Dzień dobry. Pytanie do Was drogie Panie. Jak według Was powinno lub wygląda ciekawe, przyciągające życie, styl życia faceta. Co się w nim musiało znajdować, aby Was zaciekawiła, zainteresowała, zaintrygowała postać danego mężczyzny. Jakie pasje? Sposoby spędzania wolnego czasu, zawód, hobby, etc. Czy np. życie księgowego jest dla Was interesujące? Co Wam imponuje, co Was drażni, co Was nudzi? Oczywiście chodzi o sferę tzw.lifestyle.
2 2015-01-30 13:57:30 Ostatnio edytowany przez znikam (2015-01-30 13:59:25)
znam paru księgowych i powiem ci że z reguły są nudni , najbardziej podchodzą mi typowo męskie zawody tj. mundurowi, budowlańcy itd.
Dzień dobry. Pytanie do Was drogie Panie. Jak według Was powinno lub wygląda ciekawe, przyciągające życie, styl życia faceta. Co się w nim musiało znajdować, aby Was zaciekawiła, zainteresowała, zaintrygowała postać danego mężczyzny. Jakie pasje? Sposoby spędzania wolnego czasu, zawód, hobby, etc. Czy np. życie księgowego jest dla Was interesujące? Co Wam imponuje, co Was drażni, co Was nudzi? Oczywiście chodzi o sferę tzw.lifestyle.
Jak księgowy dużo zarabia to może być nudny jak faki z olejem.
I tak będzie dobrym kandydatem:)
Trzeba być przede wszystki sobą. Pogłębiać swoje zainteresowania. Jak będziesz interesujący dla kobiety to nie będziesz musiał nic poza tym co robisz robić.
Jak nie to możesz nawet stawać na głowie.
Musisz być męski, mieć swoje zdanie, liczyć się oczywiście ze zdaniem kobiety ale nie być mięczakiem.
Kobiety mówią że facet powinien chodzić na kompromisy, ale tak naprawdę podziwiają mężczyzn silnych mentalnie.
Jak będziesz miękki to czemu ma kobieta Ciebie szanować?
A szacunek może przerodzić się w podziw i fascynacje.
znam paru księgowych i powiem ci że z reguły są nudni , najbardziej podchodzą mi typowo męskie zawody tj. mundurowi, budowlańcy itd.
Co oznacza "nudni" według Ciebie? A co w życiu faceta Ciebie pociąga? Nie chodzi o wygląd, chemię, tylko jego życie.
Dzień dobry. Mnie tam akurat jest nieco obojętne hobby faceta (oczywiście jesli mieści się granicach norm współżycia społecznego), zwłaszcza, jeśli zakładam że tego hobby nie dzielimy. No dobra może jakby był fanem jakiejś muzyki, której nie cierpię to byloby krucho, ale... no są słuchawki ![]()
Fajnie pewnie dzielić jakieś pasje, ale nie jest to warunek konieczny. A jesli się ich nie dzieli to mi jest zgoła obojętne czy facet opowie mi o swoich skokach ze spadochronem, piłce nożnej czy starożytnych cesarzach. ![]()
Dzień dobry. Mnie tam akurat jest nieco obojętne hobby faceta (oczywiście jesli mieści się granicach norm współżycia społecznego), zwłaszcza, jeśli zakładam że tego hobby nie dzielimy. No dobra może jakby był fanem jakiejś muzyki, której nie cierpię to byloby krucho, ale... no są słuchawki
Fajnie pewnie dzielić jakieś pasje, ale nie jest to warunek konieczny. A jesli się ich nie dzieli to mi jest zgoła obojętne czy facet opowie mi o swoich skokach ze spadochronem, piłce nożnej czy starożytnych cesarzach.
Dokładnie wiele osób wchodzi w świat zainteresowanie płci przeciwnej tylko po to aby się przypodobać. To jest błąd.
Ludzie mogę mieć różne zainteresowania i być z sobą zainteresowani albo być mieć dużo zainteresować wspólnych a nic ze sobą nie mieć wspólnego.
7 2015-01-30 14:11:18 Ostatnio edytowany przez znikam (2015-01-30 14:13:32)
znikam napisał/a:znam paru księgowych i powiem ci że z reguły są nudni , najbardziej podchodzą mi typowo męskie zawody tj. mundurowi, budowlańcy itd.
Co oznacza "nudni" według Ciebie? A co w życiu faceta Ciebie pociąga? Nie chodzi o wygląd, chemię, tylko jego życie.
u tych akurat których ja spotkałam razio mnie sposób mówienia i mniemania o sobie kim to oni nie są. Ale oczywiście nie można wszystkich do jednego wora wkładać.
A pociąga mnie w mężczyznach najbardziej ich męskość, stanowczość, swoje zdanie, zaradność i inteligencja, sposób mówienia i poruszania się.
Jak dla mnie zawód czy hobby nie sa jakies kluczowe,no chyba, ze to taki zawód/hobby,które rzutują bardzo na zwiazek, typu druga osoba spedza cale dnie na rybach i wcale nie ma czasu na spotkanie to wtedy nie...natomiast dla mnie sie liczy caloksztalt.Ogolne zachownie,postawa,stosunek do pracy, zaradnosc,styl zycia ze tak powiem normalny,bez przesady w zadną stronę w sensie pracoholizm badz zbytnie zaglebianie w pasje.Nie wazne czy to ksiegowy czy jakis wuefista
Widzisz kolego najważniejsze dla kobiety jest $$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$ ![]()
Widzisz kolego najważniejsze dla kobiety jest $$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$
ciekawe ha ha ha
11 2015-01-30 14:38:26 Ostatnio edytowany przez Nektarynka53 (2015-01-30 14:42:38)
Dla mnie najważniejsze, aby partner miał choć jedno zainteresowanie, hobby odbiegające od Jego pracy. Aby utrzymać równowagę w życiu. Jesteś informatykiem to uprawiaj jogging itp. itd. Ważne, aby nie tworzyli zbioru wartości na podstawie pracy. Wtedy wystepuje właśnie tendencja wywyższania się, bo pracuję jako...
No i wiedzieli/pamiętali po co wchodzą w związek i co mogą ofiarować drugiej osobie. Jeśli pracujesz 10-11h dziennie i do tego masz pasję, która również pochłania czas to jak dla mnie nie ma miejsca na drugą połówkę. Chyba, że to ma być swoisty dodatek do życia, ale to trzeba szukać osoby, która ma podobny stosunek do tych spraw (właśnie najwięcej przedsiębiorców nie rozumie tej istotnej rzeczy i sie plują dlaczego kobieta jest dla kasy, bo co innego od Ciebie może otrzymać). Bądź można szukać sobie partnera/partnerki w kręgu hobby/zainteresowań, aby móc spędzać z nim więcej czasu.
Mam wśród znajomych księgowego, który gra na instrumencie smyczkowym i do tego czyta mangi
. Bardzo interesujący człowiek.
prawdziwyfacet napisał/a:Widzisz kolego najważniejsze dla kobiety jest $$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$
ciekawe ha ha ha
No ciekawe. Ale plus dla Was koleżanki że się nie kryjecie z tym:)
Gorzej jak kobieta mówi facetowi że nie ważna jest kasa a myśli co innego.
znikam napisał/a:prawdziwyfacet napisał/a:Widzisz kolego najważniejsze dla kobiety jest $$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$
ciekawe ha ha ha
No ciekawe. Ale plus dla Was koleżanki że się nie kryjecie z tym:)
Gorzej jak kobieta mówi facetowi że nie ważna jest kasa a myśli co innego.
Głodnemu chleb na myśli
. Ciągle gadasz o tej kasie, masz dziwną hierarchę wartości.
prawdziwyfacet napisał/a:znikam napisał/a:ciekawe ha ha ha
No ciekawe. Ale plus dla Was koleżanki że się nie kryjecie z tym:)
Gorzej jak kobieta mówi facetowi że nie ważna jest kasa a myśli co innego.
