He jdziewczyny:-) mam nadzieje że przeczytacie moja historie .Mam 27 lat i w tej chwili jestem samotna i załamana. Otóż moja historia jest dośćć dziwna . Przez 9 lat bylam w szczesliwym zwiazku. Jak w to każdym zwiazku sa dobre i zle dni.Mialam wszystko o czym mozna pomarzyć piekne nowe mieszkanie i wiele innych rzeczy. . Dbalam o dom prasowalam gotowalam robilam wszystko aby tylko zadowolic ta drogą połówkę. Dwa lata temu zaczelam czuc sie samotna niedoceniana. On przestal zwracac na mnie uwagę. . Myslalam że to tylko moja wyobraznia. Nie calowal nie przytulal sie jak kiedys. Zmienil sie diametralnie. Zaczął wiecej pracować. Wszelkie jego służby w pracy zaczęły się przedłużać. I wlasnie w tym momencie przeszla mnie myśl. ...""A może mnie zdradza""" lecz po chwili nie to nie mozliwe on który zawsze czuł obrzydzenie do zdrad , do rozbijania zwiazkow. Wiec pomyślałam ze napewno jest zmęczony. Hmmm... jednak szybko prawda wyszla najaw. Okazalo sie ze zdradza mnie z koleżanką z pracy
Gdyby tego bylo malo była mężatką z 3 letnim synkiem. Moj swiat sie zawalił. Natychmiast sie spakowalam i wyprowadzilam do rodzicow za granice. Po 3 dniach dostalam wiadomosc ze ona byla w ciazy ale poronila.
Bylam zalamana rozczarowana mialam tylko mysl Dlaczego Ja? W tamtym czasie dla mnie zdrada to koniec wszystkiego. Znalazlam prace za graniaca zaczelam szkole i poznalam Michała. Bylo wspaniale on okazal sie przeciwienstwem mojego bylego narzeczonego. Myslalam taki chlopak to skarb spotykalismy sie codziennie jezdzilismy w rozne ciekawe miejsca.Poznalam jego rodzicow.Byl starszy 10 lat odemnie. Ale jak sie okazalo szybko okazal sie duzym dzieckiem. Chcial byc tylko w centrum uwagi.Zachowywal sie jak modelka.. Rozstalam sie z nim . Wydzwanial powszystkich znajomych i mnie oczernial. Niedawno bylam w Polsce tydzień czasu dlatego ze mialam pogrzeb w rodzinie. Spotkalam sie z mym bylym on wyznal mi milosc powiedzial ze mnie Kocha i nigdy nie przestal. Mowil ze zaluej tego co zrobil. Nasze mieszkanie wygladalo tak samo staly nasze zdjecia. On twierdzil zr nie ma nikogo ze Kobieta z którą mnie zdradzil chciałaby byc z nim
ale on nie chce bo mnie nadal kocha spedzilismy wspolnie noc. Nie ukrywam ze przez caky rok czasu kiedy go
nie widzialam to mialam z nim kontakt telefoniczny na Skype itd. Dawne wspomnienia wróciły. Chcemy do siebie wrocic lec napeeno zajmnie nam to troche czasu. Boje sie znow rozczarowania i tak naprawde niewiem co robic dalej. Tesknilam za nim. Tylko on zna mnie tak na 100% a ja jego.
Robisz błąd... Jak widać lekcja życia niczego Cię nie nauczyła.
He jdziewczyny:-) mam nadzieje że przeczytacie moja historie .Mam 27 lat i w tej chwili jestem samotna i załamana. Otóż moja historia jest dośćć dziwna . Przez 9 lat bylam w szczesliwym zwiazku. Jak w to każdym zwiazku sa dobre i zle dni.Mialam wszystko o czym mozna pomarzyć piekne nowe mieszkanie i wiele innych rzeczy. . Dbalam o dom prasowalam gotowalam robilam wszystko aby tylko zadowolic ta drogą połówkę. Dwa lata temu zaczelam czuc sie samotna niedoceniana. On przestal zwracac na mnie uwagę. . Myslalam że to tylko moja wyobraznia. Nie calowal nie przytulal sie jak kiedys. Zmienil sie diametralnie. Zaczął wiecej pracować. Wszelkie jego służby w pracy zaczęły się przedłużać. I wlasnie w tym momencie przeszla mnie myśl. ...""A może mnie zdradza""" lecz po chwili nie to nie mozliwe on który zawsze czuł obrzydzenie do zdrad , do rozbijania zwiazkow. Wiec pomyślałam ze napewno jest zmęczony. Hmmm... jednak szybko prawda wyszla najaw. Okazalo sie ze zdradza mnie z koleżanką z pracy
Gdyby tego bylo malo była mężatką z 3 letnim synkiem. Moj swiat sie zawalił. Natychmiast sie spakowalam i wyprowadzilam do rodzicow za granice. Po 3 dniach dostalam wiadomosc ze ona byla w ciazy ale poronila.
