Proszę o obiektywne, szczere wypowiedzi. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Proszę o obiektywne, szczere wypowiedzi.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 24 ]

Temat: Proszę o obiektywne, szczere wypowiedzi.

Mam 38 lat, mieszkam w niedużym mieście. Jestem bardzo zainteersowana wsparciem innych kobiet na zasadzie konkretnych szczerych wypowiedzi odnośnie mojej sytuacji. Jakie są wasze opinie odnoście decyzji partnera , który nie chce drugiego dziecka. Mam 38 lat , dobre zdrowie, wygląd , warunki. Żyję  w nieformalnym związku od 17 lat mamy 8 letnią córkę . Moj partner przezył swoje ( jak twierdzi ) ze mną, tzn bardzo go wyczerpało ojcostwo na wczesnym etapie, msiał jak twierdzi wszystko robić . Faktyczna sytuacja jest taka ,że jest to jego kolejny związek, rozwiódł się dla mnie z poprzednią żoną, nasz związek był b. trudny i dla mnie i dla niego . Z perspektywy czasu mam poczucie w sumie zmarnowanego życia. Jestem wykształcona ,po studiach mam 2 fakultety , od jakiegoś czasu prowadzę własną działalność, wiele dobrego zawdzięczam Jemu ale i bardzo wiele ran zniekształciło moją osobowośc i zadało ból. Teraz mam już 38 lat on 53 i moim jedynym warunkiem i sensem dalszej naszej podróży jest rozwój tej rodziny , która jakoś zaczeła funkcjonować jak pojawiła sie nasz córka Natalia. On nie chce kolejnego dziecka, wyrzeczeń, stawia na wygodę.NIe chce mimo iż ma dużą firmę, całkowicie stabilną sytuację, dom,wakacje 3 x w roku , czas, komfort we wszystkim. Boi się. Rozmawiamy juz od 3 lat i nieustannie jest ten sam finał. On nie chce rozstania, boi się - widzę to  ale jak twierdzi- zrozumie jak odejdę .To padło podczas ostatniej rozmowy, chyba 10 w tym roku na ten temat .  Nie godzi się na 2 dziecko . Córka b. marzy o rodzeństwie, jest emptyczna, uczuciowa, jest to jej ogromne pragnienie, nie indukowane przeze mnie. Sama chce i rozmawia z nim o tym.Niestety nie wiem co ale jakaś wygoda i egoizm jest u niego silniejszy. Dochodzę do sytuacji,że najprawdopodobniej odejdę. I jest to potwornie ciężkie , nie sypiamy ze sobą od roku , przez moje dążenia i plany oddaliliśmy się ale nie potrafię  inaczej.Najzwyczajniej nie mogę być radosna.Jestem bezradosna. Pragnę dziecka a Natalia rodzeństwa. On wygody..Praktycznie jestem przed finałem rozmów i chce się wyprowadzić  do innego miasta. Jaki dramat dzieję się we mnie nie bardzo potrafię nawet opisać .A to  co będzie z moją córką, która jest zwiążana z nim mocno? Te myśli mnie dobijają, balansuję czy wrócić i poddać się jego dyktatowi i dać dziecku spokojne dzieciństwo a sobie więzienie i ból czy odejść i żyć jak pragnę, odnależć siebie ale tym samym zabrać dziecku tę bazę na której stoi, ten świat który tutaj ma. Czy któraś z Was chciała by podjąc dyskusję .Może któraś z Was  była w podobnej sytuacji? Opisałam to chaotycznie i b. skrótowo. Proszę o szczere wypowiedzi.

Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez Zoti (2014-11-15 14:46:09)

Odp: Proszę o obiektywne, szczere wypowiedzi.