Głodnemu chleb na myśli
. Ciągle gadasz o tej kasie, masz dziwną hierarchę wartości.
Wolisz mieć przystojniaka z pełnym porfelem czy brzydala z pustymi kieszeniami.
Jak polecisz bajką o brzydkim kaczątku to znaczy że jesteś hipokrytką:)
Dokładnie wiele osób wchodzi w świat zainteresowanie płci przeciwnej tylko po to aby się przypodobać. To jest błąd.
Ludzie mogę mieć różne zainteresowania i być z sobą zainteresowani albo być mieć dużo zainteresować wspólnych a nic ze sobą nie mieć wspólnego.
Całkiem do rzeczy spostrzeżenia. Coś w tym jest. Zwłaszcza babki mają tendecję do zainteresowania się hobby faceta. Już to widziałam - koniec związku - koniec hobby.
Nektarynka53 napisał/a:prawdziwyfacet napisał/a:No ciekawe. Ale plus dla Was koleżanki że się nie kryjecie z tym:)
Gorzej jak kobieta mówi facetowi że nie ważna jest kasa a myśli co innego.
Głodnemu chleb na myśli
. Ciągle gadasz o tej kasie, masz dziwną hierarchę wartości.
Wolisz mieć przystojniaka z pełnym porfelem czy brzydala z pustymi kieszeniami.
Jak polecisz bajką o brzydkim kaczątku to znaczy że jesteś hipokrytką:)
Aha, a dlaczego tak w ogóle miałabym być hipokrytką? A wiesz, że NAJCZĘŚCIEJ TO MAŁO ATRAKCYJNI FIZYCZNIE Panowie mają DUŻO PIENIĘDZY
. Więc nie udało Ci się z tym przystojniakiem.
Każdy w życiu kieruje się tym czym chce. Dla Ciebie "Kobiety mówią że facet powinien chodzić na kompromisy, ale tak naprawdę podziwiają mężczyzn silnych mentalnie." jest prawdą, że ja takich 2-óch kopnęłam w...
Więc nasze potrzeby/poglądy odzwierciedlają oczekiwania jakie mamy do Naszych partnerów
. Chodzisz z laską, której chodzi tylko o pieniądze, Sam masz na tym punkcie bzika (uważasz, że One stanowią o atrakcyjności), bądź wysyłasz takie znaki do otoczenia.
Zazdrościsz, że facet ma kobietę której chodzi o pieniądze? Dziwne, że zamiast pomyśleć co On w Niej widzi, zazdrościsz? Problem tutaj chyba leży nie tylko w dziewczynie.
Kolego "prawdziwyfacet". Dodałem ten wątek, aby poznać opinię Pań na podany, wyraźny temat. Z mojej czystej ciekawości. Proponuję otwórz swój własny wątek coś w stylu "Dlaczego kobiety są takie podłe i lecą na pieniądze".
Aha, a dlaczego tak w ogóle miałabym być hipokrytką? A wiesz, że NAJCZĘŚCIEJ TO MAŁO ATRAKCYJNI FIZYCZNIE Panowie mają DUŻO PIENIĘDZY
. Więc nie udało Ci się z tym przystojniakiem.
Ciekawe odkryłaś nowe prawo w ekonomi że brzydota u facetów powoduje że muszą mieć więcej pieniędzy:D
Do tej pory myślałem, że wynika to ze sprytu, kombinowania zgodnie z prawem czy nie i właściwym gospodarowaniem.
inwestowaniem nie wydawaniem więcej niż się ma.
Każdy w życiu kieruje się tym czym chce. Dla Ciebie "Kobiety mówią że facet powinien chodzić na kompromisy, ale tak naprawdę podziwiają mężczyzn silnych mentalnie." jest prawdą, że ja takich 2-óch kopnęłam w...
Twoja sprawa
Więc nasze potrzeby/poglądy odzwierciedlają oczekiwania jakie mamy do Naszych partnerów
. Chodzisz z laską, której chodzi tylko o pieniądze, Sam masz na tym punkcie bzika (uważasz, że One stanowią o atrakcyjności), bądź wysyłasz takie znaki do otoczenia.
Nie uważam, że kobiety mogą kierować się tym że jak facet ma kasę to ma głowę na karku.
Zazdrościsz, że facet ma kobietę której chodzi o pieniądze? Dziwne, że zamiast pomyśleć co On w Niej widzi, zazdrościsz? Problem tutaj chyba leży nie tylko w dziewczynie.
Nikomu nie zazdroszczę. To jak układa się związek zależy od obydwu osób. Jak facet sponsoruje kobietę a ona na to idzie to ich sprawa. Tak samo kobieta może pracować i mieć własna kasę.
Problem tutaj leży w tym czym leży. Czy ludzie akceptują coś czy nie.
Kolego "prawdziwyfacet". Dodałem ten wątek, aby poznać opinię Pań na podany, wyraźny temat. Z mojej czystej ciekawości. Proponuję otwórz swój własny wątek coś w stylu "Dlaczego kobiety są takie podłe i lecą na pieniądze".
Ja nie napisałem że kobiety są podłe. Nie widzę też nic złego w tym, że szukają facetów o pewnym statusie materialnym.
Każdy szuka tego czego chce a czy znajdzie albo nie to już kwestia jego wyboru i umiejętności przekonywania innych
Widzisz kolego najważniejsze dla kobiety jest $$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$
Chyba jakiś przewrażliwiony jesteś co do kasy, co widać po Twoich wypowiedziach tutaj.
Są łakome baby na kasę jak najbardziej, ale są też takie, które swoimi zdrowymi rączkami i bystrym umysłem potrafią same na siebie zarobić i nie sępić od faceta(bo z tego co piszesz to każdy musi zarabiać krocie, zwłaszcza Ci żonaci bo kto by ich tam wziął).
Jak się wybiera materialistki i później płacze to już problem faceta.
Dla mnie mężczyzna musi mieć ciekawy zawód lub hobby. Nie potrafiłabym być np. z kasjerem, który nie ma hobby lub jego hobby jest zbieranie znaczków. Mam też tendencję do tego, że podobają mi się tylko "mężczyźni sukcesu". Słaby matematyk, astronauta, chirurg, muzyk czy inny mnie nie zainteresuje, choćby miał wspaniały charakter, musi być ponadprzeciętny.
Nie zgadzam się z tym, że można nie podzielać zainteresowań partnera. Jeśli mój partner jest historykiem, to nie muszę co prawda znać przebiegu II WŚ, ale nie wyobrażam sobie choćby nie wykazywać cienia zainteresowania tematem. Bo jeśli mamy inne zainteresowania i nie próbujemy wejść w zainteresowania drugiej osoby, to o czym rozmawiać? O pogodzie?
Dla mnie mężczyzna musi mieć ciekawy zawód lub hobby. Nie potrafiłabym być np. z kasjerem, który nie ma hobby lub jego hobby jest zbieranie znaczków. Mam też tendencję do tego, że podobają mi się tylko "mężczyźni sukcesu". Słaby matematyk, astronauta, chirurg, muzyk czy inny mnie nie zainteresuje, choćby miał wspaniały charakter, musi być ponadprzeciętny.
Nie zgadzam się z tym, że można nie podzielać zainteresowań partnera. Jeśli mój partner jest historykiem, to nie muszę co prawda znać przebiegu II WŚ, ale nie wyobrażam sobie choćby nie wykazywać cienia zainteresowania tematem. Bo jeśli mamy inne zainteresowania i nie próbujemy wejść w zainteresowania drugiej osoby, to o czym rozmawiać? O pogodzie?
Astronauta, chirurg...faktycznie nudne zawody.
Które, Twoim zdaniem, zawody są godne Twojego zainteresowania?
