo te ciągłe kłótnie - miałam już ich dość. Jak jeszcze byliśmy razem zaczęłam pracę w jednej dosyć dużej firmie, mój były też pracował, nie chciałam być gorsza i prosić się o każdy grosz rodziców, w zasadzie wtedy zaczęło się wszystko sypać, bo bywało że nie widywaliśmy się przez cały tydzień właśnie przez moją pracę (na zmiany).

Nie miałam auta, więc dojeżdżałam z kolegą (w tej chwili już jesteśmy razem), jakoś tak wyszło że dojeżdżaliśmy i mieszkaliśmy obok siebie parę ulic, był totalnym przeciwieństwem mojego ex, inteligentny, zabawny i umiał zaimponować (chociaż akurat dla mnie to nie jest istotne) no i miał to coś w oku... chociaż w ogóle nie mój typ faceta....mój ex dobrze wysportowany, zbudowany, a M. totalne przeciwieństwo. Aby było jasne, ani on ani ja nie podrywaliśmy się, wiedział od początku że mam chłopaka bo kilka razy mu o tym mówiłam, do momentu w którym nie powiedziałam mu o tym że mi się nie układa w związku sprawiał wrażenie totalnie obojętnego, czasami wydawało mi się po prostu że mnie olewa... Jak kiedyś po drodze do pracy rozmawialiśmy tak na luzie i powiedziałam mu że zrobiliśmy sobie chwilę przerwy z chłopakiem bo po prostu coś się zaczęło psuć, od tamtej pory sam zaczął się mną interesować. To było miłe, w dodatku podobało mi się że jest taki zaradny, pracuje w dodatku ma swoją firmę, buduje swój dom, umie załatwić dużo rzeczy. Z poprzednim to ja musiałam za wszystkim latać, dzwonić, nawet żeby pojechać na wakacje to ja musiałam wszystko ustawiać, a tu było zupełnie odwrotnie, no i jest starszy o 7 lat. Jak zaczęliśmy być ze sobą razem przez pierwsze 3 miesiące było wszystko pięknie, udało się zaliczyć wspólne wakacje, widywaliśmy się codziennie jak nie w pracy to w domu u mnie, u niego - mieszkamy parę ulic od siebie. A jak jest teraz ?? od ostatnich 2 miesięcy w tygodniu widujemy się w pracy a on sam wpada do mnie tylko w weekend i to w dodatku tylko pod wieczór.. nie ma czasu, nie ma czasu na nic dosłownie o mnie nie wspominając i tu jest problem. Bo on nie ma nawet czasu żeby do mnie zadzwonić w ciągu dnia i zapytać się co słychać itd. a jak zadzwoni 2-3min i kończy bo...nie ma czasu. Rozmawiałam już z nim na ten temat, facet po przejściach, był w dwóch 3letnich związkach i rozpadły się właśnie z tego samego powodu, a on nic z tym nie robi tylko firma i firma. W dodatku ma masę długów w bankach, jak to ostatnio usłyszałam na jaką kwotę to aż mnie zamurowało..... wszystko na jego firmę. Pomimo że pracuje na etacie i sam zarabia tyle że ja bym chciała tyle mieć kiedyś co on z tego etatu to jeszcze ta jego firma jakby mu było mało. Dom na kredyt, auto na kredyt, maszyny w firmie itd. wszystko w kredytach, przychodzi z pracy po 8godzinach jedzie do swojej firmy i tam spędza kolejne 6-8godzin i tak jest cały czas.... Sama nie wiem co o tym myśleć, dla mnie to jest jak choroba psychiczna, albo uzależnienie, próbowałam z nim o tym już rozmawiać ale to nic nie daje. Boje się w to wszystko brnąć dalej, nie jesteśmy ze sobą jakoś długo bo dopiero prawie 1 rok, ale te wszystkie długi i ten cały brak czasu...... nie wiem co o tym myśleć.....co robić ??
Próbuję mu to jakoś wyperswadować ale nie działają żadne argumenty, nawet te w stylu "że odejdę od niego', mówi że w poprzednich związkach było tak samo i on juz jest na to odporny.

Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez EXTRA_terrestrial (2015-02-01 02:09:30)

Odp: rozstałam się z moim pierwszym...poznałam drugiego i jest bagno.... :(

No ale o co chodzi - gość rozkręca firmę, ryzykuje więc pilnuje interesu żeby zmniejszyć ryzyko. Jak mu się powinie noga to przy naszych przepisach o upadłości konsumenckiej będzie załatwiony do końca życia. Raczej nie ma wyboru. Wybór miał kiedy się na to decydował. Teraz już nie - więc o czym z nim dyskutować? Tu nie ma opcji.