Twój partner ma 53 lata i wcale się nie dziwię, że nie chce mieć dziecka, bo to nie jest czas na ponowne pakowanie się w pieluchy i branie na własne barki obowiązku na kolejnych 18 lat, a czasem nawet i dłużej. To czas, kiedy coś się w życiu już podziałało, a teraz zwyczajnie odpoczywa i cieszy się niezależnością, zamiast znów znajdować w sobie pokłady siły na opiekę i wychowanie potomstwa. Zresztą scenariusz, że na 18-nastce waszego drugiego dziecka, ktoś mógłby wziąć go za dziadka solenizanta (miałby wtedy w końcu - sic! - 71 lat), jest słabo podbudowujący. wink

Jasne, że możesz spakować manatki swoje i córki, wyprowadzić się do drugiego miasta i zacząć od nowa, ale od takiego postępowania w ciążę się nie zachodzi. smile
Chyba że Twój partner spełnia tylko rolę rozpłodnika, to rzeczywiście już się zużył i trzeba poszukać nowego, młodszego, z krzepą. wink

3

Odp: Proszę o obiektywne, szczere wypowiedzi.

No tak
"rozwiódł się dla mnie z poprzednią żoną"
a teraz nie chce dziecka.

Napiszę obiektywnie jak to wygląda dla mnie.

Zło wyrządzone innym wraca ze zdwojoną siłą, czasem to trochę trwa ale wraca.
"Z perspektywy czasu mam poczucie w sumie zmarnowanego życia" - a to może jeszcze nie koniec.

Też się nie dziwię że Twój mąż nie chce dzieci w tym wieku. On pewnie myśli powoli o wnukach smile

Co do Ciebie to z tego co napisałaś to straszna z Ciebie egoistka.
Nie prosiłaś mnie o poradę a kobiety, ale nie mogłem tylko przeczytać.

Odejdź, pewnie ze odejdź, przecież tylko Ty się liczysz. I Twoje potrzeby.
Rozwalone małżeństwo, a teraz rozbijesz rodzinę córce, i zrobisz sobie dzidziusia bo masz taką potrzebę.

"Niestety nie wiem co ale jakaś wygoda i egoizm jest u niego silniejszy." - u niego ?? To Ty jesteś gotowa zostawić wszystko byle mieć dziecko.

Egoizm - jak najbardziej, ale Twój.

4 Ostatnio edytowany przez Sonia2012 (2014-11-15 11:31:58)

Odp: Proszę o obiektywne, szczere wypowiedzi.

Chyba jest cos o czym nie napisałaś i nie ma pełnego obrazu. Gdyz nie wyobrazam sobie, ze powodem odejscia Twojego jest brak jego zgody na drugie dziecko???
Niepojęte.
Tu musi byc cos jeszcze skoro od roku z soba nie sypiacie.

5

Odp: Proszę o obiektywne, szczere wypowiedzi.

O jakim dziecku Ty tu mówisz? Czy Ty zauważyłaś, że Wasz związek jest w opłakanym stanie? Może pora coś zrobić w tym temacie, jeśli go kochasz? Mówisz o tym, że ten związek był burzliwi, że jest dużo żalu etc. To może warto najpierw spróbować to naprawić, a dopiero potem myśleć o dziecku. Dlaczego jesteś tak skupiona na tym dziecku, wiesz jak możesz go tym ranić? Wygląda to trochę jak po trupach do celu. Odejście, bo on nie chce mieć drugiego dziecka? To chyba nie o to chodzi. Ty chcesz odejść, bo jesteś zła, masz żal ogólny i jesteś nieszczęśliwa. Nie oszukuj się i nie ukrywaj za dzieckiem.

6

Odp: Proszę o obiektywne, szczere wypowiedzi.
patrycjanova napisał/a:

czy wrócić i poddać się jego dyktatowi

Jego dyktat (?) to: nie chcę więcej dzieci.
Twój dyktat to: chcę mieć jeszcze jedno dziecko.
Z tych dwóch powyższych, Twój jest większy. On tłumaczy logicznie, Ty upierasz się przy swoim, nie przyjmując jego racji.

