Porady mojej przyjaciółki niszczą mój związek? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Porady mojej przyjaciółki niszczą mój związek?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 44 ]

Temat: Porady mojej przyjaciółki niszczą mój związek?

To jest pierwszy mój post na tym forum. Zawsze radziłam się właśnie mojej przyjaciółki.

Do rzeczy. Poznałam tego mężczyznę 8 miesięcy temu, od razu wpadł mi w oko i mnie zauroczył. Ma wszystko czego oczekuję od faceta. Moja przyjaciółka to samozwańcze guru związkowe, ma w domu miliard książek typu "Jak zdobyć faceta?" i zawsze do niej wszystkie koleżanki zwracały się o pomoc. Ponieważ bardzo zależało mi na tym, żeby zbliżyć się do tego faceta sama poradziłam się jej w kilku sprawach. I o dziwo.. wszystko zadziałało tak jak obiecywała. Miałam randkę na sobotę z facetem, który bardzo mi się podobał.

Zachęcona sukcesami częściej wracałam do niej po poradę, z mojej koleżanki przeistoczyła się w przyjaciółkę. Jej ideologia opiera się na stwierdzeniu "Jak będziesz uciekać to będzie gonił".
Często sugerowała, żebym wyłączała telefon, albo odwoływała spotkania z nim. "Wydasz się bardziej niedostępna, faceci to kochają!". I ku mojejmu zaskoczeniu to rzeczywiście działało! Dzwonił i pisał każdego dnia, często proponował spotkania, komplementował i zaskakiwał.

Niestety ostatnio wszystko zaczęło się psuć. Spotkałam się z nim wczoraj. Zazwyczaj nasze rozmowy były wesołe i flirciarskie (zgodnie z zasadą nie rozmawiaj z facetem o związku, bo wydasz się zdesperowana). Wczoraj było inaczej. Dałam mu się wygadać i w sumie w skrócie powiedział coś w stylu "Ja chcę czegoś więcej niż tylko miłego spędzania czasu, jednak ty jesteś ciągle zajęta, traktujesz mnie jak znajomego od rozrywki. Cały czas czuję, że to wszystko jest jednostronne, często się zastanawiam czego ty tak serio chcesz. Jesteś dla mnie taka obojętna... Nawet teraz patrzysz i nic nie mówisz" Prawda jest taka, że chciałam coś powiedzieć, ale nawet nie wiedziałam co.

I tu pytanie do Was. Co powinnam zrobić w tej sytuacji? Odrzucić porady przyjaciółki (które koniec końców jednak działały) i okazać więcej serca, zainteresowania i uczuć?

Jestem zdezorientowana, bo przyjaciółka twierdzi, że tak szybko jak kobieta okazuje, że jej zbytnio zależy to facet ucieka w siną dal.

Zobacz podobne tematy :
Odp: Porady mojej przyjaciółki niszczą mój związek?

Co powinnam zrobić w tej sytuacji? Odrzucić porady przyjaciółki (które koniec końców jednak działały) i okazać więcej serca, zainteresowania i uczuć?

Sama sobie odpowiedziałaś swoim własnym pytaniem wink

3

Odp: Porady mojej przyjaciółki niszczą mój związek?
NoMeDigas napisał/a:

Zawsze radziłam się ...mojej przyjaciółki
...Moja przyjaciółka to samozwańcze guru związkowe, ma w domu miliard książek typu "Jak zdobyć faceta?"
...Jej ideologia opiera się na stwierdzeniu "Jak będziesz uciekać to będzie gonił". Często sugerowała, żebym
...Co powinnam zrobić w tej sytuacji? Odrzucić porady przyjaciółki (które koniec końców jednak działały) i okazać więcej serca, zainteresowania i uczuć?
Jestem zdezorientowana, bo przyjaciółka twierdzi, że tak szybko jak kobieta okazuje, że jej zbytnio zależy to facet ucieka w siną dal.

Ha ha ha... smile
Rany boskie... Ślepo wierzyć w debilne książki, w których są "przepisy na wszystko", ślepo wierzyć komuś, kto jest TEORETYKIEM?
Rób tak dalej, a całą wiedzę o facetach, o związkach i o wspólnym z kimś życiu będziesz przez lata czerpać TYLKO z takich książek.
Dziewczyno? A gdzie jakaś spontaniczność? Autentyczność? Prawdziwe emocje?
Od samego początku bawisz się w gierki? Od pierwszego spotkania prowadzisz jakieś "pseudopsychologiczne" podchody, bo ...tak radziła OCZYTANA "przyjaciółka"?
No wybacz, ale GDYBY ta koleżanka MIAŁA DOŚWIADCZENIE, sama była w jakimś sensownym i dłuższym związku, miała POJĘCIE z życia wzięte - miałabyś podstawy brać jej sugestie pod uwagę, ale nie ślepo ich przestrzegać...
Masz swój rozum? Masz serce? Masz własne jakieś poglądy i zapatrywania? To nimi się kieruj. I nawet jakbyś miała coś w życiu spieprzyć, to będzie tylko Twój błąd, ale na jego podstawie czegoś się nauczysz, nabierzesz doświadczenia.
Żyj i postępuj według własnych zasad i własnych emocji, bez oglądania sie na czyjeś - często wyssane z palca, albo pasujące tylko do pewnego typu - teorie i porady.
Trochę autentyczności życzę...

