Witajcie.
Piszę do Was, bo... już sama nie wiem,co myśleć.
Może dlatego,że nie mam zbyt dużego doświadczenia w damsko męskich relacjach, mężczyźni nie oglądają się za mną gdy idę ulicą, a moje związki,które tworzyłam,były raczej epizodami.
Krótko mówiąc...
Kilka tyg temu poznałam pewnego faceta. Z pewnych względów wpadamy na siebie,spotykamy się kilka razy w tygodniu.
Wiem,że chciał mnie poderwać, ale robił to niezbyt umiejętnie. Jednak ma w sobie coś,co mnie do niego ciągnie. Nie potrzebuję słów, komplementów i cudów na kiju, mnie cieszą rozmowy,wzrok,spotkania. Ok,relacja fajna, dobrze się dogadujemy.
W pewnym momencie pojawia się temat seksu. Ja? Chcę. Bo mam ochotę. (proszę mnie tu nie linczować) Nie wiem co by było później, ale biorę wszystko na siebie. Czy coś poczuję,czy nie-nie wiem. Ale chcę się zapomnieć. Jestem sama,bez zobowiązań, po prostu chcę. Jednak nie wiem, czego on chce... Mam wrażenie,że robi krok wprzód,dwa kroki w tył.
Zaczyna swoje opowieści, jak to uwielbia ze mną spędzać czas, kiedyś powiedział,że zależy mu na mnie-cokolwiek miało to oznaczać-nie ciągnęłam tematu, raczej nie chcę rozmawiać o uczuciach. Sam prowokuje takie tematy, tzn właśnie tej naszej świetnej relacji,opowiada że o mnie myśli, a później wyskakuje z tekstem,żebym się nie zakochała!
I teraz moje pytanie: czy facet może być tak zagubiony,że nie wie czego chce? Bo jak dla mnie jeśli w grę wchodzi seks,a chemia między nami jest niesamowita... To cieszmy się tym,że obydwoje chcemy i tyle. Ja nie prowokuję rozmów o głębszych relacjach. Doskonale wiem,że facet który ma ochotę na seks powie kobiecie wszystko, co ona chce usłyszeć. Mimo,że tego nie oczekuję. Jeśli to ma być czysty seks, nie chcę angażowania się emocjonalnego, nie chcę aby mnie podrywał i kusił. O co mu chodzi? Zapytać,poradzicie abym zapytała. Owszem, unika odpowiedzi. Kręci coś. Ostatecznie mówi,że nie chce, abym cierpiała przez niego. A za kilka dni znów wraca do tego,że mu mnie brakuje...
Tak,domyślam się też, że seks może wiele zmienić. Będzie seks, a on zmieni podejście... Kurcze,chciałabym tylko,żeby to była jasna relacja. A nie jakieś kręcenie...