Witajcie!
Jestem ze swoim mężczyzną parę lat- mieszkamy praktycznie od samego początku razem, mamy 3 letnie dziecko, generalnie układa nam się dobrze... ale od jakiegoś 1,5 roku pojawiły się problemy łóżkowe.
Problem jest na pewno z mojej strony- nie umiem dochodzić pochwowo, rzadko kiedy czuję w ogóle coś na dole(muszę być naprawdę bardzo, bardzo podniecona- do tej pory zdarzyło się to może z 5-10 razy), w dodatku podczas owulacji nawilżam się tak, że można wiadra napełniać... nie sprzyja to osiąganiu przyjemności ![]()
Kiedyś to wyglądało zupełnie inaczej- kochaliśmy się praktycznie codziennie, eksperymentowaliśmy, bawiliśmy się, było fajnie, lubiłam sprawiać mu przyjemność, lubiłam seks oralny... a teraz nic. Jak złapie mnie ochota raz na miesiąc to jest dobrze.
On się stara. Pyta, co ma robić, czemu tak jest, jak to naprawić. Tylko co z tego, jak ja nie umiem odpowiedzieć na te pytania? Jak mam mu powiedzieć, co mnie podnieca skoro sama nie mam pojęcia? Głaskanie, całowanie, pieszczenie jest przyjemne- ale nie podniecające. Nie umiem mu wytłumaczyć punkt po punkcie co ma robić. Tu chodzi o gesty, zachowanie, sposób w jaki na mnie patrzy, co robi. I nie tylko przed samym seksem, ale też ogólnie w ciągu dnia. Bo jeśli dzień był beznadziejny albo taki sobie, to nie nabiorę nagle ochoty po kilku słowach... rozmawialiśmy o tym, ale on dalej nie wie jak to zrobić. Co rusz pyta, a ja co rusz mu to wyjaśniam... i nic. On oczekuje jasnej, prostej odpowiedzi, a ja nie umiem mu takiej dać.
I teraz normą jest, że nawet jak jestem nakręcona i mam ochotę, zaczynamy się kochać- to po parunastu minutach ja zaczynam po prostu leżeć i zastanawiać się, kiedy on skończy. Przeraża mnie to, nie chcę żeby to tak wyglądało. Boli mnie, że on jest bardzo chętny do seksu oralnego w moją stronę(to jedyny sposób, żebym miała jakąkolwiek przyjemność z seksu) a ja w jego stronę nie chcę, czuję się zniechęcona i mam jakąś dziwną blokadę(choć kiedyś było zupełnie inaczej). Nie wiem, może to wynika z tego, że jemu nie pasuje mój sposób na seks oralny? Cóż, muszę to opisać wprost- zawsze się "bawiłam" penisem, miałam swoje techniki, na które jeszcze żaden facet nie narzekał, wręcz przeciwnie. A mój chłopak niestety woli tzw. "głębokie gardło" i efekt "odkurzacza", czego ja za nic zrobić nie potrafię(między innymi przez problemy z zębami i bardzo silny odruch wymiotny). Więc niestety przy "mojej" metodzie mogę to robić, robić, robić i robić... a dla niego to jest przyjemne, ale nie podniecające- bo niewiele odczuwa. I klops. Bo mogę robić mu dobrze nawet i pół godziny, a efektu to nie daje.
Coś się zepsuło i to bardzo mocno. Kiedyś było fantastycznie, nakręcaliśmy siebie nawzajem, ja się skupiałam na jego przyjemności... a odkąd on zaczął drążyć temat i dopytywać, jak mi sprawić przyjemność wszystko się posypało. Bo im częściej pytam tym bardzie ja się frustruję. Bo nie umiem odpowiedzieć tak, żeby on zrozumiał.
Nie wiem co z tym zrobić. Nie chcę, żeby to tak wyglądało. Chciałabym, żebyśmy znów nauczyli się siebie nawzajem podniecać... i kompletnie nie wiem, jak to zrobić.
Witaj Lodóweczko !
Powiem tak, że i On ma niewielka wiedzę, a na pewno już do kobiety bardziej bardziej wymagającej i podobnie jest z Tobą z w stosunku do niego.
Nie każda kobieta ma super łechtaczkę na super orgazm. Są takie, które dopiero pobudzeniem i pieszczotami punktu G, a następnie łechtaczki i to też w odpowiedni sposób doprowadzają kobietę do orgazmu i to każdą i prawie zawsze.
