Mam 19 lat. Od niedawna zacząłem pieszczoty z partnerką i już na samym początku pojawia się problem. Brak wzwodu gdy partnerka się 'nim' zajmuje. Ani ręka, ani usta nie pomagają mu za bardzo urosnąć. Przy pierwszym podejściu tłumaczyłem wszystko stresem początkującego, za drugim była już frustracja i przygnębienie. Ogólnie nie jestem za bardzo wyluzowany, nie mogę się odprężyć, już sam dotyk przez spodnie jest dla mnie jakiś taki nieswój. Nie mogę się wtedy skupić na tym jakie to przyjemne, tylko myślę o nie wiadomo czym. Ogólnie rzecz biorąc chyba bardziej mi na chwilę obecną lepiej stwarzać przyjemność niż jej doświadczać na własnym ciele(bezpośrednio). W zasadzie Nasza dotychczasowa intymność jest bardzo udana, co rusz mam wbijane paznokcie w plecy, czy ramiona, jej krocze pulsuje, mówi, ze mam usta i palce stworzone do pieszczot, że jeszcze nigdy nie było jej tak przyjemnie. Mi też jest bardzo przyjemnie, gdy ją całuję, dotykam, przytulam się, ocieram się, myślę o niej, nawet podczas zupełnie normalnej rozmowy przez telefon z nią potrafi mi stanąć, a gdy ona chce się nim zająć coś pęka, przychodzi stres i po prostu nie działa to jak trzeba. Ona się smuci, myśli, że nie jest seksowna, ze mnie nie podnieca, a ja czuje się jak jakiś dziadek 70letni... Ogólnie poprzedni tydzień był dość ciężki(dużo alkoholu), mało snu(+ jedna nocka zarwana), słabe odżywianie się i nawadnianie(kończące się środki nażycie). Myślicie, ze to może mieć związek?
Jeszcze co przychodzi mi na myśl, dużo lepiej czuje się jak to ja na niej leżę, ma mnie między moimi nogami(większe podniecenie). Myślicie, że w przypadku pieszczot penisa może mieć znaczenie? Może zamiast leżeć powinienem siąść, albo stać?
Co może być powodem mojego stresu?
Mam 19 lat. Od niedawna zacząłem pieszczoty z partnerką i już na samym początku pojawia się problem. Brak wzwodu gdy partnerka się 'nim' zajmuje. Ani ręka, ani usta nie pomagają mu za bardzo urosnąć. Przy pierwszym podejściu tłumaczyłem wszystko stresem początkującego, za drugim była już frustracja i przygnębienie. Ogólnie nie jestem za bardzo wyluzowany, nie mogę się odprężyć, już sam dotyk przez spodnie jest dla mnie jakiś taki nieswój. Nie mogę się wtedy skupić na tym jakie to przyjemne, tylko myślę o nie wiadomo czym. Ogólnie rzecz biorąc chyba bardziej mi na chwilę obecną lepiej stwarzać przyjemność niż jej doświadczać na własnym ciele(bezpośrednio). W zasadzie Nasza dotychczasowa intymność jest bardzo udana, co rusz mam wbijane paznokcie w plecy, czy ramiona, jej krocze pulsuje, mówi, ze mam usta i palce stworzone do pieszczot, że jeszcze nigdy nie było jej tak przyjemnie. Mi też jest bardzo przyjemnie, gdy ją całuję, dotykam, przytulam się, ocieram się, myślę o niej, nawet podczas zupełnie normalnej rozmowy przez telefon z nią potrafi mi stanąć, a gdy ona chce się nim zająć coś pęka, przychodzi stres i po prostu nie działa to jak trzeba. Ona się smuci, myśli, że nie jest seksowna, ze mnie nie podnieca, a ja czuje się jak jakiś dziadek 70letni... Ogólnie poprzedni tydzień był dość ciężki(dużo alkoholu), mało snu(+ jedna nocka zarwana), słabe odżywianie się i nawadnianie(kończące się środki nażycie). Myślicie, ze to może mieć związek?
Jeszcze co przychodzi mi na myśl, dużo lepiej czuje się jak to ja na niej leżę, ma mnie między moimi nogami(większe podniecenie). Myślicie, że w przypadku pieszczot penisa może mieć znaczenie? Może zamiast leżeć powinienem siąść, albo stać?
Co może być powodem mojego stresu?
witaj.
wiesz ciężko jest powiedzieć dlaczego u ciebie tak się dzieje . jeśli mówisz że przez tel i jak z nią rozmawiasz to on reaguje odpowiednio to może jest tak że boisz się że jej nie zadowolisz może się mylę. ale jeśli mówisz o stresie to jest bardzo prawdopodobne . możesz się udać do sexuologa. albo postaraj się wyluzować i nie myśleć o nie wiadomo czym . ale mówisz że to są początki to spokojnie możliwe że z czasem będzie lepiej.
Nie ma co tragizować. Po prostu pewne rzeczy podniecają a pewne nie. Widocznie jest dla Ciebie przyjemniejsze pieścić niż być pieszczonym. Przemęczenie może mieć wpływ, ale myślę, że nie w tym jest problem. Nieraz tak jest na początku, że trudno się do czegoś przyzwyczaić. Powiedz dziewczynie, że to iż Ci nie staje przy jej pieszczotach nie oznacza że jest nieatrakcyjna. Po prostu bardziej wolisz ją pieścić. Może musisz się trochę oswoić z tym, że ona zajmuje się Twoim penisem. Sugeruję niech ona Cię pieści, ale oboje się nie stresujcie, że nie masz wzwodu.