Odp: Porady mojej przyjaciółki niszczą mój związek?

Sprawa jest prosta. Porady przyjaciolki byly dobre na poczatek, kiedy celem bylo "zdobycie faceta". W momencie tworzenia zwiazku te porady sa juz nic nie warte, wrecz przeciwnie teraz splycaja relacje i sa przeciwko tworzeniu czegos wiecej. W tym momencie nalezy te porady odrzucic w 100%, nawet jesli oznacza to zerwanie znajomosci z przyjaciolka albo kierowac sie celem "jak trzymac przyjaciolke na dystans". Teraz doradca powinno byc serce, rozsadek, zasady.

5

Odp: Porady mojej przyjaciółki niszczą mój związek?

Macie rację... Chyba czas robić to co sama uważam za stosowne.

Po prostu pierwszy raz w życiu aż tak mi zależy i prawdopodobnie dlatego mi odwaliło smile

6

Odp: Porady mojej przyjaciółki niszczą mój związek?

A ta przyjaciółka to jest w jakimś związku czy 'wyzwolona singielka'?

7

Odp: Porady mojej przyjaciółki niszczą mój związek?

"Jak będziesz uciekać to on będzie gonił" haha rozwalił mnie ten tekst wink a facet to piesek, że ma ganiać za swoją Princess? wiadomo, że prędzej czy później znudzi mu się to.
Dawaj od siebie 50% i wymagaj od niego 50%. To jest zdrowa relacja, a nie jakies "uciekanie"

8

Odp: Porady mojej przyjaciółki niszczą mój związek?

Przyjaciółka to raczej typ wyzwolonej singielki. Spotyka się z wieloma facetami, ale jak sama twierdzi, nie potrzebuje nikogo na ten moment.

9

Odp: Porady mojej przyjaciółki niszczą mój związek?

Kochana: ) kieruj się sercem:*

Odp: Porady mojej przyjaciółki niszczą mój związek?

Takie uciekanie może i jest dobre na początku, żeby nie rozłożyć się facetowi na tacy i pokazać tym samym, że jest się zdesperowaną.
Jednak w końcu trzeba facetowi pokazać, że nam zależy. - w końcu po co ma się starać jak widzi, że laska ma mnie gdzieś ? No bez sensu.. Myślę, że z koleżanką nie musisz zrywać znajomości - pytałaś ją o rady to radziła, teraz po prostu rób to co uważasz za stosowne. No chyba, że ona oczekuje, że będziesz robić to co Ci mówi.

11

Odp: Porady mojej przyjaciółki niszczą mój związek?

Między "uciekaniem", a podaniem się na tacy jest jeszcze milion różnych zachowań pośrednich...

12

Odp: Porady mojej przyjaciółki niszczą mój związek?

Koleżanka/przyjaciółka jest w szczęśliwym i trwałym związku? Swe 'dobre rady' skutecznie wcieliła w swoje życie i zbiera ich owoce?

Może zamiast słuchać koleżanki/przyjaciółki, posłuchasz tego, co mówi interesujący Cię mężczyzna? Może zastanowisz się nad tym, czego Ty chcesz? Do końca życia Twa koleżanka/przyjaciółka będzie podejmowała decyzje o Twym zachowaniu?

13

Odp: Porady mojej przyjaciółki niszczą mój związek?

Lepiej kierować sie jednak sercem - rady są ok, ale trzeba jedank traktować je z przymrużeniem oka, a na pewnym etapie już zdać się na siebie. wink

14 Ostatnio edytowany przez piekny_nick (2014-11-20 14:01:15)

Odp: Porady mojej przyjaciółki niszczą mój związek?

Rany boskie... Ślepo wierzyć w debilne książki, w których są "przepisy na wszystko", ślepo wierzyć komuś, kto jest TEORETYKIEM?
Rób tak dalej, a całą wiedzę o facetach, o związkach i o wspólnym z kimś życiu będziesz przez lata czerpać TYLKO z takich książek

Książki NIE SĄ ZŁE, niektórzy usiłują wmówić, że książki są jakimś złem i kompletną bzdurą. To nie jest prawda. Książki to jednak TYLKO NARZĘDZIE, a nawet najużyteczniejszy multitool w niewprawnych rękach może zamiast korzyści narobić swojemu operatorowi kuku.

Po prostu trzeba mieć umiejętność obserwacji i wyczucia, by wiedzieć, kiedy, gdzie i w jakim stopniu zastosować który pomysł z książki. Żadna książka nie zastąpi samodzielnego myślenia i nie zrobi wszystkiego za nas...

15

Odp: Porady mojej przyjaciółki niszczą mój związek?
serducho napisał/a:

Lepiej kierować sie jednak sercem - rady są ok, ale trzeba jedank traktować je z przymrużeniem oka, a na pewnym etapie już zdać się na siebie. wink

Zaraz, zaraz. To z rozumu wypływają rady o lekceważeniu drugiej osoby, o jej oszukiwaniu i udawaniu obojętności? hmm

16 Ostatnio edytowany przez piekny_nick (2014-11-20 14:04:22)

Odp: Porady mojej przyjaciółki niszczą mój związek?

