Czy to przemoc? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 19 ]

Temat: Czy to przemoc?

Mam duży problem, którego nie potrafię sama rozwiązać i chciałabym Was zapytać o zdanie na ten temat. Gdy byłam nastolatką czasem padałam ofiarą przemocy ze strony mojego ojca. Jestem pewna, że to czego doświadczałam było przemocą, ale nie chcę w tym momencie pisać o szczegółach, ponieważ to już przeszłość. Co prawda do dziś odczuwam skutki tamtych wydarzeń, jednak wybaczyłam mojemu ojcu.
Mój problem dotyczy mojego chłopaka. Mamy prawie po 30 lat, od 4 lat jesteśmy w związku. Mieszkamy razem. Przez pierwsze 3 lata wszystko układało nam bardzo dobrze, natomiast w ostatnim czasie pojawiły się problemy. Nie potrafię zrozumieć sytuacji w jakiej się znalazłam. Mój partner na ogół jest czuły, wrażliwy i zawsze zwraca się do mnie z szacunkiem. Bardzo mi pomógł w życiu i generalnie odczuwam wsparcie z jego strony. Moje otoczenie uważa go za dobrego i spokojnego człowieka. Ja też zawsze tak go postrzegałam i czułam się przy nim bezpieczna. Oczywiście zdarzały nam się kłótnie, ale szybko dochodziliśmy do porozumienia, tym bardziej nie potrafię pojąć zmian, które się pojawiły.
Od pewnego czasu w trakcie kłótni nie czuję się tak bezpiecznie jak kiedyś. Mój chłopak bardzo szybko się denerwuje. Potrafi uniemożliwić mi wyjście z domu, nie chce mnie wypuścić, po prostu staje w drzwiach i tarasuje mi przejście. Czasem mocno ściska mnie za nadgarstki i rzuca na łóżko. Zdarza się, że mnie szarpie, popycha.. Ostatnio powiedział, że traci do mnie cierpliwość. Nigdy mnie nie uderzył, ale gdy trzyma mnie za ręce i popycha na ścianę, czuję się identycznie, jak wtedy, gdy byłam nastolatką. Coraz częściej chce mi rozkazywać. Czasem zrywa się tak szybko, biegnie za mną do łazienki i przytrzymuje drzwi, żebym nie mogła się zamknąć. Mam wrażenie, że zaczynam się go bać. Znów tracę poczucie własnej wartości, które wcześniej udało mi się odbudować. Zdaję sobie sprawę z tego, że ja również nie jestem idealna. Stosunkowo łatwo wyprowadzić mnie z równowagi. Czasem zaczynam kłótnię z powodu głupiego bałaganu. Tylko że u mnie kończy się tylko na kłótni.
Nie wiem, co o tym sądzić. Zastanawiam się czy to, co on robi jest formą przemocy wobec mnie. Może jestem wyczulona na tym punkcie, a może jako ofiara przemocy, staram się tłumaczyć pewne zachowania.. Dla całego naszego otoczenia jesteśmy idealną parą, a mój chłopak jest wręcz oazą spokoju. Tylko że ja bardzo martwię się, co będzie dalej.. Chciałabym poznać Wasze zdanie na ten temat..

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Czy to przemoc?

Tak Majko to jest przemoc, sama piszesz że nie czujesz się bezpiecznie w czasie kłótni i masz wrażenie że zaczynasz go się bać. To by się nie pojawiło bez powodu

3 Ostatnio edytowany przez stenia_white (2014-10-17 23:16:30)

Odp: Czy to przemoc?

Tak kochana, to jest przemoc. To są pierwsze sygnały. U mnie tak się właśnie zaczynało, a ja to zbagatelizowałam niestety. Skończyło się tragicznie.

Też uważałam, że mój partner jest opiekuńczy, troskliwy, a otoczenie uważało go za spokojnego człowieka...gdy czytam to, co piszesz to jakbym czytała o sobie....u mnie było dokładnie tak samo...

