Pies - co mam zrobić? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 40 ]

Temat: Pies - co mam zrobić?

Cześć wszystkim. Jestem mamą dwójki dzieci. Bliźniaki mają 2,5 roku. Nie wiem czy jest to odpowiedni czas na to, żeby kupić im zwierzaka. Chcę nauczyć dzieci życia ze zwierzętami. Chciałabym nauczyć je opiekowania się zwierzetami, żeby nie bały się zwierząt. Chciałabym, żeby to był mały piesek, szczeniaczek, który bedzie się wychowywał z dziećmi. Większe pieski mają swoje przyzwyczajenia i boję się, że mogą się nie dogadać. Nie chciałabym, żeby się coś stało. Czy macie jakieś sprawdzone rasy psów, które dobrze się dogadują z dziećmi. Czy decydując się na psa nie ryzykowałabym jakiegoś zagrożenia. Głównie nastawiam się na szczeniaczka, gdyż będzie mógł rosnąć razem z dziećmi i się przyzwyczajać. A może kupić psa, który wychowywał się z dziećmi. Znacie się na tym? Podpowiedzcie mi proszę.

Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez Rasza (2014-11-27 15:53:31)

Odp: Pies - co mam zrobić?

Nie wiem czy zakup pieska dla takich maluchów to dobry pomysł. Nie napisałaś czy piesek będzie typowo domowy czy wychowywany na podwórku. Dla takich dzieciaczków najlepsze jest zwierzątko które mogłyby obserwować np. rybka, ewentualnie świnka morska czy chomik takie zwierzątko siedzi sobie w klatce nie narobi zbyt wielu szkód a dzieci obserwują i oswajają się. Nie wiem czy miałaś kiedykolwiek psa, i zdajesz sobie sprawę jak wychowuje się szczeniak. Na początku będziesz miała urwanie głowy piesek sika gdzie popadnie trzeba włożyć trochę pracy zanim się nauczy, codzienne wyprowadzanie po kilka razy co najmniej dwa dasz radę z dwojgiem dzieci? chyba że masz podwórko i wypuszczasz albo wychowuję się na podwórku to inna sprawa. Szczeniak w domu wszystko gryzie buty, zabawki, fotele, kanapy. Trzeba pilnować by zwierzę było odrobaczane regularnie i odpowiednio zaszczepione bo porusza się i ma bezpośredni kontakt z dziećmi. Należy zwrócić również uwagę że szczeniak bawiąc się z kimkolwiek lubi gryźć a zęby ma igłowe może drasnąć nawet dziecko. Ja takim małym dzieciom raczej nie kupowałabym pieska a już napewno nie szczeniaka. Zakup pieska dla starszych dzieci powiedzmy 6 lub 7 letnich to dobry pomysł dziecko uczy się obowiązku musi posprzątać wyprowadzić itd. Oczywiście to tylko moje rozważania zrobisz jak uważasz. Jeśli już się zdecydujesz mimo wszystko wybieraj rasy którę są spokojne i przyjazne dzieciom coś jak labrador, owczarek berneński, z tych mniejszych np maltańczyk, pomeranian ( świetnie zachowuje się z dziećmi wiem bo mój znajomy ma ale cena jest duuuża za takiego małego pieska), shih tzu, nie polecam yorka niektórzy twierdzą że jest w stosunku do dzieci ok z doświadczenia wiem że za dziećmi nie przepada traktuje je jak konkurencje i lubi ujadać także nie dla tych którzy cenią ciszę.

3

Odp: Pies - co mam zrobić?

Dla takich małych dzieci żadnych zwierząt.Skończy się tym,ze go oddasz,bo np taki pies to będzie jak trzecie dziecko.Co innego gdybyś Ty chciała zwierzę.Ale kupno dla dzieci jako zabawki?
Zły pomysł.

4

Odp: Pies - co mam zrobić?

To b. zły pomysł. W domu powinien najpierw być pies, a potem pojawić się dzieci - to jest najlepsze.
Twoje dzieci są za małe, by zrozumieć, jakim odpowiedzialnym zajęciem jest opieka nad psem.

5

Odp: Pies - co mam zrobić?
Cynicznahipo napisał/a:

To b. zły pomysł. W domu powinien najpierw być pies, a potem pojawić się dzieci - to jest najlepsze.
Twoje dzieci są za małe, by zrozumieć, jakim odpowiedzialnym zajęciem jest opieka nad psem.

Mam przeciwne zdanie.
U mnie w domu zawsze były psy. Najwcześniej pies się pojawił gdy syn miał niecałe 3 lata. Dzieci świetnie się wychowywały razem z psem (potem były też inne zwierzaki).
Oczywiście nie można oczekiwać, ani wymagać od małych dzieci odpowiedzialnej opieki nad psem, ale nie o to chodzi. Dzieci w ten sposób świetnie się uczą empatii, wrażliwości etc., z czasem uczą się też odpowiedzialności.
Co do rasy, to ja jestem zafiksowana na jedną wink - owczarki niemieckie. Zawsze takie były, zarówno w domu rodzinnym, jak i moim własnym. Właśnie z owczarkiem - suką wychowywały się moje dzieci. Trzeba tylko wiedzieć, że psy tej rasy trzeba dobrze wychować, ale nie jest to trudne, bo są bardzo inteligentne.
U mojego brata dzieci wychowywały się z golden retriwerem, też sympatyczny pies i łagodny.

6

Odp: Pies - co mam zrobić?
luc napisał/a:
Cynicznahipo napisał/a:

To b. zły pomysł. W domu powinien najpierw być pies, a potem pojawić się dzieci - to jest najlepsze.
Twoje dzieci są za małe, by zrozumieć, jakim odpowiedzialnym zajęciem jest opieka nad psem.