Aha i w książkach o uwodzeniu mężczyzn nie ma nic o olewaniu, najpierw to trzeba przeczytać ze zrozumieniem i trzeba posiadać umiejętność interpretacji czytanego tekstu... Na przykład uwielbiam tematy o książce "Dlaczego mężczyźni kochają zołzy", gdzie połowa wypowiadających się nawet nie przeczytała, nie wie, o co chodzi i ocenia po tytule, a druga połowa przeczytała- ale kompletnie na sztywno, bez poczucia humoru, jakie jest potrzebne do tej książki i odrobiny dystansu.

17

Odp: Porady mojej przyjaciółki niszczą mój związek?

Zgadzam się z pieknym_nickiem - w książkach o uwodzeniu nie ma nic o lekceważeniu i podobnych zachowaniach. Większość takich książek można streścić jednym zdaniem: "kobieto, nie rób z faceta tlenu do oddychania". Problem zaczyna się, kiedy ktoś usiłuje traktować wszystkie treści dosłownie, przestaje ufać intuicji i zatraca umiejętność obserwacji.
Oblepienie się na mężczyźnie, niczym bluszcz, nie jest dobre na żadnym etapie związku. Wydaje mi się, że dla osób, które twierdzą, że muszą udawać obojętność, normalność oznacza właśnie zamianę w bluszcza.

18 Ostatnio edytowany przez kosmiczny nick (2014-11-20 14:33:00)

Odp: Porady mojej przyjaciółki niszczą mój związek?
piekny_nick napisał/a:

Aha i w książkach o uwodzeniu mężczyzn nie ma nic o olewaniu, najpierw to trzeba przeczytać ze zrozumieniem i trzeba posiadać umiejętność interpretacji czytanego tekstu... Na przykład uwielbiam tematy o książce "Dlaczego mężczyźni kochają zołzy", gdzie połowa wypowiadających się nawet nie przeczytała, nie wie, o co chodzi i ocenia po tytule, a druga połowa przeczytała- ale kompletnie na sztywno, bez poczucia humoru, jakie jest potrzebne do tej książki i odrobiny dystansu.

Ale zgodzisz się ze mną, iż by nabrać tej umiejętności właściwej oceny porad, interpretacji mądrości tam zawartych - wypada mieć trochę rozumu, dystansu a często i doświadczenia?
OK. Pisząc "debilne książki" wyraziłem swój stosunek do takich "przewodników", "instrukcji obsługi" traktowanych jak Biblię, jak wyrocznię i niekwestionowane źródło mądrości. Autorka sama zasugerowała, że jej przemądra "przyjaciółka" stała się guru, bo otoczona jest milinami takich książek i swą "wiedzę" czerpie z nich właśnie. Stąd moje poirytowanie, bo to wyraźnie pokazuje, że takie książki W TAK TRAKTOWANY sposób sugerują, że - jak w tym przypadku akurat - mężczyźni/faceci/chłopcy to takie ograniczone i głupiutkie glusie, wobec których należy stosować manipulacje, intrygi i zagrania by coś osiągnąć. A to jest w wielu przypadkach ...obraźliwe i traktujące przedmiotowo. Sama "przyjaciółka" jak się w trakcie dyskusji okazało, a co przyjąłem (byłbym jasnowidzem?) za pewnik, całą swoją dyskusyjną "mądrość" wykorzystuje do oszukiwania i gierek nie fair. No chyba, że jej ...koledzy nie mają nic przeciwko temu, że "współdzielą" ją (przyjaciółkę) z innymi smile I zakładam, że pomimo swojej niewątpliwej wiedzy i wprawy w intrygach nie będzie umiała zatrzymać przy sobie na dłużej żadnego myślącego i szanującego się faceta, a tym samym nie stworzy uczciwego związku. Autorka już sama na własnej ...skórze to zaznała, bo trafiła na inteligentnego faceta.
Jeśli chce być podobną singielką traktującą we wspomniany wyżej sposób mężczyzn - niech nadal kieruje się mądrymi radami swej przyjaciółki smile
P.S.
Jak drogie Panie traktowałybyście analogiczne, bo Was dotyczące ...poradniki typu "jak uwieść/zaliczyć kobietę"? Podejrzewam, że też czułybyście niesmak i ...zażenowanie.

19

Odp: Porady mojej przyjaciółki niszczą mój związek?
kosmiczny nick napisał/a:

Jak drogie Panie traktowałybyście analogiczne, bo Was dotyczące ...poradniki typu "jak uwieść/zaliczyć kobietę"? Podejrzewam, że też czułybyście niesmak i ...zażenowanie.