Jak taka bardzo wilgotna jesteś, to wyobrażam sobie jaki On musi być tym upećkany. Ale jak kogoś się kocha i zachowa się super higienę, to może być to bardzo przyjemne dla niego.
Teraz co do miłości francuskiej z twojej strony, to naprawdę trzeba potrafić to robić, żeby mężczyzna mógł dojść. Ale opiszę to następnym razem. Najpierw dokładnie opisz jak Ty to robisz? Że możesz pół godziny robić, a u niego nic.
Tylko wcześniej wszystko było w porządku- nagle przestaliśmy sobie odpowiadać? Nagle zapomnieliśmy jak to robić?
Jak pisałam mojemu chłopakowi nie pasuje mój sposób- on dojdzie, z tym kłopotu nie ma, tylko potrafi to zająć bardzo długo... nawet jeśli przez pierwsze 10 minut mam zapał i wychodzę z siebie, to po 15-20 już mam dosyć. Nie mam "głębokiego gardła" i nie potrafię ssać pełną parą przez taki okres czasu- zawsze starałam się nadrabiać w inny sposób(lizanie, całowanie, pieszczenie, itd). a jego to nie podnieca... jest prztjemne, ale nie podniecające.
Mi nie chodzi o orgazm, potrafię bez tego żyć i nie muszę go z każdym seksem osiągać(już dawno się pogodziłam z tym, że po prostu pochwowy jest dla mnie nieosiągalny- być może z przyczyn medycznych). Chciałabym po prostu odczuwać podczas seksu cokolwiek, a niestety od długiego czasu tak nie jest. Żebym coś czuła muszę być podniecona, żebym była podniecona muszę czuć, że on jest nakręcony, a żeby on był nakręcony ja muszę być podniecona i go nakręcić... koło się zamyka.
Jak długo jesteście razem? 3 lata? Może motylki poleciały?
5 2015-01-02 14:19:53 Ostatnio edytowany przez Lodóweczka (2015-01-02 14:20:45)
Więcej niż 3... i boję się, że to faktycznie rutyna. Ale bez przesady, są związki które mają i 10 letni staż i dalej im się układa ![]()
Jeśli to rutyna to co z tym zrobić? Jak to naprawić? Jak poprawić jakość naszego współżycia?
A zaglądałaś im do łóżka? Masz blokady, bo teraz więcej do głosu dochodzi rozsądek (to co faktycznie lubicie w seksie) niz same hormony. Jak przełamać rutynę? Spróbować czegoś czego nie robiliście, ale niestety tu musi być też jego współpraca. Jak dwie strony są uparte to nic z tego.
7 2015-01-02 14:26:28 Ostatnio edytowany przez Marcjano (2015-01-02 14:26:55)
Faktycznie popadliście w rutynę. Może wprowadzić jakieś gadżety zabawy, czasami nawet odpowiednie słowa (czasami bardzo niegrzeczne) potrafią stopić największy lód. Trudno Ci cokolwiek podpowiedzieć skoro sama nie wiesz w czym jest problem i czego oczekujesz. A seks oralny nawet najlepszy się znudzi jak będzie ciągle to samo.
8 2015-01-02 15:46:19 Ostatnio edytowany przez starlet007 (2015-01-02 15:49:11)
Pomysł z zabawkami jest dobry, dotykanie wibratorem pochwy i lechtaczki działa pobudzająco, nawet może pomaga osiągnąć szczyt. W ogóle zabrakło mi informacji na temat orgazmu ze stymulacji lechtaczki, nie masz czy nawet nie próbowaliście? Jeśli krępuje Cie oralna zabawa to dobrze spróbować dłonią. Znaleźć i delikatnie miarowo pocierac. Spory odsetek kobiet tylko tak osiąga orgazm. A do nabrania ochoty może wprowadzicie przed igraszkami zwyczaj obejrzenia filmu erotycznego? Jeśli oczywiście lubicie i nie jest to dla Was krępujące, choć nie wydaje mi się, skoro potrafiliście się dobrze bawić. Może odrobina alkoholu dla rozluźnienia co jakiś czas? AstaLaVista ma rację z wypróbowaniem nowości, chyba.za bardzo spinasz się tym, że nie uszczęśliwiasz partnera oralnie. Choć odruch wymioty można opanować, trening czyni mistrza :-) jeśli jesteś w stanie się przełamać. Nic na siłę, bo radości z tego nie będzie.
