Cześć Netkobiety!
Mam pewien problem z chłopakiem... Nie jesteśmy wprawdzie oficjalnie razem, tylko się spotykamy, ale on ma powaĹże wątpliwości czy jest sens w to brnąć. On ma 23 lata, ja 21, dobrze nam siÄę razem rozmawia i spędza czas, o wielu rzeczach razem mówimy, w tym o seksie też... Ja straciłam dziewictwo już dwa lata temu, on nadal jest prawiczkiem i niestety wygląda na to, źe będzie nim jeszcze długo.On sam twierdzi, że na sto procent okazałby się słaby w łóżku i woli nie zaczynć... Było tak, że w żartach coś rzuciłam, żee moglibyśmy razem pójśćc do łóźka, czy przespać się (coś w tym stylu, nie tak bezpośrednio), a on się wyraźnie zmieszał i speszonym tonem odpowiedzia ł "raczej byś tego nie chciała". Zapytałam dlaczego, a on odpowiedział "mogłabyś się mocno rozczarować". Potem drążyłam temat, on odpowiadał zdawkowo, w każdym razie udało mi się wyciągnąć z niego, że obawia się wczesnego wytrysku , że ogólnie byłby niezdarny i chce uniknąć kolejnej kompromitacji w swoim życiu. Trochę mnie to zmartwiło, bo wolałabym z nim jednak być, ale nie wyobrażam sobie związku bez seksu. Nie wiem czy dobrym pomysłem będzie zaprowadzenie go do seksuologa, biorąc pod uwagę, że ciągle nie jesteśmy oficjalnie parą?
1 2014-12-20 14:20:50 Ostatnio edytowany przez rzeszowianka_z_mazowsza (2014-12-20 14:27:39)
Odpowiem z perspektywy kogoś będącego praktycznie w tym samym miejscu życia co on.
Chłopak miał pewnie problemy z nawiązywaniem kontaktów z rówieśnikami jak był młodszy. A że pewnie nie był "ciachem", to dziewczyny nie nalegały na kontakt z nim i te problemy nawarstwiały się przez lata. Teraz jest już w wieku, gdzie nie oszukujmy się, grubo ponad 90% kobiet jest doświadczona (zakładam, że jest więcej prawiczków niż dziewic w tym wieku - raczej słusznie). Wie również, że w tych czasach ludzie nie zwlekają zbyt długo z pójściem do łóżka ("bo nie warto brać kota w worku") oraz że gdy w łóżku nie wychodzi, to się szybko rozstają. A jako ktoś niedoświadczony dobrze wie, że seks będzie słaby, a Ty jako doświadczona oczekujesz czego innego. Z tego powodu odwleka ze współżyciem do bliżej nieokreślonego czasu - czyli pewnie aż znajdzie siebie w wersji kobiecej, a takiej pewnie nie znajdzie wcale.
Cześć Netkobiety!
Mam pewien problem z chłopakiem... Nie jesteśmy wprawdzie oficjalnie razem, tylko się spotykamy, ale on ma powaĹże wątpliwości czy jest sens w to brnąć. On ma 23 lata, ja 21, dobrze nam siÄę razem rozmawia i spędza czas, o wielu rzeczach razem mówimy, w tym o seksie też... Ja straciłam dziewictwo już dwa lata temu, on nadal jest prawiczkiem i niestety wygląda na to, źe będzie nim jeszcze długo.On sam twierdzi, że na sto procent okazałby się słaby w łóżku i woli nie zaczynć... Było tak, że w żartach coś rzuciłam, żee moglibyśmy razem pójśćc do łóźka, czy przespać się (coś w tym stylu, nie tak bezpośrednio), a on się wyraźnie zmieszał i speszonym tonem odpowiedzia ł "raczej byś tego nie chciała". Zapytałam dlaczego, a on odpowiedział "mogłabyś się mocno rozczarować". Potem drążyłam temat, on odpowiadał zdawkowo, w każdym razie udało mi się wyciągnąć z niego, że obawia się wczesnego wytrysku , że ogólnie byłby niezdarny i chce uniknąć kolejnej kompromitacji w swoim życiu. Trochę mnie to zmartwiło, bo wolałabym z nim jednak być, ale nie wyobrażam sobie związku bez seksu. Nie wiem czy dobrym pomysłem będzie zaprowadzenie go do seksuologa, biorąc pod uwagę, że ciągle nie jesteśmy oficjalnie parą?
Ja to nie wiem czy dobrym pomysłem jest byc z kimś, kto nie akceptuje drugiej osoby w pełni...
Myslę, że on chce seksu, ale się za bardzo boi wpadki. Seksuolog jest tu rozwiażaniem, ale na początek proponowałabym szczerą rozmowę. Powiedz, że chcesz się przekonać czy jest słaby. Z doświadczenia wiem, że prawiczka trzeba potraktować "po męsku" ;-) i żądać, żeby się nie mazgaił tylko zachowywał jak facet. Mężczyzna może być nieporadny, niepewny, niezdarny itd. ale nie może nie podjać wyzwania. Trzeba im tylko to przypominać!