Tarasowanie drzwi, łapanie za ręce, rzucanie na łóżko, gdy chciałam wyjść...i to wszystko po 3 latach mniej więcej dopiero się zaczęło....ale zbagatelizowałam to.

Odp: Czy to przemoc?

No tak to przemoc.. Boisz się, niszczy Ci poczucie wartości.. A znowu widzisz u niektórzych kobiet jest tak że je to pociąga.. Mówię o sobie smile ale too cii.. Skoro Tobie to nie odpowiada to moim zdaniem powinnaś z nim porozmawiać. Dopóki jeszcze nie uderzył.. Jak to zrobi uciekaj:)

5

Odp: Czy to przemoc?
Majka177 napisał/a:

Przez pierwsze 3 lata wszystko układało nam bardzo dobrze, natomiast w ostatnim czasie pojawiły się problemy. Nie potrafię zrozumieć sytuacji w jakiej się znalazłam.

Oczywiście zdarzały nam się kłótnie, ale szybko dochodziliśmy do porozumienia, tym bardziej nie potrafię pojąć zmian, które się pojawiły.

Stosunkowo łatwo wyprowadzić mnie z równowagi. Czasem zaczynam kłótnię z powodu głupiego bałaganu. Tylko że u mnie kończy się tylko na kłótni.

Od pewnego czasu w trakcie kłótni nie czuję się tak bezpiecznie jak kiedyś. Mój chłopak bardzo szybko się denerwuje.

Ostatnio powiedział, że traci do mnie cierpliwość.

Mój problem dotyczy mojego chłopaka.

Trochę przestawiłem kolejność.
Twój problem dotyczy nie tylko Twojego chłopaka, ale i Ciebie. Czepiactwo, awanturnictwo prędzej czy później, zabije każdy związek. Człowiek ma jakąś wytrzymałość, u Twojego chłopaka najwidoczniej po 3 latach ta wytrzymałość się wyczerpała. Robienie awantur bez powodu, to też forma przemocy, tyle że psychicznej. Teraz on na przemoc odpowiada przemocą. Albo coś z tym zrobicie, albo ugrzęźniecie w błędnym kole, w którym każde z Was jest raz katem, raz ofiarą. Ostatecznie związek się rozpadnie, a Wy wyjdziecie z niego poturbowani psychicznie.

6

Odp: Czy to przemoc?

Witaj Autorko!

Tak przemoc.
Ale przeanalizuj to co wcześniej się dzieje, co robicie, co Ty , co on mówi zanim do tej przemocy dojdzie. Napisałaś, że chcesz wychodzić a on się nie zgadza. W czy jest problem?
Nie chodzi mi o to aby go usprawiedliwiać, ale czasami jako ofiary (w przeszłości) tą przemoc podświadomie wymuszamy.
Proponuję wizytę u psychologa aby on pomógł Ci rozłożyć te wasze zachowania na części pierwsze. Pomógł zrozumieć mechanizmy. Bo przypuśćmy, że w jakiś sposób tą przemoc prowokujesz, to trzeba sobie odpowiedzieć na pytanie dlaczego? Może to się też przekładać na dalsze Twoje otoczenie.

To taka moja myśl, która nie musi być trafna, bo za mał o Tobie i Twoim związku wiem, ale może Ci coś pomoże.

Pozdrawiam

7

Odp: Czy to przemoc?