Orgazm łechtaczkowy osiągam bez problemu podczas miłości francuskiej, ręką bardzo nie lubię bo partner krótko mówiąc nie potrafi tego robić.
Wibrator już był(nawet taki fajny, dyskretny na urodziny dostałam
, czasem go używamy, ale wrażenia większego to na mnie nie robi.
Oglądanie filmów porno zawsze kończy się dyskusją i żartami o aktorach- zawsze... ![]()
Chyba faktycznie muszę wyluzować. Może tych zabaw spróbujemy? Usiądę dziś i z nim porozmawiam, może we dwoje coś wymyślimy. Żebym tylko potrafiła mu wyjaśnić, co lubię... może inaczej by to wyglądało.
Być może też ciąża miała na to duży wpływ- od tamtej pory mam potworny PMS, czasem sama siebie nie poznaję... zaczyna się już 1-1,5 tygodnia przed miesiączką- chodzę wściekła, wszystko mnie denerwuje, najlżejszy dotyk mnie do szału doprowadza. A partner niestety potrafi i tak naciskać, a raczej marudzić o seks- i często marudzi tak długo, aż dla świętego spokoju się zgadzam
a potem nawet jak przychodzi ochota, to włącza mi się "blokada"- wolę odpuścić czy poradzić sobie sama niż iść z nim do łóżka. Dla niego to też nie jest przyjemne, bo na pewno wolałby kobietę aktywną i chętną, a nie "kłodę" ![]()
Nie wiem, jak się tych blokad pozbyć. Alkohol na pewno rozwiąże sprawę(nie raz rozwiązywał), ale to nie jest rozwiązanie na stałe.
Czyli Twoja psychika jak nic. Dobrze, że zdajesz sobie z tego sprawę. To krok do "naprawy".
Doskonale zdaję sobie z tego sprawę- i to chcę naprawić, ale sama nie umiem.
Orgazm łechtaczkowy osiągam bez problemu podczas miłości francuskiej, ręką bardzo nie lubię bo partner krótko mówiąc nie potrafi tego robić.
Wibrator już był(nawet taki fajny, dyskretny na urodziny dostałam, czasem go używamy, ale wrażenia większego to na mnie nie robi.
Oglądanie filmów porno zawsze kończy się dyskusją i żartami o aktorach- zawsze...Chyba faktycznie muszę wyluzować. Może tych zabaw spróbujemy? Usiądę dziś i z nim porozmawiam, może we dwoje coś wymyślimy. Żebym tylko potrafiła mu wyjaśnić, co lubię... może inaczej by to wyglądało.
Być może też ciąża miała na to duży wpływ- od tamtej pory mam potworny PMS, czasem sama siebie nie poznaję... zaczyna się już 1-1,5 tygodnia przed miesiączką- chodzę wściekła, wszystko mnie denerwuje, najlżejszy dotyk mnie do szału doprowadza. A partner niestety potrafi i tak naciskać, a raczej marudzić o seks- i często marudzi tak długo, aż dla świętego spokoju się zgadzam
a potem nawet jak przychodzi ochota, to włącza mi się "blokada"- wolę odpuścić czy poradzić sobie sama niż iść z nim do łóżka. Dla niego to też nie jest przyjemne, bo na pewno wolałby kobietę aktywną i chętną, a nie "kłodę"
Nie wiem, jak się tych blokad pozbyć . Alkohol na pewno rozwiąże sprawę(nie raz rozwiązywał), ale to nie jest rozwiązanie na stałe.
Często się słyszy, że ciąża zmienia podejście kobiety do seksu. Z autopsji nie znam. Ale jeśli wrażliwość na dotyk jest taka sama, to chyba ta nerwowość, może PMS jest problemem. Trzeba znaleźć metode na relaks i rozładowanie złości.Na mnie właśnie najlepiej działa seks :-)
Z pieszczotami ręką jest sprawa prosta, da rade się nauczyć, tylko trzeba cierpliwości, delikatnych wskazówek, chęci.
Dyskusje przy porno- :-D ciekawe...
Musicie wyluzować. Zmuszanie się nic nie daje. Trzeba wypracować kompromis poki z chęcią jest w kratkę, mam nadzieję, że powróci. Ważne by i partner się nie zniechęcil. U mnie to ja jestem strona żebrzaca i zapewniam, że dochodzi się w końcu do sciany, duma zostaje urażona i ochota na odpornego partnera przechodzi. Warto walczyć póki jest jeszcze o co. Powodzenia.