No niekoniecznie. Dla mnie są one zupełnie neutralne. Jeśli jakiś mężczyzna umie z nich zrobić użytek - proszę bardzo. Jeśli ktoś bez prawka przeczyta książkę "Jak być doskonałym kierowcą" to się od tego nie nauczy jeździć. Może co najwyżej wyciągnąć dla siebie jakieś szczegóły, które ułatwią mu w przyszłości prowadzenie pojazdu. Pod warunkiem, że dopasuje je do konkretnego auta smile Porady o ekonomicznym używaniu sprzęgła przecież na nic się zdadzą, jeśli delikwent wsiądzie za kierownicę automatu tongue

20

Odp: Porady mojej przyjaciółki niszczą mój związek?

Jak czytam Wasze odpowiedzi to zdaję sobie sprawę, że przegięłam.
Zastanawiam się czy jest jeszcze szansa żebym to odkręciła.

Jemu jeszcze mimo wszystko zależy wnioskuję z wczorajszej rozmowy....

21

Odp: Porady mojej przyjaciółki niszczą mój związek?

Zamiast zastanawiać się, może... zacznij działać?

22

Odp: Porady mojej przyjaciółki niszczą mój związek?
Wielokropek napisał/a:

Zamiast zastanawiać się, może... zacznij działać?

Dokładnie. I w tym "działaniu" słuchaj Autorko swojej intuicji...

23

Odp: Porady mojej przyjaciółki niszczą mój związek?

Rany zeby tak sie innych sluchac zamiast siebie czasami jakiejs porady mozna wysluchac ale trzeba ja rzez wlasny rozum przesiac a nie slepo stosowac przeciez nawet na priste rozumowanie jest oczywiste ze jak ktos olewa spotkania i tak sie zachowuje to jak byjej nie zalerzalo. Tylko po co takie zabawy i udawanie od samego poczatku, potem ludzie sie spotykaja i gdzie moglby wyjsc z tego nawet bardzo fajny zwiazek gdzie dwoje ludzi pasowalo by do siebie to z takiego zachowania nic nie wychodzi i sie oddalaja tylko od siebie. A po czasie rozejda bo jedno bedzie myslalo ze ta druga strona jednak nie jest zabardzo zainteresowana zwiazkiem jak nie chce si spotykac i nie powie ze chce czegos wiecej. Nie rozumie sformulowania nie wykladaj sie jak na tacy kurde no przeciez chyba trzeba byc konkretnym, zeby cos wyszlo i jakies decyzje podjac a nie jakoes domysly tylko i gierki.

24

Odp: Porady mojej przyjaciółki niszczą mój związek?

okaż serce chłopakowi  włóż w to trochę serca i zaangażowania wyraź swoje uczucia do niego a przyjaciółkę olej , bo ewidentnie robi ci wodę z mózgu .Pozdrawiam

25

Odp: Porady mojej przyjaciółki niszczą mój związek?
NoMeDigas napisał/a:

. Dałam mu się wygadać i w sumie w skrócie powiedział coś w stylu "Ja chcę czegoś więcej niż tylko miłego spędzania czasu, jednak ty jesteś ciągle zajęta, traktujesz mnie jak znajomego od rozrywki. Cały czas czuję, że to wszystko jest jednostronne, często się zastanawiam czego ty tak serio chcesz. Jesteś dla mnie taka obojętna... Nawet teraz patrzysz i nic nie mówisz" Prawda jest taka, że chciałam coś powiedzieć, ale nawet nie wiedziałam co.

I tu pytanie do Was. Co powinnam zrobić w tej sytuacji? Odrzucić porady przyjaciółki (które koniec końców jednak działały) i okazać więcej serca, zainteresowania i uczuć?

Jestem zdezorientowana, bo przyjaciółka twierdzi, że tak szybko jak kobieta okazuje, że jej zbytnio zależy to facet ucieka w siną dal.

Takie gierki są dobre na początku. Teraz czas przestać grać, a zacząć się zachowywać, jak dorosła kobieta. Popatrz dookoła na znajome małżeństwa, pary z długim stażem - czy te kobiety grają z mężczyznami, czy one udają, że oni ich nie obchodzą, czy raczej starają się okazywać, że im zależy?

Czy y Twoja przyjaciółka ma faceta?

Jestem pewna, że chce dla Ciebie dobrze, ale te jej poradniki, to g*** są...

26

Odp: Porady mojej przyjaciółki niszczą mój związek?

Jeśli kiedykolwiek znajdzie się u mnie książka typu "Jak zdobyć faceta" to błagam o ubezwłasnowolnienie mnie i zamknięcie w zakładzie psychiatrycznym.

Swoją drogą, to ciekawe te gry miłosne. Z tego można łatwo wywnioskować, że to niezła łamigłówka. Otóż chcąc uniknąć zdesperowanej babki można wpaść jak śliwka w kompot na taką co stosuje chwyty z jakichś pseudo-opracowań smile

27

Odp: Porady mojej przyjaciółki niszczą mój związek?
marmolada1984 napisał/a:

Jeśli kiedykolwiek znajdzie się u mnie książka typu "Jak zdobyć faceta" to błagam o ubezwłasnowolnienie mnie i zamknięcie w zakładzie psychiatrycznym... smile

smile No nie mogę... Swoja wypowiedzią Marmoladko przypomniałas mi coś... Taki ...w skrócie poradnik dla samotnych facetów (ha ha ha:) )
https://www.youtube.com/watch?v=LPHcVbEDy9A

28

Odp: Porady mojej przyjaciółki niszczą mój związek?

