Jestem z facetem miesiąc w związku. Układa się, nie mam nic do zarzucenia, poza jedną rzeczą - lubi czasem wypić i jechać rowerem. On jest ze wsi, mówi, że u niego to normalne. Jednocześnie ma dość radykalne poglądy na temat jeżdżenia samochodem na rauszu i gdy jesteśmy razem na imprezie i on prowadzi to nie ma opcji, żeby się napił.
Nie ukrywam, że niepokoi mnie to. Teraz nie jeździ, bo za zimno, ale mówi, że w wakacje to norma. Mówię mu, że stanowi zagrożenie na drodze, on jednak twierdzi, że jedno czy dwa piwa nie wpływają aż tak na jakość jego jazdy, żeby spowodował nieszczęście. Dodaje też, że u niego w okolicach to malutki ruch i nie ma skrzyżowań, więc nie ma co się bać. Mnie osobiście to rusza, bo nie wsiadłabym na cokolwiek pod wpływem. On pokonuje trasy długości 2 czy 4 km. Boję się także o konsekwencje prawne jego zachowań. Nie chcę żeby stracił prawo jazdy na samochód za coś takiego, choć wiem, że w świetle prawa przestępstwa nie popełnia, tylko wykroczenie. On ma 19 lat, ja 18. Co o tym wszystkim myślicie? Czy to ja przesadzam? Dodam, że jakimś fanem picia to on nie jest, lubi wypić ale okazyjnie i niedużo.
Znam dużo chłopków mieszkających na wsiach i robią dokładnie tak samo jak Twój chłopak
jeśli są to naprawdę max 2 piwa to nie masz co się czepiać ![]()
A konsekwencje prawne? Duży jest, więc chyba wie co robi ![]()
Ja wiem czy duży... 19 lat to nie tak dużo, wciąż jest na utrzymaniu rodziców, podobnie jak ja. Zresztą jeździł już tak, gdy miał 15 lat
Więc wątpie, że się zmieni skoro jest przyzwyczajony do tego stanu rzeczy
Nie wiem czy dasz radę na siłę zmieniać jego przyzwyczajeń.. Ale skoro Ci to przeszkadza to porozmawiaj z nim szczerze i powiedz, że nie jesteś zadowolona.. ![]()
karolina to tylko i wylacznie jego sprawa. Nie mozesz go zmienic na sile, mozesz tylko z nim porozmawiac, ze sie martwisz, ale rafzej niewiele to da.
Gadaliśmy o tym. On wzruszył ramionami i prosił żebym się skupiła na bieżących sprawach, bo do wiosny tematu nie ma (za zimno). Dodał, że jeśli czuje, że mógłby stwarzać zagrożenie na drodze to na rower nie wsiada i czeka aż mu się unormuje.
No to mu zaufaj i niech sobie jeździ. Nie szukaj problemów tam gdzie ich nie ma
Jeździ tak już pare lat, więc wątpie żebyś to zmieniła.
No to mu zaufaj i niech sobie jeździ. Nie szukaj problemów tam gdzie ich nie ma ;) Jeździ tak już pare lat, więc wątpie żebyś to zmieniła.
Taaaaa :-) Dobrze mówi, kijem Wisły nie zawrócisz... a od siebie dodam, że z kolegami na takich czekamy, nie dziś to jutro na każdego przyjdzie kiedyś pora :-) będzie kolejna kreska w statystyce więcej z zatrzymanymi uprawnieniami 8-)
Jesli zaczynasz zwiazek od proby zmieniania nawykow faceta to nie wroze Wam szczescia.
Nie chodzi tu o zmianę nawyków, ale czy warto zaufać takiemu facetowi? Proszę tu o obiektywny głos z zewnątrz. To jest normalny chłopak, rzekłabym, że w porównaniu z rówieśnikami to nawet spokojny. Jedyna rysa to ten rower...
Szczerze? Sama jeżdzę na rowerze po dwóch piwach ![]()
Jesli to jedyna rysa to 99 procent ludzi zwzdrosci Ci problemow.
Nie chodzi tu o zmianę nawyków, ale czy warto zaufać takiemu facetowi? Proszę tu o obiektywny głos z zewnątrz. To jest normalny chłopak, rzekłabym, że w porównaniu z rówieśnikami to nawet spokojny. Jedyna rysa to ten rower...
Po dwóch piwach, to on nie jest "pod wpływem" tylko po dwóch piwach. To, że mamy normy "pijanych" takie, jakie mamy, to nie znaczy, że to faktycznie są ludzie pijani. Poza tym z tego co wiem, to chyba cofnęli ten idiotyczny przepis o zabieraniu prawa jazdy jak się jedzie na rowerze "pod wpływem".