Tabletki autorko bierzesz antykoncepcyjne?
Antykoncepcji chwilowo nie stosuję żadnej, stosujemy stosunek przerywany bo jesteśmy otwarci na drugie dziecko(podchodzimy do tego na luzie- będzie "wpadka" to super, nie będzie też ok).
Tabletki skończyłam brać 4 lata temu, kiedy zdecydowaliśmy się na dziecko.
Dyskusje przy porno się zawsze zdarzają- a to pozycję omawiamy, a to postaci, a to któreś żartem sypnie i dalej samo leci... ![]()
Ale jesteście małżeństwem czy konkubinatem?
Konkubinat. Co to ma do rzeczy? ![]()
Konkubinat. Co to ma do rzeczy?
A powiedz mi kto z was trzyma ręke na furtce?
18 2015-01-02 22:55:24 Ostatnio edytowany przez Lodóweczka (2015-01-02 22:56:59)
Furtce? Co przez to rozumiesz?
Chodzi o finanse? Różnie. Normalnie on pracował, potem pół roku ja, teraz znów on.
19 2015-01-02 23:03:54 Ostatnio edytowany przez Chorwat (2015-01-02 23:12:57)
Furtce? Co przez to rozumiesz?
Chodzi o finanse? Różnie. Normalnie on pracował, potem pół roku ja, teraz znów on.
Nie, chodziło mi o to że zawsze jest jakis powód że się jest "wiecznym studentem" zamiast podejść wreszcie do tej "obrony pracy dyplomowej" i smiało powiedzieć "tak" współmałżonkowi przy 2 świadkach.
Co to ma wspólnego z twoim probelmem autorko? Ano często wieczny konkubinat jest wtedy (nawet gdy dzieci się pojawiły), że ktoś ma opory przed małżeńską deklaracją (wymowki i samowymowki sa najprzerózniejsze), a opory biora się z jednego powodu: ktoś za mało kocha.
A jak sie za mało kocha to najróżniejsze problemy się pojawiają (nieznane w relacjach ludzi którzy się kochają wzajemnie).
A pornosy i wibratory sa najgorszym rozwiązaniem ale pokazują jedno: chcecie wycisnąć miłość z ciała bo ktoś ma jej mało w sercu.
A pornosy i wibratory sa najgorszym rozwiązaniem ale pokazują jedno: chcecie wycisnąć miłość z ciała bo ktoś ma jej mało w sercu.
Oj nie przesadzaj. Po wielu latach związku mogą być fajny urozmaiceniem. Problem to jest kiedy to staje się rutyną i bez tego nie da się osiągnąć przyjemności. Jeśli jest urozmaiceniem to czemu nie.
21 2015-01-02 23:14:53 Ostatnio edytowany przez Lodóweczka (2015-01-02 23:15:57)
Nie sądzę, żeby brak ślubu był tu problemem. Jest w planach, ale jeszcze nie teraz- jest to nasza wspólna decyzja, rozmawialiśmy o tym.
Chorwat napisał/a:A pornosy i wibratory sa najgorszym rozwiązaniem ale pokazują jedno: chcecie wycisnąć miłość z ciała bo ktoś ma jej mało w sercu.
Oj nie przesadzaj. Po wielu latach związku mogą być fajny urozmaiceniem. Problem to jest kiedy to staje się rutyną i bez tego nie da się osiągnąć przyjemności. Jeśli jest urozmaiceniem to czemu nie.
Bo bez pornosów trzeba zrobić wysiłek i zadabać o urozmaicenie, o kreatywnośc w ramch normalnie pojętej godnej ludzkiej seksualności, a pornos to pójście na łatwiznę i proszenie się o pewne kłopoty później.
Marcjano napisał/a:Chorwat napisał/a:A pornosy i wibratory sa najgorszym rozwiązaniem ale pokazują jedno: chcecie wycisnąć miłość z ciała bo ktoś ma jej mało w sercu.
Oj nie przesadzaj. Po wielu latach związku mogą być fajny urozmaiceniem. Problem to jest kiedy to staje się rutyną i bez tego nie da się osiągnąć przyjemności. Jeśli jest urozmaiceniem to czemu nie.
Bo bez pornosów trzeba zrobić wysiłek i zadabać o urozmaicenie, o kreatywnośc w ramch normalnie pojętej godnej ludzkiej seksualności, a pornos to pójście na łatwiznę i proszenie się o pewne kłopoty później.
