Za każdym razem kiedy ktoś mnie krytykuje wpadam w rozpacz, nie potrafię się pogodzić z najmniejszą negatywną oceną ze strony innych osób. Dlaczego tak się dzieje i czy można to zmienić ? Wiem, że to obłędne już powoli się staje , ale nie wiem, mam taką małą wiarę w siebie, czy tak słabo siebie cenię i to powoduje ten efekt ? A może fakt, że w dzieciństwie nie byłam ani rozpieszczana ani chwalona ? Za to krytyka i owszem, często się trafiała
Teraz jak ktoś powie najmniejszą negatywną opinię czy słowo krytyki pod moim adresem jestem jak jeż ![]()
Więcej wiary w siebie Margaretko !!! To podstawa ... Kiedyś też tak miałam, ale wyleczyłam się z tego uświadamiając sobie dobitnie, że nie muszę być we wszystkim doskonała. Wszyscy jesteśmy tylko ludźmi, spójrz krytycznie nie na siebie tylko na tych co krytykują. Czy na prawdę są tacy doskonali ?
Nie ma co się przejmować cudzą krytyką. Najważniejsze to to ile sama jesteś dla siebie warta! Zawsze znajda się tacy co cię pochwala i tacy co za to samo skrytykują
Tacy już jesteśmy , my ludzie
Ale sadzę, że twoje problemy mogą wynikać z niedowartościowania w dzieciństwie
Witaj Margaretko
Jesteś bardzo wrażliwą osobą. Pamiętaj, że nikt nie jest idealny, każdy ma swoje większe-mniejsze wady.. Nie ma powodu, by popadać w rozpacz. Najpierw zaakceptuj samą siebie. Każdy jest wyjątkowy na swój sposób. Porozmawiaj z przyjaciółmi. Codziennie powtarzaj sobie swoje dobre cechy.. Widzisz.. nie jesteś taka zła
Olewaj uwagi, przecież osoba je prawiąca też nie jest idealna. Nabierz dystansu do tego typu sytuacji. Nie martw się.. nosek do góry !
Witaj!
Wiesz jak kiedyś także tak reagowałam,broniłam się,negowałam...aż w końcu zatrzymałam się na chwilkę i zaczęłam się nad tym zastanawiać zadając sobie pytania,czy to prawda,czy się z tym zgadzam?stanęłam obok siebie i zaczęłam siebie obserwować...
Są takie osoby w moim życiu które mnie wciąż krytykują,tylko że ja się z tą krytyką nie zgadzam,owszem przeanalizuje to i owo...nie odrzucam od razu tego...myślę że to zależy co o sobie myślimy i na ile siebie znamy...
Myślę że krytyka jest budująca-jak dla mnie!
Pozdrawiam
Margaretko musisz wierzyć bardziej w siebie. Widzieć w sobie siłę i same zalety! Sztuką człowieka jest również to ze potrafi przyjąc na swoje barki krytykę ale ta krytyka powinna byc krytyką konstruktywną, która da nam jakies wskazówki a nie posadzi na laurach.
a też kiedys miałam taki okres że jak tylko usłyszłam od kogoś mniej pochlebne słowa to najchętniej schowałabym sie pod ziemię i wyszła jak nikogo nie będzie. W tym czasie zaczęłam sie interesować książkami psychologizującymi, motywującymi. One naprawdę są mądre i mogą pomóc nam w przezwyciężeniu wielu trudności.
a ten cytat, pochodzi właśnie z jednej takiej ksiażki, pt. Niebo na ziemi. K. Milewskiego. To książka dla ludzi którzy chcą pracować nad swoimi marzeniami, którzy chcą osiągnąć w życiu sukces i którzy doceniają to co się wokół nich codziennie dzieje ![]()
"Pracuj nad sobą, nad swoimi lękami, nad niedoskonałością, słabością, fobiami, pracuj nad wizerunkiem i postawą życiową"
Margaretko, Głowa do góry!
Jest takie fajne ćwiczenie, które pozwala nam zminimalizować negatywne emocje odczuwane podczas krytyki. Jest to taka technika oparta na perspektywie obserwatora. W momencie kiedy ktoś nas krytykuje wyciszmy emocje i spróbujemy spojrzeć na siebie i na tę osobę z boku - jakbyśmy oglądali film. To co ta osoba mówi, nie do końca nas dotyczy. Przecież jestesmy tylko widzami. Mówi do kogoś innego. Teraz zobaczymy nasz film w kolorze, teraz w obrazie biało czarnym , ta osoba coś do nas mówi : jesteśmy tacy i owacy ,coś jej u nas nie panuje. Słowa, słowa - jak to w filmie. Jednym uchem słuchamy, drugim wypuszczamy. A teraz zobaczmy nasz obraz w barwach różowych - jak brzmią słowa : jesteś do niczego w różowej scenerii ? Ciut śmiesznie
I tak możemy bawić sie bardzo długo
Kadrując, kolorując, mieszając dźwięki i obrazy w naszym filmie. Czy teraz krytyka nas boli ? Nie , już nie boli. Jest po prostu obrazem, takim jakim w danym momencie chcemy.