Skoro do samochodu nie wsiada nawet po łyku piwa, to jest odpowiedzialnym człowiekiem. A Ty szukasz powodów do problemów.
14 2014-12-27 23:29:54 Ostatnio edytowany przez cisowianka (2014-12-27 23:32:43)
Ja mam trochę inne zdanie na ten temat.
Czy to rower czy auto nigdy nie wsiadłam po piwie czy nawet po dwóch.
Nigdy.
Dla mnie to jest jazda na "pijaka"
Zostane zaraz zlinczowana - mówi sie trudno.
Dla mnie to jest glupota - chce sie napić niech idzie na pieszo w miejscach dostosowanych dla pieszych.
Wiem jak to wygląda - sklep, parę chlopakow, jedno , dwa piwka a później wsiadają na rower albo nie zdarza kiedy podjeżdża radiowóz i spuszcza powietrze z dętki.
To już nawet nie chodzi o prawo. Mając takiego niepewnego faceta, cały czas żyje się w strachu czy wróci do domu żywy, czy doprowadzi lub będzie uczestniczył w wypadku. Parę razy może to ujść na sucho, ale którymś razem może dojść do tragedii.
W UK (i nie tylko) obowiązuje limit 0,8 promila - to znaczy, ze przeciętny mężczyzna o wadze ok 80 kg po wypiciu dwóch lekkich piw (4%) jest zdolny do prowadzenia samochodu.
Według polskiego prawa - dopiero po 4-5 godzinach.
Ja mam trochę inne zdanie na ten temat.
Czy to rower czy auto nigdy nie wsiadłam po piwie czy nawet po dwóch.
Nigdy.Dla mnie to jest jazda na "pijaka"
Zostane zaraz zlinczowana - mówi sie trudno.
Dla mnie to jest glupota - chce sie napić niech idzie na pieszo w miejscach dostosowanych dla pieszych.
Wiem jak to wygląda - sklep, parę chlopakow, jedno , dwa piwka a później wsiadają na rower albo nie zdarza kiedy podjeżdża radiowóz i spuszcza powietrze z dętki.
Zdajesz sobie sprawę, że "na pijaka", to pojęcie względne, bo w innych krajach limit jest większy, jak np powyżej napisała Iceni, więc to takie pierdzielenie trochę. Nie znam faceta, który po dwóch piwach byłby "pod wpływem", no, chyba że waży 50 kg i cały dzień nie jadł...
Nie ma tu oczym dyskutować. Taka jazda pod wpływem alkoholu jest przestępstwem. Rozumiem ze jest to zamach na nasza wolność ale z drugiej strony...zupełnie inaczej wygląda to w SADZIE. Osobiscie nie pochwalam takiego zachowania.
cisowianka napisał/a:Ja mam trochę inne zdanie na ten temat.
Czy to rower czy auto nigdy nie wsiadłam po piwie czy nawet po dwóch.
Nigdy.Dla mnie to jest jazda na "pijaka"
Zostane zaraz zlinczowana - mówi sie trudno.
Dla mnie to jest glupota - chce sie napić niech idzie na pieszo w miejscach dostosowanych dla pieszych.
Wiem jak to wygląda - sklep, parę chlopakow, jedno , dwa piwka a później wsiadają na rower albo nie zdarza kiedy podjeżdża radiowóz i spuszcza powietrze z dętki.
Zdajesz sobie sprawę, że "na pijaka", to pojęcie względne, bo w innych krajach limit jest większy, jak np powyżej napisała Iceni, więc to takie pierdzielenie trochę. Nie znam faceta, który po dwóch piwach byłby "pod wpływem", no, chyba że waży 50 kg i cały dzień nie jadł...
Nie rozmawiamy o innych krajach tylko o Polsce.
Dla mnie to jest jazda po pijaku.
Wybacz ale jakby autorka napisala watek ze jej chlopak pod wplywem spowodował wypadek inaczej byś tu pisala niż teraz.
Moze zakazmy wogole samochodow bo na trzezwo tez jest sporo wypadkow. Maniek jazda na rowerze pod wplywem nie jest przestepstwem bez wzgledu na ilosc alkoholu we krwi.
Teo napisał/a:cisowianka napisał/a:Ja mam trochę inne zdanie na ten temat.
Czy to rower czy auto nigdy nie wsiadłam po piwie czy nawet po dwóch.
Nigdy.Dla mnie to jest jazda na "pijaka"
Zostane zaraz zlinczowana - mówi sie trudno.
Dla mnie to jest glupota - chce sie napić niech idzie na pieszo w miejscach dostosowanych dla pieszych.
Wiem jak to wygląda - sklep, parę chlopakow, jedno , dwa piwka a później wsiadają na rower albo nie zdarza kiedy podjeżdża radiowóz i spuszcza powietrze z dętki.
