Wynagrodzenie - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 60 ]

Temat: Wynagrodzenie

Poruszam dziś temat dla mnie dość istotny. Jestem osobą poszukującą pracy. Byłam juz na kilku rozmowach kwalifikacyjnych - nie ukrywam z wiielu sama zrezygnowałam. Dlaczego? A no - wynagrodzenie. Moim zdaniem powinno szanować się to co robi drugi człowiek. Dla mnie stawka - 5 zł za godzinę jest po prostu śmieszna.
Moim minimum za który mogłabym pracować to 7zł za godzinę. Czy wy również uważacie, że pracodawcy troche przesadzają ze stawką godzinową która jest proponowana? Nie szukam NIEWIADOMO czego, ale uważam ze z szacunku dla drugiego człowieka, płaca powinna być w  miarę godna. Wiadomo, że większosć z nas musi do tej pracy również jakoś dojechać! Czasami koszt dojazdu wynosi więcej niż wynagrodzenie!

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Wynagrodzenie

W jaką branżę celujesz?

3

Odp: Wynagrodzenie

Wydaje mi się, że istnieje coś takiego jak stawka minimalna -to raz.
Dwa - każdy zawód, gdzie płacona jest stawka godzinowa oscyluje wokół tych samych stawek - typowy nauczyciel, kelner, sprzedawca itp ma okresloną stawkę niezależnie gdzie pracuje - różnice są minimalne.
Różnice zaczynają być widoczne dopiero jeżeli chodzi o rangę miejsca gdzie się pracuje - kelner pracujący w ekskluzywnej restauracji zarabia niewątpliwie więcej od tego pracującego gdzieś w podrzędnym lokalu. Ale i wymagania oraz potrzebne umiejętności są zupełnie inne.

A trzy - rynek w pewien sposób reguluje się sam - Ty chczesz więcej, ale przyjdzie osoba, która będzie z radością pracować i za 5 zł. Z drugiej strony dla wielu właścicieli zapłacenie pracownikom o 50% więcej niż wynika to z ogólnie stosowanych stawek oznacza niewypłacalność i bankructwo interesu.

A na koniec sprawa czwarta - jeżeli ktoś ma głowę na karku i prowadzi swietnie prosperujący interes to nie ma z tego powodu obowiazku placic swoim pracownikom wiecej niz powinien. Dobrze jest kiedy to robi i pracownikow docenia, ale nie jest to przymus.

I jeszcze punkt 4b - jeżeli chcesz lepiej płatnej pracy to sobie takowej poszukaj. Nie umiesz znaleźć to się sam/a zatrudnij.

Pracodawca to nie jest instytucja charytatywna - oni nie są od tego, by swoje pieniądze rozdawac.

Kazdy chciałby, żeby pracownikom płacić więcej jednocześnie chcąc by towary były tańsze.

4 Ostatnio edytowany przez naiwna92 (2014-10-28 15:52:38)

Odp: Wynagrodzenie

Iceni - twoją wypowiedź trochę jako atak odebrałam wink. Szczególnie zdanie "Nie chcesz to się sam zatrudnij."
Rozumiem, że Ty byś pracowała za 5zł wiedząc, że z tego nie wyżyjesz? wink
Czy to naprawdę tak dziwne, że chcę coś znaleźć z czego będę mogła w przyszłości się utrzymać, założyć własną rodzinę?

Stawka minimalna w Polsce podobno wynosi - 1680zł. Jest to umowa o pracę. Mam sporo znajomych i przyznam Ci, że odsetek ludzi MŁODYCH pracujących za taką stawkę jest tak NISKI, że dla mnie jest to smutne. Większość to umowy-zlecenia za właśnie niskie stawki.

Niestety ja nie potrafię myśleć na zasadzie "Popracuję sobie za 5 zł.. a za 10 lat będę płakać, że musze być nadal na utrzymaniu rodziców". Wiem, że nic na to nie poradzę, ale chciałam poznać Waszą opinię. Bo ja uważam, że w Polsce za taką niską stawkę wyżyć się nie da i gdy spotkałam się z tym 1-wszy raz to mnie to aż tak nie zabolalo, gdy idąc kolejny raz na rozmowę słyszę to samo.

Dodam  może, że faktycznie nie muszę znaleźć sobie pracy na tzw. "JUŻ", bo nie mam co jeść. Mam, bo mieszkam z rodzicami. Jednak nie potrafię nie myśleć o przyszłości i szukać czegoś stałego, lepiej płatnego. Poza tym nie uważam, że 8 zł to LUKSUS - a za tą stawkę mogłabym się podjąc pracy.

5

Odp: Wynagrodzenie

oczywiście, że 5 zł/h to śmieszna stawka, wstyd byłoby mi taką komuś proponować
przy minimalnej krajowej (umowa o pracę) to wychodzi około 7,5 zł, też niska, ale jest to jakieś minimum minimum
niestety przy zleceniu żadne normy nie obowiązują, mogą dać nawet 3 zł

ja rozumiem, że ze strony pracodawcy też nie ma lekko i przyjemnie (znam sprawę z 2 stron), ale albo stać mnie na pracownika i daję mu tą stawkę minimalną gwarantowaną ustawą albo nie rżnę biznesmena i sama podwijam rękawy i do roboty

polityka pracy nie sprzyja naszym realiom, żeby dać komuś te marne 1200 to trzeba jeszcze dodatkowo 800 odprowadzić na przeróżne haracze i robi się 2000
i kółko się zamyka

bywa też, że wyzysk to wyłącznie sknerstwo pracodawcy

nie ma lekko, minimalna krajowa jest zupełnie nieadekwatna do kosztów życia, powinna ona wynosić tyle, żeby człowiek był w stanie sam w pojedynkę utrzymać się
w moim mieście (duże) to raczej nierealne

6

Odp: Wynagrodzenie

Dopóki będą ludzie chcący pracować za 5 zł/h - zawsze będziemy murzynami Europy.

7

Odp: Wynagrodzenie

Moim zdaniem, powinno się łapać pracę nawet za tak absurdalną kasę.
Po miesiącu jak się pokażesz z dobrej strony masz pozycję do negocjowania podwyżki- nie bój się- jak pracodawca zobaczy, że jesteś mu potrzebna, to Cię zatrzyma wyższą stawką.Jak nie- to masz kolejny podpunkcik w rubryce ''doświadczenie zawodowe''- czyli asumpt do lepiej płatnej innej pracy.
Pójście do pracy nie jest dożywotnim cyrografem z danym pracodawcą.

8 Ostatnio edytowany przez Iceni (2014-10-29 00:24:06)

Odp: Wynagrodzenie
naiwna92 napisał/a:

Iceni - twoją wypowiedź trochę jako atak odebrałam wink. Szczególnie zdanie "Nie chcesz to się sam zatrudnij."
Rozumiem, że Ty byś pracowała za 5zł wiedząc, że z tego nie wyżyjesz? wink
Czy to naprawdę tak dziwne, że chcę coś znaleźć z czego będę mogła w przyszłości się utrzymać, założyć własną rodzinę?

Nie, nie pracowalabym za 5 zl jeżeli miałabym inny wybór  - dlatego wyjechalam z Polski. Ale nawet 10 lat temu, kiedy się chcialo to mozna bylo znalezc pracę za wiecwj niz minimalna stawkę. Jak nie mogłam w swoim miescie to sie wyprowadzilam do wiekszego miasta. A że w duzym miescie sie nie da znalezc pracy ze stawką powyzej minimalnej to nie uwierzę.

A propos - jeżeli ktos płaci poniżej minimalnej stawki to chyba lamie prawo - czy nie należałoby twgo zgłosić odpowiedniej instytucji?

Skoro ktos tak placi to znaczy że nikomu się nie chce tego zglosic - a wiec pracownicy sami są sobie winni. Dlaczego mam ich żałować?

I owszem, gdyby mnie sytuacja do tego zmusiła i nie mialabym wyboru to pracowałabym za 5 zl za godzinę bo lepiej miec 5 zl na godzinę niż 0. A w czasie kiedy pracowalabym za psie pieniadze mialabym czas na szukanie lepiej platnej pracy.

I doswiadczenie, o którym zostało wspomniane wyzej.

9

Odp: Wynagrodzenie
Iceni napisał/a:
naiwna92 napisał/a:

Iceni - twoją wypowiedź trochę jako atak odebrałam wink. Szczególnie zdanie "Nie chcesz to się sam zatrudnij."
Rozumiem, że Ty byś pracowała za 5zł wiedząc, że z tego nie wyżyjesz? wink
Czy to naprawdę tak dziwne, że chcę coś znaleźć z czego będę mogła w przyszłości się utrzymać, założyć własną rodzinę?

Nie, nie pracowalabym za 5 zl jeżeli miałabym inny wybór  - dlatego wyjechalam z Polski. Ale nawet 10 lat temu, kiedy się chcialo to mozna bylo znalezc pracę za wiecwj niz minimalna stawkę. Jak nie mogłam w swoim miescie to sie wyprowadzilam do wiekszego miasta. A że w duzym miescie sie nie da znalezc pracy ze stawką powyzej minimalnej to nie uwierzę.

A propos - jeżeli ktos płaci poniżej minimalnej stawki to chyba lamie prawo - czy nie należałoby twgo zgłosić odpowiedniej instytucji?

Skoro ktos tak placi to znaczy że nikomu się nie chce tego zglosic - a wiec pracownicy sami są sobie winni. Dlaczego mam ich żałować?

I owszem, gdyby mnie sytuacja do tego zmusiła i nie mialabym wyboru to pracowałabym za 5 zl za godzinę bo lepiej miec 5 zl na godzinę niż 0. A w czasie kiedy pracowalabym za psie pieniadze mialabym czas na szukanie lepiej platnej pracy.