7

Odp: Proszę o obiektywne, szczere wypowiedzi.

Chyba najpierw trzeba by było zadbać o relacje w związku, a dopiero potem podejmować decyzje o drugim dziecku. A nie na odwrót. Z tego co piszesz to właśnie ono w Twoim przekonaniu ma Cię uszczęśliwić i być lekiem na Twoje wypalenie w tym małżeństwie. A gdzie tu jest mąż? Jego rola w uszczęśliwianiu Ciebie zdaje się zaczynać i kończyć na zrobieniu tego co do niego należy. Bo jak nie to pójdziesz gdzie indziej. To bardzo "budujące' dla Twego męża. Wcale się nie dziwię, że nie chce decydować się na ten krok. Z pewnością doskonale zdaje sobie sprawę z tego że przemawia za Tobą tylko i wyłącznie twój egoizm. To co on myśli, jak się czuje, czego chce Cię nie interesuje. A może to on właśnie potrzebuje twojej uwagi, czułości, ciepła? Żebyś mu poświęcała więcej czasu?
Inna rzecz jego wiek, może rzeczywiście dla niego to już za późno na dziecko. Że ta perspektywa go trochę przeraża. Niemniej jednak, kiedy ja się urodziłam mój tata miał 50 lat. Owszem wszyscy biorą nas za dziadka i wnuczkę, ale mi to bynajmniej nie przeszkadza, a on się cieszy że ma taką młodą córkę - to go wręcz odmładza. I nawet wydaje mi się, że z tego co nawet mama opowiadała to właśnie przy mnie tak naprawdę poczuł instynkt tacierzyński i dużo więcej się mną zajmował niż starszym dzieckiem. Choć rzeczywiście czasem nie miał tyle cierpliwości i jednak trochę nie nadążał za tym co się w moim życiu dzieje, jakie to jest wszystko inne niż kiedyś - no cóż jednak inne pokolenie.

8

Odp: Proszę o obiektywne, szczere wypowiedzi.

W mojej opinii kobieta 38 letnia, niezadowolona z zycia nie powinna sobie robic kolejnego dziecka na pocieszenie.
Mysle, ze Twoja postawa jest egoistyczna.

9

Odp: Proszę o obiektywne, szczere wypowiedzi.
patrycjanova napisał/a:

Mam 38 lat, ....... Żyję  w nieformalnym związku od 17 lat mamy 8 letnią córkę ...............jest to jego kolejny związek, rozwiódł się dla mnie z poprzednią żoną, ...... Z perspektywy czasu mam poczucie w sumie zmarnowanego życia. Jestem wykształcona ,po studiach mam 2 fakultety , od jakiegoś czasu prowadzę własną działalność, wiele dobrego zawdzięczam Jemu ale i bardzo wiele ran zniekształciło moją osobowośc i zadało ból. Teraz mam już 38 lat on 53 i moim jedynym warunkiem i sensem dalszej naszej podróży jest rozwój tej rodziny , która jakoś zaczeła funkcjonować jak pojawiła sie nasz córka Natalia. On nie chce kolejnego dziecka, wyrzeczeń, stawia na wygodę.NIe chce mimo iż ma dużą firmę, całkowicie stabilną sytuację, dom,wakacje 3 x w roku , czas, komfort we wszystkim. Boi się. Rozmawiamy juz od 3 lat i nieustannie jest ten sam finał. On nie chce rozstania, boi się - widzę to  ale jak twierdzi- zrozumie jak odejdę .To padło podczas ostatniej rozmowy, chyba 10 w tym roku na ten temat .  Nie godzi się na 2 dziecko . ..................... Dochodzę do sytuacji,że najprawdopodobniej odejdę. I jest to potwornie ciężkie , nie sypiamy ze sobą od roku , przez moje dążenia i plany oddaliliśmy się ale nie potrafię  inaczej.Najzwyczajniej nie mogę być radosna.Jestem bezradosna. Pragnę dziecka a Natalia rodzeństwa. On wygody...

