Witam wszystkich bardzo serdecznie.
Otóż chciałem przedstawić wam moja historie i prosić o rade.
Byliśmy razem rok. Mamy po 22 lata. Przedstawie to po skrócie.Wszystko zaczęło się od imprezy ze znajomymi z którymi mieszkała. Poznaliśmy się tam i od razu obydwoje wiedzieliśmy że to jest to. Spotykaliśmy się przez kilka tyg czuliśmy jak byśmy sie znali latami i doprowadziło to do miłości. Kochała mnie strasznie ciągle mówiła że nie wierzy ze spotkała takiego chłopaka jak ja i że jestem najważniejszy. Ja to uczucie odwzajemniałem starałem sie ją zaskakiwać i dawać powody do radości. Ufaliśmy sobie bez granic. Można powiedzieć wszytsko super do momentu kiedy to pojechaliśmy do domów na wakacje. Jej rodzice uświadamiali jej że nie jestem chlopakiem dla niej bo za daleko mieszkam(120km) a oni sami na starość nie zostaną w domu rodzinnym. Rozstała się ze mną 2 miesiące po wakacjach. Prosiłem ja aby podała mi swoj powód to mówi ze sie odkochała i drugi argument to rodzice. Rozmawialiśmy po rozstaniu juz kilka razy zawsze płacze i mówi ze będzie tego żałowała ale nie daje już nam szans. Teraz wiem że z kimś pisze. Starałem się kwiaty, film z naszymi chwilami. Na próżne... Co robić? próbować czy odpuścić bo jednak po rozmowie z nią czuje że ta wieź trwa?
A jak Ty chcesz jeszcze próbować? Błagać? Katować milionami telefonów? Porwać ją i zamknąć w piwnicy?
Sprawa jest zamknięta. Odpuść.
Nie...
Witam...
Szansa zawsze jakaś jest.. Radzilabym nie naciskać. Daj jej czas... Odleglośc w zwiążku to duże wyzwanie,idzie za tym wiele spraw: wspolne zamieszkanie, praca, rozląka z bliskimi i rodziną?... Nad tym wszystkim warto się zastanowić.. Uczucia to nie wszystko..
Daj sobie z nią spokój.Jeśli kobieta w tym wieku jako jeden z argumentów używa pozostawienie rodziców to nie mam pytań.
Daj czas...niech zatęskni, coś przemyśli...sama, bez Ciebie. Może nie odezwie się za parę dni, może nie za tydzień, ale jeśli jest tak, jak mówisz, że więź nadal istnieje, to nadzieja jakaś jest.
Ostatnio po rozmowie napisała mi żebym odpuścił bo sobie nie radzi. Zadzwoniłem kilka dni później powiedziała że raczej nie ma szans na nasz powrót. A teraz wiem że z kimś pisze. Czyli raczej pozamiatane a ja głupi ciągle żyje nadzieja..
Jak można argumentować rozstanie rodzicami? Jak sie kocha mozna zalesc rozwiazanie wszelkich problemow by byc razem. Nie wiem czy jest warto. Ja probowalam walczyc o zwiazek 3 miesiace a i tak mic z tego nie wyszlo. Mialam wiecej cierpienia niz szczescia z tego.
No tak ja jej powtarzam że zawsze jest jakieś rozwiązanie. Do końca studiów wszystko może się zmienić... Ale to odkochanie w 3 miesiace jest mozliwe? tym bardziej ze co weekend byłem u niej i codziennie dzwoniłem. Wiem na 100% że uczucie jej do mnie było szczere i można powiedzieć ze w pewnym momencie nawet przewyższało moje
Nie rozkminiaj tego
to jest bez sensu. Stało się. Nie jesteście razem, ale życie toczy się dalej ![]()
Jest szansa ogromna, nawet z tego nie zdajesz sobie sprawy .
NIe sluchaj tego pier..olenia, ze nie ma szans powrotu.....
Jezeli ja naprawde kochasz to ja odzyskasz, ale czy warto?
Zrobiles najgorszy blad na sam poczatek, blagales ja, probowales przekonywac, przekupic prezentami.. widzisz tego skutekt, ale... nie wszystko stracone.
Odetnij narazie jakakolwiek forme kontaktu, NIE PISZ, NIE DZWON, NIE SPOTYKAJ SIE az sie nie uspokoisz emocjonalnie i dasz jej czas.Im dluzej bedziesz teraz ciagnal kontakt tym dluzej bedzie wspominac ciebie w najgorszej wersji.Mozesz miec pewnosc, ze argument z rodzicami to tylko wygodna wymowka. Musiales cos pie..olic od dluzszego czasu, skoro wykonala taki krok.
Popieram odpowiedź powyżej, najgorsze co można zrobić to ciągle pisać, błagać, przekonywać. Takie poniżanie samego siebie. Zrobiłam kiedyś podobnie jak Ty i nic z tego dobrego nie wyszło. Póki co zerwij kontakt i czekaj na rozwój wydarzeń. Pisałeś, że z kimś się kontaktuje. Może rodzice byli tylko wymówką? A tak naprawdę poznała kogoś innego?
Ze mną chłopak zerwał po prawie roku związku. Nie zakończył tego tak definitywnie. Zrobiłam również podobny błąd, dzwoniłam, nalegalam na spotkanie. A do rozmowy potrzebna jest chęć obu stron a nie tylko jednej. Wtedy on po jakimś czasie przestał się odzywać. Jednak spotkaliśmy się ale rozmowa dużo nie dała. Chyba zbyt mało czasu minęło. Nie odzywaj się do niej pierwszy. Czekaj na rozwój wydarzeń. Ja teraz postanowiłam tak zrobić i chodź go bardzo kocham i korci mnie żeby zadzwonić to wiem, że gdy będzie chciał to sam się odezwie i tak samo myślę, że będzie w Twoim przypadku. Będzie chciała to się odezwie. I pewnie w końcu to zrobi. Kto wie może przez ten czas przemyśli na spokojnie tę sytuację i zateskni za Tobą.
Jeśli więź trwa i jest miłość to na pewno wróci, musisz być tylko silny i za żadne skarby jej nie przekonywać do niczego, ona musi sama zadecydować czego chce. Jednak argument 120 km odległości jest naprawdę bardzo bardzo słaby ? jeśli to prawda to zastanów się czy chciałbyś tego w przyszłości, bo zdaje się że miałbyś dziewczynę w pakiecie z teściami, którzy zaplanowaliby wam życie w każdym aspekcie począwszy od pracy do koloru zasłon w salonie, a jakbyś się zaczął buntować to byłbyś tym najgorszym. W tym wieku dziewczyna powinna kierować się uczuciami a nie tym co mówią rodzice bo to jej życie a nie ich.
Powiedziała mi że jestem wyjątkowym facetem ale nie dla niej... nawet nie tęskni za mną. Czyli już jest sprawa jasna. Trzeba wziąć sie w garść
Powiedziała mi że jestem wyjątkowym facetem ale nie dla niej... nawet nie tęskni za mną. Czyli już jest sprawa jasna. Trzeba wziąć sie w garść
Przynajmniej sprawa Ci się wyjaśniła. Podejmij teraz odpowiednie kroki i ruszaj do przodu! ![]()
Pozdrawiam