5 2014-12-23 18:01:11 Ostatnio edytowany przez EXTRA_terrestrial (2014-12-23 18:03:41)
Cześć Netkobiety!
Mam pewien problem z chłopakiem... Nie jesteśmy wprawdzie oficjalnie razem, tylko się spotykamy, ale on ma powaĹże wątpliwości czy jest sens w to brnąć. On ma 23 lata, ja 21, dobrze nam siÄę razem rozmawia i spędza czas, o wielu rzeczach razem mówimy, w tym o seksie też... Ja straciłam dziewictwo już dwa lata temu, on nadal jest prawiczkiem i niestety wygląda na to, źe będzie nim jeszcze długo.On sam twierdzi, że na sto procent okazałby się słaby w łóżku i woli nie zaczynć... Było tak, że w żartach coś rzuciłam, żee moglibyśmy razem pójśćc do łóźka, czy przespać się (coś w tym stylu, nie tak bezpośrednio), a on się wyraźnie zmieszał i speszonym tonem odpowiedzia ł "raczej byś tego nie chciała". Zapytałam dlaczego, a on odpowiedział "mogłabyś się mocno rozczarować". Potem drążyłam temat, on odpowiadał zdawkowo, w każdym razie udało mi się wyciągnąć z niego, że obawia się wczesnego wytrysku , że ogólnie byłby niezdarny i chce uniknąć kolejnej kompromitacji w swoim życiu. Trochę mnie to zmartwiło, bo wolałabym z nim jednak być, ale nie wyobrażam sobie związku bez seksu. Nie wiem czy dobrym pomysłem będzie zaprowadzenie go do seksuologa, biorąc pod uwagę, że ciągle nie jesteśmy oficjalnie parą?
Gdyby ludzie najpierw poznawali się na tyle aby nawzajem się kochać i rozumieć, a później dopiero szli do łóżka, nie byłoby problemów nie do rozwiązania. W tym przypadku skutek jest taki, że chłopak traktuje seks "sprawnościowo" i oczekuje OCENY tej sprawności. W takim klimacie daleko się nie zajedzie. Jeśli kiedyś znajdzie kogoś kto najpierw zaakceptuje go jako człowieka, a w seksie oczekiwał będzie jedynie postawienia kropki nad "i" - 0n prędzej czy później sam sobie poradzi zarówno z niezdarnością w łóżku jak i przedwczesnym wytryskiem. Bo jeśli partner kocha, jeśli zależy mu na drugiej osobie to pozastawia duży margines tolerancji na to co może pójść nie tak, nie traktując niczego OSTATECZNIE.
rzeszowianka_z_mazowsza napisał/a:Cześć Netkobiety!
Mam pewien problem z chłopakiem... Nie jesteśmy wprawdzie oficjalnie razem, tylko się spotykamy, ale on ma powaĹże wątpliwości czy jest sens w to brnąć. On ma 23 lata, ja 21, dobrze nam siÄę razem rozmawia i spędza czas, o wielu rzeczach razem mówimy, w tym o seksie też... Ja straciłam dziewictwo już dwa lata temu, on nadal jest prawiczkiem i niestety wygląda na to, źe będzie nim jeszcze długo.On sam twierdzi, że na sto procent okazałby się słaby w łóżku i woli nie zaczynć... Było tak, że w żartach coś rzuciłam, żee moglibyśmy razem pójśćc do łóźka, czy przespać się (coś w tym stylu, nie tak bezpośrednio), a on się wyraźnie zmieszał i speszonym tonem odpowiedzia ł "raczej byś tego nie chciała". Zapytałam dlaczego, a on odpowiedział "mogłabyś się mocno rozczarować". Potem drążyłam temat, on odpowiadał zdawkowo, w każdym razie udało mi się wyciągnąć z niego, że obawia się wczesnego wytrysku , że ogólnie byłby niezdarny i chce uniknąć kolejnej kompromitacji w swoim życiu. Trochę mnie to zmartwiło, bo wolałabym z nim jednak być, ale nie wyobrażam sobie związku bez seksu. Nie wiem czy dobrym pomysłem będzie zaprowadzenie go do seksuologa, biorąc pod uwagę, że ciągle nie jesteśmy oficjalnie parą?Gdyby ludzie najpierw poznawali się na tyle aby nawzajem się kochać i rozumieć, a później dopiero szli do łóżka, nie byłoby problemów nie do rozwiązania. W tym przypadku skutek jest taki, że chłopak traktuje seks "sprawnościowo" i oczekuje OCENY tej sprawności. W takim klimacie daleko się nie zajedzie. Jeśli kiedyś znajdzie kogoś kto najpierw zaakceptuje go jako człowieka, a w seksie oczekiwał będzie jedynie postawienia kropki nad "i" - 0n prędzej czy później sam sobie poradzi zarówno z niezdarnością w łóżku jak i przedwczesnym wytryskiem. Bo jeśli partner kocha, jeśli zależy mu na drugiej osobie to pozastawia duży margines tolerancji na to co może pójść nie tak, nie traktując niczego OSTATECZNIE.
Dokładnie ![]()
A pomysł z seksuologiem to dowcip, prawda?