I doswiadczenie, o którym zostało wspomniane wyzej.

nie łamie prawa, bo na zleceniu nie ma stawki minimalnej, a śmieciówek teraz coraz więcej

10

Odp: Wynagrodzenie
pitagoras napisał/a:

Moim zdaniem, powinno się łapać pracę nawet za tak absurdalną kasę.
Po miesiącu jak się pokażesz z dobrej strony masz pozycję do negocjowania podwyżki- nie bój się- jak pracodawca zobaczy, że jesteś mu potrzebna, to Cię zatrzyma wyższą stawką.Jak nie- to masz kolejny podpunkcik w rubryce ''doświadczenie zawodowe''- czyli asumpt do lepiej płatnej innej pracy.
Pójście do pracy nie jest dożywotnim cyrografem z danym pracodawcą.

pracodawca, który daje 5 zł nie da żadnej podwyżki, co najwyżej 6 zł i nawet w to wątpię, nie oszukujmy się

11

Odp: Wynagrodzenie

Ale podobno teraz nawet zleceniówki mają być opodatkowane, więc pracodawcy tym bardziej nie będą skorzy płacić więcej. 5zł/h to mało, ale albo zaczynasz od 5 zł albo nie masz nic. Jak nie masz doświadcznia to mało gdzie dostaniesz więcej, chyba że w większym mieście. Swoją drogą, 7 lat temu pracowałam w Gdańsku w tym samym lokalu co teraz u siebie. I tam 7 lat temu miałam 9h/h po miesiącu pracy, a u mnie w tym momencie mam 7zł/h i to dostałam podwyżkę po 1,5 roku czasu, o 0,50 gr! tongue Jednak albo się godzisz albo szukasz dalej. Ja pracuję i jednocześnie szukam.

12

Odp: Wynagrodzenie
naiwna92 napisał/a:

Niestety ja nie potrafię myśleć na zasadzie "Popracuję sobie za 5 zł.. a za 10 lat będę płakać, że musze być nadal na utrzymaniu rodziców".

Jeśli ktoś pracuje przez 10 lat za stawkę początkową to należy go uznać za dość nieporadnego człowieka...
Jeśli ktoś uważa, że na starcie dostanie stawkę, którą chciałby otrzymywać za 10 lat - należy go uznać za dość naiwnego człowieka.

naiwna92 napisał/a:

faktycznie nie muszę znaleźć sobie pracy na tzw. "JUŻ", bo nie mam co jeść. Mam, bo mieszkam z rodzicami. Jednak nie potrafię nie myśleć o przyszłości i szukać czegoś stałego, lepiej płatnego. Pozatym nie uważam, że 8 zł to LUKSUS - a za tą stawkę mogłabym się podjąc pracy.

I właśnie teraz możesz sobie pozwolić na pracę za 5zł/godz. Kiedy będziesz musiała sama się utrzymać (a do tego np. dziecko) - na tak opłacane zajęcia pozwolić sobie nie będziesz mogła.
Teraz ubolewasz, że proponują 5zł, za kilka lat może się okazać, że będziesz rozpaczała, że w tym okropnym kraju wszyscy chcą doświadczenia. Tymczasem właśnie teraz masz świetny czas na to, żeby to doświadczenie zdobywać, pozwolić sobie na pomyłki, nietrafione wybory, rozeznać się w możliwościach współczesnego rynku pracy (bo, mam wrażenie, aktualnie wyznajesz teorie zawodowe swoich rodziców).

Traktuj te 5 zł jako początek. Jeśli okażesz się wartościowym pracownikiem - masz duże szanse na to, że to pracodawcy będzie zależało na tym, żeby Cię zatrzymać (również metodą finansową smile ). Ale żeby mu zaczęło zależeć - musisz udowodnić, że jesteś tego warta. Nie da się tego zrobić bez podjęcia pracy smile

13 Ostatnio edytowany przez naiwna92 (2014-10-29 11:03:52)

Odp: Wynagrodzenie
vinnga napisał/a:
naiwna92 napisał/a:

Niestety ja nie potrafię myśleć na zasadzie "Popracuję sobie za 5 zł.. a za 10 lat będę płakać, że musze być nadal na utrzymaniu rodziców".

Jeśli ktoś pracuje przez 10 lat za stawkę początkową to należy go uznać za dość nieporadnego człowieka...
Jeśli ktoś uważa, że na starcie dostanie stawkę, którą chciałby otrzymywać za 10 lat - należy go uznać za dość naiwnego człowieka.

naiwna92 napisał/a:

faktycznie nie muszę znaleźć sobie pracy na tzw. "JUŻ", bo nie mam co jeść. Mam, bo mieszkam z rodzicami. Jednak nie potrafię nie myśleć o przyszłości i szukać czegoś stałego, lepiej płatnego. Pozatym nie uważam, że 8 zł to LUKSUS - a za tą stawkę mogłabym się podjąc pracy.

I właśnie teraz możesz sobie pozwolić na pracę za 5zł/godz. Kiedy będziesz musiała sama się utrzymać (a do tego np. dziecko) - na tak opłacane zajęcia pozwolić sobie nie będziesz mogła.
Teraz ubolewasz, że proponują 5zł, za kilka lat może się okazać, że będziesz rozpaczała, że w tym okropnym kraju wszyscy chcą doświadczenia. Tymczasem właśnie teraz masz świetny czas na to, żeby to doświadczenie zdobywać, pozwolić sobie na pomyłki, nietrafione wybory, rozeznać się w możliwościach współczesnego rynku pracy (bo, mam wrażenie, aktualnie wyznajesz teorie zawodowe swoich rodziców).

Traktuj te 5 zł jako początek. Jeśli okażesz się wartościowym pracownikiem - masz duże szanse na to, że to pracodawcy będzie zależało na tym, żeby Cię zatrzymać (również metodą finansową smile ). Ale żeby mu zaczęło zależeć - musisz udowodnić, że jesteś tego warta. Nie da się tego zrobić bez podjęcia pracy smile

Mój staż pracy wynosi już 2 lata - więc mam jakieś doświadczenie.


I Zgadzam się tu z Lonely M -" pracodawca, który daje 5 zł nie da żadnej podwyżki, co najwyżej 6 zł i nawet w to wątpię, nie oszukujmy się"

Jakbym miała pracę za 5 zł na tzw. miejscu, to możliwe, że bym skorzystała - ciężko powiedzieć. Jednak była to praca oddalona dość sporo od mojego miejsca zamieszkania. Ktoś tu napisał, że warto się wyprowadzić - skoro tak ciężko coś tu znaleźć. Ja się z tym absolutnie zgadzam. To nie tak, że siedze z założonymi rękami i "Czekam". Próbuję i będę próbować dalej. Myślę nad przeprowadzką i być może dlatego szukam pracy lepiej płatnej, co bym mogła to zrobić.

To nie tak, że ja teraz ubolewam, że ojejjuu 5 zł proponują i płacze w podszukę. Podkreślam, że temat założyłam po to by poznać waszą opinie - czy uważacie, że 5 zł jest śmiesznie niską stawką czy odpowiednią.

14

Odp: Wynagrodzenie
naiwna92 napisał/a:

czy uważacie, że 5 zł jest śmiesznie niską stawką czy odpowiednią.

Jest śmiesznie niską, ale na początek odpowiednią smile

Ty owe 5 zł traktujesz jako początek i koniec. A to nieprawda. Nie, wcale nie jest tak, że pracodawca, który proponuje 5zł nie da więcej. Sama zaczynałam za 5zł - owszem, 10 lat temu, ale w stolicy i w dodatku na umowę-zlecenie. Szybko zauważyłam, ze tej firmie byłam jak objawienie - ktoś, kto CHCE pracować, a nie przychodzi z łaski. Szef równie szybko to zauważył i po 3 miesiącach miałam ten Twój luksus - 8zł/h. Kiedy zaszłam w ciążę pracodawca, z własnej inicjatywy, zaproponował mi stałą umowę i prawie dwukrotnie wyższą pensję. Żeby mnie zachęcić do szybkiego powrotu do pracy po macierzyńskim - zaproponował, że mi będzie opłacał opiekunkę do dziecka.

Kiedy w mojej pracy potrzebowaliśmy kogoś do głupiego wklepywania danych - nikt nie chciał przyjść za 5zł tongue  Moja siostra się zgodziła smile Szef błyskawicznie załapał, że ona się nadaje do wyższych celów niż bezmyślne klepanie w klawiaturę - po kilku tygodniach (!) miała samodzielne stanowisko i przyzwoitą pensję. Po 4 latach - została kierownikiem biura.

Moja koleżanka przyjechała do mnie z małej wioski, żeby sobie dorobić przed świętami na kasie w Carrefourze. Zatrudnili wtedy na 3 miesiące mnóstwo osób i płacili właśnie coś koło tych nieszczęsnych 5zł. Po świętach, z całego stada tych czasowych pracowników - stałą umowę zaproponowali 2 dziewczynom, a mojej koleżance zaproponowali stanowisko menadżera czegośtam. Po prostu się dziewczę wyróżniało zaangażowaniem w durną pracę na kasie za śmieszną stawkę...

Zaczyna się od 5zł i robi się wszystko, żeby pokazać, że jest się wartym więcej.

15

Odp: Wynagrodzenie

powinna być ustalona ustawą minimalna stawka godzinowa, powiedzmy, że to 7-8 zł jest jakieś sensowne, wszystko poniżej to jałmużna i wyzysk, a pracodawca, który twierdzi, że go nie stać na więcej jest śmieszny, bezczelny i wyrachowany
nie stać go, to niech nie udaje pseudo-biznesmena, tylko niech spina tyłek i samemu do roboty

16

Odp: Wynagrodzenie
vinnga napisał/a:
naiwna92 napisał/a:

czy uważacie, że 5 zł jest śmiesznie niską stawką czy odpowiednią.

Jest śmiesznie niską, ale na początek odpowiednią smile

Ty owe 5 zł traktujesz jako początek i koniec. A to nieprawda. Nie, wcale nie jest tak, że pracodawca, który proponuje 5zł nie da więcej. Sama zaczynałam za 5zł - owszem, 10 lat temu, ale w stolicy i w dodatku na umowę-zlecenie. Szybko zauważyłam, ze tej firmie byłam jak objawienie - ktoś, kto CHCE pracować, a nie przychodzi z łaski. Szef równie szybko to zauważył i po 3 miesiącach miałam ten Twój luksus - 8zł/h. Kiedy zaszłam w ciążę pracodawca, z własnej inicjatywy, zaproponował mi stałą umowę i prawie dwukrotnie wyższą pensję. Żeby mnie zachęcić do szybkiego powrotu do pracy po macierzyńskim - zaproponował, że mi będzie opłacał opiekunkę do dziecka.

