Cześć dziewczyny, od 2 lat jestem w związku, na początku było świetnie, ale od paru miesięcy sobie nie radzę, przyłapałam swojego chłopaka jak pisze do innych dziewczyn że są cudowne, najpiękniejsze i w ogóle same superlatywy. Niby nic takiego w końcu to tylko słowa, problem w tym że mi powie miłe słówko raz na ruski rok a do znajomych wypisuje takie wiązanki że jak to czytam to mi się przykro robi. Stał się oschły wobec mnie, jak chce czasami żeby mnie przytulił to słysze tylko że mu się już to znudziło. Przy naszych wspólnych znajomych jest strasznie miły i potulny, ale gdy wrócimy do domu zmienia się o 360 stopni. ostatnio nawet zauważyłam że stał się agresywny w stosunku do mnie. Nie wiem czy za bardzo mu się 'oddałam' i widzi że może robić co chce a ja i tak z nim będę czy problem leży we mnie. Jestem osobą która na nerwy reaguje płaczem, nie potrafię trzymać w sobie emocji. W poprzednim tygodniu miałam angine więc siedziałam w domu, a on odwiedził mnie tylko raz, później się w ogóle nie odezwał tłumacząc że był zajęty. Czy jemu już nie zależy czy to ja przesadzam?
Co to w ogóle za tekst "znudziło mi się przytulanie".. Ile on ma lat 11?
mamy po 24 lata, wiem nie jest to dużo ale on zachowuje się trochę jak 17 letnie dziecko. Gdy próbuje z nim porozmawiać o tym co się z nami stało że tak wszystko szybko się zmieniło to słyszę tylko że robię problem i jest koniec tematu. Czy powinnam dać sobie z nim spokój czy przez jakiś czas zachowywać się tak jak on żeby zrozumiał że nie czuje się dobrze z tym jak podchodzi do naszego związku?
Ja byłam 4 lata w związku i każdy mi mówił że to sie rozleci...I ja tobie też mówie że to sie rozleci ...Kobiety powinny sobie uświadomić że z czasem jest tylko gorzej a nie lepiej...Szkoda lat...Na palanta co Cie nie docenia...
Cześć dziewczyny, od 2 lat jestem w związku, na początku było świetnie, ale od paru miesięcy sobie nie radzę, przyłapałam swojego chłopaka jak pisze do innych dziewczyn że są cudowne, najpiękniejsze i w ogóle same superlatywy. Niby nic takiego w końcu to tylko słowa, problem w tym że mi powie miłe słówko raz na ruski rok a do znajomych wypisuje takie wiązanki że jak to czytam to mi się przykro robi. Stał się oschły wobec mnie, jak chce czasami żeby mnie przytulił to słysze tylko że mu się już to znudziło. Przy naszych wspólnych znajomych jest strasznie miły i potulny, ale gdy wrócimy do domu zmienia się o 360 stopni. ostatnio nawet zauważyłam że stał się agresywny w stosunku do mnie. Nie wiem czy za bardzo mu się 'oddałam' i widzi że może robić co chce a ja i tak z nim będę czy problem leży we mnie. Jestem osobą która na nerwy reaguje płaczem, nie potrafię trzymać w sobie emocji. W poprzednim tygodniu miałam angine więc siedziałam w domu, a on odwiedził mnie tylko raz, później się w ogóle nie odezwał tłumacząc że był zajęty. Czy jemu już nie zależy czy to ja przesadzam?
Kiedyś przeczytałam gdzieś, że kobieta 'gniewa się' na faceta z potrzeby - chce więcej uwagi, miłości, przytulenia. Facet 'gniewa się' bo ją w jakimś sensie odrzuca, i przez to nie szanuje. Poprzez jego zachowanie widać, że jest on lekko w fazie 'odrzucenia.'