3

Odp: rozstałam się z moim pierwszym...poznałam drugiego i jest bagno.... :(

On nie ma czasu na poważny związek, ma długi, rozkręca firmę... Zdobył dziewczynę i myśli że to wystarczy i teraz będziesz cały czas czekać na niego aż łaskawie znajdzie chwilę wolną żeby się z tobą spotkać. A przynajmniej tak to wygląda; według mnie szkoda twojego czasu bo ty będziesz się zamartwiać, myśleć co dalej a on będzie tylko pracował i spotykał się z tobą wieczorem w weekendy.

4

Odp: rozstałam się z moim pierwszym...poznałam drugiego i jest bagno.... :(

Albo jesteś w stanie to zaakceptować albo nie. On stylu życia na pewno nie zmieni, bo nie ma wyjścia. Musi pracować żeby jakoś ogarnąć te długi. Teraz to już Twój wybór czy będziesz w stanie to znieść, czy nie.

5

Odp: rozstałam się z moim pierwszym...poznałam drugiego i jest bagno.... :(
EXTRA_terrestrial napisał/a:

No ale o co chodzi - gość rozkręca firmę, ryzykuje więc pilnuje interesu żeby zmniejszyć ryzyko. Jak mu się powinie noga to przy naszych przepisach o upadłości konsumenckiej będzie załatwiony do końca życia. Raczej nie ma wyboru. Wybór miał kiedy się na to decydował. Teraz już nie - więc o czym z nim dyskutować? Tu nie ma opcji.

No to w takim wypadku ami_ami nie powinna Go stresować i usunąć się z Jego życia, aby miał pełno bezstresowego czasu (przez wymagania autorki) na odbudowanie firmy.
Sam wziął tyle "rzeczy" na kredyt i musiał liczyć się z tym, że jeden słaby miesiąc dla firmy może stanowić dla Niego problem. Po co dobry przedsiębiorca ryzykowałby tyle?

Ja na Twoim miejscu zapytałabym się Go po co w ogóle chce z Tobą być. Jeśli odpowie, bo Ciebie kocha to powiedz, że po Jego zachowaniu co innego widać. Tym bardziej, że Jego "uodpornienie" na tego typu sprawy pokazuje po co Mu partnerka i jakie ma priorytety w życiu.
Jeśli dla Ciebie związek to ważny aspekt życia, to On Ci tego nie zapewni. Jak spłaci długi to albo "zrobi" nowe, albo będzie chciał coraz więcej.

6

Odp: rozstałam się z moim pierwszym...poznałam drugiego i jest bagno.... :(

Zrób sobie następną 'przerwę', może akurat w tym czasie trafi się zaradniejszy, wyższy, albo z ładniejszymi oczami.
W sam raz, a mostów przecież nie będziesz palić bo szkoda.

7

Odp: rozstałam się z moim pierwszym...poznałam drugiego i jest bagno.... :(

Boże, co się dzieje z tymi dziewczynami?!

Kobieto, jak ten facet ma mieć czas, skoro buduje dom, rozkręca firmę, spłaca długi?
W jakim świecie Ty żyjesz, myślisz, że to się wszystko samo zrobi?

Może poszukaj sobie jakiegoś gościa z liceum, oni mają duuuużo czasu, no ale tu z kasą by był problem...

8

Odp: rozstałam się z moim pierwszym...poznałam drugiego i jest bagno.... :(

No coz ,dziewczyno,chcialas odskoczni to ja masz.Zrobilas sobie przerwe od zwiazku,a ktos sie Toba pobawil.byc moze twoj eks tak sie wlasnie czul jak Ty teraz.Pzdr.

9

Odp: rozstałam się z moim pierwszym...poznałam drugiego i jest bagno.... :(

mnie się wydaje że autorka tego posta po prostu (nie obrażając Cię droga ami_ami ale napiszę prosto z mostu) poleciała na $$$$ . Założę się że facet miał więcej do zaoferowania od byłego ex, nowe atrakcje, auto itd. a autorka po prostu wyobraziła sobie księcia z bajki i to cudowne życie u boku, jakże przystojnego, zaradnego i .......... , ale jak widać życie pokazało że to po prostu zwykły człowiek. On będzie gotowy na poważny związek ale dopiero jak wyjdzie z tego wszystkiego czyli pewnie gdzieś wiek 33+, wtedy będzie dobrą ustawioną partią... W tej chwili facet po prostu się dorabia i ma inny cel w życiu. Wiem to z autopsji bo mnie też zostawiono w podobny sposób, więc raczej wiem co piszę i wiem jak to jest być przedsiębiorcą w naszym kraju. Szacun  dla gościa.

10

Odp: rozstałam się z moim pierwszym...poznałam drugiego i jest bagno.... :(

No to jest właśnie postawa dzisiejszych dziewczyn: kasa, zaradność, firma...wakacje i mnóstwo czasu do spędzania z nią. Bo przecież ONA potrzebuje się na kimś podeprzeć. ....

Ale  żeby być wsparciem, towarzyszką, przyjacielem to  już nie...... tylko perspektywa swojego własnego EGO. Co mnie się należy.....

Posty [ 11 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » rozstałam się z moim pierwszym...poznałam drugiego i jest bagno.... :(

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024