Kiedy w mojej pracy potrzebowaliśmy kogoś do głupiego wklepywania danych - nikt nie chciał przyjść za 5zł tongue  Moja siostra się zgodziła smile Szef błyskawicznie załapał, że ona się nadaje do wyższych celów niż bezmyślne klepanie w klawiaturę - po kilku tygodniach (!) miała samodzielne stanowisko i przyzwoitą pensję. Po 4 latach - została kierownikiem biura.

Moja koleżanka przyjechała do mnie z małej wioski, żeby sobie dorobić przed świętami na kasie w Carrefourze. Zatrudnili wtedy na 3 miesiące mnóstwo osób i płacili właśnie coś koło tych nieszczęsnych 5zł. Po świętach, z całego stada tych czasowych pracowników - stałą umowę zaproponowali 2 dziewczynom, a mojej koleżance zaproponowali stanowisko menadżera czegośtam. Po prostu się dziewczę wyróżniało zaangażowaniem w durną pracę na kasie za śmieszną stawkę...

Zaczyna się od 5zł i robi się wszystko, żeby pokazać, że jest się wartym więcej.

zapominasz, że mamy rok 2014, więc owa stawka 5 zł jest żenująca i nieadekwatna do niczego
żeby zarobić więcej należy się wykazać, to oczywiste, ale stawka wyjściowa nawet dla nowicjusza powinna być godna, a nie uwłaczająca

17

Odp: Wynagrodzenie
vinnga napisał/a:
naiwna92 napisał/a:

czy uważacie, że 5 zł jest śmiesznie niską stawką czy odpowiednią.

Jest śmiesznie niską, ale na początek odpowiednią smile

Ty owe 5 zł traktujesz jako początek i koniec. A to nieprawda. Nie, wcale nie jest tak, że pracodawca, który proponuje 5zł nie da więcej. Sama zaczynałam za 5zł - owszem, 10 lat temu, ale w stolicy i w dodatku na umowę-zlecenie. Szybko zauważyłam, ze tej firmie byłam jak objawienie - ktoś, kto CHCE pracować, a nie przychodzi z łaski. Szef równie szybko to zauważył i po 3 miesiącach miałam ten Twój luksus - 8zł/h. Kiedy zaszłam w ciążę pracodawca, z własnej inicjatywy, zaproponował mi stałą umowę i prawie dwukrotnie wyższą pensję. Żeby mnie zachęcić do szybkiego powrotu do pracy po macierzyńskim - zaproponował, że mi będzie opłacał opiekunkę do dziecka.

Kiedy w mojej pracy potrzebowaliśmy kogoś do głupiego wklepywania danych - nikt nie chciał przyjść za 5zł tongue  Moja siostra się zgodziła smile Szef błyskawicznie załapał, że ona się nadaje do wyższych celów niż bezmyślne klepanie w klawiaturę - po kilku tygodniach (!) miała samodzielne stanowisko i przyzwoitą pensję. Po 4 latach - została kierownikiem biura.

Moja koleżanka przyjechała do mnie z małej wioski, żeby sobie dorobić przed świętami na kasie w Carrefourze. Zatrudnili wtedy na 3 miesiące mnóstwo osób i płacili właśnie coś koło tych nieszczęsnych 5zł. Po świętach, z całego stada tych czasowych pracowników - stałą umowę zaproponowali 2 dziewczynom, a mojej koleżance zaproponowali stanowisko menadżera czegośtam. Po prostu się dziewczę wyróżniało zaangażowaniem w durną pracę na kasie za śmieszną stawkę...

Zaczyna się od 5zł i robi się wszystko, żeby pokazać, że jest się wartym więcej.

Dojeżdzałabyś 20km dla "5zł"? I nie powiedziałam ze 8 zł to LUKSUS.

I troche ciężko porównywać czasy dzisiejsze do 10 lat temu gdy rynek pracy się bardzo zmienił. I teraz na 1 miejsce jest więcej pracowników niż kiedyś. Teraz panuje wsród pracodawców właśnie wyzysk. Ja nie mówię - pewnie sa firmy, których NIE STAĆ by dać więcej niż 5 zł, ale są też takie którzy po prostu nie DADZĄ, bo wiedzą, że są ludzie którzy muszą mieć prace, jakąkolwiek i wiedzą że jak 9/10 osób sie nie zgodzi to ta 10-ta już tak. I w tej sytuacji nikt nie da podwyżki, bo powie Ci "Jest tyle osób, które szukają pracy, że ktoś się na to zgodzi." Uważam, że to wszystko idzie w złą stronę. Zaniedługo większość stawek będzie wynosiła 2 zł za godzinę, bo idziemy coraz niżej. Przez to, że ludzie potrzebują pracy, bo nie mają za co żyć i wielu pracodawców bazuje na nieszczęsciu innych.

18

Odp: Wynagrodzenie
LonelyM napisał/a:

a pracodawca, który twierdzi, że go nie stać na więcej jest śmieszny, bezczelny i wyrachowany
nie stać go, to niech nie udaje pseudo-biznesmena, tylko niech spina tyłek i samemu do roboty

Pracownik, który na starcie uważa pracodawcę za śmiesznego i bezczelnego przecież może założyć sobie własną działalność gospodarczą. Zapłaci 400zł ZUS, ale spina tyłek, zasuwa i nie musi męczyć się z bezczelnymi pracodawcami smile Po 2 latach ma tylko troszkę ponad 1000zł ZUS do zapłacenia, troszkę podatków, ale może humanitarnie zapłacić po 8zł każdemu roszczeniowemu obibokowi, który zgłosi mu się do pracy.
Ci "pseudo-biznesmeni" to akurat zazwyczaj ludzie, którzy potrafią więcej niż tylko psioczyć na niedobry kraj, zły ustrój i okropnych "onych"...

Edit: naiwna, a skąd masz porównanie rynku pracy 10 lat temu i teraz? Ja na tym rynku byłam i wtedy i obecnie i nie zauważyłam jakiś drastycznych zmian...
W dodatku nikt z moich znajomych nie pracuje za 5zł/h. Nawet ci, którzy niedawno rozpoczynali czy zmieniali pracę. Nie wierzę, że większość pracodawców proponuje taką stawkę. A jeśli Ty masz takie doświadczenia to może w złą branżę celujesz?

19 Ostatnio edytowany przez Oen_242 (2014-10-29 11:44:29)

Odp: Wynagrodzenie
LonelyM napisał/a:

powinna być ustalona ustawą minimalna stawka godzinowa, powiedzmy, że to 7-8 zł jest jakieś sensowne, wszystko poniżej to jałmużna i wyzysk,

Zarówno stawka minimalna godzinowa, jak i minimalna pensja powinny być zlikwidowane, bo właśnie istnienie czegoś takiego powoduje, że ludzie są współczesnymi niewolnikami dostając ochłapy za swoją pracę. Ciekawe ile jeszcze musi upłynąć lat zanim trafi to do świadomości mas.

LonelyM napisał/a:

a pracodawca, który twierdzi, że go nie stać na więcej jest śmieszny, bezczelny i wyrachowany

Celem pracodawcy jest zarabianie pieniędzy, a nie byciem śmiesznym bądź nieśmiesznym. Dopóki ludzie będą walić drzwiami i oknami za upadlające zarobki, dopóty będzie jak będzie. Sam bym płacił 5 zł/h albo nawet jeszcze mniej - jeśli ktoś byłby chętny, to czemu nie? Zarobki dyktuje rynek, a że wszyscy są przyzwyczajeni do bycia dymanym na lewo i prawo, to efekt jest jaki jest smile.

20

Odp: Wynagrodzenie
Oen_242 napisał/a:

Celem pracodawcy jest zarabianie pieniędzy, a nie byciem śmiesznym bądź nieśmiesznym. Dopóki ludzie będą walić drzwiami i oknami za upadlające zarobki, dopóty będzie jak będzie. Sam bym płacił 5 zł/h albo nawet jeszcze mniej - jeśli ktoś byłby chętny, to czemu nie? Zarobki dyktuje rynek, a że wszyscy są przyzwyczajeni do bycia dymanym na lewo i prawo, to efekt jest jaki jest smile.

Drzwiami i oknami po upadlające zarobki walą ludzie, którzy nie mają innych perspektyw lub (jeszcze) nie znają innych możliwości. Tych bez perspektyw można "wykorzystywać" do woli - i tak nigdzie nie pójdą. Ale czyja to wina, że oni nie mają innego wyjścia? No przecież nie państwa, bo jakoś w tym samym państwie inni ludzie sobie dobrze radzą.

Druga grupa to ludzie, którzy jeszcze nie widzą innych możliwości. Ale zazwyczaj szybko je dostrzegają. I wtedy pracodawca musi zapłacić im więcej, żeby nie poszli do innego. Praktycznie zawsze to robi, bo pracodawcy bardziej opłaca się zapłacić więcej lojalnemu, sensownemu pracownikowi niż ciągle szukać nowych pracowników. Chyba, ze potrzebuje pracownika do kserowania papierków - wtedy może go sobie wymieniać i codziennie.

21

Odp: Wynagrodzenie
vinnga napisał/a:
LonelyM napisał/a:

a pracodawca, który twierdzi, że go nie stać na więcej jest śmieszny, bezczelny i wyrachowany
nie stać go, to niech nie udaje pseudo-biznesmena, tylko niech spina tyłek i samemu do roboty

Pracownik, który na starcie uważa pracodawcę za śmiesznego i bezczelnego przecież może założyć sobie własną działalność gospodarczą. Zapłaci 400zł ZUS, ale spina tyłek, zasuwa i nie musi męczyć się z bezczelnymi pracodawcami smile Po 2 latach ma tylko troszkę ponad 1000zł ZUS do zapłacenia, troszkę podatków, ale może humanitarnie zapłacić po 8zł każdemu roszczeniowemu obibokowi, który zgłosi mu się do pracy.
Ci "pseudo-biznesmeni" to akurat zazwyczaj ludzie, którzy potrafią więcej niż tylko psioczyć na niedobry kraj, zły ustrój i okropnych "onych"...

Edit: naiwna, a skąd masz porównanie rynku pracy 10 lat temu i teraz? Ja na tym rynku byłam i wtedy i obecnie i nie zauważyłam jakiś drastycznych zmian...
W dodatku nikt z moich znajomych nie pracuje za 5zł/h. Nawet ci, którzy niedawno rozpoczynali czy zmieniali pracę. Nie wierzę, że większość pracodawców proponuje taką stawkę. A jeśli Ty masz takie doświadczenia to może w złą branżę celujesz?