Sama sie przekonałas ze poradnik był dobry na poczatek,a teraz kiedy go juz poznałas i wiesz ze ci na nim zalezy wes sie w garsc i walcz o niego jesli jest tego wart,nie wszyscy faceci sa tacy sami,i jesli facet jest wart twych uczuc kieruj sie sercem a nie głupim poradnikiem.

29 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-11-21 00:56:47)

Odp: Porady mojej przyjaciółki niszczą mój związek?

Nie zgodze sie. Jesli jestesmy na początku fajni wg gierek to ta druga osoba sie w takiej zakochuje i zeby to podtrzymac to musielibysmy byc ciagle tacy sami. Znacie taki tekst? "nie jest tak jak kiedyś" albo "zmieniłe(a)ś się". To wlasnie chodzi o to, by byc takim jak na początku. No chyba ze ktos zakochuje sie w wyobrazeniach, ma nierealne oczekiwania, albo tylko hormony miłosne zaslepiaja mu odbior rzeczywistosci (ktore i tak mijają, czyli mozna podpiąć pod nierealne oczekiwania). Na to sposobow juz nie ma. Kazdy sam musi dojsc do tego.
Poza tym nie chodzi tu o gierki, tylko wyuczenie atrakcyjnych zachowan. Jedne są prawdziwe, jedne nie. Nie wszystkie działają na wszystkich, bo ludzi jest masa i są nauczeni roznych schematów miłosnych, czy lubują się w różnych typach osobowości. Grunt by byc swiadomym siebie i tego czego sie chce, a nie podpasowywać pod kogoś, bo jak ten ktos zmieni zdanie - to ani nie jestesmy juz sobą, ani nie mamy tego kogoś. Wyjatkiem stanowią wady, ale tu barierą jest tylko ego.

30 Ostatnio edytowany przez NoMeDigas (2014-11-21 09:20:59)

Odp: Porady mojej przyjaciółki niszczą mój związek?

Wczoraj wieczorem porozmawiałam z nim szczerze pierwszy raz od tych kilku miesięcy.

Okazało się, że ma więcej zarzutów co do naszego związku.
Moja udawana obojętność przekonała go, że nie jest nikim ważnym.

Było mi przykro słuchać wszystkiego co mi zarzucał, ale sama sobie jestem winna.

Oczywiście wypominał mi: nieodbieranie telefonów, odwoływanie spotkań, traktowanie go "jak kogokolwiek innego", brak zaangażowania. Przez całą rozmowę kilka razy z jego ust padło "jakby Ci zależało to byś..."

Zdałam sobie sprawę jaka ze mnie idiotka. Zachowywałam się jak niedojrzała smarkula. Nigdy wcześniej mi się to nie zdarzyło. Pierwszy raz w życiu aż tak im zależy na facecie.. a on jest przekonany, że mam go gdzieś i traktuję jak czasoumilacz.

Na szczęście jak po wszystkim zapytałam, czy nadal jest mną zainteresowany po tym wszystkim to odpowiedział, że tak.
Po chwili dodał jednak, że ostatnie tygodnie przynoszą mu zdecydowanie za dużo pytań. "Myślę o Tobie poważnie, ale to wszystko jest dla mnie zbyt skomplikowane. Każda randka wydaje się być pierwszą"

Jak poprosiłam żeby wyjaśnił o co chodzi mu z tą pierwszą randką. To mi powiedział, że ma wrażenie jakby był w filmie 50 pierwszych randek, bo za każdym razem musi mi udowadniać, że mu zależy i mi nadskakiwać...


Ostatecznie więc osiągnęłam to co zapowiadała koleżanka, facet jest skołowany, niepewny, nieustannie o mnie zabiega...
Tylko, że jak teraz o tym myślę, to nie o to mi jednak chodziło.... Czuję się jak największa idiotka na tym kontynencie.

Przestrzegam, więc wszystkich przed gierkami i "bycie zimną suką".
Na szczęście jeszcze tli się nadzieja, że to naprawię.

31

Odp: Porady mojej przyjaciółki niszczą mój związek?

Cóż, wydaje mi się, że nie ma jednego sposobu na każdego faceta... Wszystko zależy od osoby i relacji. Jeśli zaczynasz się spotykać z facetem, który nie chce dać się usidlić - to te sztuczki, których uczyła Cię przyjaciółka na pewno zadziałają i będzie się za Tobą uganiał. Jeśli jednak jest to facet, który szuka miłości, to opisywanie zachowania namiesza mu w głowie... Jeśli facet szuka stałego związku, to takie sztuczki nie są potrzebne... Pytanie, czego Ty szukasz.

32

Odp: Porady mojej przyjaciółki niszczą mój związek?

Czas się znormalizować, bo teraz on "za kare" będzie grał zimnego i niedostępnego i tak będziecie się gonić do końca świata.

Odp: Porady mojej przyjaciółki niszczą mój związek?
marmolada1984 napisał/a:

Jeśli kiedykolwiek znajdzie się u mnie książka typu "Jak zdobyć faceta" to błagam o ubezwłasnowolnienie mnie i zamknięcie w zakładzie psychiatrycznym.