Czyli zaczęliście związek "nieformalny" 17 lat temu kiedy miałaś 21 lat, on 36 lat.
Ty byłaś wtedy na studiach, on miał rodzinę i...kasę.
Wasza córka ma 8 lat, czyli rozwiódł się z żoną jakieś 11 lat temu wtry Wasza rodzina zczęła "jakoś: funkcjonować.

Ty chcesz drugiego dziecka, on czuje się za stary, woli odcinać kupony od tego co osiągnął w życiu.

Taki rozwój sytuacji był przewidywalny kiedy zaczęłaś z nim romans, nie sądzisz ?
Dlaczego wtedy Ci to nie przeszkadzało ?

Pewnie ma dziecko/ci z małżeństwa.
Może nawet wnuki.

Od początku Waszej znajomości byliście na innym etapie życia.
Wtedy być może imponowało Ci to , że interesuje się Tobą dojrzały facet, dla Ciebie zdradza inną kobietę.
Być może imponowało Ci to że ma kasę, jest zaradny.
Nie zastanawiałaś się jak będzie wyglądał Wasz związek w przyszłości ....

Teraz, po 17 latach chcesz drugiego dziecka.
Dlaczego ?
Czy rzeczywiście to pragnienie wypływa z potrzeby macierzyństwa, chęci posiadania drugiego dziecka ?
Masz dziecko, więc potrzeba macierzyństwa jest częściowo zaspokojona.
Osiągnęłaś wiele - jego rozwód, rozbicie rodziny dla Ciebie, dziecko z Tobą.

Jeżeli odejdziesz, co tym osiągniesz ?
Dopniesz swego i będziesz miała drugie dziecko, a córka upragnione rodzeństwo ?
No chyba, że masz już upatrzonego kandydata, bądź skusisz się na pierwszego lepszego.

Wątpię, żeby problemem była kwestia drugiego dziecka.
Gdyby chodziło o pierwsze, to może.

Chyba ta sprawa ma drugie dno.

10

Odp: Proszę o obiektywne, szczere wypowiedzi.

Moim zdaniem, oboje jesteście już w takim wieku, w którym o dzieciach już nie powinno się myśleć, głównie z przyczyn genetyczno-socjalno-fizjologicznych.

On jest w wieku mojego teścia. Nie dziwię się, że nie chce znowu pakować się w pieluchy.
Poza tym, Wasz związek nie jest udany, z tego, co piszesz. Dziecko nie jest lekarstwem na kulejącą relację.
Przykro mi, on ma rację.

11 Ostatnio edytowany przez Ola_la (2014-11-15 20:24:57)

Odp: Proszę o obiektywne, szczere wypowiedzi.

od roku ze sobą nie sypiacie wiec wasz związek jeszcze istnieje? masz kogos innego? z ni, chcesz mieć drugie dziecko czy już się pogodzilas ze to nierealne bo on nie chce i jest za stary?

12

Odp: Proszę o obiektywne, szczere wypowiedzi.

Po uwaznym, ponownym przeczytaniu uważam, że ta historia z dużym prawdopodobienstwem jest zmyślona.

13

Odp: Proszę o obiektywne, szczere wypowiedzi.

Dziękuję za zainteresowanie. Z niektórych wypowiedzi przemycam sama dla siebie to co być może widziałam ale gdzieś zgubiłam. Zastanawiałam czy brnąć dalej w ten wątek, jest on mimo spekulacji autentyczny i to mnie też obciąża dodatkowo.Tzn sugerowanie prowokacji - daje to informację zwrotną ,że być może jest gorzej mi mnie się samej wydaje.
Padły słowa ,że najpierw powinnam głownie odbudowac związek, że jest za późno dla mnie i dla na dziecko, że jestem- ja  egoistką. Nie do końca chę wylewać wszystko z siebie i poza tym boję się netu ale co mogę powiedzieć ,to to, iż moja sytacja jest jaka jest , potrzebuje pomocy, opini, sugesti , które na pewno coś wniosą. stoję przed decyzją aby zacząć budowac swoje życie na nowo.

