Byliśmy 6 lat przed ślubem po ślubie 4lata czyli razem 10lat ja mam 30 lat mąż 32.
Urodziłam córkę mieszkaliśmy w bloku wszystko układało się super gdy córcia skonczyła 3 latka mąż zaczął lepiej zarabiać (zastrzyk gotówki) i budowaliśmy dom przez 1,5 roku i zamieszkaliśmy w domu wtedy zaczęło się już to pieklo o którym nie wiedziałam dom urządzałam w zdecydowanej większości ja projekty, materiały prawie wszystko ja maż finansował, włożyłam w niego całe serce,
na pocz maja zaszłam w ciąże ,,cudem'' i miałam od samego początku ciążę zagrożoną żle się czułam mąż był inny w skrócie zdradzał mnie już od tamtego momentu (wtedy jeszcze nie wiedziala ale czulam ze jest cos nie tak) z dziewczyna którą znałam ktora do mojego domu przychodzila pod moja obecnośc i jak mnie nie było pare razy bawila sie z nim na moich oczach byłam przeciwna tym imprezom bo zle sie czulam i cos podejrzewalam ale wypieral sie ze gdzie on z taką... był inny, obcy, obojetny, uciekal na noce nie wracal do domu a ja szukałam go płakałam czekałam. czesciej pil ciagle siedzial w telefonie ukrywal sie z nim,
kupil motor bylam przeciwna bo on lubi szybkosc balam sie ze cos mu sie stanie, tym czasem wiem ze ona kocha motory stroił sie traktowal mnie jak powietrze a ja go potrzebowalam jezdzilam za nim sledzilam spedzilam z brzuchem pol nocy pod blokiem gdzie go wyczailam w zimnie pod kocem, wczesniej zabralam do lekarza w 3 miesiacu na usg zeby zobaczyl dziecko i serce bylo widac żeby coś go ruszyło, ale to nie ruszylo męża, olał mnie ja za nim latałam, jezdzili sobie ukradkiem to tu to tam potem jak bylam w 5msc wynajeli stancje i prowadzil podwojne zycie we wrzesniu odkrylam ze to ona!!! bylam wtedy na pocz 5 msc przezylam dramat
ryczalam codziennie czekalam dwa miesiace nic nie mowiac wiedzialam ze do niej jezdzi mialam nadzieje ze skonczy po dwoch msc przed swietami wynioslam sie nakrylam ich w bloku spakowalam sie wynajelam stancje i odeszlam myslalam ze nie pozwoli nam odejsc ze zatrzyma a on za chwile tam kochanke swoja przyjął mieszkala ukradkiem balowali a ona panosila sie tam jak Pani domu ja bym nie mogła tak w domu dzieci czyjejś rodziny!!! wiedzialam o tym to bylam przed porodem to byl szok mialam urodzic córkę urodzil sie synek o jakim marzyl zawsze stracilam pokarm, a mąż jezdzil z nia w gory itd... ja mialam dzieci dobrze ze rodzice pomagali moi tescie sa za mna a z nim nie maja kontaktu ta dziewczyna jest po rozwodzie i z moim mezem zdradzila swojego chlopaka z ktorym mieszkala,lubiła pakowac sie w zwiazki ale takiego bogatego jeszcze nie miala
zrobila mi swiństwo weszła z butami w moje zycie nie ma dzieci podobno nie moze mąż jakis czas temu powiedzial ze zaluje ze nie zrobilby tego wiecej zwala wine na wszystkich ze go buntowali teraz my wracamy do naszego domu bo na stancji gdzie mieszkam siadl piec duzo place za wynajem i stwierdzil ze to dom dla dzieci wyprowadzil sie do naszego mieszkania nic o niej mi nie mowi ale wiem ze ona tam tez mieszka z nim do tej pory sie ukrywali a teraz spaceruja przed blokiem za raczke zakochani tam gdzie mieszkalismy z coreczka wszyscy sasiedzi nas znali ze on sie nie wstydzi!!! to bardzo zabolało jak sie dowiedzialam mocno a mi daje znaki ze jak bedzie z nami.... namieszal mi w glowie bo sie prawie pozbieralam chcialam dla dzieci ratowac, mam powodzenie bo jestem fajna dziewczyna przedewszystkim mam dobre serce i ludzie mnie podziwiaja mowia ze jestem silna ale czasami jak jestem sama jest tragedia zyc mi sie nie chce wtedy
mam dwoje cudownych dzieci ale jeszcze boli to wszystko nie mamy rozwodu jeszcze, zapisalam sie do psychologa,
Poświeciłam mu 10 lat życia dałam dwoje wspanialych dzieci (corka prawie 5 lat, synek 9miesiecy) wspierałam nigdy nie zradziłam dbałam o niego dokąd ona sie nie pojawiła mielismy dobre zycie WSZYSTKO ludzie mieli nas za pare jedna na milion, maz ma zal ze sie wyprowadzilam mowil ze chcial zatrzymac... ja go nigdy nie blagalam o powrot ale dalam do zrozumienia ze jest to mozliwe kocham go bo to była milośc mojego życia prawdziwa miłość zaczynaliśmy od zera razem od początku od jego pierwszego samochodu poloneza do dzisiaj do bmw.
wszystko trwa od kwietnia 2013... jestem wesoła bardzo towarzyska ogarnięta i mam powodzenie zdaje sobie z tego sprawe
boje sie wszystkich facetów podejscia obcych do dzieci. chciałabym żeby to wszystko się poukładało ale z nim już się nie ułoży już nie chcę, nie mogę. przeszłam piekło to tylko namiastka tego co mi zrobili
był dobry wrazliwy jak ja poznal zmienil sie na duzo gorsze! jest egoistą niestety teraz ma spokoj tamta robi wszystko co on chce!!! Tylko szkoda dzieci..