Mam przeciwne zdanie.
U mnie w domu zawsze były psy. Najwcześniej pies się pojawił gdy syn miał niecałe 3 lata. Dzieci świetnie się wychowywały razem z psem (potem były też inne zwierzaki).
Oczywiście nie można oczekiwać, ani wymagać od małych dzieci odpowiedzialnej opieki nad psem, ale nie o to chodzi. Dzieci w ten sposób świetnie się uczą empatii, wrażliwości etc., z czasem uczą się też odpowiedzialności.
Co do rasy, to ja jestem zafiksowana na jedną wink - owczarki niemieckie. Zawsze takie były, zarówno w domu rodzinnym, jak i moim własnym. Właśnie z owczarkiem - suką wychowywały się moje dzieci. Trzeba tylko wiedzieć, że psy tej rasy trzeba dobrze wychować, ale nie jest to trudne, bo są bardzo inteligentne.
U mojego brata dzieci wychowywały się z golden retriwerem, też sympatyczny pies i łagodny.

A ja Cyniczną popieram - mam identyczne zdanie...
Luc, piszesz o "wychowywaniu" psa, a nawet nie wiemy czy Autorka tego watku ma jakiekolwiek pojecie o tym i czy miała w ogóle jakies doswiadczenia z posiadaniem czworonoga... Obawiam się, że nie a pomysł, nas jaki wpadła jest tylko ze wzgledu na dzieci. Co będzie jak psiak podrośnie i przestanie być taką milusią puchata kulką? Co będzie jak kilkakrotne wychodzenie z nim na spacery (np w deszcz czy mróz) stanie sie utrapieniem? Co bedzie jak z tym "wychowaniem" sobie nie poradzi i psiak będzie wielkim kłopotem? Schronisko/ulica/drzewo? Gro takich porzuceń psa bierze swój poczatek w ..."fajnym" pomyśle kupienia psa "dla dziecka". Pies czy inne zwierzę to istota żywa a nie zabawka pluszak. I potwierdzam słowa Cynicznej: pies bedący juz domownikiem gdy pojawia sie dziecko zazwyczaj staje sie swietnym kompanem i opiekunem (oczywiscie jeśli jest ułozony i traktowany odpowiednio) dla nowego członka rodziny. W drugą strone to raczej nie działa, zwłaszcza przy tak małych dzieciakach...
Sumujac: ODRADZAM
Autorko, jak chcesz to wróc do tego pomysłu, ale jak dzieci bedą mieć już 7-10 lat...

7

Odp: Pies - co mam zrobić?

Jeśli Autorka sama lubi psy,miała psa,chce psa nie ma problemu.Ale jeśli pies ma być tylko dla dzieci,nie ważne czy tylko do zabawy,czy tylko do nauki obowiązków (u2,5 latkow?),to niedobory pomysł.
Autorko,czy gdyby nie dzieci ,czy sama zdecydowałabyś się na psa?
Wychodzenie przynajmniej 3 razy dziennie,i to nie na 10 minut,karma,albo gotowanie jedzenia,koszty utrzymania,weterynarz,co w razie wyjazdu np na wakacje?W domu tez trzeba poswiecic czas psu na zabawę,naukę ,pielęgnację.
Miałaś kiedyś psa?

8

Odp: Pies - co mam zrobić?
kosmiczny nick napisał/a:

Luc, piszesz o "wychowywaniu" psa, a nawet nie wiemy czy Autorka tego watku ma jakiekolwiek pojecie o tym i czy miała w ogóle jakies doswiadczenia z posiadaniem czworonoga... Obawiam się, że nie a pomysł, nas jaki wpadła jest tylko ze wzgledu na dzieci. Co będzie jak psiak podrośnie i przestanie być taką milusią puchata kulką? Co będzie jak kilkakrotne wychodzenie z nim na spacery (np w deszcz czy mróz) stanie sie utrapieniem? Co bedzie jak z tym "wychowaniem" sobie nie poradzi i psiak będzie wielkim kłopotem? Schronisko/ulica/drzewo? Gro takich porzuceń psa bierze swój poczatek w ..."fajnym" pomyśle kupienia psa "dla dziecka". Pies czy inne zwierzę to istota żywa a nie zabawka pluszak. I potwierdzam słowa Cynicznej: pies bedący juz domownikiem gdy pojawia sie dziecko zazwyczaj staje sie swietnym kompanem i opiekunem (oczywiscie jeśli jest ułozony i traktowany odpowiednio) dla nowego członka rodziny. W drugą strone to raczej nie działa, zwłaszcza przy tak małych dzieciakach...
Sumujac: ODRADZAM
Autorko, jak chcesz to wróc do tego pomysłu, ale jak dzieci bedą mieć już 7-10 lat...

Dlatego napisałam o konieczności pamiętania o wychowaniu psa.
Oczywiście trzeba taką decyzję przemyśleć, bo oprócz przyjemności jest to duża odpowiedzialność i czasem kłopot (np. wyjazdy).
Obowiązki przy psie (gdy dzieci są małe) spoczywają na dorosłych.
Nie mam jednak powodów od razu zakładać, że jest to kaprys Autorki lub jej dzieci.
Zapytała o zdanie, moje jest właśnie takie - dzieci świetnie się wychowują ze zwierzakami.

9 Ostatnio edytowany przez kosmiczny nick (2014-11-27 19:37:26)

Odp: Pies - co mam zrobić?
luc napisał/a:

...Nie mam jednak powodów od razu zakładać, że jest to kaprys Autorki lub jej dzieci.
Zapytała o zdanie, moje jest właśnie takie - dzieci świetnie się wychowują ze zwierzakami.

Ok, wychowują sie świetnie ale przy zachowanych warunkach. Warunkach w Twoim świecie spełnianych w 100%. Masz pozytywne doświadczenia w tym temacie, ale Autorka chyba nie do końca wie, na co chce sie decydować. Dlatego ja ten pomysł odbieram jako taki właśnie kaprys. Kaprys, którego konsekwencje poniesie później ten pies...
Może Autorka odpowie na moje pytanie? Czy miała do czynienia w swoim życiu z psem, z jego wychowaniem, ułozeniem, z opieką. Z psem, ale mieszkajacym z ludźmi, nie w budzie na zewnątrz.

