Jest jesień, robi się zimno. Włosy lecą nam garściami, skóra głowy robi się sucha od powietrza które funduje nam ogrzewanie, włosy są suche, cięzko je rozczesać,... Więc wpadałm na pomysł byśmy tutaj dały pomysły na swoje maseczki. Moja jeszcze nigdy mnie nie zawiodła. Oto jej 5 cudownych składników:
-olejek rycynowy - nie jest drogi, dostepny w aptekach
-olejek arganowy - można tanio zamówić na allegro, jednak nie jest to składnik niezbędny dla maseczki
- oliwa z oliwek
- sok z cytryny
- jajko - jedno na krótkie włosy, dwa lub trzy na włosy długie
Butelkę olejku rycynowego wkładamy do miseczki z ciepłą wodą w celu podgrzania go. Na jajko najlepiej przygotować oddzielną szklankę. Po rozbiciu oddzielamy białoko od żółtka (http://www.youtube.com/watch?v=QDjmWjkItjs -jeżeli ktoś nie wie jak to zrobić). Pozbywamy się białka, do właściwej szklanki wrzucamy żółtka. Ja mam długie, gęste włosy więc używam 3 jajek. Na każde żółtko przypada duża łyżka stołowa oliwy i olejku rycynowego, więc w przypadku 3 żłółtek dodaje 3 łyżki olejku i 3 łyzki oliwy. Olejku arganowego dodaje niepełną łyżke na jedno żółtko. Robię to dlatego, że jest droższy od rycynowego, a używam go również do innych maseczek. On nie tylko odżywia włosy ale nadaje im ładny zapach. Jeśli go nie posiadamy możemy dodać po prostu odrobinę więcej rycynowego. Na koniec dajemy łyżke cytryny na jedno żółtko, w moim przypadku będa to 3 łyżki. Zawartość dokładnie mieszamy. Jeżeli powstała maseczka wydaje się gęsta możemy dolać łyzke lub dwie oliwy.
Taką maseczke nakładamy na suche włosy. Nie jest to łatwe zadanie. Staramy sie aby dotarła do skóry głowy, najlepiej ją wmasować. Potem nakładamy maseczke na reszte włosów. Taką maseczkę trzymam średnio 30 minut, jesli potrzymamy ją dłużej lub krócej nic się nei stanie. Po tym czsie spłukujemy dokłanie letnią wodą. Niektórzy lubią cieplejsza wodę na włosy, jednak w tym przypadku naprawde nie jest to dobre rozwiązanie. Nie da się oddzielić dokładnie białka od żółtka, zawsze coś tam z białka przy żółtku zostanie i przy wyższej temperaturze to białko się ścina i zostaje we włosach. Jak spłuczemy maseczkę włosy myjemy szamponem, nie będzie potrzebne dużo szamponu jak przy zwykłym myciu, ale trzeba go rozprowadzić po całej głowie, żeby zmyć olejki i oliwe. Ja staram się umyć włosy głównie od skóry głowy. Robię to głównie dlatego, żeby nie pozbyć się przyjemnego dla mnie zapachu olejku arganowego.
Po umyciu włosy wycieram w ręcznik. Nie susze ich prawie nigdy. Rozczesywnie włosów po takiej maseczce nie sprawia większych problemów.
Olejek rycynowy przyśpiesza wzrost, hamuje wypadanie, żółtko przywróci skórze naturalną równowagę lipidową, olejek arganowy odżywi włosy a cytryna pozwala ona redukować ilość wydzieliny gruczołów łojowych.