Dziękuję za odpowiedzi. Faktycznie mam wrażenie, że czasem takie zachowania jakoś podświadomie sama prowokuję, choć nie mogę rozgryźć na czym to dokładnie polega. Ostatnio dużo o tym myślę i mam wrażenie, że zachowanie mojego chłopaka wyzwala mnie z poczucia winy. Nie zdawałam sobie z tego wcześniej sprawy ale po przemyśleniu wszystkiego po raz kolejny doszłam do takich wniosków.
Jeśli chodzi o mnie to najbardziej wybuchowa byłam przez pierwsze 2 lata naszego związku. Wiem, że to był ogromny błąd, jednak bardzo trudno było mi zapanować nad emocjami. Teraz jestem dużo spokojniejsza i staram się rozwiązywać problemy logicznie i bez awantur, co oczywiście nie znaczy, że zawsze i w każdej sytuacji jestem spokojna. Mam wrażenie, że on zaczął się tak zachowywać właśnie wtedy, kiedy ja zaczęłam się wyciszać. Ogólnie zasada jest taka: jeśli ja się wkurzam, a on jest spokojny, to wkurzam się dalej. Natomiast jeśli w trakcie kłótni to on straci nad sobą panowanie, to ja automatycznie się uspokajam. Tak jakbym miała jakiś wyłącznik. Może on to zauważył i uznał, że to najlepszy sposób na zakończenie konfliktu. Może faktycznie, gdyby nie moje zachowania, to on nie reagowałby w ten sposób..

Odp: Czy to przemoc?

To ciekawa zależność ale musielibyście robić to podświadomie. Jednak problemem jest to, że brakuje swoistego przełącznika, bata, widma kary i konsekwnecji swojego zachowania. Problemem jest to, że granice zachowania często przesuwają się z czasem w miarę upływu czasu. Oboje powinniście usiąć i ustalić te granice a potem ich bezwzględnie przestrzegać.

9

Odp: Czy to przemoc?

"Natomiast jeśli w trakcie kłótni to on straci nad sobą panowanie, to ja automatycznie się uspokajam. Tak jakbym miała jakiś wyłącznik."

Dążysz podświadomie do tego, żeby odtwarzać sytuacje z Twojego domu rodzinnego, żeby wejść w taki sam schemat.
Twój partner ma skłonności do przemocy.
Obojgu Wam przydałaby się terapia.

10

Odp: Czy to przemoc?

Witaj, Majka.
To niestety przemoc, tak jak napisali moi poprzednicy. Jesteście razem 3 lata, jeśli teraz z tym czegoś nie zrobicie, to nie będzie lepiej, uwierz. Stałaś się ofiarą, bo sama się zmieniłaś. Stałaś się uległa i pokorna. To czasem działa jak zachęta i druga osoba dostosowuje się. Skoro jesteś "wycofana", to On przejmuje kontrolę.
Przeraża mnie czasem to, że tak wiele zależy od naszego dzieciństwa i wychowania. Dobrze, że zauważyłaś problem. Nie jestem pewna, czy poradzicie sobie z tym sami. Jeśli Twój chłopak też widzi problem, to pracujcie nad tym razem. A jeśli nie dostrzega nic złego w swoim zachowaniu, to ... uciekaj od niego póki możesz.
Trzymam kciuki, że wszystko ułoży się po Twojej myśli..

11

Odp: Czy to przemoc?

Mnie zainteresował fragment o biegnięciu do łazienki i przytrzymywaniu drzwi, żeby nie zdążyła się zamknąć.
Rozumiem, że w sytuacjach problematycznych zamknięcie się w kiblu i milczenie zza drzwi to standard...
Jeśli tak, to zawężanie kwestii do pierwszych symptomów przemocy jest dużym błędem.

12

Odp: Czy to przemoc?

Nie chodzi o to, żeby zamknąć się w łazience i specjalnie milczeć na fochu. Mieszkamy w kawalerce i to jest w sumie jedyne miejsce, gdzie można przez chwilę pobyć samemu, zwłaszcza w momencie, gdy ktoś zagradza ci drzwi wyjściowe. Co innego jest gdy nastąpi "sytuacja problematyczna", a co innego kiedy szukasz bezpiecznego miejsca i chwili samotności, bo masz dość tej drugiej osoby, czy wręcz odczuwasz strach. Jednak dla mnie "zamykanie się w kiblu" nie jest standardem wink