10

Odp: Pies - co mam zrobić?
lotyjka napisał/a:

Cześć wszystkim. Jestem mamą dwójki dzieci. Bliźniaki mają 2,5 roku. Nie wiem czy jest to odpowiedni czas na to, żeby kupić im zwierzaka. Chcę nauczyć dzieci życia ze zwierzętami. Chciałabym nauczyć je opiekowania się zwierzetami, żeby nie bały się zwierząt. Chciałabym, żeby to był mały piesek, szczeniaczek, który bedzie się wychowywał z dzieć.

Napisała ,że chce kupić IM.
Szczeniak dla dwulatkow?:/

11

Odp: Pies - co mam zrobić?

Luc, możesz się ze mną nie zgadzać, ja jednak pozostanę przy swoim.
Idea kupna zwierzaka dziecku jako ''prezent'' to bzdura.
Zwierzę to ani rzecz, ani zabawka edukacyjna.

Sama mam synka w podobnym wieku i po prostu wiem, że to za wcześnie.

12

Odp: Pies - co mam zrobić?

Skopiuję to, co napisałam we wczorajszym, niemal identycznym, wątku:

Jestem zwolenniczką wychowywania dzieci (i to od pierwszych ich dni na świecie) wśród zwierząt. Jednak wymaganie od czterolatka odpowiedzialności za zwierzaka uważam za grubą przesadę. Odpowiedzialności i samodzielności można uczyć na wiele sposobów, za każdym jednak razem należy wymagania dostosowywać do wieku dziecka.


Gdy syn miał dwa miesiące wraz z nim, na kilka tygodni, przenieśliśmy się do mieszkania znajomych, by opiekować się... ich kotką. Nie było żadnych nieporozumień, kot nie był zainteresowany maleństwem. smile Po kilku dniach przybłąkał się do nas  szczeniak, wzięliśmy go do domu. Nie było żadnych problemów z tym, że w domu obok niemowlaka był kot i pies. Później mieliśmy drugie dziecko i drugiego psa (po stracie poprzedniego), też wychowywanego od szczeniaka. Przez krótki czas musieliśmy czuwać, bo szczeniak, jak to szczeniak, lubił podgryzać swoimi zębami-igiełkami. Gdy dzieci miały lat 7-8 do domu zawitał kolejny (poprzedni, schorowany, zmarł) szczeniak. Każdy z tych psów był dużym (ok. 40-50 kg), każdy był bardzo opiekuńczy wobec dzieci, żaden nigdy nie zrobił krzywdy.

13 Ostatnio edytowany przez kosmiczny nick (2014-11-27 20:30:01)

Odp: Pies - co mam zrobić?

Wielokropku, tak, jak najbardziej. Ale Autorka chyba ma bardzo mizerne pojecie o wszystkim, co związane jest z posiadaniem psa w domu. Jeśli nie ma żadnego doświadczenia to szybko stanie sie dramat. Pies to przecież odpowiedzialność, dodatkowy obowiazek i czasem problem (gdy np. choruje). Myślę, ze w sytuacji, gdy ma domu dwoje małych dzieci "sprawianie sobie" psa (dla nich) to nieporozumienie. Inaczej byłoby, gdy to psisko juz było wcześniej. Sam obserwowałem niekiedy niesamowite relacje miedzy małym dzieckiem a psem - juz od dawna domownikiem. Wspaniałe to było... Ale w sytuacji Autorki?
Zacząć rozważania należałoby własnie od tego, o co juz pytałem: o jej doświadczenia... Brak - kwestionuje cały pomysł w obecnej chwili. A na podstawie zadanego na wstępie wątku pytania wnioskuję, że tak niestety jest.

14

Odp: Pies - co mam zrobić?

Jesli wiesz z czym sie wiaze posiadanie psa i bierzesz psa bo TY chcesz i rozumiesz , ze to jest do konca zycia psa i tez wymaga to dbania o niego (nawet bardzo duze pieniadze na weta jesli bedzie stary i chory), rozumienia jego zwyczai i zachowan (bo to inny gatunek niz czlowiek i komunikuje sie w inny sposob i zachowuje sie inaczej).

Zwierzat dla dzieci nie popieram, zwierzeta sa dla doroslych - dla ludzi, ktorzy sa w stanie pojac konsekwencje.
To tak samo jakgdybys chciala urodzic dziecko dla Twoich dzieci - bez sens.

15

Odp: Pies - co mam zrobić?

Brak doświadczenia w wychowywaniu psa nie jest, mym zdaniem, gwarancją dramatu. Nie jest też przeciwwskazaniem do posiadania psa.
Można, mimo braku doświadczenia, zachować zdrowy rozsądek i być uważnym. Ważnym, by dorosły był świadomy, że to na nim spoczywają obowiązki wychowania i opieki nad psem. Cedowanie ich na kilkuletnie dzieci jest nieporozumieniem niezależnie od posiadanego doświadczenia lub jego braku.

16

Odp: Pies - co mam zrobić?
Cynicznahipo napisał/a:

Luc, możesz się ze mną nie zgadzać, ja jednak pozostanę przy swoim.
Sama mam synka w podobnym wieku i po prostu wiem, że to za wcześnie.

Każdy ma prawo do własnego zdania wink
Twój syn ma zresztą chyba dopiero 1,5 roku?
Ale nawet w tym wieku nie ma przeciwskazań do posiadania psa (przy uwzględnieniu wszystkich racjonalnych argumentów jakie w tym wątku padają).

17

Odp: Pies - co mam zrobić?
NinaLafairy napisał/a:

Jesli wiesz z czym sie wiaze posiadanie psa i bierzesz psa bo TY chcesz i rozumiesz , ze to jest do konca zycia psa i tez wymaga to dbania o niego (nawet bardzo duze pieniadze na weta jesli bedzie stary i chory), rozumienia jego zwyczai i zachowan (bo to inny gatunek niz czlowiek i komunikuje sie w inny sposob i zachowuje sie inaczej).