Jak zauważysz nie mam 15 lat, a 34 i nie urwałam się z choinki ze swoimi wywodami wink
Mając lat 20 prowadziłam już własną DG i mam jako takie pojęcie i ze strony przedsiębiorcy i ze strony pracownika niższego szczebla.
Zasuwałam sama, bo nie udawałam bizneswoman dając zatrudnienie komuś za psie pieniądze byle tylko udawać, że jestem prezesem, który ma niewolników. Firma, której nie stać na godziwy minimalny zarobek pracownika widocznie nie ma takich obrotów, nie ma więc potrzeby zatrudniania, trzeba samemu pracować, a nie być tylko cwanym.
Nie możemy też wszyscy być pracodawcami - to się nie uda, nie ma takiej opcji, dlatego należy szanować każdą ze stron.

Też jestem na rynku pracy od 15 lat więc chyba jakieś rozeznanie mam.
Złotówka jest nie tyle warta co warta, a tyle ile ma mocy nabywczej. Ludzie o tym zapominają.
Popatrzmy na ostatnią dekadę. Na stosunek stawki godzinowej do ilości otrzymanych za nią produktów. W 2004 za godzinę byle jakiej stawki mogłam kupić sobie 1 paczkę papierosów (3,5-4 zł) teraz na paczkę trzeba zasuwać 2 h, przyjmijmy nawet, że akurat ten towar został w drastyczny sposób obłożony wszelakiej maści podatkami stąd tak cena, ale weźmy to choćby przez pół, nie oczekuję, że za godzinę należy mieć równowartość owej paczki ok.14 zł ale te 50% czyli jednak wychodzi to 7 zł
I nie czepiajcie się fajek, to tylko jeden z przykładów

Reasumując stawka jest tyle warta ile możemy za nią zwrotnie dostać. Dawanie ochłapów nieadekwatnych do życia nie jest uczciwe, jest zwyczajnym skąpstwem.

Minimalna krajowa to obecnie jakieś 1240 zł do ręki, za uczciwy etat 168h.
Policzmy.
W normalnym mieście, 1 osoba, małe mieszkanko (prezent od losu jak się jest szczęściarzem)
czynsz 300-400 zł
gaz 100 zł
prąd 100 zł
bilet miesięczny 100 zł
internet, komórka, telefon 100 zł
Zostaje nam na życie 400-500 zł, marnie bo marnie, ale się da - można jakoś przeżyć

I to powinno być jakieś minimum socjalne dla człowieka, jakiś wyznacznik , a nie 5 zł - które nie pozwala godnie żyć
Łopatologicznie:
Wynagrodzenie minimalne powinno wynosić tyle, żeby człowiek mógł samodzielnie przeżyć miesiąc, a nie zdychać pod płotem czy pasożytować na bliższej lub dalszej rodzinie

22

Odp: Wynagrodzenie
Oen_242 napisał/a:
LonelyM napisał/a:

powinna być ustalona ustawą minimalna stawka godzinowa, powiedzmy, że to 7-8 zł jest jakieś sensowne, wszystko poniżej to jałmużna i wyzysk,

Zarówno stawka minimalna godzinowa, jak i minimalna pensja powinny być zlikwidowane, bo właśnie istnienie czegoś takiego powoduje, że ludzie są współczesnymi niewolnikami dostając ochłapy za swoją pracę. Ciekawe ile jeszcze musi upłynąć lat zanim trafi to do świadomości mas.

LonelyM napisał/a:

a pracodawca, który twierdzi, że go nie stać na więcej jest śmieszny, bezczelny i wyrachowany

Celem pracodawcy jest zarabianie pieniędzy, a nie byciem śmiesznym bądź nieśmiesznym. Dopóki ludzie będą walić drzwiami i oknami za upadlające zarobki, dopóty będzie jak będzie. Sam bym płacił 5 zł/h albo nawet jeszcze mniej - jeśli ktoś byłby chętny, to czemu nie? Zarobki dyktuje rynek, a że wszyscy są przyzwyczajeni do bycia dymanym na lewo i prawo, to efekt jest jaki jest smile.

Nie mam przekonania co do likwidacji minimalnej
masz taką wolną amerykankę właśnie przy zleceniu - hulaj dusza piekła nie ma można dać i 3 zł i tyle też dają

A skoro Ty naprawdę uważasz tak jak piszesz, to właśnie dzięki takim ludziom jak Ty mamy taki dobrobyt jaki mamy, krótkowzroczność, byle pod swoje koryto, byle się nachapać

23

Odp: Wynagrodzenie
LonelyM napisał/a:

Zasuwałam sama, bo nie udawałam bizneswoman dając zatrudnienie komuś za psie pieniądze byle tylko udawać, że jestem prezesem, który ma niewolników.

Zauważyłam Twój wiek, ale nadal nie wiem skąd Ty swoje poglądy bierzesz...
Zasuwałaś sama, więc nie dałaś nikomu nawet tych 5zł/h, które komuś mogły być bardzo potrzebne. Nie widzę więc w tym wielkiej wspaniałomyślności.

Osoba, która zatrudnia inne osoby nie robi tego po to, żeby "poudawać biznasmena". Robi to po to, żeby samemu pracować mniej i/lub mieć większe zyski. Zazwyczaj również dlatego, ze się samemu nie wyrabia z pracą. Co wcale nie jest równoznaczne z faktem posiadania nieograniczonych funduszy na płace dla pracowników. Jeśli drobnemu przedsiębiorcy zostaje "na czysto" 3 tys., jeśli pracownik zwiększy mu zysk do 4 tys. to nie może mu zapłacić 2 tys.! Zwyczajnie nie stać go na to. Narzucenie więc płacy minimalnej, która by zapewniała "godne" życie pracownikom uniemożliwiałoby jednocześnie rozwój firm niektórym pracodawcom. Nikt natomiast nie zabrania pracownikom poszukiwania takiego pracodawcy, który ich oczekiwania finansowe spełni. Ale do tego trzeba mieć też coś do zaoferowania od siebie, nie tylko oczekiwania.

24

Odp: Wynagrodzenie
vinnga napisał/a:
LonelyM napisał/a:

Zasuwałam sama, bo nie udawałam bizneswoman dając zatrudnienie komuś za psie pieniądze byle tylko udawać, że jestem prezesem, który ma niewolników.

Zauważyłam Twój wiek, ale nadal nie wiem skąd Ty swoje poglądy bierzesz...
Zasuwałaś sama, więc nie dałaś nikomu nawet tych 5zł/h, które komuś mogły być bardzo potrzebne. Nie widzę więc w tym wielkiej wspaniałomyślności.

Osoba, która zatrudnia inne osoby nie robi tego po to, żeby "poudawać biznasmena". Robi to po to, żeby samemu pracować mniej i/lub mieć większe zyski. Zazwyczaj również dlatego, ze się samemu nie wyrabia z pracą. Co wcale nie jest równoznaczne z faktem posiadania nieograniczonych funduszy na płace dla pracowników. Jeśli drobnemu przedsiębiorcy zostaje "na czysto" 3 tys., jeśli pracownik zwiększy mu zysk do 4 tys. to nie może mu zapłacić 2 tys.! Zwyczajnie nie stać go na to. Narzucenie więc płacy minimalnej, która by zapewniała "godne" życie pracownikom uniemożliwiałoby jednocześnie rozwój firm niektórym pracodawcom. Nikt natomiast nie zabrania pracownikom poszukiwania takiego pracodawcy, który ich oczekiwania finansowe spełni. Ale do tego trzeba mieć też coś do zaoferowania od siebie, nie tylko oczekiwania.

I Twoje argumenty w tym poście przyjmuję, ale nie zmienia to faktu, że nie rozumiem dlaczego uważacie, że 5 zł jest stawką, którą nie jest wstyd zaproponować

25

Odp: Wynagrodzenie

Zależy jaka to praca. Za jedną będzie wstyd, za inną nie.

26

Odp: Wynagrodzenie
Iceni napisał/a:

Zależy jaka to praca. Za jedną będzie wstyd, za inną nie.

nawet jeśli tak, to w bardzo wąskim zakresie, a nie jako norma
np;
pan na portierni gdzie ma tylko podać klucze, a między czasie może sobie posiedzieć i poczytać gazetę
niestety wielu za taką stawkę oczekuje nie wiadomo czego

27

Odp: Wynagrodzenie
LonelyM napisał/a:

A skoro Ty naprawdę uważasz tak jak piszesz, to właśnie dzięki takim ludziom jak Ty mamy taki dobrobyt jaki mamy, krótkowzroczność, byle pod swoje koryto, byle się nachapać

Żaden przedsiębiorca nie prowadzi interesu charytatywnie, tylko po to, żeby zarabiać. Nie wiem skąd to oburzenie. Z drugiej strony nikt Ci nie każe przecież pracować za oferowane stawki.
Zresztą przykład idzie od góry - np. początkujący nauczyciel zarabia niewiele więcej, niż minimalna pensja (a przecież kompetencji takiej osobie odmówić nie można, nie jest to pierwsza lepsza osoba granatem od pługa oderwana). Żyjemy niestety w dość biednym kraju, gdzie za biedne pieniądze zawsze znajdą się pracować ludzie... którzy dzięki temu pozostaną biedni.

28 Ostatnio edytowany przez Iceni (2014-10-29 14:53:35)

Odp: Wynagrodzenie
LonelyM napisał/a:
Iceni napisał/a:

Zależy jaka to praca. Za jedną będzie wstyd, za inną nie.

nawet jeśli tak, to w bardzo wąskim zakresie, a nie jako norma
np;
pan na portierni gdzie ma tylko podać klucze, a między czasie może sobie posiedzieć i poczytać gazetę
niestety wielu za taką stawkę oczekuje nie wiadomo czego

To również działa w drugą stronę - tyle samo co pracodawców-wyzyskiwaczy jest i pracowników-nierobów, którzy by chcieli 10 na godzine za sam fakt, że łaskawie zgodzili się przyjść do pracy.