Wiesz chodziło mi raczej ogólnie o urozmaicenia. Nam póki co ani pornosy ani wibratory potrzebne nie są, ale urozmaiceń trochę jest.
Nie sądzę, żeby brak ślubu był tu problemem. Jest w planach, ale jeszcze nie teraz- jest to nasza wspólna decyzja, rozmawialiśmy o tym.
Nie chodzi o sam brak ślubu, tylko że ten sam powód dlaczego nie ma ślubu gra rolę, że nie możesz się podniecić.
A ślub, bo tak trzeba, no bo ludzie się pytają, no bo już długo ze sobą jesteśmy, no bo dziecko - to wszystko jest w większości wymuszone i nie rozwiązuje niczego.
Oczywiście nawet w kochającej się parze wiele technicznch rzeczy może nie iść.
Kobiety jak wykonują seks oralny na mężczyźnie po głupiemu ssą żołądź a to nie podnieca tylko odwrotnie, a nawet boli. A to zebem zarysuja po członku, a to robia to za delikatnie zapominając że członek w pochwie przesuwa sie pocierając agresywnie na całej swojej długości, więc muskanie językiem cześci żołędzi jest za słabe na spust czy mocne podniecenie. Poza tym mężczyźni nie są głupi i widzą, że kobieta robi to bo on by chciał a nie bo jej to nie mówię że przyjemnośc sprawia, ale satysfakcję choć.
Dalej często utarta popędu płciowego po urodzenii dziecka mówi coś o agandzie tej kobiety, np że chodziło jej o rozpłodnika czyli o dziecko a nie o męża. Więc jak dawca nasienia się znalazł i dał co miał dać to schodzi na plan dalszy.
Głębszym powodem dlaczego kobiety nie mają przyjemności jest to że ich mąż czy narzeczony nie zabiera je juz na randki.
Napiszę tak- miałam wielu partnerów z czego żaden nigdy nie narzekał na mój sposób miłości francuskiej i nigdy doprowadzenie do orgazmu nie zajęło mi więcej niż góra 10 minut- mój partner jest pierwszym, który narzeka. Doskonale zdaję sobie sprawę z tego, jak wrażliwym narządem jest penis i jak można urazić żołądž więc zawsze jestem maksymalnie uważna i ostrożna. Mistrzynią nie jestem i nie będę, ale nie uważam też żebym robiła to nieumiejętnie- po prostu akurat mój sposób mu mie pasuhe i jest to całkowicie normalne.
Gdyby chodziło o ślub i zobowiązanie, to problem raczej pojawił by się wcześniej, bo dziecko żadnym "zabezpieczeniem" związku nie jest.
Odnośnie teorii o macierzyństwie- z tym się zgodzę, jest to jak najbardziej możliwe- co nie zmuenia faktu, że coś z tym zrobić chcę i jakoś to zmienić, dlatego pytam o radę.
Może narzekanie partnera Ciebie zniechęca? A mówił Ci jak powinnaś to robić?
Osobiście dla mnie siadanie we dwoje i omawianie nowych pozycji itp. w sposób, jakbyście byli w kawiarni na kawie to porażka
. Szybko straciłabym zainteresowanie. Jeśli Ci to pomoże to zawsze przy czytaniu/oglądaniu nowych pozycji, rozpoczynamy grę wstępną lub przynajmniej jesteśmy niegrzeczni
.
Jeśli masz takie wahania nastroju to może dobrym rozwiązaniem będzie dokładne zbadanie poziomu hormonów lub wizyta u psychologa/seksuologa? On w ogóle proponował Ci, abyś udała się do jakiegoś specjalisty?
Proponował seksuologa, ale finanse nas przerosły...
Powyżej opisywałam, jaki sposób miłości franxuskiej mu pasuje- niestety nie zacytuję, gdyż piszę z telefonu.
Dobry pomysł z tym badaniem hormonów, poproszę swojego ginekologa(czy lekarza prowadzącego?) o skierowanie na badania.
28 2015-01-03 04:54:37 Ostatnio edytowany przez Misio z urwanym uchem (2015-01-03 04:57:33)
Obiecałem, więc napiszę Ci, jak się prawidłowo robić jemu oral, tak, że nie będzie miał szans wymigać się od orgazmu i zajmie Ci nie więcej jak 10 min.
Przede wszystkim partnera powinnaś dopaść w pozycji stojącej, to o wiele szybciej się dochodzi.