Czy super kasjer bądź nauczyciel, miły, z szacunkiem podchodzący do ludzi, radosny, spontaniczny jest taki zły?
Czy faktycznie fajny charakter przegrywa z pakietem superextra zawód + chamski człowiek + egoista?
Ślimaczyca napisał/a:Dla mnie mężczyzna musi mieć ciekawy zawód lub hobby. Nie potrafiłabym być np. z kasjerem, który nie ma hobby lub jego hobby jest zbieranie znaczków. Mam też tendencję do tego, że podobają mi się tylko "mężczyźni sukcesu". Słaby matematyk, astronauta, chirurg, muzyk czy inny mnie nie zainteresuje, choćby miał wspaniały charakter, musi być ponadprzeciętny.
Nie zgadzam się z tym, że można nie podzielać zainteresowań partnera. Jeśli mój partner jest historykiem, to nie muszę co prawda znać przebiegu II WŚ, ale nie wyobrażam sobie choćby nie wykazywać cienia zainteresowania tematem. Bo jeśli mamy inne zainteresowania i nie próbujemy wejść w zainteresowania drugiej osoby, to o czym rozmawiać? O pogodzie?Astronauta, chirurg...faktycznie nudne zawody.
Które, Twoim zdaniem, zawody są godne Twojego zainteresowania?
Czy super kasjer bądź nauczyciel, miły, z szacunkiem podchodzący do ludzi, radosny, spontaniczny jest taki zły?
Czy faktycznie fajny charakter przegrywa z pakietem superextra zawód + chamski człowiek + egoista?
Nigdzie nie napisałam, że to nieciekawe zawody, wręcz przeciwnie. Jest mnóstwo zawodów, które uważam za szalenie ciekawe: artysta, naukowiec, podróżnik, fotografik- to pierwsze, które mi przychodzą do głowy.
Superkasjer nie będzie zły, jeśli będzie miał superhobby.
Nie rozumiem, dlaczego zazwyczaj są zestawiane przykłady naprawdę z kosmosu: ekstra charakter, ale brzydal kontra misster univers z obrzydliwym charakterem. Lub bogaty cham kontra wspaniały człowiek bez grosza przy duszy. Fajny charakteroontra superextrazawód, ale cham i egoista.
Więc nie wybrałabym żadnego z nich, oboje by przegrali.
Superkasjer nie będzie zły, jeśli będzie miał superhobby.
.
Sęk w tym, że nie będzie miał.
To takie absurdalno-filmowe podejście:miałki, nijaki człowiek 'gdzieś' w środku kryje supermana.
W życiu tak nie ma.
Jak ktoś ma super hobby, to przeważnie ma też super pracę umożliwiającą to super-hobby.Takie przyziemne zależności.
Ślimaczyca napisał/a:Superkasjer nie będzie zły, jeśli będzie miał superhobby.
.Sęk w tym, że nie będzie miał.
To takie absurdalno-filmowe podejście:miałki, nijaki człowiek 'gdzieś' w środku kryje supermana.
W życiu tak nie ma.
Jak ktoś ma super hobby, to przeważnie ma też super pracę umożliwiającą to super-hobby.Takie przyziemne zależności.
Jak ktoś ma 20 lat to patrzy na życie w kategori filmowej:)
Więc nasze potrzeby/poglądy odzwierciedlają oczekiwania jakie mamy do Naszych partnerów
. Chodzisz z laską, której chodzi tylko o pieniądze, Sam masz na tym punkcie bzika (uważasz, że One stanowią o atrakcyjności), bądź wysyłasz takie znaki do otoczenia.
Święta prawda. Najpierw nadziani faceci szpanują furą, zegarkiem za kilka średnich krajowych i bóg wie czym jeszcze w celu zrobienia wrażenia no kobietach i przyciągnięciu pustych,interesownych, dobrze wyglądających kobiet(bo przecież wartościowe na to nie lecą), a potem żale, że im się trafiają materialistki.
Nektarynka53 napisał/a:Aha, a dlaczego tak w ogóle miałabym być hipokrytką? A wiesz, że NAJCZĘŚCIEJ TO MAŁO ATRAKCYJNI FIZYCZNIE Panowie mają DUŻO PIENIĘDZY
. Więc nie udało Ci się z tym przystojniakiem.
Ciekawe odkryłaś nowe prawo w ekonomi że brzydota u facetów powoduje że muszą mieć więcej pieniędzy:D
Do tej pory myślałem, że wynika to ze sprytu, kombinowania zgodnie z prawem czy nie i właściwym gospodarowaniem.
inwestowaniem nie wydawaniem więcej niż się ma.
Nektarynka ma rację. Z bogaceniem się facetów jest jak z gwiazdami rocka. Nie masz urody, a chcesz zaliczać najlepsze towary to musisz się w czymś wybić. Gdyby nie sukces, czy taki paskudny gość jak Mick Jagger miałby szansę na związek z topmodelką?
Jeśli chodzi o to czym mi imponują faceci, to najbardziej mi imponują tacy, którzy dużo pracują i rozwijają się zawodowo, robią karierę. A ich pasją jest rodzina,dzieci. Oczywiście każdy ma tam jakieś jeszcze swoje hobby, które realizuje z większa lub mniejszą częstotliwością(rower, strzelnica, motor).
prawdziwyfacet jesteś bogaty?
Nektarynka ma rację. Z bogaceniem się facetów jest jak z gwiazdami rocka. Nie masz urody, a chcesz zaliczać najlepsze towary to musisz się w czymś wybić. Gdyby nie sukces, czy taki paskudny gość jak Mick Jagger miałby szansę na związek z topmodelką?
Może oglądałaś testosteron i tam była taka kwestia, że facet bogaci się aby kobiety zdobywać.
Ale to nie jest prawda. Facet może bogacić się bo bardziej od kobiet kocha pieniądze:)
Jeśli chodzi o to czym mi imponują faceci, to najbardziej mi imponują tacy, którzy dużo pracują i rozwijają się zawodowo, robią karierę. A ich pasją jest rodzina,dzieci. Oczywiście każdy ma tam jakieś jeszcze swoje hobby, które realizuje z większa lub mniejszą częstotliwością(rower, strzelnica, motor).
Czyli chodzące bankomaty
29 2015-01-30 23:22:28 Ostatnio edytowany przez koni (2015-01-30 23:46:08)
A ja tak sobie czytam i czytam.. Może nie będę w 100% w temacie, ale mam potrzebę wypowiedzenia się ![]()
Jeśli kobieta świadomie wybiera faceta dla pieniędzy, dla własnych korzyści, to może się zdziwić. Dziś są, a jutro już ich nie ma, albo odwrotnie. Co innego wybór podświadomy. Wybierając partnera, stara się brać pod uwagę wiele czynników: np czy zapewni bezpieczeństwo materialne dla niej i dziecka. Jeśli facet nie ma pieniędzy, ale "dobrze rokuje na przyszłość", to może być dla niej atrakcyjny.
Prawdziwyfacet ma rację, a przynajmniej częściowo się z Tobą zgadzam. Tak już było i nic tego nie zmieni. Facet zarabiał na dom i rodzinę, a kobieta była kochająca i opiekuńcza. To gdzieś w nas, społeczeństwie jest zakorzenione i nie ma się co dziwić. Kobieta myśląc o finansach mężczyzny, nie myśli o sobie, tylko o ich wspólnym życiu i dziecku.
Trochę to uprościłam, ale czy nie ma w tym ziarenka prawdy? prawdziwyfacet, zgodzisz się ze mną? ![]()
Szarlotkanagorąco napisał/a:Jeśli chodzi o to czym mi imponują faceci, to najbardziej mi imponują tacy, którzy dużo pracują i rozwijają się zawodowo, robią karierę. A ich pasją jest rodzina,dzieci. Oczywiście każdy ma tam jakieś jeszcze swoje hobby, które realizuje z większa lub mniejszą częstotliwością(rower, strzelnica, motor).
