Witajcie. W sierpniu zerwalam ze swoim chlopakiem z ktorym bylam 2.5roku. Pod koniec lipca zdradzilam go z moim przyjacielem. To mnie jeszcze bardziej popchneo do zerwania. Po zerwaniu czulam sie bardzo samotna i wdalam sie w romans z moim przyjacielem ktory ma, mial dziewczyne. Cale swoje rozstanie przerzucilam na relacje z nim. Bylo mi latwiej. Dzisiaj tego zaluje. Z czasem zaczelismy sie czesciej spotykac, dawal mi do zrozumienia ze zalezy mu na mnie ale on nigdy nie zerwie z zadna laska. jakos 2 tyg temu ona zerwala z nim. Od tamtej pory jeszcze czesciej sie spotykalismy. Myslalam ze mu na serio zalezy, lecz chyba zalezalo mu na jednym. Traktowal mnie jak opcje gdy z tamta mu nie wychodzilo. Okazywal mi uczucia, na powitanie zawsze czule calowal, przytulal. Wczoraj zakonczylam z nim kontakt. Mecze sie z tym bo brakuje mi go a on ma mnie gdzies. Czy mam dac sobie z nim spokoj? Doradzcie mi prosze.
Nie zdradziłaś go z przyjacielem tylko z "przyjacielem" jeśli już ![]()
Przyjaźń nie ma nic wspólnego z korzystaniem z okazji do zamoczenia.
Jeśli jesteś na tyle naiwna by nie rozróżniać tych 2 rodzajów relacji od siebie to może faktycznie lepiej dla twojego ex chłopaka, że go zostawiłaś?
Witajcie. /.../ Czy mam dac sobie z nim spokoj? Doradzcie mi prosze.
Z nim i z każdym innym, do czasu dorośnięcia do związków...
Witajcie. W sierpniu zerwalam ze swoim chlopakiem z ktorym bylam 2.5roku. Pod koniec lipca zdradzilam go z moim przyjacielem. To mnie jeszcze bardziej popchneo do zerwania. Po zerwaniu czulam sie bardzo samotna i wdalam sie w romans z moim przyjacielem ktory ma, mial dziewczyne. Cale swoje rozstanie przerzucilam na relacje z nim. Bylo mi latwiej. Dzisiaj tego zaluje. Z czasem zaczelismy sie czesciej spotykac, dawal mi do zrozumienia ze zalezy mu na mnie ale on nigdy nie zerwie z zadna laska. jakos 2 tyg temu ona zerwala z nim. Od tamtej pory jeszcze czesciej sie spotykalismy. Myslalam ze mu na serio zalezy, lecz chyba zalezalo mu na jednym. Traktowal mnie jak opcje gdy z tamta mu nie wychodzilo. Okazywal mi uczucia, na powitanie zawsze czule calowal, przytulal. Wczoraj zakonczylam z nim kontakt. Mecze sie z tym bo brakuje mi go a on ma mnie gdzies. Czy mam dac sobie z nim spokoj? Doradzcie mi prosze.
To, ze "się męczysz" to nawet dobrze. Ba! To bardzo dobrze...
"Przyjaciel" traktował Cie jako opcję, przykre, a Ty jako opcję chyba traktowałas swojego chłopaka, skoro zadawałas się z "przyjacielem"
Nie współczuję... Dość specyficznie o Tobie, Autorko świadczy fakt, ze męczysz sie i brakuje Ci "przyjaciela", a chłopaka, którego tak potraktowałaś nawet tu nie wspominasz...
Myślę - a jak widzę, nie tylko ja - że w ogóle powinnas sobie "dać spokój" nie tylko z tym ..."przyjacielem", ale w ogóle z wchodzeniem w jakikolwiek zwiazek. Nie dojrzałas do tego jeszcze. Może jak trochę poznasz życie i relacje z ludźmi to sama zrozumiesz na czym polega "związek" i na czym polega prawdziwa przyjaźń. Obecnie opisem swojego zachowania - wobec byłego i w relacjach z "przyjacielem" - kreślisz swój obraz jako ...tekstylny, w znaczeniu "czystościowym" ![]()
Spotkało Cię to samo, co zrobiłaś swojemu byłemu chłopakowi. On powinien dziękować Bogu Ze się uwolnił z takiego toksycznego związku, a Tobie nie wróżę nic dobrego. Z tego co piszesz wnoszę że nigdy nie stworzysz normalnego związku.
Jesteś bogatsza o doświadczenie... Na przyszlośc wlaściwie podchodż do każdej relacji.. Przyjazn - to przyjazn, a związek to związek( każda relacja rządzi sie innymi prawami)..
Na przyszłość wiedz, że z przyjacielem nie idzie się do łóżka.
Pan Bog nierychliwy ale sprawiedliwy.
" Czy mam dac sobie z nim spokoj? "
Oczywiście ze tak. Ponieważ ani TY ani On nie szanujecie ani siebie ani nawzajem. Co można na czyms takim zbudować?