Czy też coraz częściej dostrzegacie to na co dzień?
Nie wiem, czy to ja mam jakiegoś pecha, czy tak już po prostu dzieje się wśród młodszego pokolenia, ale tak strasznie trudno mi poznać kogoś na poziomie... I nie chodzi tu wcale o wykształcenie (już się wielokrotnie przekonałam, że ono o niczym nie świadczy), ale o zwykłą inteligencję (w tym również życiową i emocjonalną), kulturę osobistą, itd.
Wkrótce skończę 23 lata i mam wrażenie, że wśród młodych ludzi coraz bardziej zanika inteligencja i empatia, a narasta zwykłe buractwo. Czasem jak czytam/słyszę wypowiedzi niektórych, to mi włosy dęba stają - głupota, jad, jad i jeszcze więcej jadu. Jeden z drugim się kłóci i wzajemnie obraża, po czym ktoś trzeci dołącza, potem czwarty... Widzę to codziennie - zarówno w internecie, jak i "w realu".
Pierwszy z brzegu przykład - na filmweb MASA ludzi przekrzykuje się nawzajem, jaki to film "X" jest głupi, bo to i tamto. W rzeczywistości w filmie nie ma błędu, po prostu oni nie zrozumieli pewnej rzeczy, dodam, że rzeczy naprawdę BARDZO PROSTEJ i podanej na tacy w zakończeniu. Choć nie grzeszą bystrością, za to świetnie im idzie wyścig pt. "kto komu mocniej przywali".
Druga rzecz - analfabetyzm. Coraz więcej ludzi ma poważne problemy z wysławianiem się i pisownią - często widzę takie byki ortograficzne i takie składnie w zdaniach, że kompletnie nie można zrozumieć z pozoru prostej wypowiedzi. Dramat, żeby nie znać PODSTAW języka ojczystego... No ale tak się dzieje, gdy przez cały rok nie przeczyta się nawet jednej powieści, choćby krótkiej. Zamiast tego lepiej żyć "od imprezy do imprezy", a jako hobby uważać granie w głupie gierki na fejsie. I nic poza tym.
Czasami mam wrażenie, że ewolucja zatacza koło. Niby powinniśmy być coraz mądrzejsi, a jakoś tego nie widzę, wręcz mam odwrotne wrażenie. Oczywiście nie mówię tu o wszystkich, ale niepokoi mnie zachowanie młodych ludzi, w złym kierunku to wszystko zmierza. Dziś już małe dzieci uczą się cwaniactwa, kombinatorstwa, kradzieży, przekleństw... Nie mają szacunku do starszych, a czasem nawet i do rodziców. W głowie mi to się nie mieści.
No i do tego nietolerancja. Niedawno czytałam jakiś artykuł o homoseksualistach i pod spodem były tak zawistne komentarze, że aż się za głowę złapałam. Nie będę tutaj szczegółów przytaczać, ale gotów byliby ukamieniować obcego im mężczyznę - i to tylko dlatego, że jest gejem. Podobnie zresztą jest na tle religijnym - katolicy vs ateiści vs inne religie, wzajemnie się przegadują i atakują.
Czy też zauważacie te zjawiska, a jeśli tak, to czy też Was to przeraża, tak jak i mnie?
Pozdrawiam.