Swoją drogą, to ciekawe te gry miłosne. Z tego można łatwo wywnioskować, że to niezła łamigłówka. Otóż chcąc uniknąć zdesperowanej babki można wpaść jak śliwka w kompot na taką co stosuje chwyty z jakichś pseudo-opracowań smile

Ja to zawsze w takich przypadkach jak opisany w temacie w głowę zachodzę dlaczego ludzie zamiast kierować się uczuciami, intuicją i stawiać na bycie sobą wola się kierować radami z jakichś pożal się Panie Boże poradników i kreować swoją osobowość

34

Odp: Porady mojej przyjaciółki niszczą mój związek?
Wątłusz_Pierwszy napisał/a:
marmolada1984 napisał/a:

Jeśli kiedykolwiek znajdzie się u mnie książka typu "Jak zdobyć faceta" to błagam o ubezwłasnowolnienie mnie i zamknięcie w zakładzie psychiatrycznym.

Swoją drogą, to ciekawe te gry miłosne. Z tego można łatwo wywnioskować, że to niezła łamigłówka. Otóż chcąc uniknąć zdesperowanej babki można wpaść jak śliwka w kompot na taką co stosuje chwyty z jakichś pseudo-opracowań smile

Ja to zawsze w takich przypadkach jak opisany w temacie w głowę zachodzę dlaczego ludzie zamiast kierować się uczuciami, intuicją i stawiać na bycie sobą wola się kierować radami z jakichś pożal się Panie Boże poradników i kreować swoją osobowość

Bo jak ktoś nie ma charakteru i jest jak ciepłe kluchy to musi się ukształtować, nie?

Ludzie korzystają z takich poradników z tego samego powodu dlaczego czytają poradniki o zdrowym odżywianiu o wychowywaniu dzieci, o łatwym i prostym gotowaniu o praktycznym ogrodnictwie i innych rzeczach. A po co? Przecież mogą się kierować uczuciami i intuicją. Tylko ciężko się kierować uczuciami i intuicją w sadzeniu warzyw jak się nidgy w życiu tego nie robiło.

Odp: Porady mojej przyjaciółki niszczą mój związek?

Sadzenie warzyw czy wychowanie dziecka to chyba trochę coś innego niż wejście w relację z kimś. Poza tym takie kreowanie siebie na podstawie porad z książki to jest fałsz i to już na początku znajomości. Nie wiem może się mylę. Mówię tylko jak ja to widzę wink

36

Odp: Porady mojej przyjaciółki niszczą mój związek?
Wątłusz_Pierwszy napisał/a:

Sadzenie warzyw czy wychowanie dziecka to chyba trochę coś innego niż wejście w relację z kimś. Poza tym takie kreowanie siebie na podstawie porad z książki to jest fałsz i to już na początku znajomości. Nie wiem może się mylę. Mówię tylko jak ja to widzę wink

A czym się różni sadzenie warzyw i wychowywanie dziecka od wchodzenia z kimś w relację? o.O Przy każdym początku są jakieś tam zasady i gadanie, że "każdy jest inny" to pierdoły, bo pewne mechanizmy są podobne dla wszystkich.

37 Ostatnio edytowany przez piekny_nick (2014-11-21 15:20:49)

Odp: Porady mojej przyjaciółki niszczą mój związek?

Ale zgodzisz się ze mną, iż by nabrać tej umiejętności właściwej oceny porad, interpretacji mądrości tam zawartych - wypada mieć trochę rozumu, dystansu a często i doświadczenia?

No chyba wyraźnie napisałam:

Po prostu trzeba mieć umiejętność obserwacji i wyczucia, by wiedzieć, kiedy, gdzie i w jakim stopniu zastosować który pomysł z książki. Żadna książka nie zastąpi samodzielnego myślenia i nie zrobi wszystkiego za nas...

Czyli nie jest to wina książek, nie książki są złe, tylko niektórym po prostu brak umiejętności praktycznego stosowania tego, co tam jest zawarte.


Jeśli kiedykolwiek znajdzie się u mnie książka typu "Jak zdobyć faceta" to błagam o ubezwłasnowolnienie mnie i zamknięcie w zakładzie psychiatrycznym.

Jeśli czujesz, że nie byłabyś w stanie efektywnie wykorzystać takiej książki, to może faktycznie dla ciebie lepiej, by nie posiadać takich książek. Bo jak wspomniałam, nawet najbardziej użytecznym narzędziem niewprawna ręka może sobie zrobić kuku smile

Wychodzę z założenia, że inteligentna osoba potrafi maksymalnie wykorzystać większość dostępnych jej narzędzi- w tym także książek, potrafi je zinterpretować i przepuścić przez swoją maszynkę do krytycznego myślenia wink inteligentnej osobie nie da rady zrobić krzywdy żadną książką, choćby najgorszą i najbzdurniejszą...

38

Odp: Porady mojej przyjaciółki niszczą mój związek?
NoMeDigas napisał/a:

To jest pierwszy mój post na tym forum. Zawsze radziłam się właśnie mojej przyjaciółki.