Zwierzat dla dzieci nie popieram, zwierzeta sa dla doroslych - dla ludzi, ktorzy sa w stanie pojac konsekwencje.
To tak samo jakgdybys chciala urodzic dziecko dla Twoich dzieci - bez sens.

Popieram na 100%.
Psa trzeba tak samo wychowywać, socjalizować, szkolić, być za niego odpowiedzialnym, bo to jest żywe stworzenie. Pies to nie wazon - na kredens nie odstawisz jak się znudzi. Ja jestem za wychowywaniem dzieci wśród zwierząt, sama się tak wychowałam, ale jestem absolutnie przeciwna kupowaniu zwierząt DLA dzieci. Jak miałam 13 lat, to bardzo chciałam nowego psa, bo poprzedni zdechł. Musiałam udowodnić, że jestem wystarczająco na to dojrzała żeby rodzice zdecydowali się na kupno psa, jak już był musiałam wychodzić z psem, karmić go, sprzątać po nim, chodzić na kurs posłuszeństwa, zabierać do weterynarza itd. Trzeba go uśpić w tym roku, bo po 11 latach był nieuleczalnie chory, cierpiał i nie można mu było pomóc już w żaden sposób. Przez ostatni rok życia było jak ze starszą osobą - nieraz nie zdążył na dwór się załatwić, nieraz nie mógł wstać i trzeba mu było pomóc, miał różne dziwactwa i humory. I też ja musiałam się z tym ogarnąć psychicznie, być przy nim jak umierał. Najlepsze 11 lat jakie można sobie wyobrazić, warte każdego wysiłku, ale wymagające zaangażowania i odpowiedzialności. Jak ktoś nie jest w 100% przekonany, że tego właśnie chce. Pies to kupa radości, ale też niekończące się sprzątanie sierści, ślina na ścianach, charakterystyczny zapach, spore wydatki, konieczność ciągłej opieki - bo się nie usamodzielni, jedzenia sam sobie nie zrobi, za sobą nie sprzątnie, na spacer się nie wyprowadzi. To jak mieć małego dzieciaka cały czas, bez szansy na to, że dorośnie.

18

Odp: Pies - co mam zrobić?

Tez pisalam w podobnym watku ze jestem przeciwna kupowaniu psow i zwierzat w ogole dla dzieci. Te wlasnie "niewypaly" trafiaja do nas - do uspienia. Oczywiscie najczesciej sie odmawia, ale co wlasciciel zrobi z niechcianym zwierzakiem?

19

Odp: Pies - co mam zrobić?
lotyjka napisał/a:

Cześć wszystkim. Jestem mamą dwójki dzieci. Bliźniaki mają 2,5 roku. Nie wiem czy jest to odpowiedni czas na to, żeby kupić im zwierzaka. Chcę nauczyć dzieci życia ze zwierzętami. Chciałabym nauczyć je opiekowania się zwierzetami, żeby nie bały się zwierząt. Chciałabym, żeby to był mały piesek, szczeniaczek, który bedzie się wychowywał z dziećmi. Większe pieski mają swoje przyzwyczajenia i boję się, że mogą się nie dogadać. Nie chciałabym, żeby się coś stało. Czy macie jakieś sprawdzone rasy psów, które dobrze się dogadują z dziećmi. Czy decydując się na psa nie ryzykowałabym jakiegoś zagrożenia. Głównie nastawiam się na szczeniaczka, gdyż będzie mógł rosnąć razem z dziećmi i się przyzwyczajać. A może kupić psa, który wychowywał się z dziećmi. Znacie się na tym? Podpowiedzcie mi proszę.

Odpowiedni czas jest wtedy jak będziesz wiedziała,że przez 15-18 lat ( w zależności od rasy) będziesz musiałam mieć czas na trzy wyjścia z psem,że na urlopie też pies będzie z Tobą,że w razie choroby będziesz musiała wydać niebagatelną sumkę na leczenie,że w domu czasem coś będzie zniszczone,że praca nad psem,wychowanie go to nieraz więcej wysiłku niż wychowanie dwójki dzieciaków,że pies może mieć problemy behawioralne i wtedy też niemałą sumkę wydasz na zoopsychologa,na kursy,szkolenia z psem.

Nie znam rasy nieodpowiedniej dla dzieci- wszystko jest kwestią wychowania psa i dziecka.

Moja córka gdy się urodziła mieliśmy trzyletnią bokserkę.Dziecko właziło jej na posłanie,trzymało się ogona jak zaczynało chodzić.Pies znosił cierpliwie wszystkie wybryki.
Amstaff znajomej- pies,którego widziałam jak mało nie zagryzł podbiegającego do niego yorczka,pozwalał córce znajomej wkładać sobie palce do oczu,nosa,uszu,ciągać za ogon i siadać na grzbiecie.
Jak miał dość to właził pod łóżko ale nigdy nawet nie warknął.

Co do ONków- rasa ta została bardzo w Polsce skrzywdzona przez hodowców.Nie dość,że kątowanie sylwetki sprawiło,że 10 letnie owczarki muszą być na przeciwbólowych prochach non stop i potrafią się przewracać z powodu dysplazji stawów biodrowych.
Sama zresztą popatrz- owczarek wygląda jakby się czołgał.
Jeśli o psychikę chodzi- dawno nie widziałam zrównoważonego owczarka.Owszem- to psy wpatrzone we właściciela jednak w stosunku do innych ludzi oraz psów potrafią być nieobliczalne.

Najlepiej pomyśleć o takim psie,który generalnie kocha ludzi,jest ufny i przyjazny do innych psów.

20

Odp: Pies - co mam zrobić?

Jeśli kupisz go dla siebie i weźmiesz pod uwagę że głównie to Ty będziesz się nim zajmować to fajnie, jeśli dla dzieci to kiepski pomysł.

