Mam 18 lat nigdy nie miałam chłopaka, ale nie zaliczam sie do jakiś najgorszych brzydul i nudziar. Na sylwestrze poznałam chłopaka bardzo sympatycznego rok starszy ode mnie chodzi do technikum kulturalny i widać że ma coś w głowie. Wydaje mi się, że się polubiliśmy dużo rozmawialiśmy i ogólnie 3/4 sylwestra spędziliśmy w swoim towarzystwie, za dużo wypił i źle sie poczuł, więc postanowiłam się nim zaopiekować, siedzieliśmy na tarasie i rozmawiałam z nim mówił wtedy, typowo pijackie teksty, że najbardziej mnie polubił z tych wszystkich ludzi i mnie przytulił i siedzieliśmy tak objęci i rozmawialiśmy. Ale przed tym rozmawiał chwile z jakąś dziewczyną i nie wiem o co chodziło ale pokazywał na mnie i coś o mnie mówił i jak podeszłam i się spytałam o co chodzi to machnął ręką że nic, więc nie wiem czy mówił coś dobrego czy wręcz przeciwnie. Jak wiecie jest juz koniec stycznia no i od tamtej pory nie gadaliśmy, ale myśle o nim zauroczył mnie. Opowiadał mi, że 3 lutego ma jakiś finał konkursu ogólnopolskiego, jak sądzicie napisać może do niego jak mu poszło po tym 3 lutym czy skoro on się nie odezwał to znaczy, że nie wpadłam mu w oko i nie ma ochoty rozwijać tej znajomości?
Ps. Jego kolega zarywał do mnie całą noc wtedy w sylwestra, ale jasno dałam mu do zrozumienia, że nie jestem nim zainteresowana i całą noc robił mi wyrzuty, że go zdradzam z tym chłopakiem i do niego coś tam również gadał, więc może się zniechęcił nie wiem na ogól jestem nieśmiała i niepewna siebie, ale serio on nie może mi wyjść z głowy znam dużo chłopaków, a on wydawał się inny od reszty chciałabym go poznać lepiej, ale jestem tradycjonalistka i nie wiem czy dziewczyna powinna robić pierwszy krok, bo jak już mówiłam może skoro sam sie nie odezwał to nie jest zainteresowany.