13

Odp: Czy to przemoc?
Majka177 napisał/a:

Nie chodzi o to, żeby zamknąć się w łazience i specjalnie milczeć na fochu. Mieszkamy w kawalerce i to jest w sumie jedyne miejsce, gdzie można przez chwilę pobyć samemu, zwłaszcza w momencie, gdy ktoś zagradza ci drzwi wyjściowe. Co innego jest gdy nastąpi "sytuacja problematyczna", a co innego kiedy szukasz bezpiecznego miejsca i chwili samotności, bo masz dość tej drugiej osoby, czy wręcz odczuwasz strach. Jednak dla mnie "zamykanie się w kiblu" nie jest standardem wink

Opisałaś zachowania partnera, które mogą wynikać z Twojego prowokującego zachowania.
Nie powiedziałaś jednak ani słowa o treści słów wypowiadanych przez Ciebie.
Z pierwszego postu wynika, jakby Twój partner nagle doznał uszkodzenia mózgu i odmienił się całkowicie.
Później dopisałaś, że to Ty właściwie prowokujesz go do użycia siły fizycznej.
Zauważ, że nie użyłem słowa "przemoc", a "siła fizyczna".
Bo to dwie różne sprawy.
Przemoc można stosować jedynie umyślnie, aby sprawić ofierze ból lub zastraszyć w celu zmuszenia jej do podporządkowania sprawcy przemocy.

Zadam teraz pytanie i mam nadzieję, że odpowiesz szczerze.

Czy w czasie awantur grozisz targnięciem się na własne życie, a potem usiłujesz:
-  wybiec z domu (by, np. "skoczyć z mostu do rzeki"), lub
-  zamknąć się w łazience (by, np. "podciąć sobie żyły")?

Nie znam prawdy, a jednak czuję, że wszystkiego nie mówisz.

Po prostu nie wierzę, że ktoś, z dnia na dzień, bez powodu może zacząć używać przemocy przeciwko bliskiej osobie.

Pozdrawiam.

14

Odp: Czy to przemoc?

Przemoc można stosować jedynie umyślnie

Pierwsze słyszę, skąd ta definicja?

15

Odp: Czy to przemoc?

Excop to nie jest do końca tak, że takie sytuacje zaczynają się dziać nagle. To jest proces, to narasta stopniowo. Nigdzie nie użyłam słowa nagle.
Nigdy nie groziłam popełnieniem samobójstwa. W czasie tej kłótni, którą opisałam, chciałam wyjść z domu, ale na spacer z psem. Robię sobie czasem takie długie spacery, aby się wyciszyć. Doskonale Cię rozumiem, że nie możesz uwierzyć w tą sytuację, ja też czasem nie mogę uwierzyć.
Sądzę, że przemoc nie zawsze jest stosowana z premedytacją. Są ludzie, którzy ją stosują ze stoickim spokojem, aby specjalnie sprawić ból, są też ludzie, którzy nie potrafią poradzić sobie z emocjami i ze swoją agresją.
To nie jest tak, że oskarżam mojego chłopaka, że chce zrobić z niego jakiegoś damskiego boksera. Napisałam o tym tutaj, aby poznać niezależne opinie i abyśmy mogli razem naprawić nasze błędy. Uważam, że wina leży dokładnie pośrodku. Chciałam też wiedzieć czy to nie jest tak, że ja przesadzam, że jestem wyczulona właśnie na to użycie siły.
Ja również stosowałam wobec niego formę przemocy. Przemocy psychicznej. Czy robiłam to z premedytacją? Nigdy. Przez długi czas nawet nie wiedziałam, że to przemoc. Po prostu nie potrafiłam radzić sobie ze swoimi emocjami.
Świat nie jest czarno-biały, a człowiek nie zmienia się nagle. Dlatego tak ważne jest to, aby w porę rozpoznawać, że dzieje się coś złego i postarać się to naprawić, zanim zdąży się rozwinąć. Pozdrawiam smile

16 Ostatnio edytowany przez edytka55 (2014-10-25 13:49:15)

Odp: Czy to przemoc?