Do rzeczy. Poznałam tego mężczyznę 8 miesięcy temu, od razu wpadł mi w oko i mnie zauroczył. Ma wszystko czego oczekuję od faceta. Moja przyjaciółka to samozwańcze guru związkowe, ma w domu miliard książek typu "Jak zdobyć faceta?" i zawsze do niej wszystkie koleżanki zwracały się o pomoc. Ponieważ bardzo zależało mi na tym, żeby zbliżyć się do tego faceta sama poradziłam się jej w kilku sprawach. I o dziwo.. wszystko zadziałało tak jak obiecywała. Miałam randkę na sobotę z facetem, który bardzo mi się podobał.

Zachęcona sukcesami częściej wracałam do niej po poradę, z mojej koleżanki przeistoczyła się w przyjaciółkę. Jej ideologia opiera się na stwierdzeniu "Jak będziesz uciekać to będzie gonił".
Często sugerowała, żebym wyłączała telefon, albo odwoływała spotkania z nim. "Wydasz się bardziej niedostępna, faceci to kochają!". I ku mojejmu zaskoczeniu to rzeczywiście działało! Dzwonił i pisał każdego dnia, często proponował spotkania, komplementował i zaskakiwał.

Niestety ostatnio wszystko zaczęło się psuć. Spotkałam się z nim wczoraj. Zazwyczaj nasze rozmowy były wesołe i flirciarskie (zgodnie z zasadą nie rozmawiaj z facetem o związku, bo wydasz się zdesperowana). Wczoraj było inaczej. Dałam mu się wygadać i w sumie w skrócie powiedział coś w stylu "Ja chcę czegoś więcej niż tylko miłego spędzania czasu, jednak ty jesteś ciągle zajęta, traktujesz mnie jak znajomego od rozrywki. Cały czas czuję, że to wszystko jest jednostronne, często się zastanawiam czego ty tak serio chcesz. Jesteś dla mnie taka obojętna... Nawet teraz patrzysz i nic nie mówisz" Prawda jest taka, że chciałam coś powiedzieć, ale nawet nie wiedziałam co.

I tu pytanie do Was. Co powinnam zrobić w tej sytuacji? Odrzucić porady przyjaciółki (które koniec końców jednak działały) i okazać więcej serca, zainteresowania i uczuć?

Jestem zdezorientowana, bo przyjaciółka twierdzi, że tak szybko jak kobieta okazuje, że jej zbytnio zależy to facet ucieka w siną dal.

witaj,tyle tylko,ze my nie wiemy co Ty czujesz i czego oczekujesz od tego ewentualnego zwiazku.zdaj sie na wlasna intuicje,nie traktuj swojej przyjaciolki jak zywej encyklopedii,bo takich ludzi po prostu nie ma.Nikt nie da Ci gotowej recepty,ani nie odpowie ci jaka bylaby reakcja tego faceta.zdaj sie na siebie,a rady -tak jak rady kazdej innej osoby-przyjacilki nie traktuj jak wyroczni.pzdr.

39

Odp: Porady mojej przyjaciółki niszczą mój związek?
NoMeDigas napisał/a:

To jest pierwszy mój post na tym forum. Zawsze radziłam się właśnie mojej przyjaciółki.

Do rzeczy. Poznałam tego mężczyznę 8 miesięcy temu, od razu wpadł mi w oko i mnie zauroczył. Ma wszystko czego oczekuję od faceta. Moja przyjaciółka to samozwańcze guru związkowe, ma w domu miliard książek typu "Jak zdobyć faceta?" i zawsze do niej wszystkie koleżanki zwracały się o pomoc. Ponieważ bardzo zależało mi na tym, żeby zbliżyć się do tego faceta sama poradziłam się jej w kilku sprawach. I o dziwo.. wszystko zadziałało tak jak obiecywała. Miałam randkę na sobotę z facetem, który bardzo mi się podobał.

Zachęcona sukcesami częściej wracałam do niej po poradę, z mojej koleżanki przeistoczyła się w przyjaciółkę. Jej ideologia opiera się na stwierdzeniu "Jak będziesz uciekać to będzie gonił".
Często sugerowała, żebym wyłączała telefon, albo odwoływała spotkania z nim. "Wydasz się bardziej niedostępna, faceci to kochają!". I ku mojejmu zaskoczeniu to rzeczywiście działało! Dzwonił i pisał każdego dnia, często proponował spotkania, komplementował i zaskakiwał.

Niestety ostatnio wszystko zaczęło się psuć. Spotkałam się z nim wczoraj. Zazwyczaj nasze rozmowy były wesołe i flirciarskie (zgodnie z zasadą nie rozmawiaj z facetem o związku, bo wydasz się zdesperowana). Wczoraj było inaczej. Dałam mu się wygadać i w sumie w skrócie powiedział coś w stylu "Ja chcę czegoś więcej niż tylko miłego spędzania czasu, jednak ty jesteś ciągle zajęta, traktujesz mnie jak znajomego od rozrywki. Cały czas czuję, że to wszystko jest jednostronne, często się zastanawiam czego ty tak serio chcesz. Jesteś dla mnie taka obojętna... Nawet teraz patrzysz i nic nie mówisz" Prawda jest taka, że chciałam coś powiedzieć, ale nawet nie wiedziałam co.