Jeśli o mój związek, - to nie jest takie proste i jednowymiarowe jak się kilku forumowiczkom mogło by wydawać.  Przez ostatnie lata próbowałam ratować, na wiele sposobów tę relację, generalnie jak napisałam związek jest asymetryczny, on startował z innej pozycji na początku i ja z innej. On się rozwiódł  a ja go wzięłam z całym przybytkiem, który okazał sie b.b ciężki do strawienia. Dokładnie zdaje sobie sprawę że krzywdziłam niezamierzenie niestety- inne osoby czyli dokładnie jego dziecko z poprzedniego związku ale też  nie prosiłam o tę miłość. Sam szukał, sam chciał , zabiegał o mnie i on ostatecznie podjął decyzję aby sie spotykać, i finalnie zmienić swoje życie.. Nie znalazłam rodziny i jej nie rozbilam bo tak chciałam mając 20 lat.. Nie wygląda to tak banalnie jak łatwo przychodzi innym oceniać.
Teraz po 17 latach ,mam niewiele , brak małżeństwa, życie w małym mieście, pustkę i dywagacje czy idziemy dalej razem .Naprawdę nie życzę żadnej kobiecie takiej sytuacji. Tak patowej sytuacji.

Jeśli chodzi o macierzyństwo- pochodze z dość licznej rodziny mam siostrę i brata. Obydwoje mają po dwoje dzieci. Siostra planuje trzecie.Ja jestem najstarsza z rodzeństwa.
Padły słowa - że on czyli 53l i ja 38lat.

"Moim zdaniem, oboje jesteście już w takim wieku, w którym o dzieciach już nie powinno się myśleć, głównie z przyczyn genetyczno-socjalno-fizjologicznych."


Rozumiem podejście subiektywne. Mój partner trenował zawodowo pływanie , teraz rekreacyjnie piłke nożną w klubie , ja również całe życie poświęcam sportowi, w tej chwili wolne chwile , wcześniej zawodowo. Wyglądamy , czujemy się i mamy zdrowie osób 10 lat młodszych.
Generalnie prosiłam o rozwiniecie zagadnienia, czy warto walczyć o faceta i tym samym związek, gdzie druga strona stawia jasno- nie zaspokoję Twoich największych pragnień, bo się boję. Bo chce żyć wygodnie. Ale jak zgodzisz sie na moje warunki, będziemy żyć dalej i spróbujemy ratować ten związek.Dodam,że finansowo niczego nie brakuje, wręcz on narzuca się ze swoją inicjatywą. Ale to wszystko jest na zasadzie polizania tak jakby, ponieważ nie jesteśmy związkiem małżenskim, nie ma wspólnoty. Przestałam już o to walczyc , prosic. Nie mm siły. Jest dziecko. Które chce i mamy i taty . A tata chce utrzymania sytuacji . Ja normalności i celu, o który walczę dobrych parę lat. Nie wspominając o zaniechaniu kariery zawodowej. To są rzeczy które bolą na codzień. Nie mam odwagi po raz kolejny  rozmawiać z matką, która mieszka 400 km dalej z siostrą, wiedzą jak jest ale mi jest wstyd już najzwyczajniej..  Doszłam do punktu ,że czuje tylko lęk. Jak zostanę z nim - ból, niespełnienie, lęk. Odejdę- lęk, niepewność, nowe i raczej  jeszcze dużo  gorsza sytuacja dla Natalii.
Tak to wygląda.

14

Odp: Proszę o obiektywne, szczere wypowiedzi.