21

Odp: Pies - co mam zrobić?

gojka102 - ON-ki są wbrew pozorom trudne do ogarnięcia - to jest pies bardzo pojętny i chętny do pracy, ale jest też nadaktywny, cały czas potrzebuje nowych zadań, bodźców, a co za tym idzie mnóstwo konsekwencji, cierpliwości i wiedzy. To jest pies dla bardzo aktywnych ludzi, którzy będą mieli nawet 2h na samą zabawę z psem.

Nie ma czegoś takiego jak "rasa dla dziecka" - wiadomo, że owczarek kaukaski nie ma najlepszych predyspozycji do bycia psem rodzinnym, ale kochającemu wszystkich labradorowi też można zryć psychikę, albo go po prostu nie ogarnąć jak będzie dorastał i w efekcie mieć psa, który w ogóle dziecka nie będzie respektował.

22

Odp: Pies - co mam zrobić?

Wiecie mój pies choć mały, wszystko wielkości zbliżonej do niej traktuje jak potencjalny obiad, w końcu to pies myśliwski. Kolega pies musi być większy, bo mały nawet jeśli ma ochotę się bawić to dominuje nad towarzyszem, zwierzątka mniejsze po prostu chciałaby zjeść, kiedyś miała okazję oglądać koszatniczki i świnkę morską i dosłownie miała na twarzy wypisane "o boże chce to zjeść".

23

Odp: Pies - co mam zrobić?
luc napisał/a:
Cynicznahipo napisał/a:

Luc, możesz się ze mną nie zgadzać, ja jednak pozostanę przy swoim.
Sama mam synka w podobnym wieku i po prostu wiem, że to za wcześnie.

Każdy ma prawo do własnego zdania wink
Twój syn ma zresztą chyba dopiero 1,5 roku?
Ale nawet w tym wieku nie ma przeciwskazań do posiadania psa (przy uwzględnieniu wszystkich racjonalnych argumentów jakie w tym wątku padają).

Owszem.
Tylko, że półtoraroczne czy dwuletnie dziecko nie jest posiadaczem psa. Posiadaczem jest rodzic. Więc odpowiedzialność spada na rodzica.

24

Odp: Pies - co mam zrobić?

Wiecie ja jestem za tym, żeby w domu było zwierze, zwierzak uczy odpowiedzialności- fakt, dzieci mające zwierzęta rzadziej mają alergie, ale właścicielem jak napisała Cyniczna jest rodzic, pies nie jest dla dziecka, jest dla całej rodziny, a odpowiedzialni za zwierzaka są rodzice.

25

Odp: Pies - co mam zrobić?
Cynicznahipo napisał/a:

Tylko, że półtoraroczne czy dwuletnie dziecko nie jest posiadaczem psa. Posiadaczem jest rodzic. Więc odpowiedzialność spada na rodzica.

A czy ja pisałam coś innego? wink
Wyraźnie pisałam, że odpowiedzialność za psa, obowiązki, w przypadku małego dziecka spoczywają na rodzicach.

26

Odp: Pies - co mam zrobić?

Owczarki niemieckie maja nie najlepsza psychike, wystawowe wlasciwie do niczego sie nie nadaja. Policja i wojsko bierze psy "w typie" czyli owczarkopodobne mieszance. W pogoni za katowaniem zepsuto calkowicie aparat ruchu - to psy- kaleki. Jak zreszta wszystkie psy wystawowe.

27

Odp: Pies - co mam zrobić?
femte napisał/a:

Owczarki niemieckie maja nie najlepsza psychike, wystawowe wlasciwie do niczego sie nie nadaja. Policja i wojsko bierze psy "w typie" czyli owczarkopodobne mieszance. W pogoni za katowaniem zepsuto calkowicie aparat ruchu - to psy- kaleki. Jak zreszta wszystkie psy wystawowe.

Akurat w przypadku owczarków niemieckich aktualny wzorzec jest kompletnie poroniony. Też jestem zdania, że psychicznie nie są jakieś super.
Z tym, że wszystkie psy wystawowe to kaleki się jednoznacznie nie zgodzę, ale nie widzę sensu selekcji i doboru do kojarzeń psów ras użytkowych na podstawie wystaw. Powinno się to robić na podstawie prób pracy. Jaki jest sens wystawiania kaukaza? Musisz go przecież nauczyć, że byle dziad z komisji może podejść, zajrzeć mu w mordę i sprawdzić, czy ma dwa jajka jak na psa przystało. Jaki jest sens tak wychowywać psa, którego podstawowym atutem użytkowym jest silny instynkt obronny i nieufność wobec obcych?

28 Ostatnio edytowany przez femte (2014-11-29 00:29:12)

Odp: Pies - co mam zrobić?

Wlasnie to ze sedzia musi psa obejrzec jest jakby sprawdzianem (minimalnym) psychiki - odsiewane sa psy agresywne i nadmiernie lekliwe. Ale taki "sprawdzian" to za malo. Wiem duzo na ten temat, siostry tesc byl sedzia miedzynarodowym, w Zarzadzie glownym, jeden z najlepszych sedziow kynologicznych. Probowal nas wciagnac, robilysmy asystenture z prob pracy i wystawowa, i zwialysmy przed egzaminem. Bo jednak cala kynologia to kupa bzdur, amatorszczyzna. W ksiazce o ON wydanej przez zwiazek byl np, taki kwiatek - "chrzastka nosowa czarna" . Chrzastki maja to do siebie ze sa rozowe, ktos pisal o sluzowce nosa. Albo "powiez miesniowa" -to chyba w komentarzu do wzorca mastino - a opisywane byly miesnie grzbietu. Powiez to blona na miesniu.
Interesuje sie wyscigami, to fizjologia, chemia, fizyka. Nie poezje. Oczywiscie moje psy biegly amatorsko, nie za pieniadze. Teraz mam suke adoptowana z Anglii, z opinia starej jedzy. Sama o taka prosilam.
jakby ktos chcial dobrego psa obejrzec - to polinka mojej siostry. Potraktowana jak smiec, a za jej zdjecia dalej kase biora, i to niezla.
http://actionshotsonline.co.uk/greyhound-racing-photographs/droopys-pansy-7307-29511-20x16/prod_10808.html

29

Odp: Pies - co mam zrobić?