I tu pytanie do Was. Co powinnam zrobić w tej sytuacji? Odrzucić porady przyjaciółki (które koniec końców jednak działały) i okazać więcej serca, zainteresowania i uczuć?

Jestem zdezorientowana, bo przyjaciółka twierdzi, że tak szybko jak kobieta okazuje, że jej zbytnio zależy to facet ucieka w siną dal.

No moim zdaniem fajne wskazówki smile Przecież kobieto wszystko ma swoje umiary smile Faceta już złapałaś w sidła.. tongue On się w Tobie zapewne podkochuje wink teraz pytanie zadaj sobie czy chcesz z tym mężczyzną coś więcej stworzyć wink Moim zdaniem jak kobieta od razu wszystko wyłoży na tacę to szybko tez to jest zjedzone.. A Facet jest łowcąąą...... wink Takk.. smile

40 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-11-21 20:39:27)

Odp: Porady mojej przyjaciółki niszczą mój związek?
ezotera napisał/a:

Moim zdaniem jak kobieta od razu wszystko wyłoży na tacę to szybko tez to jest zjedzone.. A Facet jest łowcąąą...... wink Takk.. smile

Mnie to tak trochę bawi. Kobieta chce i wybiera faceta łowce, zdobywce.
Po pierwsze - nie daje się zdobywać i dziwi o co chodzi, że coś nie działa. Dała się na tacy, taka dobra jest, a on nic.
Po drugie - przecież on jedzie na programie zdobywania całe życie (czegokolwiek, dlatego jest np zaradny i bardziej egoistyczny), a więc w czasie trwania związku:
- nie bedzie miał duzo czasu dla kobiety (a ona by tak chciała by była jego całym swiatem)
- ona bedzie bardziej dostępna w związku, więc on osiądzie na laurach i nie bedzie wiadomo w czym rzecz
- moze zdradzic, bo przeciez dalej jest zdobywcą i łowi kolejne ofiary

No i gdzie błąd w mysleniu? W ogole nie ten typ faceta dla którego warto być taką dobrą, dostępna itd no ale gonienie kroliczka przede wszystkim, tak? wink

41

Odp: Porady mojej przyjaciółki niszczą mój związek?
thepass napisał/a:
ezotera napisał/a:

Moim zdaniem jak kobieta od razu wszystko wyłoży na tacę to szybko tez to jest zjedzone.. A Facet jest łowcąąą...... wink Takk.. smile

Mnie to tak trochę bawi. Kobieta chce i wybiera faceta łowce, zdobywce.
Po pierwsze - nie daje się zdobywać i dziwi o co chodzi, że coś nie działa. Dała się na tacy, taka dobra jest, a on nic.
Po drugie - przecież on jedzie na programie zdobywania całe życie (czegokolwiek, dlatego jest np zaradny i bardziej egoistyczny), a więc w czasie trwania związku:
- nie bedzie miał duzo czasu dla kobiety (a ona by tak chciała by była jego całym swiatem)
- ona bedzie bardziej dostępna w związku, więc on osiądzie na laurach i nie bedzie wiadomo w czym rzecz
- moze zdradzic, bo przeciez dalej jest zdobywcą i łowi kolejne ofiary

No i gdzie błąd w mysleniu? W ogole nie ten typ faceta dla którego warto być taką dobrą, dostępna itd no ale gonienie kroliczka przede wszystkim, tak? wink

Co Cię bawi? To że kobieta szuka łowcy? A po co .. On jest łowcą z natury.. Nooo.. Sa tez wyjątki ..  W rureczkach obcisłych.. wink

42

Odp: Porady mojej przyjaciółki niszczą mój związek?
Ismena1976 napisał/a:

witaj,tyle tylko,ze my nie wiemy co Ty czujesz i czego oczekujesz od tego ewentualnego zwiazku.zdaj sie na wlasna intuicje,nie traktuj swojej przyjaciolki jak zywej encyklopedii,bo takich ludzi po prostu nie ma.Nikt nie da Ci gotowej recepty,ani nie odpowie ci jaka bylaby reakcja tego faceta.zdaj sie na siebie,a rady -tak jak rady kazdej innej osoby-przyjacilki nie traktuj jak wyroczni.pzdr.

Zależy mi na nim bardzo, chce z nim być i czuję, że jestem bardzo bliska zakochania.

43

Odp: Porady mojej przyjaciółki niszczą mój związek?

Według mnie to żle robisz ze słuchasz koleżanki wiem to z doświadczenia uwierz mi nawet niby najlepsza koleżanka nie życzy ci dobrze miałem podobną sytuacje ... wiec odradzam najlepiej słuchać siebie samego i mieć swoje zdania a nie słuchać innych w koncu to twoj związek a nie jej a skoro ci tak odradza to ty zostawisz chłopaka a ona ci go sprzątnie .. tak przeważnie się to konczy cóż zrób jak uważasz pozdrawiam

Posty [ 44 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Porady mojej przyjaciółki niszczą mój związek?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024