Czyli chodzące bankomaty
A czy ja napisałam coś o pieniądzach?
Nie. Pieniądze to rzecz wtórna. Ja tam mam ambicję swoją pracą zapewnić sobie wysoki komfort życia.
Ale ważne dla mnie cechy u mężczyzny, żeby nie powiedzieć kluczowe, to ambicja i pracowitość. A tak się składa,że tacy faceci zwykle dobrze sobie radzą w życiu. Ale to te cechy charakteru mnie kręcą, a nie skutek.
Znam facetów, którzy prowadzą interesy swoich rodziców i tez mają z tego duże pieniądze, ale wolałabym kogoś kto zarabia trzykrotnie mniej, ale sam do czegoś doszedł, niż kogo samodzielnie nic nie osiągnął, tylko się wygodnie wiezie na plecach zaradnych rodziców.
Ale to nie jest prawda. Facet może bogacić się bo bardziej od kobiet kocha pieniądze:)
Miłość do pieniędzy jest dla mnie pojęciem tak absurdalnym,że aż trudno mi sobie coś takiego wyobrazić.
Smutne życie musi mieć taka osoba, jako że to miłość z definicji nieodwzajemniona.
Szarlotkanagorąco napisał/a:Jeśli chodzi o to czym mi imponują faceci, to najbardziej mi imponują tacy, którzy dużo pracują i rozwijają się zawodowo, robią karierę. A ich pasją jest rodzina,dzieci. Oczywiście każdy ma tam jakieś jeszcze swoje hobby, które realizuje z większa lub mniejszą częstotliwością(rower, strzelnica, motor).
Czyli chodzące bankomaty
O tym samym pomyślałam. Facet dużo pracuje, dużo zarabia, ma się czas dla siebie
Można mieć opiekunkę do dzieci, panią do sprzątania. Facet nie chodzi na boki bo przecież jego pasją obok pracy jest rodzina ![]()
Szarlotka - naprawdę imponują ci faceci, którzy robią karierę? Przecież dziś żeby zrobić karierę to trzeba być jak koń zaprzęgowy, 100% dyspozycyjność, wyjazdy, non-stop pod telefonem. Przemyślane to masz?
A ja tak sobie czytam i czytam.. Może nie będę w 100% w temacie, ale mam potrzebę wypowiedzenia się
Jeśli kobieta świadomie wybiera faceta dla pieniędzy, dla własnych korzyści, to może się zdziwić. Dziś są, a jutro już ich nie ma, albo odwrotnie. Co innego wybór podświadomy. Wybierając partnera, stara się brać pod uwagę wiele czynników: np czy zapewni bezpieczeństwo materialne dla niej i dziecka. Jeśli facet nie ma pieniędzy, ale "dobrze rokuje na przyszłość", to może być dla niej atrakcyjny.
Prawdziwyfacet ma rację, a przynajmniej częściowo się z Tobą zgadzam. Tak już było i nic tego nie zmieni. Facet zarabiał na dom i rodzinę, a kobieta była kochająca i opiekuńcza. To gdzieś w nas, społeczeństwie jest zakorzenione i nie ma się co dziwić. Kobieta myśląc o finansach mężczyzny, nie myśli o sobie, tylko o ich wspólnym życiu i dziecku.
Trochę to uprościłam, ale czy nie ma w tym ziarenka prawdy? prawdziwyfacet, zgodzisz się ze mną?
Bardzo mądra wypowiedź:) Naprawdę jestem pod wrażeniem:)
najbardziej mi imponują tacy, którzy dużo pracują i rozwijają się zawodowo, robią karierę. A ich pasją jest rodzina,dzieci. Oczywiście każdy ma tam jakieś jeszcze swoje hobby, które realizuje z większa lub mniejszą częstotliwością(rower, strzelnica, motor).
Równie dobrze mogę napisać, że mi imponują wielodzietne dziewice.To nawet nie jest myślenie życzeniowe, tylko jawny idiotyzm.
Szarlotkanagorąco napisał/a:najbardziej mi imponują tacy, którzy dużo pracują i rozwijają się zawodowo, robią karierę. A ich pasją jest rodzina,dzieci. Oczywiście każdy ma tam jakieś jeszcze swoje hobby, które realizuje z większa lub mniejszą częstotliwością(rower, strzelnica, motor).
Równie dobrze mogę napisać, że mi imponują wielodzietne dziewice.To nawet nie jest myślenie życzeniowe, tylko jawny idiotyzm.
To jest życzenie rozczeniowe. Aby facet był piękny i bogaty i imponował codziennie.
Taki książe z bajki,
Myślenia kobiet które za dużo naczytały się harlequinów i romansów.:)
Szarlotka - naprawdę imponują ci faceci, którzy robią karierę? Przecież dziś żeby zrobić karierę to trzeba być jak koń zaprzęgowy, 100% dyspozycyjność, wyjazdy, non-stop pod telefonem. Przemyślane to masz?
Ja jestem bardzo niezależna,marmolada1984. I też mam swoje ambicje, ale z drugiej strony kwestia domowe w przypadku pojawienia się dziecka etc. chętnie bym wzięła na siebie.
A wracając do głównego tematu wątku.
Według mnie,to głównie bardzo rozrywkowe,powierzchowne i luźno podchodzące do życia kobiety zwracają na jakieś "przyciągające życie faceta".
Takie, które są kobiece, ciepłe i sympatyczne,bardziej są zainteresowane, tym, co mężczyzna ma do zaofiarowania jako partner intelektualny, życiowy. A jakieś wyszukane hobby to bardziej odstrasza.
Ja jak mi facet wyskakuje z tym, że go fascynują żagle, podróże do Ameryki Południowej i terenowe samochody to od razu zostaje skreślony, jako mierny kandydat do codziennego życia, w którym wydarzeniem dnia są żarty przy kolacji.
To już wolę podobno nudnego księgowego, co uwielbia wspólne wieczorne wyjścia na spacer i do uroczej kawiarenki oraz weekendowe wypady w Bieszczady, czy na Mazury....
Szarlotkanagorąco napisał/a:najbardziej mi imponują tacy, którzy dużo pracują i rozwijają się zawodowo, robią karierę. A ich pasją jest rodzina,dzieci. Oczywiście każdy ma tam jakieś jeszcze swoje hobby, które realizuje z większa lub mniejszą częstotliwością(rower, strzelnica, motor).
Równie dobrze mogę napisać, że mi imponują wielodzietne dziewice.To nawet nie jest myślenie życzeniowe, tylko jawny idiotyzm.
Nie idiotyzm Pitagoras. Bo ja napisałam to mając na myśli facetów, których znam.
Dla których rodzina jest azylem, w którym najbardziej odpoczywają i odrywają się od intensywnych obowiązków, które mają w pracy.
Fakt ,że takich facetów jest niewielu. Ale są i tacy. Faktem jest tez ,że mają zwykle bardzo fajne, wyrozumiałe,atrakcyjne i inteligentne żony,których nie boli głowa.
A życzeniowe oczywiście też to trochę jest. Tacy faceci szybko wchodzą w związki, ze "szczęściarami". Pozajmowani.
pitagoras napisał/a:Szarlotkanagorąco napisał/a:najbardziej mi imponują tacy, którzy dużo pracują i rozwijają się zawodowo, robią karierę. A ich pasją jest rodzina,dzieci. Oczywiście każdy ma tam jakieś jeszcze swoje hobby, które realizuje z większa lub mniejszą częstotliwością(rower, strzelnica, motor).
Równie dobrze mogę napisać, że mi imponują wielodzietne dziewice.To nawet nie jest myślenie życzeniowe, tylko jawny idiotyzm.
To jest życzenie rozczeniowe. Aby facet był piękny i bogaty i imponował codziennie.
