To zaczeło sie w zeszłym roku ale dopiero na początku stycznia on sie do mnie odezwał ze sie mu spodobałam itp . pisalismy ze soba jakies hmm 3 miesciace niestety do spotkania nie doszło i po pewnym czasie niewiem dlaczego kontakt sie urwał. Nie ukrywam zabolało mnie to ale z trudem jakos to olałam. Mineło jakies 5 miesięcy napisałam do niego wyjaśniliśmy sobie wszystko napisał mi ze to była jego wina ze sie nie odzywał i ze postara sie tego nie zepsuć a własnie znów to robi. zaczlismy sie spotykac, mówił mi ze ma tylko mnie ze mu na mnie zalezy ze mnie kocha. Mozna powiedziec ze sie starał piekny prezent na urodziny dostałam. Jego rodziców poznałam, miałam z nim isc na wesele spedzic z nim pierwszego sylwestra.. Ale okazuje sie ze nic z tego nie bedzei bo wyjeżdza do pracy do Norwegi. Zabrac mnie nie chce ze soba bo mam szkołe i nie chce zebym z jego powodu szkołe zawaliła. Mówiłam mu żebyśmy chociaż spróbowali to on nie bo to sie nie uda taki zwiazek na odległo to przyszłosci niema i niechce mnie krzywdzić tak jak siebie, niby juz to przerabiał z inna dziewczyna i nie chce tego znów przerabiać. Powiedział mi ze jak wyjedzie i nie wiadomo na ile czy na pół roku czy na stałe ze mam na niego nie czekac bo mam prawo sobie ułozyc z kims innym zycie i on tak samo. Było wspaniale czułam sie przy nim bezpieczna całował przytulał tylko jednej rzeczy nie zdążyliśmy zrobić i on za to mi dziekuje bo czuł by sie paskudnie bo wyjeżdża . Mowił ze nie chce sie ze mna rostawac tzn nie chce zrywac kontaktu, zaproponował mi przyjazn bo jak to okreslił ze teraz tylko tyle moze mi dac. No niewiem jakos nie chce mi sie wiezyc ze bedzie sie odzywał jak i teraz pisze rzadko moze mi sie tylko wydaje no niewiem. Tak jak dzis w jego opisie na gg miał napisane jestem w miejscu w którym hmm o co mu chodzi..?? Pytałam sie go czy jakby nie wyjezdzał czy by jakies szanse były mówił ze tak, to nierozumiem daleczgo mi to robi. Dlaczego nie chce spróbowac czy wytrzymamy bez siebie jak on bedzie w tej Norwegii. Bo przeciesz sam mi obiecał ze bedzie miał kontakt ze mna. Hmm moze sie boi ze nieda rady sama niewiem co myslec. Bo jak by mu nie zalezało to chyba by nie proponował przyjazni.:( Niewiem co myslec czy mu naprawde na mnie zalezy i niechce mnie krzywdzić z powodu tego wyjazdu.
Z jednej strony szlachetnie się zachował (np. to, że cieszy się że nie poszliście do łóżka, bo czułby się teraz źle).
Ale z drugiej strony - ewidentnie nie zależy mu na Tobie.
Właściwie to te obie rzeczy się nie wykluczają. Nie zależy mu na Tobie, ale jest szlachetny.
Cóż... Nic nie zrobisz, nie zmusisz go do miłości. Co z tego że mówił że Cię kocha? Może mu przeszło, a może nie było tak silne jak się mu wydawało. Patrz na czyny. A czynami on pokazuje że chce rozstania (słowami zresztą też
).
Nie wiem co robic. Spotkałam sie z nim wczoraj bo chciał przy rozmowie wyszło ze ma kogos (powiedział mi to tak ze jak ja zobaczył to wiedział ze to jest ona) ledwo co ja poznał ma z nim jechac do Norwegi hmm ciekawe bo gadałam z jego kumplem to mowił ze raczej nikogo niema bo by mu powiedział. Dreczy mnie jego propozyja przyjazn niewiem czy to olaac ale tez nie chce robic tak zeby potem nie było ze to prze zemnie sie rostalismy. Czy moze byc tez tak ze on ściemnia z ta dziewczyna? Czy powinnam mu oddac jego prezent który dostałam na urodziny, chociaz mówił ze mam z nim zrobic co chce ale najlepiej bedzie jak go sobie zostawie. Tak samo chce sie znów spotkac i niewiem czy mam sie z nim spotkac... Tymbardziej ze caly czas cos do niego czuje. I poco jak sie zegnał mnie przytulił nadzieje tylko robi ...
A nie pomyślałaś o tym, że nie chce cie blokować, robić nadziei w końcu wyjazd do innego kraju, to nie wyjazd na weekend czy tydzień. Krótko się znacie, do niczego więcej między ami nie doszło - tu zgodzę się z tym, że zachował się pod tym względem szlachetnie, wiedząc że wyjeżdża.
Co twoim zdaniem ma teraz powiedzieć? Kocham cie jakoś to się ułoży? I będziecie w związku na smsy, maile? Albo, że cie zabierze ze sobą wiedząc że masz szkołę i jeszcze tak krótko się znacie?
Moim zdaniem postępuje bardzo fair proponując przyjaźń, wiedząc że wyjeżdża nie wiadomo na ile.
Myślę, że po miesiącu od jego wyjazdu też to docenisz, zrozumiesz...
A że powiedział, że ma kogoś - może ma może nie. Jeśli ma - sprawa jasna, jeśli nie - to powiedział, to by cie przekonać byś nie robiła sobie nadziei bo on sam nie wie jak będzie, a się za krótko znacie, by coś obiecywać i sobie i tobie.
Krótko mówiąc najlepiej jak spróbujesz się trochę zdystansować. Zobaczysz co będzie jak wyjedzie. Czy się sam będzie odzywał po przyjacielsku, czy kontakt się urwie. Skup się na szkole, sobie.
Moim zdaniem jego propozycja w tej sytuacji, kiedy się znacie niezbyt długo, jest jak najbardziej na miejscu.