Strach przed zaangażowaniem - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Strach przed zaangażowaniem

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 6 ]

Temat: Strach przed zaangażowaniem

Nie sądziłam, że kiedykolwiek będę na takim etapie. Przeważnie szybko się angażowałam w każdy nowy związek i albo mi równie szybko przechodziło to zauroczenie albo zwyczajnie się zbyt szybko zakochałam i wtedy to facet zaczynał odpuszczać.
Niedawno poznałam chłopaka, nie jest to mój ideał, ale czymś mnie... oczarował, sama nie wiem czym. Na razie nie jestem jakoś bardzo zaangażowana emocjonalnie w tę znajomość, ale czuję, że znowu się coś zaczyna i boję się tego uczucia. Pierwszy raz w życiu boję się rozczarowania, na tyle, że nie jestem pewna czy warto zaangażować się w tę znajomość. Nie wiem czy bardziej boję się tego, że on mnie  może skrzywdzić czy, że może ja jego. Z drugiej strony chcę zaryzykować, w końcu się nie przekonam czy się uda czy nie, jeśli tego nie zrobię.
Dlatego mam pytanie, czy da się w ogóle jakoś ogarnąć swoje uczucia, spowodować, że nie zauroczę się tak szybko? Obiecałam sobie, że dopóki sama nie będę pewna, że jest on w porządku facetem i coś do mnie czuje, powstrzymam się z emocjami. Ale sama nie wiem jak to zrobić i czy się tak w ogóle da?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Strach przed zaangażowaniem

Moze za szybko chcesz przejsc z jednego zwiazku w drugi. Moze tamten zwiazek uswiadomil Ci Twoje slabe miejsca w ktore mozna uderzyc by Ciebie 'trafic'. Boisz sie byc moze trafien skuteczniejszych niz te, jakie otrzymalas dotychczas.
Jesli ta teza jest prawdziwa, to wniosek: za malo poswiecasz czasu dla siebie i odkrywania swojej wartosci.

3

Odp: Strach przed zaangażowaniem

Może teza i wniosek słuszny, ale od poprzedniego związku (o ile można to tak nazwać) minął już jakiś czas i raczej szybko nie przechodzę z jednego związku w drugi.

4

Odp: Strach przed zaangażowaniem

Pewnie masz jakieś sygnały ostrzegawcze, których nie dopuszczasz do głosu bo się własnie angażujesz.
No i pamiętasz przeszlosc. Liczne zranienia innych i siebie (mnogość tego jest alarmująca). Cos Ci sie podoba, a nie wiesz co, więc jesli przestaje Ci sie podobac tez nie wiadomo dlaczego i nastepuje koniec relacji. Jakies wnioski po tym, jakas nauka? Niewiele tego. Inni maja poziom wyzej - racjonalizują sobie np że podoba się to i to (lista), a pozniej mimo ze ten człowiek dalej ma te cechy to i tak przestaje sie podobać. Lepiej wniknac jednak w sama siebie, zrozumiec czego sie chce i czeu następuje to angażowanie się niżeli kolejny raz rozczarować się/kogoś. Strach jest zawsze jak się ma jakieś niedostatki. Jak np uzaleznia sie szczescie od kogos, to przeciez jesli da szczescie to i moze je odebrać. Następuje walka. Z nim (zmiana go, kontrolowanie, cokolwiek), ze sobą (obwinianie, zanizenie wartosci).
Mozliwe ze chodzi tez o typ faceta. Bo czy dobrze zrozumiałem? Albo wybierasz tych, którzy sie nie angażują, albo ci co sie angażują - Ty ich nie chcesz. Hm?

5

Odp: Strach przed zaangażowaniem
thepass napisał/a:

Lepiej wniknac jednak w sama siebie, zrozumiec czego sie chce i czeu następuje to angażowanie się niżeli kolejny raz rozczarować się/kogoś. Strach jest zawsze jak się ma jakieś niedostatki. Jak np uzaleznia sie szczescie od kogos, to przeciez jesli da szczescie to i moze je odebrać. Następuje walka. Z nim (zmiana go, kontrolowanie, cokolwiek), ze sobą (obwinianie, zanizenie wartosci).
Mozliwe ze chodzi tez o typ faceta. Bo czy dobrze zrozumiałem? Albo wybierasz tych, którzy sie nie angażują, albo ci co sie angażują - Ty ich nie chcesz. Hm?

Jestem dość wesołą osobą i czuję się raczej szczęśliwa na co dzień, ale wiadomo samotność chyba każdemu doskwiera, chociaż nie mam pojęcia czy szczęście uzależniam od kogoś. Chyba nie, chociaż z kimś kogo się kocha łatwiej iść przez życie. Nigdy nie chciałam i nie chcę zmieniać ludzi, próbuję zaakceptować. I własnie o to mi chodzi, czy można tak po prostu bez tych różowych okularów, bez motyli w brzuchu, bez zauroczenia, racjonalnie wybrać z kim chce się być? Może to mało romantyczne, ale prawdziwe życie nie jest kolorowe i chcę żeby ta relacja, którą z kimś zbuduję nie skończyła się wtedy, gdy pojawią się problemy, gdy minie okres zauroczenia, pierwsza faza zakochania.

Może chodzi o typ faceta, który wybieram, ale oni się wszyscy tak od siebie różnią, że nie mogę ich nawet porównywać, a to czy ktoś się angażuje czy też nie trudno mi ocenić na samym początku.

Posty [ 6 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Strach przed zaangażowaniem

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024