Bylam zalamana rozczarowana mialam tylko mysl Dlaczego Ja? W tamtym czasie dla mnie zdrada to koniec wszystkiego. Znalazlam prace za graniaca zaczelam szkole i poznalam Michała. Bylo wspaniale on okazal sie przeciwienstwem mojego bylego narzeczonego. Myslalam taki chlopak to skarb spotykalismy sie codziennie jezdzilismy w rozne ciekawe miejsca.Poznalam jego rodzicow.Byl starszy 10 lat odemnie. Ale jak sie okazalo szybko okazal sie duzym dzieckiem. Chcial byc tylko w centrum uwagi.Zachowywal sie jak modelka.. Rozstalam sie z nim . Wydzwanial powszystkich znajomych i mnie oczernial. Niedawno bylam w Polsce tydzień czasu dlatego ze mialam pogrzeb w rodzinie. Spotkalam sie z mym bylym on wyznal mi milosc powiedzial ze mnie Kocha i nigdy nie przestal. Mowil ze zaluej tego co zrobil. Nasze mieszkanie wygladalo tak samo staly nasze zdjecia. On twierdzil zr nie ma nikogo ze Kobieta z którą mnie zdradzil chciałaby byc z nim
ale on nie chce bo mnie nadal kocha spedzilismy wspolnie noc. Nie ukrywam ze przez caky rok czasu kiedy go
nie widzialam to mialam z nim kontakt telefoniczny na Skype itd. Dawne wspomnienia wróciły. Chcemy do siebie wrocic lec napeeno zajmnie nam to troche czasu. Boje sie znow rozczarowania i tak naprawde niewiem co robic dalej. Tesknilam za nim. Tylko on zna mnie tak na 100% a ja jego.
co nie postanowisz będziesz roztrząsać czy dobrze zrobiłaś, spróbuj to się przekonasz, jestem za dawaniem szansy każdemu, kto będzie ją chciał i zasługiwał, ale tylko jednej.
Ja bym nie wracała do takiego dupka. Zdradzał cię z mężatką, więc nie dość, że ogólnie dupek bo zdradza, to jeszcze nie ma żadnego szacunku do ślubu, więc i ciebie po ślubie by zdradzał, bo jak widać dla niego to nic nie znaczy. Źle zrobiłaś, że utrzymywałaś z nim kontakt i jeszcze poszłaś z nim do łóżka. Nie rozumiem takich kobiet. On cię i tak będzie zdradzać, gdy znowu pozna jakąś chętną do wyrka koleżankę. Jesteś desperatką, która wróci do dupka byle tylko nie być samej. Ja bym wolała być sama niż z takim zerem, bo dla mnie ten facet to kompletne zero.
Spróbować warto..... CO MACIE JESZCZE DO STRACENIA ? A DO ZYSKANIA WIELE !!!
Spróbuj dać Mu jeszcze jedną szansę. Jedną, nie więcej. Bardziej prawdopodobne, że będziesz żałować, że nie spróbowałaś, niż że dałaś Mu szansę. Choć ja osobiście chyba nie umiałabym wrócić do kogoś, kto zdradził... Łatwo mówić, trudniej zrobić, taka prawda
Dziękuję za wasze komentarze. Moja przyjaciółka jest zdania ze powinnam spróbować. . Twierdzieże zna takie związki które to tylko umocnilo. Lecz ja powiem wam szczerze ze znam go juz 10 lat i widze skruche. Ten czlowiek nigdy nie płakał zawsze udawał twardziela.Przeprosiny wiele znacza dla mnie lecz czasu nie cofna . On zawsze byl czlowiekiem bardzo zamknietym w sobie.Niechce go bronic bo zrobil mi wielka krzywde . Zostawilam cale swoje zycie tam i przyjechalam i zaczelam od zera. Mam tylko nadzieje ze zadnej z was nie spotka taka krzywda jak mnie... Powiem wam jeszcze ze my kobiety to nie taka slaba płeć jak sie wszystkim Mężczyzna wydaje....
