Samotność z wyboru-czy może być coś gorszego ? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » Samotność z wyboru-czy może być coś gorszego ?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 13 ]

Temat: Samotność z wyboru-czy może być coś gorszego ?

Wiatam ! ; )

Z racji mojego skomplikowanego zycia ..miłosnego, by nie cierpieć za jakiś czas mocniej niż cierpie teraz zerwałam znajomośc z facetem który jest moja bratnią duszą i On też tak uwaza..lecz nie potrafi sie z nikim związac. Kocha swoją byłą dziewczyne poza która swiata nie widzi,nawet co jakiś czas daje jej o sobie znać.-pomagałam mu nawet.. ( myslalam,ze dam rade byc tylko przyjaciolka). NIE UDAŁO SIĘ
M. Uwaza,ze nie jest w stanie teraz sie z nikim związac i.. powtarzał mi abym sie z nim nie zakochała bo on nie ma uczuć. heh smieszne.
Podjęłam tą decyzje mimo,ze .. uwazam iz `niewykorzystana szansa boli bardziej niż gdyby nie było jej wcale` jednak czy warto mi dalej w to brnąć..  Chyba jednak nie.
Cholera jestem starsznie przybita i nie mam kompletnie nikogo do kogo mogłabym sie przytulic i poczułabym ulge, wspracie. Jedyna taką osobą jest On- M. albo mój były z  którym kontaktu nie mam a awet gdybym miała to nie na tyle zeby zechaił sie ze mna spotkać..

Nienawidze uczucia samotności..tak strasznie brakuje mi bliskości, dotyku..
Eh. A Wy jak radzicie sobie z samotnościa ? Nie macie wrazenie ze zaraz cały świat legnie w gruzach, kazdy bedzie miał kogos kogo za reke spod tych gruzów wyciegnie a TY zostaniesz sam/a i powoli będziesz czuła,ze belka uniemożliwia CI coraz bardziej wzięcie oddechu az zaczynasz sie dusic.. powoli umierasz..

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Samotność z wyboru-czy może być coś gorszego ?

Mialam czas w zyciu kiedy bylam sama.
Jesli chodzi o dotyk i kontakt, to jest to cos co nie tak trudno dostac - ja mialam kochankow.
Dotyk, seks, spedzanie razem czasu, smianie sie z kims. Tak to jest fajne.
Ale nie ma nic lepszego od powrotu do pustego domu - moim zdaniem oczywiscie.

3

Odp: Samotność z wyboru-czy może być coś gorszego ?

Nie rozumiem tematu wątku- jeśli samotność z wyboru, to co w tym złego ?? Ktoś świadomie zdecydował być sam i tyle..
Chyba nie ma osoby, której nie dotyka czasami samotność. To uczucie bardzo bardzo ludzkie.
Pozwolić mu przejść, zaakceptować, że teraz się pojawiło i wierzyć, że nie będzie wieczne. Jak sobie z tym radzić- bliscy ludzie, niekoniecznie od razu wielka miłość, pies, którego możesz głaskać i przytulać do woli, aktywność, która wyzwala endorfiny. To moje sposoby.

4

Odp: Samotność z wyboru-czy może być coś gorszego ?

`Nie rozumiem tematu wątku- jeśli samotność z wyboru, to co w tym złego ?? `


Co w tym złego ? że sama wybrałam samotność, cierpienie  mimo ze strasznie tego nie chce. Juz wiem co to znaczy byc samą i samotną nie che tego drugi raz przezywac ale co zrobić jesli zakochałam sie w przyjacielu ktory nie jest gotowy na nowy zwiazek bo kocha swoją była ?
Jak sie zachować ? Odciąc, zerwać znajomośc.. ` to co w tym złego` ? ze sama musiała podjac tą decyzje i to zrobić sad

5

Odp: Samotność z wyboru-czy może być coś gorszego ?

Odpowiadając na Twoje pytanie z nazwy tematu - może być coś gorszego. Ja jestem osobą samotną z wyboru i niestety czytając nieraz posty o nieszczęśliwej/niespełnionej miłości odnoszę wrażenie, że to wręcz była najmądrzejsza moja decyzja.