Taki książe z bajki,Myślenia kobiet które za dużo naczytały się harlequinów i romansów.:)
Akurat żeby facet był piękny, bogaty i co dzień imponował jest przynajmniej teoretycznie realne.
Natomiast charakterystyka zaserwowana przez Szarlotkę jest nierealna w stopniu absurdalnym.Do tego jeszcze totalnie przeinaczone znaczenie słowa ''pasja''.
prawdziwyfacet napisał/a:pitagoras napisał/a:Równie dobrze mogę napisać, że mi imponują wielodzietne dziewice.To nawet nie jest myślenie życzeniowe, tylko jawny idiotyzm.
To jest życzenie rozczeniowe. Aby facet był piękny i bogaty i imponował codziennie.
Taki książe z bajki,Myślenia kobiet które za dużo naczytały się harlequinów i romansów.:)
Akurat żeby facet był piękny, bogaty i co dzień imponował jest przynajmniej teoretycznie realne.
Natomiast charakterystyka zaserwowana przez Szarlotkę jest nierealna w stopniu absurdalnym.Do tego jeszcze totalnie przeinaczone znaczenie słowa ''pasja''.
Młode kobiety to żyją ideałami. To tak jak młodzi ludzie wierzą w socjalizm i rewolucje. Emocje i marzenia odbierają im realne spojrzenie na świat.
Też jestem idealistą, a potrafię odróżnić słowo 'pasja' od 'azyl'.
Akurat żeby facet był piękny, bogaty i co dzień imponował jest przynajmniej teoretycznie realne.
Natomiast charakterystyka zaserwowana przez Szarlotkę jest nierealna w stopniu absurdalnym.Do tego jeszcze totalnie przeinaczone znaczenie słowa ''pasja''.
Jesteś wystarczająco inteligentny Pitagoras, żeby zrozumieć, co autorka miała na myśli.
Prawda jest taka, że jak człowiek ma rodzinę i małe dzieci, to na oddawanie się swoim pasjom w twoim rozumieniu tego słowa, ma od kilku do maximum kilkunastu godzin w tygodniu. I raczej imponujące pasje tu nie mają zastosowania. Dziewczyny, bliżej trzydziestki i po, które chcą mieć rodzinę, raczej sceptycznie podchodzą do facetów z imponującymi pasjami.
Skojarzenia są takie, jak zaprezentowała Nektarynka. Że facet będzie skupiony na sobie i SWOICH PASJACH, a do kobiety będzie wpadał głównie mając okienko w swoim pasjonującym "pasjowym" grafiku i to głównie na szybkie bzykanko.
A jak ktoś mnie pyta czego bym oczekiwała, to zwykle sugeruję się znanymi mi pozytywnymi przykładami z realu,a nie jakimiś wyobrażeniami.
Prawda jest taka, że jak człowiek ma rodzinę i małe dzieci, to na oddawanie się swoim pasjom w twoim rozumieniu tego słowa, ma od kilku do maximum kilkunastu godzin w tygodniu..
Jednak nie masz pojęcia czym jest pasjai nie znasz nikogo kto takową posiada.
41 2015-01-31 01:40:38 Ostatnio edytowany przez Szarlotkanagorąco (2015-01-31 01:41:23)
Jednak nie masz pojęcia czym jest pasjai nie znasz nikogo kto takową posiada.
To proszę oświeć mnie i nakreśl tak abym zrozumiała, czym dla Ciebie jest pasja.
pitagoras napisał/a:Jednak nie masz pojęcia czym jest pasjai nie znasz nikogo kto takową posiada.
To proszę oświeć mnie i nakreśl tak abym zrozumiała, czym dla Ciebie jest pasja.
Z mojego podwórka: żeglarstwo.Baba z dziećmi nie są przeszkodą i 'alternatywą', wręcz odwrotnie: to fajny pretekst do kupna większej łódki - z kiblem i kambuzem.I możliwość zarażenia potomka swoją pasją ku uciesze baby, która może się smażyć bezczynnie na pokładzie, podczas gdy tatuś godzinami wiąże z dziedzicami węzły ósemkowe.
Tylko że kobiety mają obrzydliwy nawyk postrzegania wszystkiego w kategoriach antagonizmów: pomiędzy rodziną, pasją, pracą etc, MUSZĄ wstawiać słowo 'albo'.
Może mi ktoś wytłumaczyć czym w takim razie kierują się dziewczyny, że w głupim autobusie się do mnie dosiadają i przybliżają, że praktycznie można powiedzieć, że się przytulają do mnie? w kolejkach jest to samo, na ulicy uśmiechy, długie spoglądanie, dosiadanie się do mnie na ławkach na korytarzu i wiele innych akcji a są to obce osoby, nigdy ich nie znałem i nie są to jakieś "brzydkie", każda jest z tych "nieosiągalnych" wg mojej opinii, pomijam też to, że podbijają do mnie te zajęte....... czym mam to wyjaśnić? nie oceniam się na mega przystojnego a więcej o mnie nic nie wiedzą.......
jest to czasami dość upierdliwe kiedy jest dużo kobiet w jednym miejscu ale np. w takich urzędach obsługa jest bez zbędnych wredowatości........ ![]()
Szarlotkanagorąco napisał/a:pitagoras napisał/a:Jednak nie masz pojęcia czym jest pasjai nie znasz nikogo kto takową posiada.
To proszę oświeć mnie i nakreśl tak abym zrozumiała, czym dla Ciebie jest pasja.
Z mojego podwórka: żeglarstwo.Baba z dziećmi nie są przeszkodą i 'alternatywą', wręcz odwrotnie: to fajny pretekst do kupna większej łódki - z kiblem i kambuzem.I możliwość zarażenia potomka swoją pasją ku uciesze baby, która może się smażyć bezczynnie na pokładzie, podczas gdy tatuś godzinami wiąże z dziedzicami węzły ósemkowe.
Tylko że kobiety mają obrzydliwy nawyk postrzegania wszystkiego w kategoriach antagonizmów: pomiędzy rodziną, pasją, pracą etc, MUSZĄ wstawiać słowo 'albo'.
Żeby realizować taką pasję, trzeba mieć kobietę, która ją podziela. Znam dokładnie taki przykład. Że z maluchami na żagle regularnie się udawali. Ale ona też była w to wkręcona,chyba nawet tak się poznali. Według mnie takie bardziej angazujące pasje wymagają partnera, który je podziela.Inaczej klops.
Problem polega na tym, że panowie wybierają sobie często na partnerki wyfiokowane laski,bo zadbane i dobrze wyglądają, a potem mają oczekiwania, żeby one chętnie sikały na łajbie z wiatrem, albo się pociły na na 150 kilometrowej rowerowej wycieczce. A wyfiokowane laski to wiadomo,że nudny leżak na plaży będą miały w centrum zainteresowania, najlepiej w jakimś wybetonowanym kurorcie.
Coś za coś. Nie tak dawno jak byłam w serwisie rowerowym, byłam świadkiem jak jakiś gość koło trzydziestki przyciągnął swoją narzeczoną,mega laskę w opiętej mini, w celu kupienia jej markowego roweru górskiego, aby wspólnie jeździć(facet widać było był bardzo rowerowy). A ona miała tak znudzoną minę, że mi się jej szkoda zrobiło. Jeszcze się biedaczka spoci nadmiernie,albo będzie musiała zdjąć pantofelki.
Moi drodzy. Bardzo zboczyliśmy z wątku. Odpowiedzi nie na temat, przynajmniej ostatnie.
Problem polega na tym, że panowie wybierają sobie często na partnerki wyfiokowane laski,bo zadbane i dobrze wyglądają, a potem mają oczekiwania, żeby one chętnie sikały na łajbie z wiatrem, albo się pociły na na 150 kilometrowej rowerowej wycieczce. A wyfiokowane laski to wiadomo,że nudny leżak na plaży będą miały w centrum zainteresowania, najlepiej w jakimś wybetonowanym kurorcie.