Na ten problem widzę dwa wyjścia:
1) Zagraj w tą grę - choć jest to trudne bo wymaga dystansu emocjonalnego. Jest bardzo skuteczne, ale tak naprawdę nigdy do końca nie możesz przestać grać. W tym chodzi o zapełnienie sobie życia własnymi sprawami, zdystansowanie lekkie od niego, zajęcie stanowiska lekko ziebłej acz uprzejmej w jego kierunku, nie zawsze dostępnej. Ja przez takią manipulatywną strategię sprawiłam, że facet który przez pierwsze 5 miesięcy nie mówił nawet 'kocham cię' wrócił do mnie, bawiłam się z nim jakieś kolejne pięć miesięcy i aż mnie bolało to jak olewczo go traktowałam - ale on to kochał. Mówił, że nigdy nie czuł się tak w nikim zakochany, że chce mnie poślubić. Niestety to wszytsko później się zepsuło (chociaż trwało kolejne 7 miesięcy gdzie naprawdę był zakochany) gdy zamiast kontynuuwać prowadzenie choć umiarkowanej gry pokazałam mu wszytkie emocje.
2) Daruj sobie ten cały wysiłek i poszukaj kogoś z kim będziesz się czuła komfortowo. Nie szukaj facetó imponujących, przy których zawsze będziesz się z założenia czuła jakaś gorsza. Znajdź kogoś kto Cie rozumie i sprawia, że czujesz się pewna siebie i tryskasz energią. Bo tak naprawde nie o to chodzi jakie Ty masz uczucia do niego a o to jak on sprawia, że czujesz się sama ze sobą.
dziękuję dziewczyny za radę, będzie ciężko ale mam nadzieje że szybko zapomnę o tym palancie bez uczuć.
no ciekawe, miałam podobną sytuację ![]()
i jak sobie z nią poradziłaś?
Obawiam się,że będzie już tylko gorzej
facet nie ma do Ciebie szacunku a Ty nie możesz tego dłużej akceptować.
Nie ma co na siłę być w związku , który przysparza więcej bólu niż radości.
rzuciłam go.
w tej sytuacji są tylko 2 wyjścia i karinaaa je opisała.
Wczoraj zakończyłam ten związek, w odwecie usłyszałam że myślę tylko o sobie, ale skoro tak chce to niech będzie. Już raz ze sobą zerwaliśmy na okres miesiąca, miałam wrażenie, że jego reakcja była taka ponieważ dobrze wie, że do niego wrócę jak za poprzednim razem. Czuje się zagubiona, nie mam ochoty na niego patrzeć jest to jednak trudne ponieważ mieszkamy na jednym osiedlu, mamy wspólnych znajomych. a do tego jest mi winny pieniądze które jednak chciałabym odzyskać. Jak patrząc na niego poradzić sobie z uczuciem, które rozwala mnie od środka?
Teraz musisz być niezłomna, powiedziałaś "A" to teraz musisz powiedzieć "B". Ten jeden jedyny raz idź do niego, niech Ci odda pieniądze a potem raz na zawsze się z nim pożegnaj. Pewnie sobie myśli tak jak pisałaś że "w końcu jej przejdzie", postaw twardo na swoim a jak spotkasz go gdzieś na osiedlu to po prostu go nie zauważaj, bo w końcu "myślisz tylko o sobie" prawda? ![]()
Teraz musisz być niezłomna, powiedziałaś "A" to teraz musisz powiedzieć "B". Ten jeden jedyny raz idź do niego, niech Ci odda pieniądze a potem raz na zawsze się z nim pożegnaj. Pewnie sobie myśli tak jak pisałaś że "w końcu jej przejdzie", postaw twardo na swoim a jak spotkasz go gdzieś na osiedlu to po prostu go nie zauważaj, bo w końcu "myślisz tylko o sobie" prawda?
Dokładnie. Podpisuję się pod tym. Bądź silna. Powodzenia
Wczoraj zakończyłam ten związek, w odwecie usłyszałam że myślę tylko o sobie, ale skoro tak chce to niech będzie. Już raz ze sobą zerwaliśmy na okres miesiąca, miałam wrażenie, że jego reakcja była taka ponieważ dobrze wie, że do niego wrócę jak za poprzednim razem. Czuje się zagubiona, nie mam ochoty na niego patrzeć jest to jednak trudne ponieważ mieszkamy na jednym osiedlu, mamy wspólnych znajomych. a do tego jest mi winny pieniądze które jednak chciałabym odzyskać. Jak patrząc na niego poradzić sobie z uczuciem, które rozwala mnie od środka?
Czesc Mania - zastnawiam sie jak poradszilas sobie z ta sytuacja?