On nie chce drugiego dziecka, ma do tego prawo. I ma prawo byc wygodny, ma prawo nie chciec byc ojcem w takim wieku.
Ty masz prawo odejsc, ale watpie ze szybko znajdziesz kogos kto Ci dziecko zechce zrobic, a masz prawie 40 lat i taka jest prawda, nie wazne , ze czujesz sie mlodo.

Nie wiem co jeszcze on Ci robi, ale jesli chodzi o dziecko to Ty nie masz widze za grosz szacunku do jego decyzji,  i jego powody zeby nie miec dziecka przedstawiasz jako egoistyczne i trywialne.

A jakie logiczne powody Ty masz do posiadania drugiego dziecka, poza checia drugiego dziecka, ktore jest za male zeby ocenic sytuacje? I poza Twoja wewnatrzna potrzeba, ktora nie jest oparta na swiadomej decyzji?

Mam takie wrazenie, ze masz w swoim zyciu pustke i chcesz dzieckiem zapchac to.

15 Ostatnio edytowany przez serce1 (2014-11-16 07:38:08)

Odp: Proszę o obiektywne, szczere wypowiedzi.

A dlaczego nie pomyślałaś o dziecku wcześniej?

"Żyję  w nieformalnym związku od 17 lat mamy 8 letnią córkę "

Nie rozumiem dlaczego nagle dopiero po tylu latach. Co takiego się stało?
Czy z Twojej strony nie było w tym wygodnictwa ze dopiero teraz taka decyzja? 
Piękna młoda bogata i pewnie były inne priorytety.

Według mnie nie jest to powód do rozstania. Jakoś nie widać uczucia w tym Twoim związku.
Nie sypiacie ze sobą prawie rok i nagle ma zrobić Ci dziecko?
To dziecko ma być poczęte tak jakby na zamówienie?
Dzieci powinny być przypieczętowaniem miłości i związku a nie kaprysem.

Ludzie mają poważniejsze powody do rozstań niż taki kaprys macierzyński.

U mnie w małżeństwie też nie jest super (brak zbliżeń) ale nie jest to zaraz powód do rozwodu mimo iż też łatwo nie jest.

Naprawdę uważam że myślisz tylko o sobie.
I Nina dobrze napisała. Myślisz że jak odejdziesz to nagle znajdziesz chętnego faceta żeby zrobić sobie z Tobą dziecko?

Skoro masz własny biznes stać cię na wiele to może odwiedź lepiej jakiś sierociniec? Zajmij się pomaganiem innym a nie myśleniem tylko o sobie. Może poczujesz się lepiej.

16

Odp: Proszę o obiektywne, szczere wypowiedzi.

Patrycja, po Twoim drugim wpisie wycofuje się ze słów, że historia jest nieprawdziwa.
Na pewno jest niepełna...jak sama piszesz obawiasz się internetu...stąd mamy niepełny obraz.
Przedstawiłaś swój problem w kontekscie - brak jego zgody na drugie dziecko- ja odchodzę, więc nie dziw się lawinie opinii, że popełniasz błąd  (delikatnie podsumowując opinie)

Problem nie jest w dziecku, ale w waszej zaburzonej relacji. I pytanie czy warto odbudowywać ten związek ...

17 Ostatnio edytowany przez jolanka27 (2014-11-16 23:51:32)

Odp: Proszę o obiektywne, szczere wypowiedzi.

