Czy zdarza wam się oglądać "inne" kino? Inne - czyli nie-amerykańskie, nie-polskie, nawet w dużej mierze nie-europejskie, inne np. rosyjskie, albo irańskie czy chińskie, czyli "inne", mniej komercyjne?
Mi się zdarza. Jestem ciekawa innego spojrzenia, odmiennego podejścia do przedstawiania świata, problemów. Nie zawsze jest to dobre kino (od przeglądu filmów węgierskich, na który wyciągnęłam moją koleżankę, nie mam z nią kontaktu
).
Jedno z moich ulubionych kin wkrótce zaprezentuje przegląd filmów irańskich. Dla mnie to "egzotyka" nie kojarzę żadnego irańskiego filmu. Czytam informację o przeglądzie, a poniżej komentarze w stylu "stop islamizacji Polski i Narodu Polskiego!" itp, na końcu, ktoś kto chyba zna jakieś irańskie filmy napisał "A co ma do tego film. To nie meczet ani buda z kebabem, do której pewnie zaglądać. Ja wolę irańskie kino, dalekie od szerzenia islamu jak daleko przedmówcy są od rozumu. bić na oślep, brawo! Co gorsza, wypowiadają się pewnie ludzie co w kinie byli ostatni raz na Kac Wawa. Pozdrawiam, życząc zdrowego rozsądku. Iran to też zwykli ludzie."
Widziałam czas jakiś temu film "Geograf przepił globus" - bardzo fajny film, zupełnie nie-amerykański, powiedziałabym... całkiem rosyjski
i nie ma tak tego wszystkiego, co kiedyś zostało opisane w Dlaczego w filmach ZAWSZE...?
Jeśli zdarza się wam oglądać taką "egzotykę" to napiszcie swoje spostrzeżenia.