6

Odp: Samotność z wyboru-czy może być coś gorszego ?

Ty to jestes nieszczesliwie zakochana, a nie samotna z wyboru. Moim zdaniem. To nie jest styl zycia, ktorego Ty chcesz.
Ja zaczynam kochac kogos dopiero wtedy kiedy widze, ze ta osoba kocha mnie. Nie wiem jednak, czy tego da sie nauczyc, ale to przydatne.

7

Odp: Samotność z wyboru-czy może być coś gorszego ?
siwek napisał/a:

Odpowiadając na Twoje pytanie z nazwy tematu - może być coś gorszego. Ja jestem osobą samotną z wyboru i niestety czytając nieraz posty o nieszczęśliwej/niespełnionej miłości odnoszę wrażenie, że to wręcz była najmądrzejsza moja decyzja.

Mam nadzieje, że tez będe potrafiła tak na to spojrzeć jak Ty wink

Pozdrawiam : )

8

Odp: Samotność z wyboru-czy może być coś gorszego ?
NinaLafairy napisał/a:

Mialam czas w zyciu kiedy bylam sama.
Jesli chodzi o dotyk i kontakt, to jest to cos co nie tak trudno dostac - ja mialam kochankow.
Dotyk, seks, spedzanie razem czasu, smianie sie z kims. Tak to jest fajne.
Ale nie ma nic lepszego od powrotu do pustego domu - moim zdaniem oczywiscie.

Ja to zdanie w pełni podzielam.
Muszę mieć swoją przestrzeń. Nieraz mam czas, że chcę z kimś być, a nieraz przez jakiś okres kompletnie nie interesują mnie związki, nie mam ochoty na długotrwałe relacje, na miłość itd. Trzeba wiedzieć czego się od życia chce.

9

Odp: Samotność z wyboru-czy może być coś gorszego ?
Vendicativox3 napisał/a:
siwek napisał/a:

Odpowiadając na Twoje pytanie z nazwy tematu - może być coś gorszego. Ja jestem osobą samotną z wyboru i niestety czytając nieraz posty o nieszczęśliwej/niespełnionej miłości odnoszę wrażenie, że to wręcz była najmądrzejsza moja decyzja.

Mam nadzieje, że tez będe potrafiła tak na to spojrzeć jak Ty wink

Pozdrawiam : )

Wątpię. Ja nie znam innego życia, otoczyłem się samotnością niczym zbroją. Zdaję sobie sprawę z tego, że jest to zwykła ucieczka. Uciekam przed swoimi problemami w kontaktach z innymi ludźmi, przed swoimi kompleksami, uciekam w zasadzie przed tym aby być człowiekiem. Czy naprawdę chcesz tego samego ? Wieść dość ubogie i ograniczone życie ? Ja sam dość dużo o tym myślałem, też łapałem doła czasami. W końcu jednak zrozumiałem co jest tego przyczyną i zaakceptowałem siebie takim jakim jestem. Nie wiem co to znaczy być zakochanym, jakie to uczucie przytulić drugą osobę, potrzymać ją za rękę, pocałować. Związki to nie jest samo zło. Zastanów się czy faktycznie chciałabyś żyć nie znając tych uczuć, czy Ci ich teraz nie brakuje. Zostałaś zraniona, odczuwasz ból. Teraz. Jednak to minie, zawsze mija, dla jednych szybciej dla innych później. Domyślam się, że jest Ci teraz ciężko, ale postaraj się znaleźć jakieś pozytywy. Uśmiechnij się, postaraj się zapomnieć. Rozpamiętywanie tego wszystkiego co złe z pewnością Ci nie pomoże. Masz 18 lat. Dziewczynko Ty dopiero rozpoczynasz życie, przed Tobą wszystko, cały świat. Mi dobija już 30 powoli i uwierz mi jak Ci piszę, że to nie jest dobry wybór smile. Cały świat należy do Ciebie, zdążysz jeszcze znaleźć kogoś kogo znowu pokochasz i kto pokocha Ciebie. Głowa do góry.