To też, ALE - czasem powód bywa mniej 'techniczny' niż to pocenie się i sikanie z wiatrem ![]()
Bo nie zapominajmy, że skoro facet wybrał sobie właśnie taka wyfiokowaną lalę to on takiego imidżu od niej oczekuje, to nie przypadek. W tej sytuacji, gdy taka laska swoją pozycję u tego samca i poczucie wartości uzależnia tak samo od tego jak dobrze się na tej łajbie będzie prezentowała, np. bez pełnego make up`u czy rozczochranych włosach, to może być jej ciężko się przekonać do takiej eskapady, mając taki wybór w głowie: nie popłynąć z nim w rejs, ale za to zostać jako ta piękna nimfa w jego głowie albo.. popłynąć i pokazać mu, że bez tego całego "rusztowania" i ofiokowania, ona nie różni się wiele z wyglądu od innych nieumalowanych babek, a wtedy -czy misio będzie pożądał ? ![]()
Moi drodzy. Bardzo zboczyliśmy z wątku. Odpowiedzi nie na temat, przynajmniej ostatnie.
no właśnie, zapytałem się jak mam sobie radzić z tą popularnością a tu odp nima :x
48 2015-01-31 10:28:12 Ostatnio edytowany przez Ślimaczyca (2015-01-31 10:34:13)
pitagoras napisał/a:Ślimaczyca napisał/a:Superkasjer nie będzie zły, jeśli będzie miał superhobby.
.Sęk w tym, że nie będzie miał.
To takie absurdalno-filmowe podejście:miałki, nijaki człowiek 'gdzieś' w środku kryje supermana.
W życiu tak nie ma.
Jak ktoś ma super hobby, to przeważnie ma też super pracę umożliwiającą to super-hobby.Takie przyziemne zależności.Jak ktoś ma 20 lat to patrzy na życie w kategori filmowej:)
Prawdziwyfacet, skoro jesteś o tyle starszy, że wypominasz mi wiek, nie powinieneś do mojego krótkiego zdania dorabiać tła, którego nie ma. Nie napisałam, że wszyscy kasjerzy mają piękne pasje i są wspaniałymi ludźmi. Napisałam: jeśli, czyli w założeniu, gdyby, jeżeli.
Nie znasz nikogo, kto ma nudny zawód i ciekawe hobby? Ja znam kasjera właśnie, który zajmuje się wspinaczką górską. Sprzedawczynię, która po pracy śpiewa w chórze i haftuje. Nudne zawody mają oczywiście tendencję do przyciągania nudnych ludzi, ale nie wszyscy tacy są.
prawdziwyfacet napisał/a:pitagoras napisał/a:Sęk w tym, że nie będzie miał.
To takie absurdalno-filmowe podejście:miałki, nijaki człowiek 'gdzieś' w środku kryje supermana.
W życiu tak nie ma.
Jak ktoś ma super hobby, to przeważnie ma też super pracę umożliwiającą to super-hobby.Takie przyziemne zależności.Jak ktoś ma 20 lat to patrzy na życie w kategori filmowej:)
Prawdziwyfacet, skoro jesteś o tyle starszy, że wypominasz mi wiek, nie powinieneś do mojego krótkiego zdania dorabiać tła, którego nie ma. Nie napisałam, że wszyscy kasjerzy mają piękne pasje i są wspaniałymi ludźmi. Napisałam: jeśli, czyli w założeniu, gdyby, jeżeli.
Nie znasz nikogo, kto ma nudny zawód i ciekawe hobby? Ja znam kasjera właśnie, który zajmuje się wspinaczką górską. Sprzedawczynię, która po pracy śpiewa w chórze i haftuje. Nudne zawody mają oczywiście tendencję do przyciągania nudnych ludzi, ale nie wszyscy tacy są.
To dobrze, że jesteś bardzo młoda ciesz się tym:)
Widzisz Ty piszesz przez swój pryzmat. Ciebie kręcą takimi hobby i tyle. Inne kobiety mogą inne rzeczy kręcić.
Dla matematyka i matematyczki rozwiązanie różniczek będzie czymś podniecającym a nie wspinaczki górskie.
Mnie nie obchodzi jakie kto ma hobby. Mnie obchodzą moje zainteresowania. Jak chce coś porobić związanego z moimi zainteresowaniami to szukam takich ludzi ( znajomych). Nie zmuszam kobiety do tego. Każdy może mieć odrobinę swojego świata.
Widzisz Ty szukasz księcia z bajki a ja oceniam ludzi poprzez całokształt.
Dla mnie facet powinien być przede wszystkim silny mentalnie i kształtować swój charakter i siebie dla siebie a nie kobiety.
Posiadanie takiej czy innej kobiety jest wynikiem jego pracy nad sobą.
Dzień dobry. Pytanie do Was drogie Panie. Jak według Was powinno lub wygląda ciekawe, przyciągające życie, styl życia faceta. Co się w nim musiało znajdować, aby Was zaciekawiła, zainteresowała, zaintrygowała postać danego mężczyzny. Jakie pasje? Sposoby spędzania wolnego czasu, zawód, hobby, etc. Czy np. życie księgowego jest dla Was interesujące? Co Wam imponuje, co Was drażni, co Was nudzi? Oczywiście chodzi o sferę tzw.lifestyle.
Mnie pociągają intelektualiści, mężczyźni w typie "geeka". Lubię facetów, którzy spędzają wolny czas na samorozwoju (oczywiście nie oczekuję poświęcania 100% wolnego czasu wyłącznie na zajęcia rozwijające, sama tego nie robię), którzy mają chęć i potrzebę uczenia się nowych rzeczy, próbowania tego, czego jeszcze nie próbowali, zdobywania wiedzy. Lubię mężczyzn "ogarniętych", radzących sobie samodzielnie w życiu, niezależnych. Wobec tego księgowy nie musi być dla mnie nudny, jeśli chodzenie do pracy i siedzenie przed tv po powrocie nie jest wszystkim, co w życiu robi. Interesujące są dla mnie pasje "intelektualne": czytanie, nauka języków czy też innych umiejętności itd. Ale bardzo imponowałby mi także facet podróżnik (sama uwielbiam podróżować, ale najczęściej brakuje mi kompana do wspólnych wypraw), żeglarz, pilot, mężczyzna zajmujący się uprawianiem jakiegoś sportu (samo oglądanie w tv nie liczy się dla mnie jako pasja
). A już ponad wszystko uwielbiam nerdów zafascynowanych komputerami i naukami ścisłymi ![]()
Nudzić będzie mnie każdy facet, który nie ma żadnych zainteresowań i nie umie zrobić nic konstruktywnego ze swoim czasem.
Swoją drogą zawsze imponowali mi ludzie (nie tylko mężczyźni), którzy biorą życie w swoje ręce i aktywnie dążą do tego, co chcą osiągnąć albo czym chcą się zajmować. Rodzaj zainteresowania/pasji nie ma tutaj większego znaczenia - liczy się fakt, że dana osoba poświęca się temu, co kocha i że w jakiś sposób ją to rozwija (!).
To dobrze, że jesteś bardzo młoda ciesz się tym:)
Widzisz Ty piszesz przez swój pryzmat. Ciebie kręcą takimi hobby i tyle. Inne kobiety mogą inne rzeczy kręcić.
Dla matematyka i matematyczki rozwiązanie różniczek będzie czymś podniecającym a nie wspinaczki górskie.
Mnie nie obchodzi jakie kto ma hobby. Mnie obchodzą moje zainteresowania. Jak chce coś porobić związanego z moimi zainteresowaniami to szukam takich ludzi ( znajomych). Nie zmuszam kobiety do tego. Każdy może mieć odrobinę swojego świata.
Widzisz Ty szukasz księcia z bajki a ja oceniam ludzi poprzez całokształt.