Ja rozumiem selekcję na psychikę, ale tego się nie sprawdza w sposób, czy obcy może dotknąć psa. Ja na przykład nie potrzebują psa, który się byle obcemu da dotykać. Mojego doga niemieckiego nie mógł sobie każdy pogłaskać, bo sobie nie życzył, a był super zrównoważonym psem, z którym nigdy nie było żadnych problemów. Młodsza kuzynka mogła na nim leżeć, zabierać mu zabawki, robić z niego po prostu małpę, ale obcy człowiek dopóki ja nie zadecydowałam, że jest inaczej do ogrodzenia się nie miał prawa zbliżyć, że o głaskaniu nie wspomnę.

W książkach i wzorcach to są nieraz takie "kwiatki", że słów szkoda. Jestem zootechnikiem, to wiem o co chodzi

30

Odp: Pies - co mam zrobić?

a jak podejdzie niewidomy i wciagnie reke to pies moze ja odgryzc?

31

Odp: Pies - co mam zrobić?
femte napisał/a:

a jak podejdzie niewidomy i wciagnie reke to pies moze ja odgryzc?

Moim obowiązkiem jest żeby do tego nie dopuścić - czyli jak idę między ludzi, to kaganiec, smycz, kontrola nad zachowaniem zwierzęcia. Chodziłam z psem po mieście, nigdy nie zareagował źle na przechodniów, ludzi o kulach, niewidomych, bo takie zachowanie nie było tolerowane, nawet jak ludzie byli dość blisko, ale zawsze ostrzegałam, żeby czasem nie głaskać. Dla spokoju mojego i psa. Po prostu nie chciałam żeby pies był zbyt ufny do obcych.

Jakby ktoś się do płotu doczłapał i łapy wsadził między sztachety, to tylko najbardziej pozbawiony instynktu obronnego pies nie zareaguje w tym momencie jak drapieżnik i nie będzie bronił terytorium. Ja nie chcę mieć psa, który instynktu samozachowawczego nie posiada i każdemu pozwala pchać ręce za ogrodzenie.

32

Odp: Pies - co mam zrobić?

Wyobraz sobie taka sytuacje - ktos zaslabnie, chce wejsc do najblizszego domu poprosic o pomoc. Albo sie oprze o plot.
Ja mam wyscigowego greyhounda, rase ktora okazala sie najmniej agresywna w stosunku do czlowieka z 50 najbardziej poularnych ras. Problem mam z agresja w stosunku do zwierzat, a raczej instynktem mysliwskim. Tym bardziej ze bardzo czesto stosowany jest tzw, blooding. Psy sie glodzi , potem rzuca sie im zywego krolika. Potem krolik lub kot jest przywiazywany do wysiegnika napedu. Jest to nielegalne, ale powszechne. Moja dodatkowo byla uzywana do jakis nielegalnych polowan czy coursingow - nie ma sladow po jej biegach przez dwa lata, a byla u trenera. Za darmo ja zywil? Nawiazalam kontakt z jedna pania ktora ja w tym czasie widziala ale ona nie chce na ten temat nic powiedziec.
Udalo mi sie zlikwidowac agresje w stosunku do malych psow. Zadne komendy, zakazy. Po prostu chodzilam na spacery z grupa ludzi i psow o roznej wielkosci. Moja byla na smyczy. Obserwowala jak bawia sie inne. Az widzialam jak jej mozg pracuje. I w koncu zrozumiala, ze te male to tez psy. Teraz ma mase malych kumpli.
Jakbym wrzesczala przy zblizaniu sie do malego psa "nie wolno! Zostaw" to suka by myslala ze taka sytuacja to cos strasznego.
Dodatkowo ludzie nauczyli ja jedzenia na spacerze, bo przedtem byla tak zemocjonowana byciem na otwartej przestrzeni, ze nie zwracala na przysmaki uwagi. Ale wszyscy ja podkarmiali, a wiadomo ze za plotem trawa zielensza. Wiec na spacerach, zwlaszcza weekendowych ja karmie czyjes psy, a moja zebrze u innych ludzi. Musze miec (doslownie) pol kilo chrupek w kieszeni.
Jak wstawilam jej zdjeci na fb (mamy grupe adopcyjna) to Anglicy nie mogli uwierzyc, ze Meta sie bawi z malymi psami.

33

Odp: Pies - co mam zrobić?

femte - Ale nie dajmy się zwariować. Mam psa za ogrodzeniem opatrzonym tabliczką "Uwaga zły pies" i dzwonek przy bramce. Jak ktoś jest na tyle głupi żeby to zignorować i wejść do środka, to co ja mogę więcej zrobić, ja prawa nie łamię.
Ja nie zamierzam psa uczyć, że każdy może sobie wejść do środka kiedy chce, chcę żeby pies obcych nie wpuszczał, mam potrzebę posiadania psa stróżującego, a nie psa przyjaznego każdemu komu się zechce wejść na posesję. To, że ktoś może hipotetycznie zasłabnąć przy moim płocie nie jest argumentem żeby nie mieć psa, który pilnuje posesji, albo tego psa oduczyć. Wypadki się zdarzają, ja nie mogę brać odpowiedzialności za wszystkich ludzi dookoła.
Ja się chcę czuć bezpiecznie jak zostaję sama w domu i wiedzieć, że mi nikt nie wyniesie połowy rzeczy z garażu jak mnie nie będzie.

