Zakazana miłość - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 11 ]

1 Ostatnio edytowany przez pewien_chłopak (2014-12-26 16:16:08)

Temat: Zakazana miłość

Cześć, jestem tutaj nowy wiec przepraszam jeśli to nie ten dział. Mam 22 lata i nie miałem jeszcze do tej pory żadnej dziewczyny i nigdy się nie kochałem z kobietą. Będąc w podstawówce i gimnazjum, nie chciałem mieć dziewczyny, gdyż widziałem związki moich rówieśników i trwały one góra kilka tygodni. Potem następowała zmiana partnera/partnerki na kilka kolejnych tygodni. Dlatego nie pchałem się w związek, gdyż nie i tak długo by nie przetrwał. Z drugiej strony bałem się też trochę reakcji rodziców, no bo dziewczyna w tak młodym wieku? Potem gdy trafiłem do technikum mechanicznego, w klasie nie było żadnej dziewczyny, same chłopaki. Co prawda w innych klasach się uczyły, ale albo mi się nie podobały, albo były za przeproszeniem "pustymi" dziewczynami. W między czasie służyłem jako ministrant w kościele parafialnym. Gdy byłem już w drugiej klasie technikum, do kościoła na mszę niedzielną zaczęła przychodzić o 5 lat młodsza ode mnie dziewczyna (chodziła wtedy gdzieś do pierwszej gimnazjum) aby czytać czytania. Wtedy też się w niej zauroczyłem. Widywałem się z nią praktycznie tylko co tydzień właśnie w kościele, tak więc za dużo my nie rozmawiali ze sobą, ale zawsze była miła, z rozmowy wydawała się być ułożoną dziewczyna i wartościowa. Powoli zacząłem się w niej zakochiwać. Od razu wbiłem sobie do głowy, że nigdy (a przynajmniej jak najmniej) nie spojrzę na nią jako na obiekt pożądania i w zasadzie tak jest do dzisiaj, po prostu od razu zacząłem ją wtedy szanować. Nie chciałem wtedy próbować jej prosić aby została moją dziewczyną no bo była młodsza o 5 lat. Miałem wtedy na uwadze to, co mogą powiedzieć jej rodzice, gdy dowiedzą się, że ma o tyle lat starszego chłopaka. W sumie myślałem wtedy, że mogą pomyśleć o mnie jako o zboczeńcu, więc postanowiłem jeszcze poczekać. Gdzieś po dwóch latach, dowiedziałem się, że ma jakiegoś chłopaka. Z doświadczenia nabytego w młodszych latach, pomyślałem sobie, że ten związek i tak długo nie przetrwa, a więc można powiedzieć, że miałem cichą nadzieję, że kiedyś moglibyśmy być razem. Niestety są razem do dziś. I ja nadal jak głupi czekam na jakiś cud. Już od około 6 lat jestem zakochany i z każdym rokiem coraz bardziej. Chyba zakochany, albo bardzo zauroczony, ale praktycznie nie ma tygodnia w którym bym o niej nie myślał. Nigdy jej nie powiedziałem, że się w niej kocham, nawet nie dałem tego po sobie znać. Nawet nie wiem czy ona coś czuje do mnie. Jednak czasem są takie momenty, w których wydaje mi się, że w głębi coś do mnie odczuwa. Ale nie zaryzykuję aby zapytać lub spróbować odbić, bo nie chcę niszczyć nikomu związku. Ale wydaje mi się, że gdyby on ją teraz zostawił to byłbym 1 w kolejce do jej serca.

Nie wiem co teraz mam robić. Rodzina zaczyna martwić się, że jeszcze nie mam dziewczyny, a o tym zakochaniu nikt nie wie. Ja też w sumie nie szukam nikogo, bo boję się że się już z jakąś inną zwiąże to oni się wtedy akurat rozejdą. Zdaję się, że tak będę czekał do ich ślubu sad Czasem zastanawiam się czy jej w prost nie zapytać, czy coś między nami jest. Może ona też czeka na jakiś znak z mojej strony. Ale boję się, że nic do mnie nie czuje i wyjdę tylko na idiotę. I jak jej spojrzę wtedy w twarz? Pewnie to co piszę, uznacie za głupotę, bo jak można czekać na coś co i tak się nie zrealizuje. Pewnie uważacie, że powinienem już dawno znaleźć inną dziewczynę. Ale w głębi serca czuję, że ona pasuje do mnie i dobrze razem byśmy się dogadywali - że ona jest dla mnie ideałem i tą dziewczyna na którą czekam i z którą mógłbym być na dobre i złe...

Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez Margolinka (2014-12-26 16:29:56)

Odp: Zakazana miłość

Ona nie wie, że Ty coś czujesz do niej (bo nawet nie dałeś po sobie poznać że się nią interesujesz, więc nie miała podstaw do tego aby tak sądzić), Ty nie masz pojęcia czy jesteś dla niej kimkolwiek więcej niż "znajomą twarzą" z kościoła. Nie wiesz, czy w ogóle byłaby Tobą zainteresowana. Wymyśliłeś sobie, że "żylibyście długo i szczęśliwie", a tak na prawdę to nie wiesz o niej nic. Czekasz na coś, co właściwie nie ma powodu aby się wydarzyło. Ona ma chłopaka, są razem już dłuższy czas, prawdopodobnie są szczęśliwi. Dziewczyna nie ma pojęcia, że gdzieś tam czeka na nią jej "Romeo". 
Czy sam już widzisz jak nieprawdopodobnie brzmi ta historia?
Nie czekaj na coś, co może nigdy się nie wydarzyć.
Żyj swoim życiem, nie czyimś, nie marzeniami...

