Mówią,że samotność jest naszym wyborem. Jeśli nie będziemy chcieli tego zmienić to po co się zadręczać od razu dajmy sobie spokój.Osoba,która ma przyjaciół nie zrozumie drugiej osoby która jest na codzień sama.Zbliżają się święta i nowy rok czas radości i zabawy.Ludzie spędzają czas razem z rodziną i nie patrzą co dzieje się wokoło.Niektórzy z nas spędzą ten okres samotnie.Co ma powiedzieć taka osoba dla której jest to tylko udręką?Samotność się wtedy pogłębia. Wiem bo jestem jedną z tych osób.Chciałbym spędzić ten okres z rodziną i cieszyć się ale Tych których pogrąża samotność zrozumią to o czym piszę.
Mam wszystko a nie mam nic .Pusto,cicho ,smutno i strach przed świętami jak to będzie.Dzieci dorosłe wykształcone 0 kontaktu
żona piękna zadbana też ma 50 lat i związek stygnie po 30 latach .Jesteśmy razem prawie 30 lat pracujemy razem mieszkamy razem śpimy razem dzień za dniem po 17 godzin razem tylko sen nas rozdziela,ale tez nie zawsze bo chrapie.To tak jakby byliśmy razem już 60 lat.Nie mam nikogo kolegi,znajomych ,przyjaciół i jak tu żyć.Widzę jak ludzie narzekają ze zarabiają 1500
zł ale się śmieją,żartują,bawią czy to nie jest szczęście.Czy ginekolog lub ordynator nie jest szczęesliwy bo może pracować do nocy za godziwe pieniądze,Tu można popisać ponazekac o ale czy to cos da
Mam bardzo podobną sytuację i jeszcze dłuższy małżeński staż.. A święta, szczególnie Wigilia, to niezbyt wesoły dzień. Kiedyś było gwarno i wesoło, dziś nie ma już tych osób, najbliższej rodziny.. Jesteśmy we dwoje. Dzień za dniem ucieka, jeden podobny do drugiego. Ale staram się nie poddawać, być dobrej myśli. A może znajdź jakieś hobby? Coś co pozwoli Ci oderwać się od codzienności. Jak masz życzenie, pisz na priv., chętnie podyskutuję na różne tematy.