Psa się wrzaskiem nie wychowuje. Można czasem odwrócić głosowo uwagę, skojarzyć czynność ze słowem, czyli nauczyć komendy, ale darcie japy z reguły psa jedynie pobudza. Pies mowę ciała i nasz nastrój szybciej zrozumie niż to co się do niego mówi. Żeby rozumiał słowo musi je skojarzyć z sytuacją lub czynnością.
Ja mam obecnie do czynienia z mieszańcem ON-ka z rottweilerem. Jest dominujący, agresywny w stosunku do ludzi, przy tym piekielnie bystry. Opiekuję się nim od czasu do czasu, bo poza właścicielką tylko mnie pozwala wejść za ogrodzenie, wyprowadzić się na spacer.
Raz mnie zaatakował. Nie spanikowałam, opanowałam sytuację, od tej pory jest coraz lepiej, wychodzę z nim na spacery, uczę respektowania moich poleceń. Z agresją wobec przechodniów, rowerzystów itd. wciąż jest problem, ale zdecydowanie mniejszy, myślę, że z czasem to ogarniemy.
Lubię go, to świetny pies, ale pilnuję się na każdym kroku, bo zaufania nie mam do niego za grosz.

Charty są na mój gust w ogóle dość specyficzne, podobają mi się, ale wiem, że to pies zdecydowanie nie dla mnie.

Mojego doga zostawiałam w domu z królikiem miniaturką i było wszystko super, ale kot sąsiadów nie miał prawa postawić łapy na podwórku. Za to z moim kotem nie było problemów.

34

Odp: Pies - co mam zrobić?

Mnie zaden pies nie zaatakuje - wyczuwaja weterynarza.
Widzialam duzo przypadkow pogryzienie postronnych  ludzi przez psy. Pies wymknal sie zaa ogrodzenia. Ktos wszedl za pozwoleniem wlasciela.  Pies mylnie uznal zachowanie czlowieka za atak.
Bardzo czesto gryza ludzi psy po szkoleniu obronnym. Tlumaczenie wlasciciela - bo ta osoba miala worek (uzywany w czasie szkolenia) kij lub laske, lub wymachiwala rekoma. Pozorant tez macha i czesto ma kij - nawet lekko psa uderza.
Moim zdaniem psy ktore potrafia zaatakowac czlowieka powinny byc trzymane tylko przez wojsko i policje. Normalnemu psu nawet nie powinno przyjsc do glowy zaatakowac.
Siostra miala klientke z suka mastino, ona mowila dokladnie to co Ty. Skonczylo sie atakiem na male dziecko, na szczescie suka byla w kagancu. Wlascicelka nie byla w stanie psa odciagnac. Dziecko w stanie ciezkim, suke odciagneli przypadowi przechodnie.
Siostra po obowiazkowwej obserwacji suke uspila.

35

Odp: Pies - co mam zrobić?
femte napisał/a:

Mnie zaden pies nie zaatakuje - wyczuwaja weterynarza.
Widzialam duzo przypadkow pogryzienie postronnych  ludzi przez psy. Pies wymknal sie zaa ogrodzenia. Ktos wszedl za pozwoleniem wlasciela.  Pies mylnie uznal zachowanie czlowieka za atak.
Bardzo czesto gryza ludzi psy po szkoleniu obronnym. Tlumaczenie wlasciciela - bo ta osoba miala worek (uzywany w czasie szkolenia) kij lub laske, lub wymachiwala rekoma. Pozorant tez macha i czesto ma kij - nawet lekko psa uderza.
Moim zdaniem psy ktore potrafia zaatakowac czlowieka powinny byc trzymane tylko przez wojsko i policje. Normalnemu psu nawet nie powinno przyjsc do glowy zaatakowac.
Siostra miala klientke z suka mastino, ona mowila dokladnie to co Ty. Skonczylo sie atakiem na male dziecko, na szczescie suka byla w kagancu. Wlascicelka nie byla w stanie psa odciagnac. Dziecko w stanie ciezkim, suke odciagneli przypadowi przechodnie.
Siostra po obowiazkowwej obserwacji suke uspila.

A ja pogryzionych weterynarzy już widziałam, więc taka pewna bym nie była.

Ludzie zapominają bardzo często, że pies to jest drapieżnik i jak każdy drapieżnik może zareagować nieoczekiwaną agresją. Udomowiono go zresztą ze względu na to, że ma instynkt obrony swojego terytorium.
Uważam, że do szkolenia obronnego powinny być testy psychologiczne zarówno dla psa jak i człowieka, ograniczony dostęp do tego w każdym bądź razie, ale zakazywać, podobnie jak dostępu do broni palnej całkowicie bym nie chciała.
Bardzo mało ludzi zdaje sobie sprawę w ogóle z tego co psa może potencjalnie sprowokować i to jest problem.
Jak ktoś nie potrafi psa opanować, to nie powinien go mieć. Większość ludzi zignoruje najbardziej jasny sygnał ze strony psa, bo się nawet nie chce im zainteresować jak pies się komunikuje z otoczeniem.
Zarówno psy jak i dzieci nie powinny biegać bez opieki. Jak każdy będzie pilnował swoich dzieci i psów, to świat się stanie piękniejszy i wolny od takich incydentów.
Ja od psa oczekuję, że nie pozwoli wejść nikomu na posesję i w razie realnego zagrożenia będzie bronił mnie i mojej rodziny. Nie potrzebuję psa, za którego sama będę szczekać, bo będzie przyjacielem dla całego świata i merdał ogonem na kogoś, komu powinien wygryźć pół dupska.
Jeżeli Ty nie masz potrzeby posiadania psa, który przejawia instynkt obronny, to jest Twoja sprawa, masz do tego prawo. Ja mam prawo mieć psa, który zaalarmuje mnie o tym, że ktoś nadchodzi, a jak zajdzie potrzeba intruza zaatakuje. Choćby mi niedźwiedź wyszedł z lasu i dobijał się do bramy, to pies się ma nawet do niego nie zawahać.

36

Odp: Pies - co mam zrobić?
femte napisał/a:

Mnie zaden pies nie zaatakuje - wyczuwaja weterynarza.