3

Odp: Zakazana miłość

Nie kochasz jej, a wyobrażenie o nie. Między Wami NIC nie ma, bo nie miało szansy nawet być. Ona jest w związku od 6 lat. Może się skończy ślubem, a może nie.
Ten stan w jakim trwasz od 6 lat jest dla Ciebie bardzo niezdrowy, ponieważ jak nawet dasz sobie spokój ze swoją wyobraźnią, to potem każdą inną dziewczynę będziesz porównywał do niej.
Bardzo zimny prysznic by Ci się przydał.

4

Odp: Zakazana miłość

Wybacz, ale czytajac Twoj post mam wrazenie ze czytam wypowiedz 15latka a nie swojego rowiesnika.
Co jest niewlasciwego w pozadaniu? To zdrowy odruch kazdej doroslej osoby

5

Odp: Zakazana miłość

Chłopaku , to masz się nie podkochiwać tylko jej powiedzieć co i jak, albo cię otrąci ze względu na obecnego, albo coś zaiskrzy. Choć stawiam na to pierwsze. Na drugi raz, jak ci się dziewczyna podoba, to po prostu umów się na spotkanie. Marzaniom trzeba pomóc działając.

Odp: Zakazana miłość

Pewnie i bym jej powiedział gdybym miał odwagę. Dobra, jednak lepiej będzie gdy wszystko oleję i zostanę starym kawalerem, a co na złość sobie... Albo pójdę się powieszę tongue ale to po nowym roku, bo teraz nie wypada...

7 Ostatnio edytowany przez Margolinka (2014-12-27 16:00:39)

Odp: Zakazana miłość
pewien_chłopak napisał/a:

Pewnie i bym jej powiedział gdybym miał odwagę. Dobra, jednak lepiej będzie gdy wszystko oleję i zostanę starym kawalerem, a co na złość sobie... Albo pójdę się powieszę tongue ale to po nowym roku, bo teraz nie wypada...

Jasne, nie ma to jak narzekanie w wieku 22 lat na "zostanie starym kawalerem" ;-)
Wieszanie sie, to tez marny pomysł.
Ja osobiście radziła bym dorosnąć w końcu  i wziąć się w garść.
Na świecie jest masa kobiet, które w niczym nie sa gorsze od tej z kościoła a wręcz są poniekąd  "lepsze"...bo są wolne.
Życzę powodzenia i zdrowego rozsądku.

8

Odp: Zakazana miłość

Nigdy nie uwierzę w to, że można zakochać się w kimś, kogo się nie zna. Tak, Ty jej tak naprawdę nie znasz. Jeśli już "zakochałeś się" to nie w niej, ale w wytworze Twojej wyobraźni.

Jaką masz pewność, że nawet gdyby była wolna, to byłaby Tobą zainteresowana? A skąd wiesz, że chciałbyś z nią stworzyć związek, gdybyś ją bliżej poznał? Uroiłeś sobie gdzieś głęboko w Twojej głowie, że "będziesz jej wierny". Ona o tym nie ma pojęcia, nie sądzę, by była zadowolona, gdybyś jej z takim wyznaniem wyskoczył. Zaskoczona natomiast- na pewno. Skoro już tyle czasu jest z tym chłopakiem, to zapewne coś poważnego się wykreowało z tego. Tobie by się przydała "terapia szokowa". Co powiesz na to, że np. w momencie, kiedy Ty stawiasz na piedestale "swoją boginię", ona właśnie uprawia miłość ze swoim chłopakiem. Ogarniasz? Zacznij żyć swoim życiem.

Jeśli czujesz, że to "ten czas", aby mieć już kobietę u swego boku, to zacznij się za takową rozglądać. Tylko nie wiem, czy to będzie miało sens, jeśli każdą będziesz porównywał do wyidealizowanego "wytworu Twojej wyobraźni". Ważne jest to, czego Ty chcesz. Rodzina może sobie dużo mówić, ale nikt za Ciebie Twego życia nie przeżyje.

Nie ogarniam tego, czemu nie chciałeś jej traktować jako obiekt pożądania? Bo za młoda? Bo jesteś wierzący? Do ślubu chcesz czekać? Myślę, że w kwestii seksu też sobie sporo wyolbrzymiłeś. To całkiem naturalne, też tak kiedyś miałam i myślę, że dotyczy to sporej części (jak nie większości) młodych osób, które mają jeszcze "te sprawy" przed sobą.

No więc, jak pisałam- zacznij żyć swoim życiem. Dobrze Ci to zrobi.

Powodzenia. smile

Odp: Zakazana miłość

Chyba macie rację, możliwe, że zakochałem się nie w niej lecz w wyobrażeniu o niej. Piszecie abym poszukał sobie jakiejś innej dziewczyny, ale to wcale nie takie proste, z racji tego, że ogólnie jestem nieśmiały. Nie zarwę do pierwszej lepszej gdzieś w galerii czy na uczelni bo to nie w moim stylu. Ogólnie to jestem zje...y...

10

Odp: Zakazana miłość
pewien_chłopak napisał/a:

Chyba macie rację, możliwe, że zakochałem się nie w niej lecz w wyobrażeniu o niej. Piszecie abym poszukał sobie jakiejś innej dziewczyny, ale to wcale nie takie proste, z racji tego, że ogólnie jestem nieśmiały. Nie zarwę do pierwszej lepszej gdzieś w galerii czy na uczelni bo to nie w moim stylu. Ogólnie to jestem zje...y...

Coz, pycha Cie kiedyś zgubi...

Posty [ 11 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024