Poza tym, na litość boską, nikt nie ZMUSZA ludzi do pracowania za taką stawkę. Jeżeli już, to nie wina pracodawców, bo oni myślă prawodłowo i z korzyścią dla własnego interesu, tylko pracowników, że się takich posad trzymają. Jeżeli ludzie zaczną takie prace traktowac jak cos tymczasowego, nie majacego perspektyw i wartosci to i pracodawca w koncu sie ocknie, że jak chce miec wykwalifikowaną załogę to musi zaplacic cos powyzej glodowej stawki. Natomiast jezeli ludzie kurczowo trzymaja sie takich stanowisk i takiej placy to znaczy, że im taki stan rzeczy odpowiada. Jezeli chcą lepszej pracy to niech sie o nią postarają, a nie oczekują, że im sama spadnie z nieba...

A co do twojego stanowiska, że jak kogos nie stac na zatrudniwnie pracownikow to niech sam tyra  - to rozumiem, że według ciebie lepsze dla gospodarki jest istnienie jednego pracującego i dwóch bezrobotnych zyjacych z podatkow tego pierwszego niz na przyklad trzech pracujacych, z ktorych tylko jeden placi podatki, ale z jego podatkow nie trzeba nikogo utrzymywac?  Lub tylko nieznaczna część jest wykorzystywana na zasilki dla zarabiajacycj najmniej?
I kto ma wieksza szanse znalezc lwpsza prace- ten, ktory pracuje za glodowe stawki, ale ma doswiadczenie, czy jasnie pan hrabia, co sobie rączek pracą za 5 zl brudzil nie będzie i w wieku 35 lat ma doswiadczenie zerowe?

A z drugiej strony - jezeli ludzie nie będą chcieli pracowac za te 5 zl to sie produkcja wyniesie do jakiegos Bangladeszu czy innych Chin i nikt w kraju zarabial nie bedzie... i tyle bedzie pozytku z placy minimalnej

29

Odp: Wynagrodzenie

Nie pracuj za 5 zl, szukaj dalej i sie nie poddawaj. Poki sa pracownicy wierzacy w bajki, ze doswiadczenie ze lepiej 5zl niz nic, poty pracodawcy beda skapic do woli. Kocham ten typ czlowieka, co beemka jezdzi, w firmowe ciuszki wskakuje, a zakupy robi w biedrze bo taniej. Dla mnie nawet Zenek pilnujacy kluczy powinnien zarabiac conajmniej 7zl/h. 10 lat temu zarabialam 5zl, w zoologicznym jako studentka. Zadne to doswiadczenie, zaden wyczyn. Po prostu praca. Wtedy moglam sobie na to pozowlic. W tej chwili uwazam, ze to hanba proponowac ludziom taka stawke. No ale przypominam ze zyjemy w  kraju, w ktorym cwaniactwo i oszustwo sa bardzo ceniona cecha, wiec nie ma sie co dziwic.

30

Odp: Wynagrodzenie

A dlaczego pracodawca, jeśli może znaleźć kogoś za te 5 zł, ma płacić więcej? smile Dlaczego interes pracownika ma być ważniejszy dla niego niż jego własny?

31

Odp: Wynagrodzenie
fajka2 napisał/a:

No ale przypominam ze zyjemy w  kraju, w ktorym cwaniactwo i oszustwo sa bardzo ceniona cecha, wiec nie ma sie co dziwic.

Ehhh...
Jak widać powyżej - żyjemy w kraju, w którym zaradność jest nazywana cwaniactwem i oszutwem.

Powtórzę za Iceni - nikt nie KAŻE pracować za 5zł.
Powtórzę za Oenem - pracodawca nie jest organizacją charytatywną.
To, ze jeździ"bmką" oznacza, że na nią zarobił. Że miał pomysł i umiejętności jak wykorzystać istniejące możliwości.
To, że znajdzie się pracowników za 5zł/h jest MOŻLIWOŚCIĄ. Ale pracownik nie jest przecież biedną ofiarą, która rodzi się po to, żeby zarabiać na bmkę konkretnego "cwaniaka". Może iść do innej firmy. Sam może zostać pracodawcą i korzystać z taniej siły roboczej.
W tym kraju mnóstwo ludzi zarabia więcej niż rzeczone 5zł. Czym oni się różnią od tych, którzy nie pracują i narzekają, że to kraj wyzyskiwaczy i cwaniaków?
W życiu by mi nie przyszło do głowy szukanie winy w systemie, rządzie, niedobrych pracodawcach, księdzu. Jeśli nie mogę znaleźć pracy za więcej niż 5zł to znaczy, że ze mną jest coś nie tak. Jeśli to moja wina - mogę to zmienić. Jeśli wina świata - pozostaję tylko biedną ofiarą.

32

Odp: Wynagrodzenie

Zabiorę głos jako niegdysiejszy pracowacz za minimalną i aktualny pracodawca czyli zdzierca czyli szatanowi współbrat.
   U Autorki dostrzegam już pierwsze symptomy wymówkarstwa: że 10 lat temu to ho ho, złoty wiek był, a teraz...bla bla bla.
Tak samo było.
Podobnież wróżby, że pracodawca który płaci na dzień dobry 5 zł, nie da podwyżki itp itd.
Sprawdź raz, drugi, trzeci, potem prorokuj.
Powiem, jak to wygląda od drugiej strony:
   Przychodzi smarkula (bez urazy- 92 to Twój rocznik, jak mniemam), nic nie umie, wszystkiego trzeba ją uczyć.Nie dość, że początkowo pożytek z niej żaden, to jeszcze i mój czas marnuje, bo ciągle coś.Na dzień dobry musze wypełnić na nią w ciul papierów zusy, srusy, pity i inne.A Młoda za 3 dni powie, albo i nie powie, tylko esa przyśle, że jednak nieeee, że woli u mamy siedzieć i czekać na księcia z bajki.
Więc dlatego te 5 zł.
Nawet jeśli byłbym skłonny zapłacić 15, to w ten sposób przynajmniej częściowo przesiewam narybek, żeby odłowić co bardziej zmotywowane egzemplarze.
A jeśli po miesiącu się okaże, że za sprawą nowej pracownicy zysk firmy wzrósł o 3000, to spokojnie- zaoferuję jej co najmniej dwa.Bo nie jestem idiotą i też chcę zarabiać.

33

Odp: Wynagrodzenie
pitagoras napisał/a:

Zabiorę głos jako niegdysiejszy pracowacz za minimalną i aktualny pracodawca czyli zdzierca czyli szatanowi współbrat.
   U Autorki dostrzegam już pierwsze symptomy wymówkarstwa: że 10 lat temu to ho ho, złoty wiek był, a teraz...bla bla bla.
Tak samo było.
Podobnież wróżby, że pracodawca który płaci na dzień dobry 5 zł, nie da podwyżki itp itd.
Sprawdź raz, drugi, trzeci, potem prorokuj.
Powiem, jak to wygląda od drugiej strony:
   Przychodzi smarkula (bez urazy- 92 to Twój rocznik, jak mniemam), nic nie umie, wszystkiego trzeba ją uczyć.Nie dość, że początkowo pożytek z niej żaden, to jeszcze i mój czas marnuje, bo ciągle coś.Na dzień dobry musze wypełnić na nią w ciul papierów zusy, srusy, pity i inne.A Młoda za 3 dni powie, albo i nie powie, tylko esa przyśle, że jednak nieeee, że woli u mamy siedzieć i czekać na księcia z bajki.
Więc dlatego te 5 zł.
Nawet jeśli byłbym skłonny zapłacić 15, to w ten sposób przynajmniej częściowo przesiewam narybek, żeby odłowić co bardziej zmotywowane egzemplarze.
A jeśli po miesiącu się okaże, że za sprawą nowej pracownicy zysk firmy wzrósł o 3000, to spokojnie- zaoferuję jej co najmniej dwa.Bo nie jestem idiotą i też chcę zarabiać.

Zgadzam się w 100%. Poza tym teraz jest trudno o pracownika, który jest wart więcej niż te 5zł. Przyszła do mnie do pracy dziewczyna, dla której licząc na kalkulatorze 2+2=8zł. Inna nie wpadła na pomysł, że w miejscu pracy trzeba po sobie ogarnąć. Jak przeglądam CV to czasem siedzę i się śmieję. Dostaję w CV zdjęcia z plaży i pełno byków. Moja ostatnia pracownica po miesiącu nie wiedziała czym różni się cena netto od ceny brutto. Litości... I ja mam jej dać więcej niż 5 zł jeśli przez miesiąc ciągle uczę ją tego samego? W sumie ja dałam więcej, ale to były stracone pieniądze.
Mam pracownika, który pracuje u mnie od 3 lat. Doceniam ją, bo na to zasługuje. I też zaczynała od 5 zł, teraz zarabia dużo więcej.
A jak ktoś tak mówi, że pracodawcy to czy tamto, niech zapłaci 1000ZUSu, (za siebie plus za każdego pracownika około 700) podatki, często księgową, pobiega po urzędach, postresuje się na kontrolach i wtedy niech się wypowiada.

34

Odp: Wynagrodzenie

za bardzo skupiacie się na nieudolnych pracownikach tłumacząc w ten sposób marną stawkę, owszem i tacy są, ale tak samo można wyostrzyć i skupiać się, że są sami głupi pracodawcy
co do kosztów pracy, to też nie wina pracownika, że są tak wysokie, więc nie wiem po co ten płacz albo nas stać na podwładnego albo nie, ale niektórzy wolą kupić sobie "parobka" za psi grosz i rżnąć bosa

jest grupa pracodawców, którzy faktycznie docenią kogoś, ko się sprawdzi, ale raczej jest to grupa mniejszości, większość jednak bazuje na wyzysku i żadne tłumaczenie, że biznes ma przynosić zyski przede wszystkim właścicielowi (to oczywiste) nie zmienia faktu jakim się jest człowiekiem

nie patrzcie na stawkę przez pryzmat siebie, a przez realia
przyjmuję kogoś na próbę, niech ma jakąś godną stawkę początkową, sprawdzi się to dostanie więcej, nie, to się żegnamy
dając komuś 5 zł dajemy mu pracę w skali etatu za 840 zł, czy to nie jest upokarzające?