Mając członka w buzi, należy nie za szybko i nie za wolno nim poruszać, jest prawdą, że im głębiej to lepiej, ale wystarczy mieć go do połowy, natomiast ręką o odpowiednim uścisku masować pozostałą część członka w tym samym kierunku co ustami. Ważne jest, żeby robić co jakiś czas krótką przerwę w stymulacji członka, to członek nabiera sił witalnych, zauważysz to wzrokowo i dla Ciebie również ten fakt będzie podniecający, a Ty chwilę też odpoczniesz i ponawiać to samo. Podczas stosunku, też takie przerwy występują, np. podczas zmiany pozycji, czy przez krótkie wyjęcie go z pochwy. Więc stymulację członka musisz robić nie za szybko, nie za wolno, bez udziału ząbków i całego członka do połowy ustami, a drugą połowę ręką i robić krótkie przerwy.
Jeśli masz nadprodukcję wilgotności, to można przed stosunkiem zebrać ją z przedsionka pochwy chusteczką, wówczas będą zwiększone odczucia podczas zbliżenia i więcej przyjemności.
Za parę dni napisz, czy coś się poprawiło?
29 2015-01-03 14:14:59 Ostatnio edytowany przez Lodóweczka (2015-01-03 14:30:19)
Robię dokładnie to, o czym napisałeś, łącznie z przerwami(które z resztą mu się nie podobają, a robię je rzadko).
Tu nie chodzi o technikę. Tu chodzi o jego preferencje, które mi nie odpowiadają i o moje wrażenia. Zawsze, jak uprawiamy seks oralny, to może zaczynać się od pieszczot w "moim" stylu, a kończy próbami jak najgłębszego i najszybszego wpakowania mi członka w usta- co sprawia, że czuję sie zwyczajnie brzydko mówiąc "wyr***na" w buzię, co ani przyjemne ani podniecające dla mnie nie jest.
Ale chyba uciekł główny temat związku
Szukam sposobów na zabicie rutyny i odzyskanie przyjemności z seksu, a nie na idealne wykonanie orala ![]()
Heh teraz to wszystko jakieś plastikowe, chińskie
. No cóż Ci podpowiedzieć ?. Zmień może na inny model ?. Może na kolejne trzy lata wystarczy. Nie chwalę się ale jestem 27 lat po ślubie i bzykamy się jak dzikie małpeczki. A tu ?, trzy lata i dupa zimna ?. Eee tam
No właśnie ja to mam ten sam problem co Lodóweczka. 10 lat w związku, 5 lat po ślubie, 2 dzieci najmłodsze 8 miesięcy ja 26lat on 30 i ta rutyna... ![]()
Jakiś czas temu zrobiłam mojemu mężowi awanture o to że ogląda samotnie porno-(robił to ukatkiem po nocy), bo czułam się nieatrakcyjna głównie, nie dba o mnie, nie przytula, nie mówi kocham, po prostu nie robi nastroju który by wzbudził we mnie jakąkolwiek chętkę. Rozmawialiśmy skąd to jego oglądanie i brak inicjacji z mojej strony wniosek był jeden NUDA. No i teraz jak u lodóweczki on chce wiedzieć jak to robić żebym ja osiągnęła orgazm a ja nie wiem, mówie mu że jakiś masaż opisuje krok po kroku ale on i tak tego nie realizuje i chce czegoś innego nowego...
Mieliśmy kilka sposobów:
-sms i mms, sms zawsze pisaliśmy takie zbereźne(normalnie nie powiedziałabym do niego nic takiego a w sms łatwiej jakoś) typu. Chciałabym abyś pieścił moją muszelkę swoimi silnymi dłońmi, penetrował języczkiem czule i delikatnie... itp. mms oczywiście rozbierane głównie w 98% dla niego jak jest np. w pracy.
-seks w dzień np. szybki numerek jak dzieci się bawią, mają drzemkę czy oglądają bajkę.
-wpakowanie się do łazienki po jego kąpieli i takie szybkie "postawienie mu" z nienacka (mojego mega to nakręca)światełko tak żeby widział co robię, podoba mu się to, umiem zrobić mu dobrze aby skończył tak jak powinien
-myślałam o przebierankach i o gadżetach, ale mówił że jego to nie kręci. jedyne co to jakaś seksowana bielizna ( tylko to cholernie drogie 150-200 zł? nie na moją kieszeń niestety)
-teraz po przemyśleniach może jakiś nastrojowy film erotyczny ale jakoś o tych moich awanturach to on nie ma już ochoty, choć wówczas mu mówiłam że chciałabym aby mi pokazał co ogląda, może bym się czegoś nauczyła, ma jakąś blokadę, w sumie to się nie dziwię bo też bym się bała, każe mi coś włączyć a ja chyba jeszcze skrępowana jestem troche.
nigdy nie pisałam w żadnym wątku jedyne co to tylko czytam i czytam, aż w końcu do bólu sytuacja jak moja, no i się odważyłam.