Jesli jest szczery zal i chec poprawy to czemu nie. Prawdopodobiesntwo ze sytuacja sie powtorzy jest o wiele mniejsze niz kiedys. Zwlaszcza ze oboje odczuliscie rozne skutki tej zdrady, On podjal decyzje, Ty poznalas innego mezczyzne, wiecie co niesie inne zycie, itd. Tylko pytanie czy wiecie jakie byly przyczyny tej sytuacji? Czy wiecie ze trzeba spedzac ze soba czas, dzwonic w ciagu dnia do siebie, nie siedzic w pracy zbyt dlugo. Zbyt duza wage przykladasz tez do domu, widac ze jestes w czesci materialistka. Nie jest to zarzut ale spostrzezenie i rada, ze rzeczy materialne nie niosa stabilizacji, nie moga byc tez powodem mowienia o wdziecznosci. Jest szansa zaczac od nowa, zrownac prawa i obowiazki byle tylko nie popasc w schemat ktory wczesniej oboje zaakceptowaliscie, ktory byl prawdziwa przyczyna tego co sie stalo. Schemat i zycie, ktorego wlasciwie nie znam a tylko sie domyslam. Rutyna? Wlasciwie to tylko specjalista powie wam co bylo przyczyna tego wszystkiego. Trzeba ja poznac zeby sytuacja sie nie powtorzyla.
Powiem wam jeszcze ze my kobiety to nie taka slaba płeć jak sie wszystkim Mężczyzna wydaje....
W zyciu bym nie powiedział, że kobiety są słabe. Może fizycznie,ale to też nie regułą.
Nikt tak jak wy nie potrafi znosić cierpień, ani owijać wokół palca uzyskując korzyści ![]()
Jeżeli przeprasza, czuje skruchę i stara się. Próbuje ci wynagrodzić jakoś ten ból to jest szansa, że się uda. Ale nie możecie zamiatać pod dywan faktu dlaczego on to zrobił. Usprawiedliwienie, że może nuda, rutyna itd. to żadne usprawiedliwienie. Bo przecież mógłby wkładać swoją energię w robienie ci niespodzianek i przyjemności zamiast pożytkować swoją energię w romans. Lub mógłby chcieć rozmawiać co jest nie tak w związku. Może to facet, który szuka wrażeń a nie zależy mu na bliskości emocjonalnej i zrozumieniu. Czy interesuje się co czujesz, co myślisz, co przeżywasz? Czy czujesz, że jest z tobą? Czy znajdzie sobie za jakiś czas nową przeżywkę emocjonalną? Może nie będzie to już kobieta, ale coś co będzie go do ciebie oddalało? Nie wiem. Niektórzy nie umieją tworzyć bliskich relacji emocjonalnych. Szukają wrażeń. W dojrzałej relacji nie ma miejsca na oszustwo, kłamstwo, udawanie. Czy on kocha swoje przeżycia i przyjemności czy ciebie? Zastanów się. Sama trochę podobne rzeczy obecnie przeżywam, więc rozumiem, że chcesz wierzyć w udaną przyszłość. Ja tak też robię.
Mam nadzieję, że ci się uda i, że nie będziesz musiała znowu się zawieść na nim.
Ale pamiętaj, żebyś sobie nigdy nie dała wcisnąć, że jego zdrada to twoja wina, bo w czymś zawiodłaś.
Powodzenia
Oliwka73 dziękuję ze rozumiesz to co przezywam. Wiesz jakis czas czulam sie winna . Czulam ze ja bylam winna ze mnie zdradzil. Życie niesie ze soba wiele zmian. Ja zycze Tobie wszystkiego dobrego.
Oliwka napisala czego potrzebuje kobieta. Dlatego ten post Ci sie podobal. Ale zeby mezczyzna to zrozumial, a Ty jego potrzeby o ktorych nic tu sie nie pisze, to trzeba ze soba rozmawiac o swoich odczuciach i robic to za kazdym razem, nawet codziennie, jesli jest tego potrzeba. To ze kobieta rozumie kobiete to mnie nie dziwi ale zeby zrozumial mezczyzna - trzeba mu to wyraznie i kilka razy powiedziec! Co wiecej, wieksza sile przekazu maja dla mezczyzny slowa mezczyzny. Tylko gdzie takiego znalezc. Moze slowo pisane? O swoich oczekiwaniach.
Sorry Emcia, że piszę też trochę do Mańka, ale myślę, że to wszystkie nasze wspólne myśli ![]()
Odośnie tego co Maniek napisał to powiem tak: ja wielokrotnie i jasno komunikuję mojemu mężowi czego oczekuję. Nauczyłam sie tego, że jak się nie powie to się nie domyśli. Tak można generlanie w większości panów określić. Ale pozostaje inna kwestia- czy ten mężczyzna chce słuchać a dalej idąc czy w ogóle po wysłuchaniu chce coś robić. My czesto bierzemy rzeczywistość zbyt prosto, że ta osoba chce być fer. A ona z powodu różnych przyczyn nie chce być fer i wtedy zaczyna się zamknięte koło. Ja to przerabiam w 16- letnim związku. Są w nim bardzo różne chwile i te piekne i te okropne. Ja obecnie dalej komunikuję się z nim z różnym skutkiem. Tak już jest. Życie róznie się toczy.