35

Odp: Wynagrodzenie

Ale co to znaczy, że pracodawca daje mu upokarzającą stawkę. On mu ją proponuje - jak ktoś uważa, że jego praca jest warta więcej, to nie musi jej przyjmować. Jeśli znajdzie lepiej płatną - świetnie, miał rację. Jeśli nie - widocznie racji nie miał. Część podchodzi do tego tak, jakby mieli przymus pracy za taką kwotę, a pracodawca wyzyskiwacz i wszystko, co najgorsze. A pracodawca proponuje tyle, ile uważa za stosowne. Pracownik się zgadza na dane warunki albo nie. Bo co to znaczy "za mało"? Dla mnie tyle, że zbyt mała kwota, by znaleźć pracownika i w takiej sytuacji to pracodawca musiałby zweryfikować swoje podejście. Skoro znajduje, to widocznie stawka jest odpowiednia.

36

Odp: Wynagrodzenie
Eileen napisał/a:

Ale co to znaczy, że pracodawca daje mu upokarzającą stawkę. On mu ją proponuje - jak ktoś uważa, że jego praca jest warta więcej, to nie musi jej przyjmować. Jeśli znajdzie lepiej płatną - świetnie, miał rację. Jeśli nie - widocznie racji nie miał. Część podchodzi do tego tak, jakby mieli przymus pracy za taką kwotę, a pracodawca wyzyskiwacz i wszystko, co najgorsze. A pracodawca proponuje tyle, ile uważa za stosowne. Pracownik się zgadza na dane warunki albo nie. Bo co to znaczy "za mało"? Dla mnie tyle, że zbyt mała kwota, by znaleźć pracownika i w takiej sytuacji to pracodawca musiałby zweryfikować swoje podejście. Skoro znajduje, to widocznie stawka jest odpowiednia.

nie rozmawiamy przecież o tym, że jest konieczny przymus pracy za marna stawkę, ale oceniamy ile wg nas powinna wynosić minimalna stawka za godzine pracy dla człowieka, stawka ogolna, nie patrzymy na rodzaj pracy

proste pytanie (bez ideologii): ile powinna wynosić minimalna stawka godzinowa netto?
a- 1 zł
b- 2 zł
c- 3 zł
d- 4zł
e- 5 zł
f- 6 zł
g - 7 zł
h- 8 zł
i - 9zł
j - 10 zł

jak dla mnie między 7-8 zł więc powiedzmy, że 7 zł to minimum, które nie uwłacza mi jako człowiekowi

proste pytanie i prosta odpowiedź

37

Odp: Wynagrodzenie

Lonely, dla mnie nie ma stawki uwłaczającej człowiekowi - właśnie dlatego, ze ktoś nie musi zaproponowanej stawki przyjmować. Pojęcie "uwłaczający" w odniesieniu do wynagrodzenia uważam za chybione. Nie w kraju, w którym panuje wolność zawodu.

Bliższe mi jest podejście pracodawcy - stawka powinna odzwierciedlać wartość pracownika dla firmy. Tak więc jeśli ktoś potrzebuje kogoś do pomocy to szacuje wartość tejże pomocy. Jeśli wychodzi, że za daną pracę może zaoferować 5zł to szuka chętnej osoby, która za te 5zł będzie ową pracę wykonywała. Jeśli uzna, że pracownik wykonuje swoje obowiązki dobrze, przynosi zyski - podnosi mu stawkę. Proste jak budowa cepa. W przeciwieństwie do Ciebie uważam, że pracodawcy podnoszą stawki początkowe, w dodatku bardzo szybko. Wynagrodzenie to nie jałmużna, to zapłata za konkretny wkład pracy - jeśli ktoś uważa, że jego praca jest warta więcej - zmienia pracodawcę.

Ty podchodzisz do propozycji potencjalnego pracodawcy bardzo osobiście. A to jest tylko oferta. Można ją przyjąć lub odrzucić. Dla Ciebie 5zł jest uwłaczające, ktoś inny właśnie na tyle wyceni swoją wartość (osobiście uważam, że praca niektórych jest warta jeszcze mniej tongue ). Dlatego najzdrowsze jest (wg mnie) kiedy pracodawca składa dowolną ofertę a jej "uwłaczanie" rewiduje rynek pracy.

38

Odp: Wynagrodzenie
vinnga napisał/a:

Lonely, dla mnie nie ma stawki uwłaczającej człowiekowi - właśnie dlatego, ze ktoś nie musi zaproponowanej stawki przyjmować. Pojęcie "uwłaczający" w odniesieniu do wynagrodzenia uważam za chybione. Nie w kraju, w którym panuje wolność zawodu.

Bliższe mi jest podejście pracodawcy - stawka powinna odzwierciedlać wartość pracownika dla firmy. Tak więc jeśli ktoś potrzebuje kogoś do pomocy to szacuje wartość tejże pomocy. Jeśli wychodzi, że za daną pracę może zaoferować 5zł to szuka chętnej osoby, która za te 5zł będzie ową pracę wykonywała. Jeśli uzna, że pracownik wykonuje swoje obowiązki dobrze, przynosi zyski - podnosi mu stawkę. Proste jak budowa cepa. W przeciwieństwie do Ciebie uważam, że pracodawcy podnoszą stawki początkowe, w dodatku bardzo szybko. Wynagrodzenie to nie jałmużna, to zapłata za konkretny wkład pracy - jeśli ktoś uważa, że jego praca jest warta więcej - zmienia pracodawcę.

Ty podchodzisz do propozycji potencjalnego pracodawcy bardzo osobiście. A to jest tylko oferta. Można ją przyjąć lub odrzucić. Dla Ciebie 5zł jest uwłaczające, ktoś inny właśnie na tyle wyceni swoją wartość (osobiście uważam, że praca niektórych jest warta jeszcze mniej tongue ). Dlatego najzdrowsze jest (wg mnie) kiedy pracodawca składa dowolną ofertę a jej "uwłaczanie" rewiduje rynek pracy.

no dobra, nie chce mi się już ciągnąć zagadnienia, bo wszelkich argumentów jest wiele wink
odpowiedz jednym słowem, jak w ankiecie, ile dla Ciebie powinna wynosić stawka minimalna?

39

Odp: Wynagrodzenie

Lonely, ale ja Ci to próbuję od x czasu powiedzieć - dla mnie nie ma stawki minimalnej! Wybieram więc k)inna odpowiedź tongue  Jeśli ktoś uzna, że ma do zaoferowania pracę za 3zł/godz. to ma prawo ją zaproponować! Czy się zgłoszą chętni to inna sprawa.

Ja nawet w stosunku do siebie nie umiałabym określić stawki minimalnej, za którą skłonna byłabym pracować. Jeśli praca by mnie bardzo fascynowała - zapewne poszłabym do niej i za 5zł/godz. Jeśli byłoby to zajęcie tylko dla wynagrodzenia - nie wchodzi w grę stawka poniżej 20zł/h, bo mnie na niższą nie stać tongue
Zagadnienie minimalnego wynagrodzenia jest kwestią absolutnie indywidualną.

40

Odp: Wynagrodzenie

Oczywiscie, zazdroscia kipie i jakze bym chciala byc czlowiekiem co bez skrupulow potrafi stwierdzic, ze wyzysk to przeciez zaradnosc nic wiecej. Mialabym beemke, wczasy w tunezji i zakupy w najmodniejszych centrach handlowych, szal. Tak samo zazdroszcze paniom w bialych kozaczkach i mini. To, ze ktos negatywnie ocenia jakas grupa spoleczna nie oznacza, od razu zazdrosci. Moze frustracje i oburzenie, ale na pewno nie zazdrosc.
Zaradnosc to pomysl i wicielenie go w zycie, by przynosil odpowiednie zyski. Czy musze byc przy tym pijawa? Widocznie musze i chce, bo taka mam mozliwosc. Ba, zaradny jestem. A biedna ofiara, w sensie pracownik, ma sznase na rozwoj i byc moze podwyzke. Coz za szczescie:)
Zdaje sie, ze rozumiem pracodawce skad taka stawka, a nie inna. Jak rozumiem, czemu ludzie wola kupowac gorsze, a tansze. W zasadzie ta sama regula. Madre powiedzenie starych ofiar, w sensie pracownikow brzmi-jaka placa taka praca. Wiec nie dziwcie sie, ze przychodza do Was niemoty pracowac za niebotyczna kwote 800zl na miesiac.

41

Odp: Wynagrodzenie

Fajka, a skąd Ty tę zazdrość wytrzepałaś? Przecież to słowo w tym wątku nawet nie padło big_smile

42

Odp: Wynagrodzenie

Hm..to Ty nic o zazdrosci nie pisalas?;) no nic, moze ktos cos napisze o zazdrosci to skopiuje i wkleje ten fragment.

43 Ostatnio edytowany przez naiwna92 (2014-10-30 13:01:16)

Odp: Wynagrodzenie
vinnga napisał/a:

Lonely, ale ja Ci to próbuję od x czasu powiedzieć - dla mnie nie ma stawki minimalnej! Wybieram więc k)inna odpowiedź tongue  Jeśli ktoś uzna, że ma do zaoferowania pracę za 3zł/godz. to ma prawo ją zaproponować! Czy się zgłoszą chętni to inna sprawa.

Ja nawet w stosunku do siebie nie umiałabym określić stawki minimalnej, za którą skłonna byłabym pracować. Jeśli praca by mnie bardzo fascynowała - zapewne poszłabym do niej i za 5zł/godz. Jeśli byłoby to zajęcie tylko dla wynagrodzenia - nie wchodzi w grę stawka poniżej 20zł/h, bo mnie na niższą nie stać tongue
Zagadnienie minimalnego wynagrodzenia jest kwestią absolutnie indywidualną.

No więc w miarę się rozumiemy wink. Szukamy pracy dla wynagrodzenia, a nie dla fascynacji.

I troche przykro się robi czytając opinie na temat młodych pracowników. To, że mój rocznik to 92r. nie oznacza, że nie potrafię nic robić i jestem niezaradna. Jednak miło usłyszeć kto coś o mnie myśli tylko na podstawie roku urodzenia i kilku postów wink.
Myślę, że na początku pracy każdego pracownika trzeba wdrążyć w nowe stanowisko. Podkreślam, że mój staż pracy wynosi już 2 lata ( i to w jednej firmie) - więc dla innego pracodawcy ( moim zdaniem) powinien być to sygnał, że jednak nie jestem osobą niekompetentną i nie umiejąc sobie z niczym poradzić.