Dla mnie facet powinien być przede wszystkim silny mentalnie i kształtować swój charakter i siebie dla siebie a nie kobiety.
Posiadanie takiej czy innej kobiety jest wynikiem jego pracy nad sobą.
Tylko ja się zgadzam z prawie całym Twoim postem (poza tym, że szukam księcia, bo skąd takie wnioski? Interesujący i z pasja to już książę? No i nie zmuszam mężczyzny do podzielania moich pasji. Po prostu znalazłam takiego, który sam z siebie je podziela, bez zmuszania.)
Co do reszty zgadzam się zupełnie, więc nie rozumiem skkąd tyle krytyki ![]()
FacetCzytelnik1981 napisał/a:Dzień dobry. Pytanie do Was drogie Panie. Jak według Was powinno lub wygląda ciekawe, przyciągające życie, styl życia faceta. Co się w nim musiało znajdować, aby Was zaciekawiła, zainteresowała, zaintrygowała postać danego mężczyzny. Jakie pasje? Sposoby spędzania wolnego czasu, zawód, hobby, etc. Czy np. życie księgowego jest dla Was interesujące? Co Wam imponuje, co Was drażni, co Was nudzi? Oczywiście chodzi o sferę tzw.lifestyle.
Mnie pociągają intelektualiści, mężczyźni w typie "geeka". Lubię facetów, którzy spędzają wolny czas na samorozwoju (oczywiście nie oczekuję poświęcania 100% wolnego czasu wyłącznie na zajęcia rozwijające, sama tego nie robię), którzy mają chęć i potrzebę uczenia się nowych rzeczy, próbowania tego, czego jeszcze nie próbowali, zdobywania wiedzy. Lubię mężczyzn "ogarniętych", radzących sobie samodzielnie w życiu, niezależnych. Wobec tego księgowy nie musi być dla mnie nudny, jeśli chodzenie do pracy i siedzenie przed tv po powrocie nie jest wszystkim, co w życiu robi. Interesujące są dla mnie pasje "intelektualne": czytanie, nauka języków czy też innych umiejętności itd. Ale bardzo imponowałby mi także facet podróżnik (sama uwielbiam podróżować, ale najczęściej brakuje mi kompana do wspólnych wypraw), żeglarz, pilot, mężczyzna zajmujący się uprawianiem jakiegoś sportu (samo oglądanie w tv nie liczy się dla mnie jako pasja
). A już ponad wszystko uwielbiam nerdów zafascynowanych komputerami i naukami ścisłymi
Nudzić będzie mnie każdy facet, który nie ma żadnych zainteresowań i nie umie zrobić nic konstruktywnego ze swoim czasem.
Swoją drogą zawsze imponowali mi ludzie (nie tylko mężczyźni), którzy biorą życie w swoje ręce i aktywnie dążą do tego, co chcą osiągnąć albo czym chcą się zajmować. Rodzaj zainteresowania/pasji nie ma tutaj większego znaczenia - liczy się fakt, że dana osoba poświęca się temu, co kocha i że w jakiś sposób ją to rozwija (!).
Ładnie to napisałaś dostaniesz cukierka w nagrodę:)
Sprawa zasadnicza:jak facet będzie ustawiał 'ciekawość' swojego życia pod przypodobanie się kobietom, to wielka sraka z tego wyjdzie.
Choćby pojechał rowerem na Marsa- jak nie ma w oku płomienia autentycznej pasji w oczach- kicha.
hehe123 dlaczego tak jest? Widocznie jest coś, co je do Ciebie przyciąga. Może to być zapach. Naturalny afrodyzjak. Natura obdarzyła nas czymś, co przyciąga płeć przeciwną. Kobiety dają Ci w ten sposób sygnał, że są zainteresowane. To do Ciebie należy kolejny ruch. Tak się przyjęło: kobieta daje znak, a facet przejmuje inicjatywę, ale tak naprawdę to kobieta o wszystkim decyduje. To prosta gra, od wieków wygląda tak samo. Co masz zrobić, jeśli Ci to przeszkadza? Nie wiem, ciesz się tym i nie analizuj.
FacetCzytelnik1981 jakie życie?
To nie styl życia, pieniądze ani hobby. To osobowość. Każdą kobietę pociąga coś innego. Nie jest problemem zainteresować kobietę swoją osobą, problem to utrzymać ją przy sobie. To samo dotyczy "zdobywana" faceta. To co nas wstępnie przyciąga, daje zielone światło, a cała reszta, to poznanie się wzajemnie i ewentualnie próba sprostania oczekiwaniom.
I tu znów zgodzę się z Tobą, prawdziwyfacet, przyciąga pewność siebie, umiejętność radzenia sobie w trudnych sytuacjach i wszystko to, co gwarantuje, że możemy się czuć przy Was bezpieczne. PS:miło mi, że byłeś pod wrażeniem. ![]()
Mi imponuje facet zaradny życiowo, który potrafi coś zrobić, naprawić. Jest inteligentny nie da się oszukać.
Bardzo ważna jest dla mnie wrażliwość, musi kochać zwierzęta i przyrodę. Dla mnie to wymóg konieczny.
FacetCzytelnik1981 napisał/a:Dzień dobry. Pytanie do Was drogie Panie. Jak według Was powinno lub wygląda ciekawe, przyciągające życie, styl życia faceta. Co się w nim musiało znajdować, aby Was zaciekawiła, zainteresowała, zaintrygowała postać danego mężczyzny. Jakie pasje? Sposoby spędzania wolnego czasu, zawód, hobby, etc. Czy np. życie księgowego jest dla Was interesujące? Co Wam imponuje, co Was drażni, co Was nudzi? Oczywiście chodzi o sferę tzw.lifestyle.
Mnie pociągają intelektualiści, mężczyźni w typie "geeka". Lubię facetów, którzy spędzają wolny czas na samorozwoju (oczywiście nie oczekuję poświęcania 100% wolnego czasu wyłącznie na zajęcia rozwijające, sama tego nie robię), którzy mają chęć i potrzebę uczenia się nowych rzeczy, próbowania tego, czego jeszcze nie próbowali, zdobywania wiedzy. Lubię mężczyzn "ogarniętych", radzących sobie samodzielnie w życiu, niezależnych. Wobec tego księgowy nie musi być dla mnie nudny, jeśli chodzenie do pracy i siedzenie przed tv po powrocie nie jest wszystkim, co w życiu robi. Interesujące są dla mnie pasje "intelektualne": czytanie, nauka języków czy też innych umiejętności itd. Ale bardzo imponowałby mi także facet podróżnik (sama uwielbiam podróżować, ale najczęściej brakuje mi kompana do wspólnych wypraw), żeglarz, pilot, mężczyzna zajmujący się uprawianiem jakiegoś sportu (samo oglądanie w tv nie liczy się dla mnie jako pasja
). A już ponad wszystko uwielbiam nerdów zafascynowanych komputerami i naukami ścisłymi
Nudzić będzie mnie każdy facet, który nie ma żadnych zainteresowań i nie umie zrobić nic konstruktywnego ze swoim czasem.
Swoją drogą zawsze imponowali mi ludzie (nie tylko mężczyźni), którzy biorą życie w swoje ręce i aktywnie dążą do tego, co chcą osiągnąć albo czym chcą się zajmować. Rodzaj zainteresowania/pasji nie ma tutaj większego znaczenia - liczy się fakt, że dana osoba poświęca się temu, co kocha i że w jakiś sposób ją to rozwija (!).
Pięknie napisane:)
prawdziwyfacet napisał/a:To dobrze, że jesteś bardzo młoda ciesz się tym:)
Widzisz Ty piszesz przez swój pryzmat. Ciebie kręcą takimi hobby i tyle. Inne kobiety mogą inne rzeczy kręcić.
Dla matematyka i matematyczki rozwiązanie różniczek będzie czymś podniecającym a nie wspinaczki górskie.