Kilka lat temu zrozumiałam trochę powiedzenie: "przecież nie tak miało być !!!!" . Miałam swoją, może zbyt idealistyczną wizję związku, mężczyzny, rodziny. Musiałam tę wizję przerobić, przeredagować, w głowie sobie poukładać itd.
I w związku z tym powyższym Emcia chciałabym powiedzieć, że zrób teraz co trzeba z tym " co jest teraz" a nie to co było i to co będzie- tego niema. Jest tylko "to" w twoim życiu co jest teraz. A to daje wielką nadzieję. My tworzymy rzeczywistość.
Pozdrawiam
Oliwka
czasami zastanawiam sie czy w mym zyciu jest tylko miejsce na bol..... Macie racje w zwiazkach sa dobre i zle chcwile ... Mam nadzieje ze wkoncu ktos tam z gory spojrzy laskawie na moje zycie... Bo powiem wam ze czasami sie zastanawiam czy moze spotkac mnie cos dobrego...:(
Chcialam wam powiedziec ze kiedys moja kolezanke zdradzil maz a ja jej odradzalam zeby do niego wrocila... Cos ty Asia zrobil to raz to zrobi drugi. A teraz sama chce wrocic .Gdzie tu ta logika... Co za ironia losu Mnie tez spotkalo to samo ![]()
Jesli jest szczery zal i chec poprawy to czemu nie. Prawdopodobiesntwo ze sytuacja sie powtorzy jest o wiele mniejsze niz kiedys. Zwlaszcza ze oboje odczuliscie rozne skutki tej zdrady, On podjal decyzje, Ty poznalas innego mezczyzne, wiecie co niesie inne zycie, itd. Tylko pytanie czy wiecie jakie byly przyczyny tej sytuacji? Czy wiecie ze trzeba spedzac ze soba czas, dzwonic w ciagu dnia do siebie, nie siedzic w pracy zbyt dlugo. Zbyt duza wage przykladasz tez do domu, widac ze jestes w czesci materialistka. Nie jest to zarzut ale spostrzezenie i rada, ze rzeczy materialne nie niosa stabilizacji, nie moga byc tez powodem mowienia o wdziecznosci. Jest szansa zaczac od nowa, zrownac prawa i obowiazki byle tylko nie popasc w schemat ktory wczesniej oboje zaakceptowaliscie, ktory byl prawdziwa przyczyna tego co sie stalo. Schemat i zycie, ktorego wlasciwie nie znam a tylko sie domyslam. Rutyna? Wlasciwie to tylko specjalista powie wam co bylo przyczyna tego wszystkiego. Trzeba ja poznac zeby sytuacja sie nie powtorzyla.
Co jesteś jej mężem ?....
Emcia,
Możesz napisać dlaczego chcesz do niego wrócić?
Co zmieniło się w ciągu ostatniego roku oprócz tego, że Twój związek-plasterek rozpadł się?
Kiedy pisalem o oczekiwaniach to mialem na mysli dwie strony a nie tylko jedna. Otoz badania pokazuja ze tylko 21% kobiet wychodzi za maz podajac jako glowny powod milosc. Czesto milosc jest dodatkiem ale glowny powod to chec stabilizacji, podniesienia statusu materialnego, spolecznego, strach przed samotnosci czy staropanienstwem. Potem kobieta zajmuje sie domem i oczekuje wdziecznosci za sprzatanie, prasowanie, pranie, zajmowanie sie dziecmi. Tego samego oczekuje mezczyzna za swoja prace zawodowa. To jest zupelnie bledne myslenie. Wiez buduje sie w inny sposob i nie nalezy mylic tego z wykonywaniem obowiazkow, za ktore, oczywiscie nalezy sie wdziecznosc ale nie jest to cos co buduje zwiazek miedzy ludzmi. To sa rozmowy, wspolne spedzanie czasu, "osobista" dbalosc przez czule slowa, dotyk, zainteresowanie. Czesto kobiety obarczaja wine mezczyzne za zdrade (lub odwrotnie) i zapominaja slowa przysiegi: milosc, wiernosc. Milosc jest na pierwszym miejscu. Czy dbalosc o dom to milosc? Nie. Moze byc wyrazem tej milosci ale mniej waznym. Mezczyznie mimo ze ma "ulozone" w domu, czesto czegos brakuje. Zwrocilem na to uwage bo autorka pisze glownie o dbalosci o dom, prasowaniu. Nie pisze nic czy razem wyjezdzali, czy spotykali sie z przyjaciolmi, co robili w w innych wspolnych sytacjach? Dom a dom to jednak jest duza roznica.