.
1 2014-11-10 21:23:02 Ostatnio edytowany przez everybodyhurts (2014-11-11 00:26:32)
A jaką Ty niby decyzję masz do podjęcia?
Nic nie możesz przecież.
A jaką Ty niby decyzję masz do podjęcia?
Nic nie możesz przecież.
Nie wiem czy mam to ciągnąć dalej czy po prostu dać sobie spokój
pitagoras napisał/a:A jaką Ty niby decyzję masz do podjęcia?
Nic nie możesz przecież.Nie wiem czy mam to ciągnąć dalej czy po prostu dać sobie spokój
Dobrze wiesz, że nie masz tego ciągnąć i równie dobrze wiesz, że nie dasz sobie spokoju.
Tradycyjny scenariusz- pokrzywdzony facet w toksycznym związku żona jest be, tysiące obietnic setki miłych słów i kochaneczka się zakochuje do szaleństwa a on i tak nie odejdzie od żony. Poczytaj inne posty jest dużo podobnych na tym forum, i masz racje napiszę Ci to bo nie mam szacunku dla kobiet które rozwalają inne małżeństwa po co się w to pchałaś "bagno" jak sama nazwałaś
NA 99,999% gość nawciskał Ci kitu, a Ty tracisz czas.