Niedawno roztałem się z dziewczyną, wyrzuciła mi, że jestem zbyt nieśmiały, mało energiczny, niezaradny i powiem Wam, że usłyszałem to nie pierwszy raz.
Byłem z trzema dziewczynami i powiem Wam, że żadna nie wytrzymała ze mną dłużej niż 2 miesiące. Po takim czasie najczęściej proponowały przyjaźń, tłumacząc, że ze mną nie czują się jak z mężczyzną, tylko jak kumplem, nie potrafię w ogóle przejąć inicjatywy i jestem taki ciepło kluchowaty.
Wiem, że dziewczyny już jedną waginę mają i ostatnia rzecz jaką chcą mieć to druga pipka (no chyba, że ktoś ma inne preferencje to niech nie czuje się urażony), ale ja już mam taki charakter. Bardzo przejmuje się randkami, obecnością z dziewczyną chociaż z tym walczę. Bywa, że się jąkam, plącze mi się język, mówię bez sensu, no zwyczajnie - spinam i denerwuję się.
Kolejna sprawa to brak zdecydowania. Jak dziewczyna coś mi zaproponuję to odpowiadałem i odpowiadam najgorszą odpowiedź na świecie: -nie wiem. z powodu, że tak serio to nie wiem jak będzię się czuła gdy odpowiem tak lub nie. Tak samo rozmowa o uczuciach nie przychodzi mi łatwo, zazwyczaj to dziewczyny ciągnęły mnie za język i to, że byłem w tych 3 związkach to dzięki ich inicjatywie.
Nie mogłem ich pocałować przez 2 miesiące, bo zwyczajnie bałem się, że wypadne źle, nie muszę mówić o poważniejszych rzeczach . Pod wpływem dotyku potrafią mi się trząść ręce. Łatwiej dla mnie jest być przyjacielem niż partnerem, bo nie podlegam aż takiej ocenie.
Nie mam w sumie z kim o tym porozmawiać, tylko pod przykrywką anonimowości, bo zwyczajnie zbyt bardzo bym się denerwował. Myślałem o psychologu, ale rozmowa o tym jak jestem ciapowaty w stosunku do kobiet jest dla mnie bardzo ciężka. Nie jestem nastolatkiem, tylko mam te 20 i kilka lat, chociaż pewnie emocjonalnie wychodzę na 12 latka. I tak wiem, że wiele dziewczyn jest bardziej męskie niż ja, ale nawet nie mam pomysłu jak sobie z tym radzić.
Aha i wiem, że dziewczyny/kobiety są spoko, nie zjedzą mnie, ani nie zabiją o ile będę na siebie uważać . No, ale to ciągle analizowanie jak się zachować i w efekcie brak zdecydowania niszczą moje zwiazki i życie uczuciowe. Macie jakieś konkretniejsze rady dla typowych ciepłych kluch? Wątpie, że jak ktoś mi napisze bądź pewniejszy siebie to nagle moje podejście od razu zmieni się o 180 stopni.