Masz prawo do szczęścia w pełnowartościowym związku, w tym do spełniania swoich potrzeb.
Jak twierdzisz "nie zabiegałaś o tę miłość" myślę więc schematyczne myślenie, że rozbiłaś rodzinę i dostał Ci się bogaty starszy facet wiec już nie masz prawa się o nicprosić, są zbyt pochopne. Nie ma sensu drążyć przeszłości stwierdzeniami, że "mogłaś pomyśleć 17 lat temu jak to może być po latach... ". Ważne co się dzieje OBECNIE:

Jesteś w związku, który Cię nie satysfakcjonuje (piszesz "ból, cierpienie, niespełnienie), partner nie chce oficjalnie uznać związku (poprzez ślub) i no i właśnie... ta batalia o dziecko. Ja również podejrzewam, że może być pretekst do odejścia.
Co się dokładnie dzieje? Czy on nadal wykorzytuje swoją "przewagę"? Czy okazuje Ci nalezyty szacunek jako partnece życiowej?
I co może najistotniejsze:
czy on zdaje sobie sprawę, że NAPRAWDĘ możesz odejść? Czy też leceważy Ciebie na zasadzie "pogada o tym dziecku, pojęczy a potem jej przejdzie".

Generalnie z calego Twojego wpisu bije "chce odejść".

Ja, córka, której rodzice mieli 37 i 54 lata w dniu narodzin więc patrzę z nieco innej perspektywy wink

18

Odp: Proszę o obiektywne, szczere wypowiedzi.

Dziękuje za wypowiedzi, trochę mielę to wszystko. Niestety z wielu różnych powodów nie napiszę konkretów, jak dokładnie jest i jak było, co zmusiło i zmusza mnie do takich rozważań o rozwodzie mimo pozornie normalnej sytuacji. Wiele razy pada stwierdzenie: młoda która wzięła bogatego. Niestety to jest chyba ostatnia wartość jaką się kieruje w tej chwili ( kiedyś byłam młoda  i przepraszam inne młode zarazem - ale głupia i myślalam oraz popełniałam błędy właściwe wiekowi ) : czyli ta wartość to bogaty. Gdyby było inaczej nie toczyła bym boju przez ostanie 3 lata o kolejne dziecko , nie rozważała również rozstania. Ponieważ pieniądze były by jedną z najważniejszych płaszczyzn. A tak nie jest Mam b. wygodne życie ale niestety nie takie jak bym chciała. I jestem bliska rozstaniu ponieważ nie czuję ,że mam co chcę wedle moich wartości..Czyli danie życia i macierzyństwo plus bliskość. A pieniądze - co prawda są fajne . Ale nie najfajniejsze , albo nie najważniejsze. To niby banały ale ja to w pełni świadomie potwierdzam. Płacząc nierzadko wieczorem.Moja kariera zawodowa została pogrzebana również dlatego,że mieszkam w mieście gdzie mój partner ma od lat działanośc.Ja dostosowywałam się do małego miasta zawodowo bez większego sukcesu - co jest dla mnie tragiczne. Ponieważ praca to oprócz dziecka najważniesza płaszczyzna. Generalnie tak to z grubsza można ując. Motam się ze swoimi myślami, wiem ,że związek kulej od mniej wiecej 6 lat b. mocno, głównie ze wzgledu na wygodę, życie jaką promuje mój facet. I to mnie przeaża a teraz doprowadza do sytuacji ostatecznej.  POstanowiłam poddac się dyskusji na forum i tak to wygląda. Jeszce takie pytanie jaki jest pogląd wasz nt rezygnacji z kariery zawodowej w dużym mieście na rzecz wygody z facetem który - da. Bo ma . I chce dać.
Patrycja

19

Odp: Proszę o obiektywne, szczere wypowiedzi.

Patrycjo, to zależy od tego, co kto preferuje.
Jeśli Ty się czujesz z tym źle, to nie powinnaś była rezygnować z pracy.
Natomiast jest wiele kobiet, którym to pasuje, których partnerzy do tego dążą. I są wszyscy szczęśliwi.