Zdajesz sobie sprawę, że "na pijaka", to pojęcie względne, bo w innych krajach limit jest większy, jak np powyżej napisała Iceni, więc to takie pierdzielenie trochę. Nie znam faceta, który po dwóch piwach byłby "pod wpływem", no, chyba że waży 50 kg i cały dzień nie jadł...
Nie rozmawiamy o innych krajach tylko o Polsce.
Dla mnie to jest jazda po pijaku.
Wybacz ale jakby autorka napisala watek ze jej chlopak pod wplywem spowodował wypadek inaczej byś tu pisala niż teraz.
Nie, nie napisałabym. Większym zagrożeniem są rowerzyści łamiący przepisy na trzeźwo. Tym tokiem rozumowania możnaby zakazać w ogóle wychodzenia z domu osobom po spożyciu alkoholu, bo nietrzeźwy pieszy TEŻ może spowodować wypadek.
Do mnie co weekend przyjeżdża chłopak, wypija jedno, dwa piwa, po 4h wraca do domu
Rękę sobie dam obciąć, że po tych piwach jeździ zawodowo. Poza tym, gdyby go policja złapała to idzie na badanie krwi i nic mu nie wykaże
Nie ma obaw. Wypadki są tylko przez tych którzy piją bez umiaru.
"Ja po piwie nie siadam za kółko!"
"Ja też! Ale po czwartym piwie już nie mam z tym problemu..."
Wypadki są tylko przez tych którzy piją bez umiaru.
Wypadki są również przez trzeźwych. Tyle, że trzeźwy ma po wypadku (o ile wyjdzie żywy, oczywiście) znacznie mniej problemów niż w tej samej sytuacji po 2 piwach.
Edit:
do niedawna również myślałam, że po 2 piwach jest się całkowicie trzeźwym. Tym bardziej, że mam mocną głowę. Ale spróbujcie zagrać w jakąś dowolną zręcznościówkę, w której trzeba się wykazać refleksem. Ja, która niemal zawsze wygrywam w pewnej internetowej gierce, po 2 piwach nie jestem w stanie załapać się na żadne miejsce podium. Mimo, że zupełnie działania tych dwóch piw nie odczuwam.
Wypadki są tylko przez tych którzy piją bez umiaru.
Dziewczynko z innej planety nie słyszałaś o wypadkach spowodowanych przez trzeźwe osoby? to cie oświecę . Wypadki przytrafiają się również osobom,ktore w ustach kropli % nie miały
Rewelacyjne twoje wnioski ![]()
A poza tym po 4 h od wypicia 2 piw jak najbardziej badanie krwi wykazałoby zawartość % we krwi
Ale temat jest o spożywaniu alkoholu i do tego się odniosłam, dlatego napisałam, iż pijany, który spowoduje wypadek musiał pić bez umiaru i ZAZWYCZAJ kilka dni. Tak lepiej? Bardziej dociera?
A odniosę się do tego co napisała mortisha. Kiedyś złapali na kontrole mojego chłopaka
minęło te 4h, wypił u mnie dwa piwa, więc poszedł na badanie krwi, minęło 5,5h i nic mu nie wykazało. Więc nie bądź taka pewna, jeśli nie przekonasz się na doświadczeniu.
Każdy inaczej spala alkohol, zależy też od masy ciała... więc nie wsadzajmy wszystkich do jednego wora
bez przesady.
Powtórzę raz jeszcze gdyby autorka napisala watek "pijany rowerzysta spowodował wypadek" pewnie suchej nitki byście na nim nie zostawili.
A ze nic sie "jeszcze" nie stalo to uważacie ze problemu nie ma.
Suchej nitki bysmy nie zostawili bo on jest duzym chlopcem i powinien wiedziec czy i jaka ilosc alkoholum plywa na jego zdolnosci psychomotoryczne.
Należałoby przypomnieć, że na rowerze jeździ się kilka razy wolniej niż samochodem i jeżeli już to w większości przypadków rowerzysta zrobi krzywdę sobie, a nie komuś. Osobiście uważam, że takim samym zagrożeniem sa piesi ubrani w ciemne kolory idący w nocy poboczem drogi. Też nikomu krzywdy nie robią, ale mogą się przyczynić do wypadku kiedy kierowca będzie chciał uniknąć wjechania w takiego pieszego. A tacy ludzie są zupełnie trzeźwi - tym bardziej powinni myśleć z wyobraźnią.
( Co mi się na przykład w moim mieście podoba, to że nocą lampki są nawet na wóżkach z dziećmi i psich obrożach.)