Już mowiłam, ze być może podjęłabym się pracy za 5zł gdyby ona była BLISKO. Jeżeli pracodawca wie, że muszę dojechać 20/30km w jedną stronę  i ( nie oszukujmy się) na drogę wydam praktycznie całość tego co zarobię i wie, że nie jest w stanie zaproponować mi więcej to czasami się zastanawiam dlaczego oddzwania? No ok, powiecie, że ktoś może i dojeżdzać tyle km i zgodzi się na to, by w plusie na miesiąc wychodził tylko 100zł. Jednak mnie zastanawia inna rzecz - dlaczego wtedy jest tak mało ochotników z pobliska? wink

Byłam kiedyś na rozmowie o pracę w większym mieście położonym właśnie ok.20km ode mnie, wynagrodzenie było wporządku.. - ale pracodawcy się nie spodobałam. Dlaczego? Usłyszałam: Pani ma za daleko, boję się, że będzie się pani spóźniać itp.. Wolę przyjąć kogoś z bliska. Bo w tej firmie było o wiele więcej chętnych niż tych za 5zł.

Właściwie to nic mi do tego, czy ktoś będzie pracował za 5 zł czy nie - to jest jego wybór i na pewno nie będę go oceniać przez pryzmat tego. Mimo wszystko trochę śmieszy mnie to, że osoby ( NIE WSZYSTKIE!), które rzucają się, że oni by pracowali za 5zł  - wcale nigdy tak nie pracowało i nie będzie wink.

Czy osoby oferujące 5 zł będa dawać podwyżki? Ok, może tutaj też wszystkich wrzuciłam do jednego worka - za co bardzo przepraszam. Pewnie znajdą się tacy co dadzą i tacy do nie dadzą. Ale bądźmy poważni - jeżeli rozmawiam z pracodawcą, że rezygnuje, ponieważ mój dojazd kosztuje więcej i niestety nie podejmę tej pracy ( mówię to w sposób grzeczny, spokojny) - a pracodawca WIELKI ŹDZIWIONY, że jak to !? - to przepraszam - ale o takiej osobie zbyt wiele dobrego pomyśleć nie mogę.

44

Odp: Wynagrodzenie

Fajka, no to poczekajmy:D

Tymczasem pociągnę wątek "wykorzystywania". Nie można wykorzystywać nikogo, kto się na to nie zgadza. Pracodawca nie może być więc wykorzystywaczem, ponieważ pracownik ma możliwość odejścia i nie musi u niego pracować jeśli czuje się wykorzystywany.

Nie znoszę generalizowania. Tymczasem pokutuje pogląd, że jak ktoś ma dobre auto i markowe ciuchy to na pewno oszust, dorobił się na innych itp., itd. Takie oceny niesamowicie mnie rażą. Dla mnie oznacza to tylko tyle, że ten ktoś chciał zarobić pieniądze i umiał to zrobić. Nawet jeśli zatrudniał ludzi za niską stawkę to oznacza tylko tyle, że umiał sobie znaleźć pracowników, którzy za mizerną pensję dla niego pracowali.
Nie widzę powodu, dla którego pracodawca miałby zarabiać tyle samo co pracownik. Owszem, może się zdarzyć, że ten drugi pracuje więcej, ale to ten pierwszy miał pomysł na jakiś biznes, podjął działanie w celu jego realizacji, podjął odpowiedzialność, wziął na siebie ryzyko. Czy ktoś broni temu narzekającemu pracownikowi zrobić to samo?
Ja przyznaję ludziom pełne prawo do decydowania o swoim życiu. Jeśli ktoś chce mieć własny biznes - niech go sobie ma i prowadzi wg uznania. Jeśli ktoś woli być pracownikiem - niech szuka najlepszego dla siebie pracodawcy, wykonuje dobrze swoją pracę i nie narzeka, ze "dorabia" kogoś innego. W końcu sam tak wybrał.

45

Odp: Wynagrodzenie

Stawka 5 zł za godzinę pracy to naprawdę lekka przesada, ale jak ludzie zatrudniają się właśnie za takie stawki bo nie maja innego wyjścia czasami, to pracodawcy będą to wykorzystywać, to normalne :-( Bo najlepiej zatrudnić za 5 zł / h, na umowę o dzieło jeszcze bez ubezpieczenia co nie ? A lata pracy trzeba będzie później wyrobić :-) Tylko jak to zrobić jak są śmieciowe umowy ? Ale sadze że znajdziesz coś lepszego :-)

46

Odp: Wynagrodzenie

Hm, znowu wykorzystujący pracodawcy. A jakbyś znalazła pracę np. za 50 zł za godzinę, to poinformowałabyś pracodawcę, że bywają niższe stawki i za nie też ludzie pracują? Zrzekłabyś się honorowo np. połowy stawki, żeby pracodawcy więcej zostało? wink

47

Odp: Wynagrodzenie

Szczerze mówiąc wszelkie tego rodzaju dyskusje są nieco bezcelowe. Dla mnie logicznym jest, że pracownik chce zarobić jak najwięcej, z kolei pracodawca chciałby za efektywną pracę płacić stawkę możliwie jak najmniejszą, bo wtedy jego własny zysk będzie większy. W końcu mało kto pracuje dla samej idei.

48

Odp: Wynagrodzenie

5zł za h  to jest jak w morde strzelił i klasyczny wyzysk pracownika . Oczywiście w akcie desperacji  lepsze 5 zł niż ZERO i siedzenie wiecznie na bezrobociu ,ale o ile nie jest się pilnie/natychmiast  zmuszonym do podjęcia pracy za taką stawkę   godzinowa na pewno  woła roboczego z siebie robić nie powinno. Mam sporą wiedze na temat rynku pracy i uważam,że  proponowanie tak niskich stawek godzinowych jak 3zł-5 zł   jest właśnie winą ludzi ,którzy  przystają na kpine w postaci wypłaty. Jestem zdania ,ze jak człowiek ma wyjście i nie jest pilnie przycisniety do podjęcia pracy za tak niską place , ma możliwość i wybór szukania innej nie powinien  na to przystawać. Wielu ludzi się godzi na  podjęcie pracy przy takich niskich stawkach to pracodawcy w to graj, bo po co proponować 12 zl za godz. jak  ludzie za 5 będą akordem siódme poty z  siebie wylewac?  Duzo winy w tym naszego społeczeństwa

49

Odp: Wynagrodzenie

Nie dodałam poprzednio, że w minione wakacje mojemu niespełna 17-letniemu synowi, który oczywiście nie ma jeszcze ani stosownego wykształcenia, ani doświadczenia, na początek (bo z czasem stawka miała być większa) dokładnie 5 zł za godzinę zaproponował mechanik motocyklowy, który potrzebował kogoś do prac pomocniczych. Oprócz tych 5 zł syn dostawał jeszcze dodatki ekstra. Ta płaca to było jego kieszonkowe na własne wydatki i potrzeby, nie zaś wynagrodzenie, za które musiałby przeżyć.

50

Odp: Wynagrodzenie

Nie znam nikogo, kto pracowałby za 5 zł/h i żył z tego.
Znam kilka osób, które właśnie za taką stawkę pracują, ale to są renciści albo inni cwaniacy, dla których ta ''praca'' jest dodatkowym dochodem.
Dodam, że ich wydajność jest adekwatna do honorariów.Takich ludzi jest bardzo dużo i oni ''psują'' rynek.
W budowlance funkcjonującą ''minimalną'' jest 10 zł/h. Za mniejsze pieniądze nikt nie przyjdzie.Jeśli znalazłby się chętny, zapraszam do kontaktu na priv...
Podobnie w innych firmach, w moim otoczeniu, funkcjonującym najniższym wynagrodzeniem jest ok 1800 zł na rękę.
To mało, ale na początek, dla młodego człowieka bez zobowiązań powinno wystarczyć.
Paradoksalnie niskie stawki motywują- do szukania lepszej pracy i podnoszenia kwalifikacji.

51

Odp: Wynagrodzenie

Ja w mojej pierwszej pracy zarabiałam znacznie więcej, bo ok 12 zł na godzinę. Nie byłam z niej jednak zadowolona. Po kilku miesiącach zwolniłam się i przyjęłam posadę za mniej niż 5 zł za godzinę (było to 4 lata temu). Wiem, że przede mną kilka osób odrzuciło ofertę ze względu na stawkę. Ja byłam z pracy zadowolona, bardzo dużo się uczyłam nowych i ciekawych rzeczy (w przeciwieństwie do poprzedniej). Po trzech miesiącach dostałam znaczną podwyżkę, po kolejnych czterech kolejną.

Jestem przeciwna wszelkim stawkom minimalnym, prowadzi to tylko do większego bezrobocia. Wszystkim polecam szukanie pierwszej pracy jeszcze w trakcie nauki/studiów, wtedy łatwiej przyjąć pracę mało płatną, ale rozwijającą i pozwalającą nabrać doświadczenia, a to procentuje w przyszłości.

52 Ostatnio edytowany przez Eileen (2014-10-31 11:15:59)

Odp: Wynagrodzenie

W sumie jak teraz o tym myślę, to w pierwszej pracy dostawałam 4 zł na godzinę na rękę. Tyle że miałam wtedy 14 lat, pracowałam na basenie od razu po kursie na ratownika i generalnie nawet nie zastanawiałam się nad tym, ile zarobię. I nie odbierałam tego jakoś strasznie jako pracę, znałam tam już wcześniej ratowników, jasne, trzeba było siedzieć, pilnować, ale nie było to takie straszne i traktowałam to raczej jako dodatkowe kieszonkowe na wakacje, mimo że za wyjazdy itd. płacili mi rodzice. Po prostu jakoś tak fajnie było być w gimnazjum i pracować, och, ale dorosła się wtedy czułam, jak mi "dzień dobry" mówiły osoby parę razy starsze ode mnie. big_smile

Natomiast pierwsza praca taka już jak byłam dorosła w celu utrzymania się - zarabiałam najpierw 15, jakoś po miesiącu 17 zł na godzinę (brutto), ale była tak nudna... Może nie wspominam jej źle, ale zdecydowanie wolałabym iść teraz do gorzej płatnej pracy niż się tam męczyć, chociaż to też kwestia tego, że nie mam na utrzymaniu rodziny i jak chcę zarobić mniej, to nic mi się nie stanie, żadnych kredytów itd.