Mnie nie obchodzi jakie kto ma hobby. Mnie obchodzą moje zainteresowania. Jak chce coś porobić związanego z moimi zainteresowaniami to szukam takich ludzi ( znajomych). Nie zmuszam kobiety do tego. Każdy może mieć odrobinę swojego świata.
Widzisz Ty szukasz księcia z bajki a ja oceniam ludzi poprzez całokształt.
Dla mnie facet powinien być przede wszystkim silny mentalnie i kształtować swój charakter i siebie dla siebie a nie kobiety.
Posiadanie takiej czy innej kobiety jest wynikiem jego pracy nad sobą.
Tylko ja się zgadzam z prawie całym Twoim postem (poza tym, że szukam księcia, bo skąd takie wnioski? Interesujący i z pasja to już książę? No i nie zmuszam mężczyzny do podzielania moich pasji. Po prostu znalazłam takiego, który sam z siebie je podziela, bez zmuszania.)
Co do reszty zgadzam się zupełnie, więc nie rozumiem skkąd tyle krytyki
Ja Ciebie nie krytykuje. Każdy może mieć oczekiwania jakie chcesz. Później życie weryfikuje je z naszymi możliwościami.
Uważam, że nieporozumieniem jest dzielenie pasji. Owszem fajnie, jeśli poznamy osobę, która ma podobne zainteresowanie/a, ale jeśli ma zupełnie inne to dlaczego zmuszać kogoś do uczestniczenia w tym. Jeśli on uwielbia siłownię i Judas Priest, a ona tworzenie bukietów z kwiatów i Leonarda Cohena to jak najbardziej mogą stworzyć super związek, ale najlepiej niech każdy zostanie przy swojej pasji i nie zmusza drugiej strony do swojej.
Uważam, że nieporozumieniem jest dzielenie pasji. Owszem fajnie, jeśli poznamy osobę, która ma podobne zainteresowanie/a, ale jeśli ma zupełnie inne to dlaczego zmuszać kogoś do uczestniczenia w tym. Jeśli on uwielbia siłownię i Judas Priest, a ona tworzenie bukietów z kwiatów i Leonarda Cohena to jak najbardziej mogą stworzyć super związek, ale najlepiej niech każdy zostanie przy swojej pasji i nie zmusza drugiej strony do swojej.
Dobrze powiedziałeś. Szkoda że wiele osób tego nie rozumie.
To o czym teraz mówimy, to zmienianie drugiego człowieka "pod siebie". Taki temat gdzieś się tu kręci.
Bardziej zastanawiam się, czy jeśli mamy wspólne zainteresowania i wszystko robimy razem, to nie pojawi się w pewnym momencie myśl: za dużo tego. Może zaczniemy szukać kogoś, kto jest inny niż my. Coś nowego, innego, pociągającego. Ponoć przeciwieństwa się przyciągają. To skomplikowane i tyle opinii, ile osób. W końcu każdy z nas jest inny, ma inne cele i oczekiwania.
To zależy, czego w życiu szukamy. Kogoś, kto będzie naszym "lustrem" czy kogoś oddanego pasjom zupełnie odmiennym od naszych.
FacetCzytelnik1981 napisał/a:Uważam, że nieporozumieniem jest dzielenie pasji. Owszem fajnie, jeśli poznamy osobę, która ma podobne zainteresowanie/a, ale jeśli ma zupełnie inne to dlaczego zmuszać kogoś do uczestniczenia w tym. Jeśli on uwielbia siłownię i Judas Priest, a ona tworzenie bukietów z kwiatów i Leonarda Cohena to jak najbardziej mogą stworzyć super związek, ale najlepiej niech każdy zostanie przy swojej pasji i nie zmusza drugiej strony do swojej.
Dobrze powiedziałeś. Szkoda że wiele osób tego nie rozumie.
Tak, właśnie uważam. To na podstawie moich obserwacji i doświadczenia osobistego w relacjach z kobietami. Często się słyszy lub pisze, że aby znaleźć fajną kobietę/mężczyznę trzeba mieć fajne, interesujące życie, taki fajny "life style". Sam usłyszałem, że jestem trochę nudny, muszę sobie znaleźć jakąś ciekawą pasję, aby przyciągnąć kobietę. Motocykl, skoki spadochronowe, wyścigi. Ale, jedno duże ale. Dlaczego "muszę"? Czy znajdywanie pasji po to, aby komuś zaimponować nie jest bezsensowne, a nawet żenujące? Czyż nie chodzi o to, aby być sobą? Robić to co się kocha, co nam sprawia przyjemność. Mi, a nie drugiej stronie. Nikt nie przeżyje życia za mnie, a udawanie na dłuższą metę to pomyłka. Księgowy nudny, kasjer nudny, co z tego...Może poza pracą nie jest nudny. Nie skreślajmy ludzi od razu, poznajmy ich. Nie róbmy tego co trzeba robić według utartych schematów lub aktualnej mody, trendu.
prawdziwyfacet napisał/a:FacetCzytelnik1981 napisał/a:Uważam, że nieporozumieniem jest dzielenie pasji. Owszem fajnie, jeśli poznamy osobę, która ma podobne zainteresowanie/a, ale jeśli ma zupełnie inne to dlaczego zmuszać kogoś do uczestniczenia w tym. Jeśli on uwielbia siłownię i Judas Priest, a ona tworzenie bukietów z kwiatów i Leonarda Cohena to jak najbardziej mogą stworzyć super związek, ale najlepiej niech każdy zostanie przy swojej pasji i nie zmusza drugiej strony do swojej.
Dobrze powiedziałeś. Szkoda że wiele osób tego nie rozumie.
Tak, właśnie uważam. To na podstawie moich obserwacji i doświadczenia osobistego w relacjach z kobietami. Często się słyszy lub pisze, że aby znaleźć fajną kobietę/mężczyznę trzeba mieć fajne, interesujące życie, taki fajny "life style". Sam usłyszałem, że jestem trochę nudny, muszę sobie znaleźć jakąś ciekawą pasję, aby przyciągnąć kobietę. Motocykl, skoki spadochronowe, wyścigi. Ale, jedno duże ale. Dlaczego "muszę"? Czy znajdywanie pasji po to, aby komuś zaimponować nie jest bezsensowne, a nawet żenujące? Czyż nie chodzi o to, aby być sobą? Robić to co się kocha, co nam sprawia przyjemność. Mi, a nie drugiej stronie. Nikt nie przeżyje życia za mnie, a udawanie na dłuższą metę to pomyłka. Księgowy nudny, kasjer nudny, co z tego...Może poza pracą nie jest nudny. Nie skreślajmy ludzi od razu, poznajmy ich. Nie róbmy tego co trzeba robić według utartych schematów lub aktualnej mody, trendu.
Generalnie masz racje tylko trzeba wiedzieć że kobiety mają trochę inną psychikę (szczególnie te młodsze) bo te starsze które poznały życie wiedzą jak jest.
Większość kobiet jest emocjonalnych lubi przeżywać, a takie zawody czy pasję dają im tą możliwość dlatego wciągle się gada o tych pasjach do znudzenie.
Dla mnie to facet powinien mieć dla siebie pasje a nie dla kobiety.
Zgadzam się. Facet powinien mieć dla siebie. Dlatego, że to lubi, kocha, szaleje za tym. Posiadanie pasji, aby się przypodobać kobiecie kłóci się z definicją pasji.
Zgadzam się. Facet powinien mieć dla siebie. Dlatego, że to lubi, kocha, szaleje za tym. Posiadanie pasji, aby się przypodobać kobiecie kłóci się z definicją pasji.
Bo tak kobiety robią. Aby przypodobać się facetom zaczynają się czymś interesować.
Facet się interesuje bo to lubi. Trzeba wybierać takie kobiety co to rozumieją a nie gadają głupoty które same je rozumieją.