A jak policjant zobaczy pijanego rowerzystę to mu jedynie każe zejść z roweru i go prowadzić ![]()
Iceni nie popadajmy w skrajność chyba kazdy idący poboczem na nie oświetlonej ulicy powinien miec jakis/jakies odblaski żeby bylo go widać.
Tak samo tyczy sie rowerzystów.
Rozmawiamy o chlopaku który wypije parę piw i wsiada na ten rower pod wplywem %
Dla mnie jest to nie odpowiedzialne i bez różnicy czy wypił piwo czy litre wódki.
Pije nie jade czy to autem/rowerem/motorem ! Proste jak drut !
Cisowianka wytlumacz to ekspertom, ktorzy doprowadzili do tego, ze jezdzacy rowerem pod wplywem sa traktowani inaczej niz Ci z aut.
Cisowianka wytlumacz to ekspertom, ktorzy doprowadzili do tego, ze jezdzacy rowerem pod wplywem sa traktowani inaczej niz Ci z aut.
Nie mam zamiaru tlumaczyc. Kazdy ma swoje zdanie. Szanuje to.
Iceni nie popadajmy w skrajność chyba kazdy idący poboczem na nie oświetlonej ulicy powinien miec jakis/jakies odblaski żeby bylo go widać.
Tak samo tyczy sie rowerzystów.
Rozmawiamy o chlopaku który wypije parę piw i wsiada na ten rower pod wplywem %
Dla mnie jest to nie odpowiedzialne i bez różnicy czy wypił piwo czy litre wódki.Pije nie jade czy to autem/rowerem/motorem ! Proste jak drut !
Piwo, czy litra wódki to jest właśnie przesada. Sama nimi rąbiesz, a mnie zabraniasz? ![]()
Więc proste jak drut powinno być też piłam - nie wychodzę w ogóle z domu.
Szybkim tempem idzie się pieszo ok 6 km/h wolnym tempem jedzie się na rowerze 10-12 km/h natomiast samochodem minimum 30 -40. Rowerem można ewentualnie jechać chodnikiem lub bez problemu ścieżką rowerową.
Rower nie jest tym samym co samochód. I ja jeżdzę po piwie rowerem, bo w kraju, w którym mieszkam jest to zgodne z przepisami.
Kiedyś złapali na kontrole mojego chłopaka
minęło te 4h, wypił u mnie dwa piwa, więc poszedł na badanie krwi, minęło 5,5h i nic mu nie wykazało. Więc nie bądź taka pewna, jeśli nie przekonasz się na doświadczeniu.
.
Dlatego nie znając masy i postury twojego faceta wstrzymałam się od diagnozy czy miał zawartość % w organizmie przewyższającą normę ,czy dozwoloną
Na pewno po 4 godz od wypicia 2 piw miał ileś tam stężenia alkoholu we krwi i to jest nierealne ,aby nic nie wykryło, lecz jego metabolizm mogli szybciej przetworzyć alkohol i niski wskaźnik był - dozwolony
Czysty nie był, ale można powiedzieć na "legalu"
cisowianka napisał/a:Iceni nie popadajmy w skrajność chyba kazdy idący poboczem na nie oświetlonej ulicy powinien miec jakis/jakies odblaski żeby bylo go widać.
Tak samo tyczy sie rowerzystów.
Rozmawiamy o chlopaku który wypije parę piw i wsiada na ten rower pod wplywem %
Dla mnie jest to nie odpowiedzialne i bez różnicy czy wypił piwo czy litre wódki.Pije nie jade czy to autem/rowerem/motorem ! Proste jak drut !
Piwo, czy litra wódki to jest właśnie przesada. Sama nimi rąbiesz, a mnie zabraniasz?
Więc proste jak drut powinno być też piłam - nie wychodzę w ogóle z domu.
Szybkim tempem idzie się pieszo ok 6 km/h wolnym tempem jedzie się na rowerze 10-12 km/h natomiast samochodem minimum 30 -40. Rowerem można ewentualnie jechać chodnikiem lub bez problemu ścieżką rowerową.
Rower nie jest tym samym co samochód. I ja jeżdzę po piwie rowerem, bo w kraju, w którym mieszkam jest to zgodne z przepisami.
Ja nikomu nic nie zabraniam.
To ze mieszkasz w innym kraju i masz na to pozwolenie to juz Twoja sprawa.
Nie wnikam.
Ja nie raz wypije u znajomych na swojej wiosce i ide na pieszo z odblaskiem/latarka i staram sie nie opić a jak juz ktoś planuje upić sie to faktycznie niech lepiej zostanie w domu nawet taki pieszy zagraża sobie i innym użytkownikom drogi na niebezpieczeństwo.
Proste.
Na bezpieczny dojazd do domu mozna wynająć taryfę i wracasz bezpiecznie do domu.