Później zarabiałam różnie, ale najczęściej to były nietypowe prace - typu teatr dla dzieci, gdzie miałam płacone np. od przedstawienia, czy rozmaite zlecenia - też bardzo różne stawki. I jakoś nigdy nie uznałam tych kwot - mimo sporej rozbieżności - za uwłaczające mi. Jakbym doszła do takiego wniosku, to hm... wyszłoby, że ja uwłaczam sama swojej godności, skoro się zgodziłam na coś poniżej moich oczekiwań.

53

Odp: Wynagrodzenie

Nie rozumiem, jeden będzie pracował za 5 zl a drugi nie.

Ostatnio mialam rozmowe gdzie pani powiedziala wprost 7zl a na czysto 5zl wychodzi za godzinę
Czekam na telefon i chętnie podejmę sie takiej pracy.

Wole 5 zl miec w kieszeni za każdą godzinę niż byc na garnuszku rodzicow.
Wole te 5 zl na godzinę i miec jakieś doświadczenie niż siedziec na tyłku i miec puste cv bo czekam na ofertę pracy "marzen"

54

Odp: Wynagrodzenie

dolacze sie do dyskusji - jak juz ktos tutaj wczesniej piszacy - chyba Iceni - napisze z perspektywy osoby bedacej za granica od 7 lat.

Tak ,wiem ze perspektywa jest calkiem inna i dlatego nie ma co porownywac ile np ja z doswiadczeniem i zawodem moge tutaj zarobic.

Chcialam tylko napisac ze polskie 5zl za godzine jest jednak dla mnie szokujace, a nawet i 7zl....

tutaj stawak minimalna wynosi chyba ?6,5 - czyli idac do Mc donalda bez doswiadczenai i ze srednim jezykiem tyle dostajemy. plus oczywiscie umowa o prace - normalna na dzien dobry, 25 czy 28 dni wakacji platnych w roku, przerwy w pracy itd. To jest po prostu oczywiste i normalne...

i teraz za te ? 6.5 przykladowo, rzeczy ktore mi przyjda do glowy usredniajac ceny:

litr paliwa wynosi obecnie ok ?1.20
mleko ?1
czyszczenie marynarki w pralni chemicznej ?4
zestaw Bic maca w Mc donaldzie ?5
cheesburger ?1
paczka fajek ?6 (mega duzo ale wciaz za godzine pracy moge sobie paczke kupic)
kino ?9
kregle - 1 gra od osoby ?7

Dodam, ze ceny ktore podalam dotycza sie Londynu, nie wiem jak jest w innych miastach.

moj pierwszy, 10 letni samochod kupiony w 2009 roku - na pelnym wypasie z kima i w skorze - zaplacilismy ?1300 i jezdzililam nim wiele lat.


nie wiem czy ktokolwiek zrozumie o co mi chodzi.... nie ma sensu nawet wyliczac miesiecznych zarobkow zeby pokazac o ile latwiej jest 'zwiazac koniec z koncem' wliczajac wszystkie rachunki itd. Chcialam tylko pokazac ile, zwykly czlowiek, bez wyksztalcenia, pracuajcy dajmy na to w Mc donaldzie ( nie widze w tym nic zlego zeby byla jsnosc, sama pracowalam 5 lat pierwszych w coffee shopie i bardzo cenilam te prace) moze sobie kupic, ile lub co, za godzine swojej pracy.... juz ta jedna godzina, pozwala mu na wiele rzeczy. i z tego powodu nie wiem - kregle czy kino nie sa tutaj luksusem albo czyms nadzwycajnym.

A nie oszukujmy sie - w Polsce wyjscie do glupiego kina - no nawet dla mnie, gdzie przeliczam z funtow - jest po prostu drogie.

No i na zakonczenie - opisalam prace za stawke minimalna... kazdy normalny i pracowity czlowiek, nawet pracuajc w Mc donaldzie - po jakims czasie bedzie zarabial wiecej - i ?7 i ?8 i wiecej.

Przykre to po prostu jest jak jest w Polsce. Ja zawsze tesknilam z a Polska i chcialabym wrocic, ale teraz po 7 latach pracy tutaj, gdzie wyjechalam zaraz po studiach i w Polsce nigdy nie pracowalam jakos osoba dorsola - jedynie prace w wakacje, dorabiacie korepetycjami i pracami u rodzicow, to mysle ze byloby mi meeeega ciezko odnalezc sie w polskiej rzeczywistosci. Troche to smutne... ale podziwiam ludzie ktorzy wlasnie tam sa, pracuaj i walcza smile

55

Odp: Wynagrodzenie

Ja wróciłem do Polski z po kilkuletniej emigracji i bardzo się z tego powodu cieszę.
W sumie jakbym wiedział, jakie możliwości zarobkowe tu są, to bym w ogóle nie wyjeżdżał.Ale też miałem nabite do łba, że jest źle i nic się nie da- bo my tak mamy wszyscy niestety.I dopiero wyjazd i zakosztowanie innej rzeczywistości i mentalności otworzył mi oczy na to co można, jeśli się chce.
Największą zmorą Polaków w Polsce jest patologiczny nawyk trzymania się raz zdobytej pracy do końca życia i niepróbowanie niczego nowego.
Z takim podejściem to tylko się pochlastać.

56

Odp: Wynagrodzenie

Pitagoras - racja. Ja tez nie uwazam ze w polsce to sie nei da. Ba, zawsze bardzo mnie denerwowaly osoby ktore narzekaly wlasnie ze w Polsce to be. Uwazam ze jak sie ma dobre wyksztalcenie, troche oleju w glowie, troche odwagi - zeby wlasnie probowac no i odrobine szczescia to tez mozna dobrze zyc. Z tym ze z kolei na emigracji - tez mozna zyc 'normalnie' a nie bidowac w domu z innymi ludzmi jedzac pasztety... Zarowno narzekanie na Polske jak i na zycie za granica sa dla mnie czystym genralizowaniem. Wszedzie sie da.

Mnie chodzilo bardziej o takich ludzi jednak bez konkretnego wyksztalcenia, nie wiem, pracujacych wlasnie za te najznizsze stawki - no to jednak uwazam ze tutaj w Angli np jest latwiej takim ludziom normlanie zyc mimo wszytsko. Porownujac wlasnie prace za minimum tu - czyli ?6.5 a 6-7 zl w Polsce.

57 Ostatnio edytowany przez marchewa91 (2014-12-10 20:29:12)

Odp: Wynagrodzenie

to co powiecie na bezpłatne praktyki, jakich pełno dla studentów? Od dawna marzyłam o pracy w kancelarii radcowskiej albo adwokackiej. Nie wyobrażałam sobie robić czegoś innego. Tyle że od kilku miesięcy szukam czegoś sensownego, ale powoli się zniechęcam... pracowałam pół roku za darmo w kancelarii radcowskiej na IV roku. Na V liczyłam na znalezienie pracy nawet na nędzną umowę o dzieło (która jest jeszcze gorsza niż zlecenie)... Nie wiem, kto to rozpoczął, ale panuje taki wyzysk wśród mecenasów w stosunku do studentów prawa. W zeszłym miesiącu pracowałam 4 dni w tygodniu po 8 godzin. Moje obowiązki były podobne do poprzedniej praktyki, ale po miesiącu postanowiłam odejść, bo nie czułam, abym się tam jakkolwiek rozwijała. Nie nauczyłam się tam wcale niczego nowego. Gorzej, od biegania po sądach i urzędach przy takiej pogodzie rozchorowałam się do tego stopnia, że cały tydzień lekarz kazał mi zostać w łóżku, więc nie tylko nic nie zarobiłam, ale jeszcze wydałam 250 zł na lekarza i leki. Liczyłam, że po okresie próbnym coś mi zaproponują, ale szef nie zamienił ze mną ani słowa, wątpię, czy w ogóle mnie zauważył (sam bywał średnio godzinę dziennie w kancelarii, a i to nie zawsze). Po tym jak w któryś piątek powiedział aplikantce, że za miesiąc ją zwolni (i jej koleżankę), bo klient, którym się obie zajmowały mu nie płaci, stwierdziłam, że czas się stamtąd ulotnić. Było to typowe miejsce, zamienione w wylęgarnię praktykantów. Merytorycznie nie miałam nawet za bardzo jak się wykazać. Część nieprzyjemnych obowiązków należących do sekretarki i aplikantów przenoszono na studentów, liczących na zdobycie doświadczenia. Nie będę tu nawet pisać, o co mnie czasami proszono, bo są dosyć oryginalne, więc mógłby ktoś mnie rozpoznać, a w sumie szkoda, bo były tak absurdalne, że nadawałyby się do scenariusza komedii... Tyle że mi wcale nie jest do śmiechu. W poprzedniej kancelarii czułam przynajmniej się potrzebna, doceniano to co robię, często słyszałam pochwały i widziałam sens swojej pracy (mimo że darmowej), a tutaj nie dość że atmosfera była tragiczna, to i sensu w tym wszystkim nie widziałam. Tyle że lepsze takie praktyki niż siedzenie bez celu w domu. Coraz częściej myślę nad przekwalifikowaniem się, albo przynajmniej celowaniem w inne miejsca niż kancelarie radcowskie i adwokackie, bo z tego, co wiem od znajomych na aplikacji wcale nie jest lepiej ;/

58

Odp: Wynagrodzenie

Marchewka, w tym kraju mieszka około zylion ludzi, zainteresowanych pomocą prawną, których nie stać na adwokata tudzież radcę.
Z samego pisania pozwów rozwodowych, o alimenty itp. możesz dobrze wyżyć.Robić to pokątnie pocztą pantoflową, albo oficjalnie- nazwać się jakoś asekuracyjnie w stylu ''asysta przy sprawach rozwodowych''- żeby się nie doczepili że bez papierka działasz.Pięć dych od pozwu i migiem będziesz miała w kiblu stuzłotówki zamiast papieru.

59

Odp: Wynagrodzenie

prawdę mówiąc ostatnio coraz częściej myślę o prawie rodzinnym (mimo że jest raczej pogardzane przez prawników, podobnie jak karne, w którym z kolei ja się specjalizowałam w trakcie studiów)

tak czy siak wymyślić coś muszę, bo wkrótce studia skończę, a żyć z czegoś muszę, żeby odłożyć na aplikację (jeśli się na nią w ogóle dostanę, to chcę ją rozpocząć rok później - wiem, że tak można... tzn. podejść do egzaminu teraz, ale rozpocząć gdy uzbiera się na nią pieniądze)

Posty [ 60 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024