Jakieś trzy lata temu malowałam ściany i wyglądają już paskudnie. Nie pamiętam już jaka to była farba. Ale moją zmorą jest tworzenie się czarnych kresek, byle otarcie i już na ścianie jest czarna kreska. Farba, którą malowałam miała umożliwiać czyszczenie zabrudzeń, ale wygląda to tak, że zabrudzenie zmywa się razem z farbą i powstaje plama. Druga sprawa to siedząc na łóżku lubię opierać się o ścianę co niestety też powoduje jej szybkie brudzenie się. Szukam więc farby, która będzie na to odporna albo rzeczywiście będzie można z niej łatwo usunąć zabrudzenia bez zmiany koloru.
Ja się może powtórzę. Wybrałam farbę lateksową Dekoralu. Wystarczy zmyć wodę poprzednią, żeby malować. W przypadku łat i silnych zabrudzeń to podobno trzeba wyczyścić wszystko, wyrównać i położyć gładź (teraz można kupić gotową), zagruntować, a na to farbę. Może mnie jakiś znawca poprawi?
Ja się może powtórzę. Wybrałam farbę lateksową Dekoralu. Wystarczy zmyć wodę poprzednią, żeby malować. W przypadku łat i silnych zabrudzeń to podobno trzeba wyczyścić wszystko, wyrównać i położyć gładź (teraz można kupić gotową), zagruntować, a na to farbę. Może mnie jakiś znawca poprawi?
Nie chodzi mi o sam proces malowania bo to już zostawiam robotnikom. Chodzi mi o sam wybór farby, która będzie odporna na zarysowania i zabrudzenia. W tej chwili wygląda to tak, że byle dotknięcie ściany czymś twardym powoduje powstanie kreski (tak jakbym wzięła ołówek i nim pomazała sobie ścianę). Nie wiem czy taka farba w ogóle istnieje. Natomiast strasznie irytują mnie te ołówkowe kreski na ścianach, których nie sposób się pozbyć jak przez malowanie.
Rozumiem. Mam podobny problem. Zarysowałam ścianę i od nowa musiałam pomalować. Też bym chciała taką farbę:) Przecież nie użyję olejnej. W planach mam zakupienie niemodnego kilimu nad łóżkiem.