To całkowita nieprawda byłam dwa tyg temu u weterynarza przyszła pani z pieskiem rasy owczarek niemiecki pies zrobił taką rozrubę że weterynarz sam musiał jechać na pogotowie więc w to nie uwierzę. Ale powiem ze weterynarz doskonale sobie z tą agresją psa poradził zachował spokój, mimo że pies go dziabnął w rękę i próbował atakować inne psy błąd właścicielki że takiego bydlaka przyprowadza bez kagańca.

37

Odp: Pies - co mam zrobić?

Pies mnie nie zaatakuje w otwartym terenie, kiedy moze uciec. Na lecznicy jest niejako przyparty do muru, bez drogi ucieczki, a trzeba nieraz doslownie rece do pyska wkladac.
Nieslusznie zakladacie ze pies ma prawo atakowac - w pewnych sytuacjach. Tyle ze ocena psa, czy sytuacja jest wlasciwa do ataku rozni sie od ludzkiej. Wiekszosc naprawde groznych pogryzien to wlasnie psy obronne i strozujace ktore wymknely sie spod kontroli. Nie spotkalam sie z przypadkiem pogryzienia czlowieka w obronie domu czy wlascicela. Fakt ze zlodziej raczej nie bedzie sie domagal obserwacji.
Kolezanka miala dwa ON po szkoleniu PO, jak ja zaczepil pijak to psy zglupialy i sama musiala mu przylozyc.
Natomiast pogryzien przypadkowych ludzi przez psy szkolone obronnie znam mase. W tym suka hodowli i szkolona przez prezesa Zwiazku. Byla wlasnoscia innej osoby na prawach hodowlanych.

38

Odp: Pies - co mam zrobić?
WitchQueen napisał/a:

Nie ma czegoś takiego jak "rasa dla dziecka" - wiadomo, że owczarek kaukaski nie ma najlepszych predyspozycji do bycia psem rodzinnym, ale kochającemu wszystkich labradorowi też można zryć psychikę, albo go po prostu nie ogarnąć jak będzie dorastał i w efekcie mieć psa, który w ogóle dziecka nie będzie respektował.

Będąc małym dzieckiem był u nas kaukaz. W bloku rzadko, tylko wtedy jak nie miał go kto dopilnować na działce. Mogłam z psem zrobić wszystko, a wiadomo jak dwuletnie dziecko potrafi się zachować. Tarzałam się z psiną w trawie, próbowałam go dosiąść, różne rzeczy. Myślę, że to kwestia porządnego i konsekwentnego wychowania. Niektóre psy są z natury agresywne, ale jeśli ma się czas/pieniądze/kupę samozaparcia można psa ułożyć.


Chociaż, po dłuższym namyśle, chyba mój mieszaniec jest lekko oporny. big_smile

39

Odp: Pies - co mam zrobić?
igla16 napisał/a:
WitchQueen napisał/a:

Nie ma czegoś takiego jak "rasa dla dziecka" - wiadomo, że owczarek kaukaski nie ma najlepszych predyspozycji do bycia psem rodzinnym, ale kochającemu wszystkich labradorowi też można zryć psychikę, albo go po prostu nie ogarnąć jak będzie dorastał i w efekcie mieć psa, który w ogóle dziecka nie będzie respektował.

Będąc małym dzieckiem był u nas kaukaz. W bloku rzadko, tylko wtedy jak nie miał go kto dopilnować na działce. Mogłam z psem zrobić wszystko, a wiadomo jak dwuletnie dziecko potrafi się zachować. Tarzałam się z psiną w trawie, próbowałam go dosiąść, różne rzeczy. Myślę, że to kwestia porządnego i konsekwentnego wychowania. Niektóre psy są z natury agresywne, ale jeśli ma się czas/pieniądze/kupę samozaparcia można psa ułożyć.


Chociaż, po dłuższym namyśle, chyba mój mieszaniec jest lekko oporny. big_smile

Ja uwielbiam kaukazy. Świetne psy, tylko niestety jest bardzo mało ludzi, którzy są w stanie takiego psa konsekwentnie i mądrze poprowadzić. Pies niesamowicie niezależny, z bardzo silnie rozwiniętym instynktem obronnym, ale dobrze ułożony jest rewelacyjnym przyjacielem.

Femte - ja od psa OCZEKUJĘ, że jak sytuacja będzie nieciekawa, to zachowa się agresywnie, będzie mnie bronił. Mój dog wyrwał kiedyś nieproszonemu gościowi kawał rękawa ze skórzanej kurtki. Pewnie jakby nie było kurtki, byłby to kawał ciała. Mam to gdzieś. Facet tak spieprzał, że na bank nie miał dobrych zamiarów.
Za to nigdy nie zachował się agresywnie wobec jakiegokolwiek członka rodziny, włącznie z kilkuletnim, upierdliwym jak cholera dzieciakiem, królikiem miniaturką i kotem. Nigdy nie próbował nawet obszczekać przechodnia na ulicy, zaczepić innego psa pierwszy - za to wielokrotnie mi się zdarzało, że ktoś nie zapanował nad swoim przez co mój pies był prowokowany do walki, bo czyjś nieobronny, kochający ludzi golden uciekł właścicielowi i wymyślił, że będzie się gryzł z moim psem.
Zachowania agresywne leżą w naturze każdego psa, bo to jest zwierzę drapieżne, stadne w dodatku z silnym instynktem terytorialnym. Nie zrobimy z psa kurczaka, bo to wbrew jego naturze i moim zdaniem kompletnie bez sensu. Powinniśmy nad tymi zachowaniami panować, bo bierzemy za psa odpowiedzialność, to, że ktoś gdzieś spieprzył sprawę nie oznacza, że ja mam mieć psa, który nikogo za żadne skarby nie ugryzie (moim zdaniem w ogóle nie ma takich psów, po prostu musi być odpowiednio silny bodziec by wywołać agresję). Tak jak to, że gdzieś napadli na bank i zastrzelili dwie osoby nie oznacza, że ja nie powinnam mieć broni palnej.

Posty [ 40 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024