10

Odp: Samotność z wyboru-czy może być coś gorszego ?

samotność generalnie jest straszna, wiem, bo doświadczam tego na co dzień, tzn. mam faceta i dwójkę dzieci, ale oprócz nich nikogo z kim mogłabym się spotkać, pogadać;
facet nieustannie pracuje a ja sama z dziećmi lub sama (jak nie ma dzieci);
tak się teraz zastanawiam i sobie myślę, że jednak większość ludzi czuje się samotna i nierozumiana, tylko nieliczni nie czują się samotni, prawdziwi farciarze; tak ciężko znaleźć jest kogoś, kogo moglibyśmy nazwać przyjacielem; zresztą z prawdziwą przyjaźnią jest tak samo trudno jak z prawdziwą miłością, bardzo ciężko kogoś takiego znaleźć i chyba to przez to, że ludzie zwyczajnie boją się zaufać drugiej osobie;
a może to jest tak, że niektórzy, ci co cierpią z jej powodu; nie potrafią z nią żyć

11

Odp: Samotność z wyboru-czy może być coś gorszego ?

Oczywiście, może być całe mnóstwo innych gorszych i destrukcyjnych rzeczy niż samotność z wyboru smile ja jestem sama i jest to skutek mojej świadomej decyzji i mało tego, na ten moment  bardzo sobie chwalę ten stan smile i gdy widzę wokół mnie ludzi w związkach, którzy drą między sobą koty, staczają boje, tworzą różnego rodzaju chore sytuacje i intrygi, to tym bardziej cieszę się, że jestem sama, mam święty spokój, w zasadzie żadnych stresów, szeroko rozumianą wolność i jestem szczęśliwa mimo tego, że idę przez życie sama. Nie uzależniam swojego szczęścia i poczucia własnej wartości od faktu posiadania partnera, czuję się na tyle wartościowym i spełnionym człowiekiem, że nie potrzebuję potwierdzenia tego w postaci faceta.
A w temacie miłości, na którą to wszyscy bardziej lub mniej świadomie czekamy...piękna sprawa smile lecz pojawia się w życiu człowieka z częstotliwością komety smile bo przecież nie da się pokochać każdego kogo poznajemy, to na tyle fascynujące i wszechogarniające uczucie, że potrafi przewartościować i przewrócić życie człowieka do góry nogami...lecz moim zdaniem życie samo w sobie ma większą wartość. Niezależnie od tego czy ta miłość nas dopadnie czy nie, życie i tak może być piękne, wszystko zależy od nas samych... smile

12

Odp: Samotność z wyboru-czy może być coś gorszego ?

Kolejny raz myślenie, że drugi człowiek daje szczęście, a pod miłość trzeba ustawiać życie. No to się srogo zawiedziecie, jeśli to sie juz nie stało. Tylko czy dotarło? To jest szukanie łatwego wyjścia, zalepienia ran, ale tylko powierzchownie.

Ciągle jest zazdrość. Rzucanie się w wir przyszłościowy - że gdybym miał(a) to czy tamto, to by było dobrze. Zwykle powtarzane jak mantra, a nic z tym się nie robi. Czemu nie moze byc dobrze teraz? Jak się dostanie (przypadkiem, bo nie pracą nad sobą) - nadal sie nie czuje tego super szczęścia i wielkie zdziwienie, albo zrzucanie winy na kogoś albo coś - to nie jest prawdziwa milosc, nieprawdziwa przyjazn, pieniądze szczęścia nie dają. Wszystko to chwilowe, czar pryska, gdy to co dobre nie siedzi w nas. Wymagania rosną wobec innych, przywiązanie do czynnika zmiennego (drugi człowiek/stan konta/pogoda/ilosc jedzenia itd). Niemozliwym jest by człowiek zmienny (nie idealny bóg) dawał ciągle szczęscie (i tylko dawał, a co dostanie?). Niemozliwym jest by się do człowieka nie przyzwyczaić - chyba że jest niezrównoważony psychicznie, nieprzewidywalny. Tak, w to też w tych miłościach się wpada, choc pod ładną przykrywką. Coś jak jedzenie z ładnej, a pustej miski.