20

Odp: Proszę o obiektywne, szczere wypowiedzi.

chcesz prawdy to masz to jest kara za wyrzadzone zlo kiedyś pomyslalaś  co ty zrobilaś jak włazilaś z brudnymi butami wiążąć się z żonatym facetem nic cie nie usprawiedliwia wszystko masz na własne życzenie tylko szkoda tego dziecka i nie użalaj sie nad soba czas bycia księżniczką się skończyl znalazl sobie nowa teraz zobacz jak to milo i co czula tamta kobieta jak ty rozwalalaś jej małżeństwo przykre ale prawdziwe jest to tak zwana karma ktora zawsze wraca z podwójną siłą

21 Ostatnio edytowany przez jolanka27 (2014-11-17 17:50:34)

Odp: Proszę o obiektywne, szczere wypowiedzi.

Patrycjo, jesli prosisz o obiektywne, szczere wypowiedzi to potrzebne są obiektywne, szczere informacje, a tu:

patrycjanova napisał/a:

z wielu różnych powodów nie napiszę konkretów, jak dokładnie jest i jak było, co zmusiło i zmusza mnie do takich rozważań o rozwodzie mimo pozornie normalnej sytuacji.

Ciężko wiec o dyskusje. Stwierdzenia "on sie nie zgadza bo jest wygodny", "dla niego zrezygnowałam z kariery" bez zagłębienia sie w Waszą relacje są jednostronne. Rozumiem, że możesz mieć opory przed uzewnątrzaniem się, ale właśnie po to jest to forum by anonimowo zbadać swój problem. A a nie tylko oczekiwać, że gremium zgani faceta wink Niestety zamiast tego gani Ciebie, również dosć jednstronnym punktem widzenia.
A zapewniam, że warto podyskutować tutaj bo jest wiele doświadczonych osób, które umieją przeanalizować sprawę.

Moim zdaniem to analiza relacji siły w Waszym związku jest najistotniejsza. Jeśli zdecydujesz się otworzyć, chętnie podejmę dyskusję, jak widzisz w "pobliżu" przykład podobnej do was pary, a sama byłam wplątana ich relacje i sporo przeżyłam w takiej "nie typowej rodzince" wink
Pozdrawiam

22

Odp: Proszę o obiektywne, szczere wypowiedzi.

Dla mnie jest jasne ze oboje nie bierzecie pod uwage oczekiwan partnera. Co do dziecka to facet w wieku 53 lat ma prawo przewidywac ze moze nie dozyc pelnoletnosci dziecka, ba nawet okresu dorastania dziecka ale to taka uwaga na marginesie. Ogolnnie wydaje mi sie ze duzo oczekiwan, troche brakuje dojrzalosci w rozwiazywaniu problemow. I od tego trzeba zaczac. Od porozumienia w zwiazku miedzy soba.

23

Odp: Proszę o obiektywne, szczere wypowiedzi.

Patrycjo, moje zdanie na temat porzucenia przez Ciebie kariery zawodowej jest takie, że podjęłaś kiedyś błędną decyzję, ale patrząc na Twój wiek to wszystko w Twoich rękach i wszystko jeszcze przed Tobą.
Prawda jest taka, że kobiety niezależne finansowo mają w życiu łatwiej i robią co chcą, nie patrząc na fanaberie innych..
Co zaś się tyczy macierzyństwa, to pomyśl o przyszłym dziecku. Abstrahując od tego że w wieku 18 lat będzie miało za rodziców "babcie i dziadka", to jest duże ryzyko, że nie urodzi się ono zdrowe. O ile Ty jesteś przed 40-tką to niestety Twój partner jest po 50-tce a to przy planowaniu potomstwa jest istotny czynnik.
Pytasz czy powinnaś rozstać się z Partnerem - moim zdaniem tak, ponieważ jeśli przez 17 lat mimo wspólnego dziecka, nie chciał zalegalizować waszego związku, to znaczy, że najbardziej na świecie ceni sobie niezależność osobistą i finansową a Tobie coraz trudniej z tym żyć..
Konkludując kariera - tak, dziecko - nie..

Posty [ 24 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Proszę o obiektywne, szczere wypowiedzi.

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024