Majka dobrze, że podkreslasz, że to jest proces. Nie jestem doświadczona w tej dziedzinie, miałam pare lat do czynienia z psychiką ludzką i moim zdaniem problem ma Twój chłopak. A w jego życiu wszystko sie układa, nie stresuje się?
Bo czasami takie toksyczne osoby na początku związku nie dają nic po sobie poznać. Zbyt bardzo boją się, że tą drugą osobe stracą. Dopiero kiedy poczują się bardzo peni siebie wkraczają do akcji. I na tyle ile pozwolisz tak daleko będą sie posuwać. Taka agresja u Twojego partnera to zadanie dla psychoterapeuty, ale moim zdaniem jego zachowanie musiało mieć jakies korzenie wink

17

Odp: Czy to przemoc?

To są zaczątki przemocy i patologi. Uciekać z takiego zwiazku jak najdalej!

18

Odp: Czy to przemoc?
Majka177 napisał/a:

Excop to nie jest do końca tak, że takie sytuacje zaczynają się dziać nagle. To jest proces, to narasta stopniowo. Nigdzie nie użyłam słowa nagle.
Nigdy nie groziłam popełnieniem samobójstwa. W czasie tej kłótni, którą opisałam, chciałam wyjść z domu, ale na spacer z psem. Robię sobie czasem takie długie spacery, aby się wyciszyć. Doskonale Cię rozumiem, że nie możesz uwierzyć w tą sytuację, ja też czasem nie mogę uwierzyć.
Sądzę, że przemoc nie zawsze jest stosowana z premedytacją. Są ludzie, którzy ją stosują ze stoickim spokojem, aby specjalnie sprawić ból, są też ludzie, którzy nie potrafią poradzić sobie z emocjami i ze swoją agresją.
To nie jest tak, że oskarżam mojego chłopaka, że chce zrobić z niego jakiegoś damskiego boksera. Napisałam o tym tutaj, aby poznać niezależne opinie i abyśmy mogli razem naprawić nasze błędy. Uważam, że wina leży dokładnie pośrodku. Chciałam też wiedzieć czy to nie jest tak, że ja przesadzam, że jestem wyczulona właśnie na to użycie siły.
Ja również stosowałam wobec niego formę przemocy. Przemocy psychicznej. Czy robiłam to z premedytacją? Nigdy. Przez długi czas nawet nie wiedziałam, że to przemoc. Po prostu nie potrafiłam radzić sobie ze swoimi emocjami.
Świat nie jest czarno-biały, a człowiek nie zmienia się nagle. Dlatego tak ważne jest to, aby w porę rozpoznawać, że dzieje się coś złego i postarać się to naprawić, zanim zdąży się rozwinąć. Pozdrawiam smile

Dziękuję za odpowiedź.
Chciałem wykluczyć jedno z możliwych źródeł zachowania chłopaka.
Emocjami nie do opanowania, choć mogą być  wzbudzane przez Ciebie z niewytłumaczalnej dla Ciebie potrzeby nie można tłumaczyć agresji prowadzącej do fizycznej przemocy.

Nie zrozum mnie źle, ale oboje macie problemy natury emocjonalnej.
Dobrze, że zdajesz sobie sprawę nienaturalności niektórych własnych zachowań.
Oboje potrzebujecie terapii.
Jeśli chcecie być nadal razem, oboje tej terapii musicie chcieć.
Twoje problemy, moim zdaniem, muszą wynikać z traumy w dzieciństwie. Jego - trudno powiedzieć, choć też nie wykluczone, że tkwią korzeniami w przeszłości.
Nie wolno tego lekceważyć, bo kiedyś dojdzie do tragedii.

Pozdrawiam.

Posty [ 19 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024