Inni mają. Inni są świetni, bogaci, mają wszystko, a ja nic. Ci bogaci też mogą mieć masę problemów, a chocby lęk przed tym by tego nie stracic. By przyjaciele nie okazali sie fałszywymi, by milosc nie zdradziła, by firma nie runęła. Może doszli do tego naprawde w pocie czoła mając masę stresu, lęków, musząc rezygnować z wartości wyższych, podejmować krzywdzące decyzje i też mają problemy, nawet duzo większe. Jak człowiek chce być nieszczęśliwy to będzie i znajdzie powód, czy usprawiedliwienie, bo sie przywiązał do czegoś, do jakichs wyobrażeń, myśli które stały się dla niego regułą. Dla niego fajnie być ofiarą. To samo z przypisywaniem sobie dobrych cech. Ja umiem prawdziwie kochać, ja umiem być super przyjacielem, wszyscy inni są źli. Naprawdę? Jakbyś umiał(a) to byś to dawał(a) i otrzymywał(a). Ba, najpierw to sama bys siebie kochała i sama ze sobą była szczęśliwa. Ale po co? Lepiej sie uzaleznic od czegos  co nie ma prawa dać szczęscia, a pozniej nadal narzekać - na tego kogoś, świat,ze sie nie da, ze trudno. Swiata sie zmienic nie da, ale siebie tak.
Kazda negatywna emocja wobec kogoś, czegoś to tylko odzwierciedlenie tego co jest do naprawy w nas i trudnością przed przyznaniem sie do tego. Że sie nie ma racji, że sie tkwi w czymś niedobrym, że sie podejmuje złe decyzje. Albo że racje ma ktoś kogo np nienawidzimy. I to też dużo mówi, bo negatywna emocja to tylko problem osoby która ją posiada i sie w niej pławi. A kto każe tkwić w tych decyzjach i ich nie zmienić? Najlepiej brac przykład z innych, ale ten dobry przykład (bo ego się broni tak - inni są gorsi, a jednak mają, niczego mi nie brakuje, inni dostali coś po znajomości itd byle oddalic problem od siebie). Nie. Inni chocby pokrętnie, ale dają radę. Troche pozimują, pobytują w trudnych warunkach, ale pozniej wychodzą na prostą. Licza się rozwiązania. Jak nie ma rozwiązania to rozwązaniem jest szukać rozwiązania, pytać. Do skutku. Czasem naprawde malutka zmiana, a bardzo wiele daje. I ta malutka zmiana napędza kolejną, bo sie zaczyna wierzyć w siebie, ufać sobie. A jak ufasz sobie, to ufasz innym bo nie masz nic do stracenia. Po prostu wiesz co robisz i że to Ty wyłącznie jesteś odpowiedzialna za siebie i to co sie wydarzy, zdarza w zyciu. To co wybierasz to tylko Ty i zamiast mowic "zle wybrałam", to wybierz inaczej. Ale po co? Przeciez tak jest dobrze i tak naprawde niczego nie chcesz zmieniac. Nie chcesz miec tych przyjaciol, bo bys nie dała z nimi rady. Bałabys sie ze odejdą, że nie sprostasz im. Podobnie z tymi co nie wychodzi im w związkach - oni nie są na nie gotowi, nawet nie chcą ich, bo nie widzą siebie w takim związku. Powaznym, zmiennym, nudnym, z problemami, dawaniem coś od siebie (a co może dawać osoba wymagająca więcej niz posiada?). Az strach oblatuje. Z jednym człowiekiem cale zycie? A jak sie zepsuje? A jak sie odkocham? A jak cos sie stanie? W zyciu nikt nie zbudował dobrej relacji z poziomu strachu i innych negatywnych emocji, a jesli sie udalo to prawdpodobnie dzieki drugiej osobie, czyli znowu sie uzależnił. I dopoki ta druga osoba bedzie dobra, idealna to bedzie dobrze, ale tak nie ma. Wszystko do czasu. Przede wszystkim dlatego, że na zawsze zostajemy tylko sami ze sobą i to od nas zalezy najwięcej. Najpierw usun z zycia to co Cie krzywdzi, a pozniej dopiero lecz objawy, czyli gdy chcesz sobie relacjami nastrój poprawiać.

Posty [ 13 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » Samotność z wyboru-czy może być coś gorszego ?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024