32 2015-01-03 18:06:24 Ostatnio edytowany przez migotkaa84 (2015-01-03 18:12:11)
Heh teraz to wszystko jakieś plastikowe, chińskie
. No cóż Ci podpowiedzieć ?. Zmień może na inny model ?. Może na kolejne trzy lata wystarczy. Nie chwalę się ale jestem 27 lat po ślubie i bzykamy się jak dzikie małpeczki. A tu ?, trzy lata i dupa zimna ?. Eee tam
Inny model, no przecież dziewczyna pisze że nie tego szuka potrzebuje czegoś żeby było LEPIEJ...
Lubi głębokie gardło może po prostu jak każdy głęboką penetrację, może się za dużo sam zadowala i lubi takie bardziej energiczne ruchy. Ja tak stosuję: nie umiem głębokiego gardła jak w tych "pornolach", pomagam sobie ręką jak opisał tamten pan zaciskam i jadę razem z ustami czasami ręką takie trochę okrężne ruchy hehe:) wyprubuj może akurat ta kwestia mu się spodoba...
Stary Wuj ciesze sie, ze Ci sie uklada, moj zwiazek niestety idealny nie jest ![]()
Stary Wuj ciesze sie, ze Ci sie uklada, moj zwiazek niestety idealny nie jest
A może On myśli tak a jego partnerka wypowiedziałaby się inaczej, facet dochodzi zawsze tzn w 99% ale to i tak prawie zawsze a my? jak nie mamy z tego mega satysfakcji to jakoś na kolejny numerek ochota jest mniejsza... niestety ale tak jest...
Stary Wuj ciesze sie, ze Ci sie uklada, moj zwiazek niestety idealny nie jest
Żaden idealny nie jest, tak jak nikt z nas idealny nie jest. Czy ktoś Ci mówił, że będzie łatwo ?. Trzeba się starać. Sex nie mieści się między nogami tylko w głowie. Nie ma i nikt nie da Ci recepty na pigułkę szczęścia ani instrukcji obsługi szczęśliwego związku.
Dlatego szukam SPOSOBOW, zeby poprawic jakosc naszego wspolzycia, a nie jednej zlotej metody. Kazdy cos pisze i od kazdego cos wyciagam, bede probowac roznych metod az sama zobacze, ktora jest najlepsza.
Dlatego zalezy mi, zeby rozne osoby opisywaly swoje rozne metody na rutyne.
Lodóweczka napisał/a:Stary Wuj ciesze sie, ze Ci sie uklada, moj zwiazek niestety idealny nie jest
A może On myśli tak a jego partnerka wypowiedziałaby się inaczej, facet dochodzi zawsze tzn w 99% ale to i tak prawie zawsze a my? jak nie mamy z tego mega satysfakcji to jakoś na kolejny numerek ochota jest mniejsza... niestety ale tak jest...
Nie wiem czy jest taki magik, który w 100 na 100 spowoduje orgazm ![]()
kochany nikt nie wymaga od nikogo żeby magikiem był ale chyba sam stwierdzisz że 1 raz na 20-30 razy to mało... Za mało...
kochany nikt nie wymaga od nikogo żeby magikiem był ale chyba sam stwierdzisz że 1 raz na 20-30 razy to mało... Za mało...
No powiem więcej, nie do przyjęcia. Ale co my możemy i w jaki sposób jej pomóc ?. Może jej trzeba Rasputina ![]()
kochany nikt nie wymaga od nikogo żeby magikiem był ale chyba sam stwierdzisz że 1 raz na 20-30 razy to mało... Za mało...
Założe się że zdecydowana większość kobiet tak ma. Szczególnie gdy związek sie przedłuża.
migotkaa84 napisał/a:kochany nikt nie wymaga od nikogo żeby magikiem był ale chyba sam stwierdzisz że 1 raz na 20-30 razy to mało... Za mało...
Założe się że zdecydowana większość kobiet tak ma. Szczególnie gdy związek sie przedłuża.
ja niestety należę do tej grupy
ale plus nam za to że chcemy to zmienić żeby było wszystkim dobrze i chyba stąd ten wątek, każdy poda swój przepis na udane pożycie każda z nas coś podpatrzy przetestuje i może anuż zadziała:)
Ale ja naprawde orgazmu do szczescia nie potrzebuje- mam lechtaczkowy i to mi w zupelnosci wystarczy.
Chce poprawic JAKOSC naszego wspolzycia. Nauczyc sie, jak odczuwac fizyczna przyjemnosc(nie orgazm i nie tylko psychiczna) z samego seksu i jak sprawic, zebysmy oboje odczuwali znow frajde z seksu.
Na razie mam od Was rady:
- wprowadzic zabawy,
- porozmawiac co i jak,
- przebrac sie,
- popracowac nad miloscia oralna.
- odwiedzic specjaliste.
Czekam na inne
zbieram ile sie da i bede konbinowac.
Jeszcze była rada by znów zacząć randkować, stworzyc bliskość w inny sposób niz tylko seksualny
Fakt, dzieki ![]()
Nie wiem, co z tego wyjdzie z braku czasu, ale sprobujemy.
My generalnie nie mieliśmy nigdy problemów większych, gdyż zarówno ja jak i żona potrafimy dość dobrze odczytywać co się komu podoba. Jednak po jednym "razie" zainicjowałem rozmowę na temat pragnień fantazji itd. Z początku żona mówiła, że wszystko jest ok, ale w miarę jak się rozkręcałem i po kolejnym razie sama mi powiedziała kilka rzeczy które mnie zaskoczyły, ale i się spodobały. Wcześniej nie chciała mówić, bo się wstydziła. Powiem, że to pomogło. Teraz często już na samą myśl, czy sms w pewnym tonie, nie mogę się doczekać jak tylko wrócimy do domu:) Rozmowa dużo daje, można się wielu rzeczy dowiedzieć. Tylko nie wolno wyśmiewać i traktować na poważnie nawet najdziwniejsze propozycje. które już w trakcie igraszek kiedy oboje jesteście rozpaleni nagle przestają wydawać się dziwne, czy wyuzdane.
Do Marcjano...
A mógłbyś wymienić te kilka rzeczy, co żona Ci podpowiedziała, a które Ciebie zaskoczyły, ale i się spodobały...
Do Lodóweczka...
Cóż, nie zmuszaj się do tego, co Tobie nie leży i nie odpowiada, tym bardziej, że sanie członka sprawia Tobie trudność, a naprawdę to nie wiele daje, chyba, że podczas samego orgazmu.
A jak upiera się przy tym, czego Ty nie chcesz, to też wymyśl coś dla niego... np. Lubię mieć oralnie pieszczoną drugą dziurkę. Niech będzie coś za coś...
A to co opisujesz, to On po prostu Cię gwałci, a już na pewno ma brak szacunku dla kochanej osoby, a być może tylko udaje, że Kocha Cię. Przecież po takim czymś, to zapewne jesteś niezadowolona i co, On tego nie widzi?
Co do oglądania filmów porno? Nie wiem, jakie to tego jest nastawienie kobiet, ale dla normalnych mężczyzn, to rzecz dobra, pobudza fantazje, zwiększa temperament, z filmów można wybrać to co odpowiednie dla nas, tak jak w życiu.
Wiesz u nas kwestie pewnej dominacj. Ale nie bdsm. Chodzi bardziej o słowa, zachowania w trakcie, wydawanie pewnych poleceń. Bez perwersji zbytniej. Nie chciała mi tego powiedzieć, bo się wstydziła. Ale jak już doszło co do czego to było mega i to kilka razy. Tylko trzeba rozmawiać szczerze, bez wyśmiewania no i są pewne granice. Wiemy np. na co się dana strona nie zgodzi na pewno (ja tam na wszystko) i jest ok. Wiele osób po prostu wstydzi się mówić o swoich fantazjach, bo niestety wielu facetów to debile i kobietę wyśmieją.
No właśnie wielu z nas wstydzi się tego co by chciało zrobić mimo że jest się ze swoim partnerem/partnerką na tyle długo że skrępowania być nie powinno. Boimy się odtącenia i braku akceptacji z drugiej strony.
Często problemy w łóżku spowodowane są "brakiem pomysłu". Tzn człowiek chciałby coś zmienić ale nie wie jak i szuka gdzie się da..., m.in. na tym forum.